krzychu1979  Dołączył: 17.09.2011
Cytuj
D-76 możesz kupić w opakowaniu na galon (3.8 litra) lub na 1 litr. Jeśli chcesz kupić od razu duże opakowanie to ja bym proponował zamiast D-76 kupić XTOL też od kodaka. Ten jest tylko w opakowaniu na 5 litrów i nieco droższy, ale jak dla mnie z FP4, HP5, czy Trixem daje dużo lepsze efekty. Plusem D-76 jest że wywołasz w nim praktycznie wszystko co jest na rynku, ale jeśli nie chcesz eksperymentować z różnymi filmami to XTOL będzie lepszy.
EDIT: Druga sprawa, że XTOL podobno jest trwalszy. Mi D-76 po roku padł, na szczęście resztówka.
XP2 jest wygodny, bo w każdym labie Ci to wywołają jednak mi osobiście nie przypadł do gustu (kasza w cieniach i fioletowy zafarb odbitek- ale to akurat może być wina labu).
 

fanmario  Dołączył: 22.10.2007
Cytuj
Po wywoływaniu w labie zawsze jest na kogo zrzucić.
Po samodzielnym tylko na starą chemię :-)
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Miałem podobne dylematy ze 3 lata temu.
Zacząłem od filmu cz-b dla procesu C-41. (Chyba Kodak)
Wynik słaby - głównie przez aparat bez światłomierza, podłe laby i kolor kliszy.
Potem przeczytałem gdzieś wywiad z Nie_pamiętam_nazwiska - ale znany polski fotograf :-) , który na początek polecał coś, co jest powtarzalne i zarazem uniwersalne, i sam robi na Ilfordzie.
Padło na Ilforda Pan-F (bo tani), Ilford ID11 (bo na 1 litr i trwały) i Ilford Rapid Fixer (bo łatwy w użyciu).
Koreks miałem (Krokusa na 2 filmy). Przerywacz z octu, zwilżacz z Ludwika.
Tadam! :-) Od razu lepiej.
Potem kupowałem po 2 szt różnych filmów (tańszych, droższych, różnych producentów) które w miarę dało się wywołać w ID11.
Dla mnie najlepszym* jest jak na razie Agfa APX 100 i 400.
Teraz kupiłem Fomadon R09 i w nim próbuję wołać różne klisze. Jeszcze nie wiem co o tym sądzić ;-) (ale po 6 rolkach myślę że ID-11 był lepszy)
Termometru nie mam, przygotowuję całą chemię i wodę do pierwszego płukania wcześniej, w mieszkaniu ok 21 stopni (jest termometr), i po kilku godzinach zaczynam wywoływanie. Dokupiłem zwilżacz. Przerywacz wciąż octowy.

Na początku frajdą było robienie zdjęć analogiem, potem frajdą wywołanie, a teraz pół na pół.
Już się tak nie jaram :-) ale dalej mam przyjemność z obu tych rzeczy.

Jaki film i jaki wywoływacz - zobacz wątki w Jeden Aparat - tam każdy uczestnik napisał co w czym moczy i widać efekty.

Już kiedyś wywoływałem zdjęcia w domu, łącznie z odbitkami (miałem wtedy lat 13 :-) ) stąd ogólne pojęcie i Krokus na strychu, na razie odbitek nie robię, ale nie wykluczam, nawet nieśmiało o tym myślę. "Skanuję" cyfrówką (Helios 58mm na pierścieniach + rura z duplikatora) i drukuję cyfrowo. Wątpię czy odbitki domowe będą lepsze, ale tu chodzi o przyjemność z robienia, a nie tylko efekt końcowy.

Kolorowe klisze też robię, ale mniej więcej 1 na 15 cz-b, i daję do labu. Efekty możliwe, ale frajda mniejsza niż przy samodzielnym wołaniu cz-b.

* - Najlepszy = odpowiedni stosunek ceny/jakości zdjęć/łatwości skanowania/łatwości wywoływania: np niektóre klisze są wiotkie, niektóre sztywne, i w obu przypadkach trudniej mi się je zakłada do koreksu, na niektórych kliszach są "ładniejsze" zdjęcia, niektóre się lepiej skanuje, a niektóre są tańsze. Ale najlepiej mi się na razie na Agfie robi. Ilfordy też dobre. Kodak (nie pamiętam który) wiotki, Foma sztywna. Adox trzeba płukać przed wołaniem, ale efekt końcowy dobry. Kupuję po dwa każdego rodzaju, bo dwa się mieszczą do koreksu, a na 1 film mi się nie chce zaciemniać łazienki.

Koniec mojej historii.

Powodzenia w analogowaniu! :-)
 

szybkiparowoz  Dołączył: 20.02.2011
Cytuj
barmiska napisał/a:
na 1 film mi się nie chce zaciemniać łazienki.

Ale jak tylko wywołujesz negatywy, to... po co zaciemniać łazienkę?

 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Bo pod kołdrą mi ciasno, rękawa nie mam, a do Krokusa nie można załadować filmu przy świetle.
 

szybkiparowoz  Dołączył: 20.02.2011
Cytuj
barmiska napisał/a:
Bo pod kołdrą mi ciasno, rękawa nie mam, a do Krokusa nie można załadować filmu przy świetle.

Ja wkładam pod kołdrę pudło od skanera, z przodu naciagam na nie grubą, światłoszczelną kurtkę. Ręce przez rękawy kurtki do środka i... gotowe. W pudle jest dużo miejsca na operowanie nożyczkami, nic się nie wpycha ani nie przeszkadza - dla mnie wygodniej niż w normalnym rękawie.
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Też sposób.
Ja tylko wstawiam karton pod roletę w oknie łazienkowym (30x30cm), drugi wstawiam we wnękę w której jest okno (45x45cm), zamykam drzwi w łazience i w kuchni, gaszę światło w kuchni, przedpokoju i łazience, ściągam zegarek (świecące wskazówki :) ) i czekam "aż się ściemni" (do 22 w lecie, do 19 w zimie). Po 10 minutach wpatrywania się we wszystkie zakamarki dalej nic nie widzę, więc chyba jest w miarę "światłoszczelne".
Pzdr.
 

wuzet  Dołączył: 12.08.2009
Cytuj
Ja czekam zawsze na zaćmienie księżyca i w tedy nawijam sobie wszystko bez problemu "na polu".
 

szybkiparowoz  Dołączył: 20.02.2011
Cytuj
No i co tam, ten tego, wyszło z wywoływania, kolego tenego?

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach