M.K  Dołączył: 26.08.2007
Czyszczenie optyki - płyny i materiały Cytuj
Otóż nie ma takiego wątku, a warto się wymienić doświadczeniem w tym pozornie łatwym temacie. Pozornie, ponieważ doczyszczenie optyki bez jej uszkodzenia czasami jest niełatwym zadaniem. Ponieważ użytkuję optykę od wielu lat zebrało się nieco doświadczenia, wpadek i dobrych zwyczajów. Chciałbym się podzielić tym doświadczeniem w nadziei, że u większości przednia soczewka zajaśnieje feerią krystalicznych barw od powłok przeciwodblaskowych.
Stosowałem już różne płyny do optyki. I zaraz je trochę omówię. Stosowałem też różne ściereczki i materiały papierowe czy papieropochodne - tez omówię.
Płyny:
Izopropanol - wyłącznie idealnie czysty, a więc najdroższy. Wszelkie gorszego sortu izopropanole niestety pozostawiają smugi. Jeśli chodzi o łatwość czyszczenia - nie jest łatwo, ponieważ alkohol paruje w mgnieniu oka. Często miałem sytuacje takie, że po przetarciu zwilżoną chusteczką izopropanolem pozostawała matowa smuga. I tak w kółko. Najłatwiej tę smugę było usunąć czystą suchą ściereczką, ale kosztem docisku. Wniosek: idzie, ale nie jest to najłatwiejsze, stoi pod znakiem zapytania kwestia wielokrotnego przecierania suchą ściereczką czy chusteczką.
Płyn do mycia monitorów - różnych producentów. Raczej się nie nadaje ze względu na stosowane w składzie środki antymagnetyczne. Na szkłach pozostaje widoczna warstwa tych środków.
Płyny do mycia szyb - różnych producentów. W zależności od jakości płynu otrzymujemy od średnich do bardzo dobrych efektów rozpuszczania brudu, najczęściej tłuszczu. Płyny w przeciwieństwie do izopropanolu nie powodują po kilkunastu dniach dziwnego matowego nalotu. Taki nalot tylko zdarzał mi się przy stosowaniu izopropanolu. Wracając do płynów. W składzie mają środki, które bardzo ładnie rozpuszczają tłuszcz, poza tym nie parują szybko, więc czyszczenie jest komfortowe i dokładne, bez konieczności wielokrotnego potarzania czynności przecierania soczewki. Z płynów mogę polecić clin, lidlowski, mr muscle i najlepszy płyn forever, bijący wszystko co miałem i używałem - markowy płyn do czyszczenia powierzchni szklanych od karchera. Są dwa typy. Ja używam rozrobionego koncentratu. Koncentrat rozrabiam w wodzie destylowanej. Kupuje się go w 4 saszetkach, w których jest żółty koncentrat. Skuteczność czyszczenia, wygoda, szybkość przeprowadzonej operacji, efekty i utrzymanie efektu - nie do pobicia.
W kwestiach smużenia płynów warto sprawdzać efekty na szybach w oknach. Jeśli płyn jest dobry, to na drugi dzień po myciu okien nie ma smug.

Materiały do czyszczenia.
Bawełna - stare koszulki bawełniane. Mogą być. Trochę to upierdliwy materiał, ale na biedę może być. Trzeba mieć pewność, że nie zawierają w składzie domieszek wełny, która jest ostra jak brzytwa dla powłok.
Ściereczki do okularów - te co używałem się nie nadają. Pozostawiają dziwny nalot, jakąś powłokę, prawdopodobnie "antyfog". Poza tym często w kwestii delikatności pozostawiają wiele do życzenia.
Specjalistyczne chusteczki do czyszczenia optyki - ze względu na swoją cenę mają minus - chusteczkę powinno się wyrzucić po jednokrotnym przetarciu szkła. Pojawia się wtedy zgrzyt - bo droga, to szkoda wyrzucić. A przecież zebrany przez nią pył czy tłuszcz często nie tylko uniemożliwiają dokładne wyczyszczenie optyki, ale też w przypadku pyłu ładnie szlifują powłoki.
Specjalistyczne ściereczki materiałowe tzw. mikrofibry i tym podobne - świeża i tylko na raz. Tak bym to opisał. Taka ściereczka jest jak akumulator pyłu i tłuszczu. Im dłużej używasz tym jej właściwości brudzące i niszczące optykę są coraz większe. Stanowczo nie polecam! Zostawić do czyszczenia korpusów aparatów i korpusów obiektywów. Do szkieł nie stosować. Wypranie ich powoduje, że robią się sztywne i tez nigdy nie usunie się do końca chemii do prania. Efekty czyszczenia są nieciekawe, a samo czyszczenie jest długotrwałe i męczące, dodać warto, że totalne niechlujstwo może spowodować, iż bardzo szybko porysujemy powłoki.
Wysokiej klasy miękkie chusteczki higieniczne - najlepsze i najtańsze rozwiązanie, w połączeniu oczywiście z płynami czyszczącymi. W połączeniu z rozcieńczonym płynem karchera - po prostu czyszczenie to igraszka i przyjemność. Efekt? Szkła czyste jak z fabryki. Jak rozpoznać dobrej jakości chusteczki? Sama miękkość to nie wszystko. Są różni producenci - mają też różne wyroby. Dobra do czyszczenia chusteczka po pierwsze po nawilżeniu nie przedziera się natychmiastowo, i po drugie bardzo mało pyli. Jej struktura jest zwarta. Taka chusteczka nie jest najbardziej ze wszystkich miękka, ale zalety w postaci małego pylenia są nie do przecenienia. Trudno mi wskazać jednoznacznego zwycięzcę w kategorii chusteczki, na chwilę obecną używam chusteczki alouette pakowane po 100 szt w kartoniku dostępnę w Rossmannie.
Gdyby rozdzielić jeszcze na wielowarstwowość to spotkałem się z bardzo dobrymi dwuwarstwowymi i średnimi trójwarstwowymi. A więc warstwy nijak się mają do ich jakości.
Kiepskiej jakości chusteczki higieniczne - charakteryzują się podwyższoną szorstkością i twardością, jak i sporym pyleniem. Generalnie nie uszkodzą od razu powłok, ale ich ciągłe stosowanie stawiam pod znakiem zapytania.


[/b]Mam też patent, który chcę sprzedać - jak czyścić? No więc na każdą soczewę przeznaczam trzy miękkie wielowarstwowe chusteczki higieniczne. Płyn rozpylam atomizerem zawsze na chusteczki. Pierwsza otrzymuje największą dawkę - podwójną. Taką mokrutką przecieram szkło dokładnie jeden raz. I do kosza. Druga chusteczka otrzymuje jednokrotną dawkę rozpylonego płynu. Taką delikatnie wilgotną chusteczką zbieram naddatki płynu z soczewki i resztki brudu. Znów do kosza. Trzecią chusteczką na sucho delikatnie pozbywam się włókien chusteczkowych pozostawionych gdzieniegdzie na szkle.


Połączenie chusteczek i płynu karchera powoduje, że cała czynność przebiega skutecznie, bez męki z niedomytymi szkłami, bez nachodzących nalotów po krótkim czasie. Używanie delikatnych i miękkich chusteczek higienicznych do czyszczenia optyki z punktu widzenia ekonomii, bezpieczeństwa i jakości w czyszczeniu jest po prostu najlepsze.

Tamronowskie BBAR po czyszczeniu

 

Penteusz  Dołączył: 28.03.2012
Cytuj
Jeśli chodzi o płyny do mycia szyb:
Nic lepszego od tego co poniżej nie znalazłem i nie wiadomo, czy znaleźć się da. Oczywiście jest to kosmetyk do samochodu (jeszcze Made in USA, nie China), ale jeśli kogoś stać (myślę też o myciu okien - efekt doskonały!), to może używać do wszelakiego rodzaju szkła.

 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Zapomniałem jeszcze wspomnieć, że w/w sposobem można bardzo ładnie wyczyścić lustro w lustrzance. Aby to zrobić - ponieważ mam dostęp do 1mm tektury - docinam sobie pasek o dł 10 cm i szerokości 0,5cm. Końcówkę owijam przyciętą chusteczką higieniczną zwracając baczną uwagę żeby nie dotknąć nią skóry dłoni. I taki patyczek raz nawilżam rozpylonym płynem. Bardzo ładnie czyści lustro, a docięty pasek nie ma ostrych krawędzi i nie przenosi silnego nacisku. Więc jest bezpiecznie.
Przy czyszczeniu warto poświęcić chwilę na odtłuszczenie styków na bagnecie i obiektywie. Z doświadczenia wiem, że tłuste styki często powodują brak komunikacji lub pogorszoną komunikację przekładając się na dłuższe wyostrzanie i poprawianie AF.
Czyste lustro to nie tylko lepszy obraz w wizjerze, ale też sprawny AF. Lustro warto czyścić nie częściej niż raz na pół roku. Minimum raz na rok.
 

errorbypixel  Dołączył: 07.04.2014
Cytuj
Świetny materiał. Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem. Na pewno wypróbuję.
Rafi napisał/a:
Bo errorów ten nie popełnia, kto pikseli nie obrabia

 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Cieszę się, że mogłem być pomocny.
 
Jaśśśko  Dołączył: 30.05.2015
Cytuj
Troszkę dodam. Należy bardzo uważać na wszelkiego rodzaje drobiny. Nie ma mowy abyśmy czyszczenia optyki dokonywali w środowisku zapylonym. W poważnych firmach optycznych na dział gdzie obrabia się soczewki wchodzimy przez śluzy w specjalnych kombinezonach, oczywiście w warunkach amatorskich to bzdura, natomiast po pracy szlifierką czy papierem ściernym zbliżanie się do "szkieł" wykluczamy absolutnie. Nawet niezmienienie ubrania po wizycie np.w warsztacie samochodowym czy ulicy na której prowadzono roboty drogowe uważam za ryzykowne. Jeden ostry pyłek spadający z ciuchów czy włosów, na najczystsza nawet ściereczkę, potrafi załatwić powierzchnię na zawsze. Wszelkie chusteczki mogą nieść podobne ryzyko jeśli nie zostały wyprodukowane bezpyłowo, a tego prześledzić nie mamy jak, bo wyprodukowane do innych celów mimo pozornej miękkości ostre zadry mieć mogą. Bawełna, gruba flanela, owszem ale wygotowana i to nie w pralce, bo ta na ogół posiada dużo drobin kamienia kotłowego, tylko w zwykłym garnku z blachy w przefiltrowanej wodzie, o skład chemiczny środka piorącego chyba wypada poprosić jakiegoś chemika. Dobrze jeśli bawełna uprzednio bardzo starannie wytrzepana. Najlepiej po prostu nigdy mocno nie trzeć, nie dociskać , przecierać bardzo, bardzo delikatnie i uważnie i po uprzednim przedmuchaniu czy mechanicznych, pędzelkiem, osunięciu wszelkich pyłów. Dotyk palców: gdy pracowałem na optyce pokazywano jak niszczycielską moc mają kwasy, pot wydzielany przez ludzką skórę, mocno kontrolują ten proces powłoki ochronne ale wżery widać pod mikroskopem już po kilku minutach oddziaływania na powierzchnię - jeśli się dotknie to usunąć jak najszybciej, oczywiście jak są do tego warunki. Działać z delikatnością, jak przy transporcie nitrogliceryny.
 

errorbypixel  Dołączył: 07.04.2014
Cytuj
Jaśśśko proponuję lustrem do dołu :mrgreen:
Rafi napisał/a:
Bo errorów ten nie popełnia, kto pikseli nie obrabia

 
Jaśśśko  Dołączył: 30.05.2015
Cytuj
errorbypixel napisał/a:
proponuję lustrem do dołu

Jam to jeno o czyszczeniu obiektywów napomykał. Aparatu rezolutnie nie ruszałem :-D
 

wanakamura  Dołączył: 03.07.2009
Cytuj
Temat nie jest taki prosty i łatwy jak się wydaje. Ja co prawda od lat czyszczę sam matryce ale całkiem sporo nowego dowiedziałem się z tego artykułu który szczerze polecam:
https://www.lensrentals.c...-camera-sensor/
 

errorbypixel  Dołączył: 07.04.2014
Cytuj
wanakamura aż mnie ciarki przeszły jak zobaczyłem zdjęcie pękniętej matrycy... brrr :-?
Ciekawa jest ta lupka.
Niedługo będzie mnie też czekać czyszczenie manualne bo z poziomu puchy, ultradźwięki nie dają już rady.
Rafi napisał/a:
Bo errorów ten nie popełnia, kto pikseli nie obrabia

 
Jaśśśko  Dołączył: 30.05.2015
Cytuj
wanakamura napisał/a:
Temat nie jest taki prosty i łatwy jak się wydaje. Ja co prawda od lat czyszczę sam matryce ale całkiem sporo nowego dowiedziałem się z tego artykułu który szczerze polecam:
https://www.lensrentals.c...-camera-sensor/

Super, dzięki.
 
Grzechotnik  Dołączył: 27.10.2008
Cytuj
ZAWSZE przed czyszczeniem myjemy dłonie, nakładamy rękawiczki (tłuszcz z dłoni nawet po myciu pojawi się już po trzech minutach i zabrudzi samą szmatkę - dlatego są powracające smugi) i zabieramy się za czyszczenie.
CZYŚCIMY TAK:
- gruszka - pędzelek - ponownie gruszka - kontrola czy nie zostały ostre drobiny kurzu - płyn i tu może być mikrofibra - gruszka - płyn i specjalne bezpyłowe papierki - ponownie gruszka.

KURZ DOMOWY - to w większości resztki organiczne z naszego ciała i włókna tkanin, upierdliwe acz mało szkodliwe.
PYŁ - Niestety ale ów sławetny pył PM2,5 to często drobiny pochodzące z tarcz i klocków hamulcowych a te są wyjątkowo twarde i doskonale rysują :).
GRUSZKA - musi być dobra i powinna mieć wstępny filtr powietrza. Te popularne które kupujecie żadnego filtra nie mają, środek gruchy jest pokryty gęstym filmem olejowym do którego ma się przyklejać zassany kurz, do przedmuchania z zewnątrz się nadają ale do środka obiektywu już słabo.
PĘDZELEK - musi być gęsty i trzeba go utrzymywać w czystości czyli regularnie myć,
SZMATKA - z mikrofibry tylko wstępnie i najlepiej w rękawiczkach, tłuszcz z dłoni na niej pozostaje i ponowne użycie to ponownie smugi.
UŻYWAMY specjalnych bezpyłowych papierków do optyki lub jednorazowych szmatek z rolki.
BIBUŁKI bezpyłowe dostaniemy w każdym sklepie foto a jeśli szukamy większej ilości to firmy sprzedające odczynniki chemiczne, czy sprzęt do do światłowodów mają pakiety po 100, 200 czy tysiąc bibułek. Ja kupuję takie firmy KIMWIPES pakowane po 280 sztuk, pojedyńczy listek w sam raz na raz :).
PŁYNY - czysty alkohol izopropanol najwyższej czystości czyli oznaczony CZDA (czysty do analiz) też do nabycia w sklepach chemicznych, ale sam alkohol nie zmywa pozostałości organicznych jak soki z roślin czy cukry a te na czołowej soczewce to norma, dlatego lepiej mieszanki robić samodzielnie lub kupić gotowe, alkohol plus czysta woda plus inne środki takie mieszanki wolniej odparowują ale myją szersze spektrum zanieczyszczeń.

Jak ja to robię.
U mnie gruszka ma małe znaczenie, bo w obu miejscach mam filtry powietrza, w warsztacie duży który w godzinę obróci mi osiem razy całą objętość powietrza a w domu mniejszy który zrobi to tylko pięć razy. W warsztacie używam zamiast gruszki małej pompko/ssawki z filtrami która jednocześnie dmucha lub trzyma soczewki, a w domu używam zwykłej gruszki firmy Vanguard bo ma dobrą dyszę a to podstawa, powietrze i tak mam przefiltrowane.
Nie zmienia to jednak faktu, że ultra drobny kurz zawsze będzie, kilka ruchów listków przysłony i znowu jest.
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Grzechotnik, myślałem, że używanie rękawiczek to moja fanaberia, ale widzę, że skoro Ty polecasz, to jednak nie. Dawno temu zauważyłem, że wszelkie materały łapią tłuszcz z dłoni - zwłaszcza mikrofibra. Ja używam rękawiczek jednorazowych ze zwykłej folii - są luźne i nie męczą tak jak lateksowe. No i są tanie.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach