matb  Dołączył: 02.11.2006
[dyskusja] "Fotografia rodzinna" Cytuj
Przewłaszczyłem sobie intrygujące opracowanie Juliusza Garzteckiego pt. "Fotografia rodzinna" (Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1977). Myślę jednak, że warto myślami zawartymi w tym opracowaniu podzielić się z innymi. A - już pobieżne przejrzenie tej (jednak objętościowo niewielkiej) lektury wskazuje, iż może ona znaleźć liczne grono sympatyków. Także na tym forum.
To na początek może tak:
"Opowiedzmy maluchowi o lotach kosmicznych, zasugerujmy, że fotel jest fotelem kosmonauty, dajmy do rąk jakieś kółko - po kilku minutach model już siedzi w kabinie kosmolotu i steruje na Aldebarana" (str. 63).
I jeszcze o dzieciach - ważne wskazówki, zwłąszcza dla tyych co dzieci nie mają a mieć planują:
"Stopniowo dziecko organizuje swoje własne środowisko, ma swój kąt, który urządza, swój pokój, jest już nastolatkiem. Przedtem było ubierane przez rodziców, teraz już samo decyduje jak się ubrać, ma swój styl, swoją młodzieżową odmianę kultury. Coraz częściej wyjmuje nam aprat z ręki, by samo fotografować. W końcu dla świętego spokoju dostało własny. Wreszcie nadchodzi czas, gdy powinniśmy przestać je wychowywać uznawszy, że jest już wychowane. Za chwilę opóści nasz dom, założy własny. Pozostaną w naszych rękach setki zdjęć - bezcenny dokument tego, jak róśł i dorastał człowiek."
 

Kytutr  Dołączył: 20.02.2007
Cytuj
Matb, dawaj jeszcze! A tę książkę, w której można poczytać o "zarzutach sobkowstwa" też wziąłeś?
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
No cóż, moje spostrzeżenie jest takie - sprawy najczęściej dzieją się szybciej, niż można to sobie wyobrazić/zaplanować. Mój synek ma teraz 3,5 roku, a pierwszy aparat przywłaszczył sobie chyba ponad rok temu. Okazało się, że jest to i tak jedyny aparat, którym można mu zrobić zdjęcie. Nie licząc aparatów wbudowanych w telefony, każda próba zrobienia mu zdjęcia innym aparatem kończyła się ujęciem z wyciągniętymi rączkami w stronę aparatu i okrzykiem "ja chcę!". Tak więc ma swojego starego kompaktowego Olympusa i czasem mi pożycza :mrgreen:
Nie pozostało nic innego, jak cierpliwie uczyć małego, jak się tym posługiwać. Analoga też już zgarnął, ale ten musi jeszcze poczekać. Na film. Z lodówki...
Gdy uda mu się ukradkiem sięgnąć po mój telefon, to mam potem setki ujęć samochodzików i maszyn zbudowanych z klocków :-P

Można tu zadawać pytania?
Jak zadbać o stare odbitki - takie powiedzmy 50-70 letnie? Niektóre nie są w najlepszym stanie. W czym przechowywać? Jakieś metody renowacji - tzn. tylko cyfrowe, czy jakieś chemiczne?
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
Kytutr, to ta sama ;-)

"WIelkim poetą codzienności był Francuz Eugene Atget. Nieudany aktor i nieudany malarz, w czterdziestym roku życia zaczął fotografować w Paryżu. Bezwzględnie uczciwy i wierny swemu programowi tworzenia dokumentów życia, pracował samotny i lekceważony przez ówczwsnych fotografów, hołdujących "artystycznemu", a naprawdę malarskonaśladowczemu pikturalizmowi". (str. 20)
 

Kytutr  Dołączył: 20.02.2007
Cytuj
matb napisał/a:
Kytutr, to ta sama ;-)
Dużo dobrej polszczyzny w tej książce, przyjemnie się słuchało, przyjemnie się czyta cytaty, które zamieszczasz. Przypomina mi styl, w którym pisana była książka "Doświadczony kierowca radzi" Witolda Rychtera.
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
szpajchel napisał/a:
Jak zadbać o stare odbitki - takie powiedzmy 50-70 letnie? Niektóre nie są w najlepszym stanie. W czym przechowywać?

Omawiana tu praca daje oczywiście odpowiedź także na to pytanie. Ba, poświęcony jest mu cały rozdział: "Co z tym robić?"
"Jeśli już wydało się pieniądze na sprzęt fotograficzny, jeśli stale się je wydaje na negatywy i odbitki, warto, by to procentowało. Przynajmniej zwiększoną przyjemnością. Poniewierające się w pudłach i szufladach odbitki 6x9cm po pewnym czasie, przy większych i mniejszych porządkach, wędrują do śmieci. I słusznie, co z nimi robić, gdy trzech czwartych osób na zdjęciu nie możemy sobie przypomnieć, a okoliczności wykonania tej fotografii już po roku okazują się zupełnie nieważne". (str. 95).
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
matb, chyba pochylę się nad tym opracowaniem. Niestety, moja zakładowa biblioteczka nie ma tegoż w swoich zbiorach, ale równowartość negatywu można, jak sądzę, poświęcić.
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
matb, bardzo cenne książki, z czasów kiedy wartość miało słowo pisane, a nie wstawiona fotka. Też mam kilka starych, nawet myślałem o tym, żeby nieco informacji na takiej zasadzie udostępnić. Będę śledził i czasami coś może wtrącę od siebie.
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
Zastanawiam się, czy to najlepszy dział dla tego tematu.
Mniejsza z tym, lepiej zapoznać się z kolejną złotą myślą:
"Przeciętny człowiek idzie w pozycji wyprostowanej i patrzy prosto przed siebie. Fotografik rozgląda się po niebie, patrzy pod nogi, zawsze szuka nowych, zaskakujących perspektyw. Fotografia jest między innymi po to, aby wzbogacać nasze widzenie świata". (str. 94).

 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
Cytaty kuszą do uzupełnienia biblioteczki.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach