automaciek  Dołączył: 10 Lis 2010
Z p-ttl czy bez
Panowie ostatni kontakt z zewnętrzna lampą mialem przy okazji pracy z prakticą oraz start 66. Lampa to byla jakąś ruska zasilana z sieci oraz polska "elwa". Teraz mając pentax'a moje doświadczenie ze współczesnymi lampami jest zerowe. Nasuwa sie pytanie, czy do amatorskiego błyskania szarpać się na p-ttl i zdalne wyzwalanie acon ( postawić lampę na statywie i biegać z aparatem), czy też poprzestać na meike albo younguo 560 czy 660 i do tego jakieś wyzwalanie bezprzewodowe. Wykorzystanie czysto amatorskie czyli dom, szkoła ew. kościół. Zupelnie nie mam pojęcia jak wygląda praca z lampami z wbudowaną automatyką. Dawniej - stały czas-ostrosc= odległość, tabelka, przesłona, fotka. A jak wygląda to przy lampie z automatyką (zoom, siła blysku itd.)? Znajdzie ktoś chwilę by mnie oświecić w kwestii oświetlenia.
 

Robur  Dołączył: 12 Cze 2011
...ja kupiłem sobie Metza z automatyką... i wciąż nie jestem pewien czy to dobry wybór. Dlatego podoba mi się Meike, bo jest tani, mocno daje i...biorąc pod uwagę że prawie zawsze Metzem robiłem zdjęcia z mordą w bok lub w górę- automatyka jest mi niepotrzebna. Tak więc moim zdaniem lepiej zainwestować w mocne Meike (albo i dwa...), plus wyzwalacze Youngnuo....
 
dr_Fell  Dołączył: 30 Sie 2008
Zależy do czego potrzebujesz lampy. Portretowo, studyjnie, wszędzie tam, gdzie kontrolujesz warunki i masz możliwość zatrzymania, skorygowania ustawień - manualna spokojnie wystarczy większość osób i tak użyje manuala a nie automatyki. Reportażowo - moim zdaniem - p-ttl, odbijany od ścian czy nieodbijany. Szybko zmieniają się warunki świetlne, Twoja odległość od fotografowanego obiektu, stopień odbicia światła płaszczyzn (i krzywizn ;) ) od których odbijasz itp.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach