maczy  Dołączył: 05.03.2012
[obiektyw] 55-300DA "Podaj ogniskową" niezależnie Cytuj
Nie jestem tutaj częstym gościem. Fotografuję amatorsko i o sprzęcie mam dość mgliste pojęcie. Nazwijmy rzecz po imieniu - jestem laikiem.

Przypuszczalnie, jak sporą część z nas, na Forum Pentax'a sprowadzają mnie kłopoty...

...tym razem techniczne i choć w temacie zawarłem [obiektyw], to nie jestem do końca przekonany, czy to obiektyw, a jeśli tak, to czy tylko on jest moim problemem.

Dawno temu, bo minęło od tego czasu pewnie z 5 lat, zdarzyło mi się podczas wymiany obiektywu (kitowy DAL18-55), że upadł na glebę. Teoretycznie nic się nie stało, prócz delikatnie przygiętej osłony filtra i przygiętego bagnetu. Upadek był z wysokości ok. 50cm, gleba dość twarda. Zapinam obiektyw, działa. Robię zdjęcia. Chyba nic się nie stało. Super.

No, niekoniecznie. Nie jestem do końca pewien, czy to wydarzenie ma jakiekolwiek znaczenie w sprawie, o której chciałbym napisać, ale problemy zaczęły się te 5 lat temu, jeszcze chyba tego samego dnia, gdy zapiąłem (na powrót, przed felernym upadkiem "kita") mojego 55-300DA. Mimo przełącznika ustawionego (i nigdy wówczas nawet nie tykanego przeze mnie) na AF, aparat nie chciał ostrzyć aufofokusem i pokazywał mi, że mam ustawiony tryb MF, co nie było prawdą. Zdjąłem szkło na sekundę, zapiąłem ponownie, zaskoczyło. Ufff... Minęło znów pewnie parę godzin, ponownie potrzebowałem "króćca" 18-55, wymiana szkła, tu problemów nie stwierdzono, prócz tego, że ostrość nie zawsze trafiała tam, gdzie chciałem. Pomyślałem, że to skutek upadku tego właśnie obiektywu. Kilka tygodni kupiłem drugi i ten problem już mnie nie dotykał. Ale w zasadzie każda wymiana 18-55 na 55-300DA skutkowała problemem z korzystaniem z autofokusa, a aparat upierał się, że to jest MF, a nie AF. Kombinacje z przełącznikiem, czasem zwolnienie przycisku blokady obiektywu, jego lekkie obrócenie, pomagały. Czasem za piewszym razem, czasem za dziesiątym. Z czasem problem mniej mi dokuczał, bo do robionych przeze mnie zdjęć wystarczyło mi "od dołu" 55mm, więc teleobiektyw był zapięty wciąż. Kita nie zakładałem od 2 lat wcale, w międzyczasie zacząłem eksperymentować z z powodzeniem z analogowymi manualami zakupionymi za grosze z drugiej ręki, np. stałką 50mm f1,8, jakąś stałką 135mm f3,5, a nawet autofokusową Sigmą 100-300mm (niestety źle ostrzącą powyżej 150mm, jak się okazało potem, ale to pewnie już związku ze sprawą nie ma) z pierścieniem przysłony - dla mnie ciekawostka, w stosunku do 55-300DA na przykład. Nadal jednak 95% zdjęć szło z 55-300 i przy ponownym jego zakładaniu problemy były takie same - częsty brak autofokusa i sugestia, że pracuję w MF, mimo przełącznika w trybie AF. Czasem bywało tak, że konieczność szybkiego użycia aparatu zmuszała mnie do manualnej regulacji ostrości, co częściej się nie udawało, niż udawało (mam na myśli efekt finalny w postaci tak zrobionych zdjęć). Próbowałem sprawdzić, jak zachowuje się przycisk AF/MF bez obiektywu. Nie zauważyłem niczego podejrzanego. Odnalazłem styk (śrubę, czy coś w tym rodzaju - nie znam nazewnictwa), która steruje AF na złączu obiektywu jak i na body - tu też nie zauważyłem niczego niepokojącego. Tak naprawdę problem pozostawał problemem, może nawet pojawiał się coraz częściej, ale przywykłem do tego i przestałem się nim mocno przejmować. Samo body (K-x), jak i wspomniany 55-300DA, nigdy nie upadły, nie zostały też nigdy uderzone.

Podczas tegorocznego urlopu, pewnego dnia, wyciągnąłem aparat po raz kolejny. Po włączeniu (z zapiętym 55-300DA) przywitał mnie znany mi, ale zaskakujący z tym obiektywem komunikat: "Podaj ogniskową". Ponieważ potrzebowałem dość pilnie użyć aparatu na niezbyt długiej ogniskowej, wskazałem wartość 55. Oczywiście ostrzyć mogłem tylko ręcznie. Zrobiłem zdjęcie i okazało się, że jest tak ciemne, że w zasadzie nic na nim nie widać. Okazało się - tak mi się przynamniej wydaje - że aparat nie odczytał wartości przysłony z obiektywu. Wkrótce wyszło na jaw, że mimo próby zmiany przysłony np. na F8, obiektyw na to nie reaguje. Tak było 2 tygodnie temu.

Potestowałem aparat z kitem 18-55. Ponownie bezproblemowa "widzialność" trybu AF/MF, jak i sterowanie przysłoną. Zapinam na powrót 55-300DA i znów komunikat "Podaj ogniskową". Komunikat pojawia się przy każdym odpaleniu body, jeśli zapięty jest na nim mój 55-300DA.

Tyle opowieści. Być może, a przypuszczalnie nawet niemal na pewno, niektóre opisywane fakty nie miały żadnego związku z moim problemem. Przepraszam za rozwlekłość, ale nie chciałem pozostawić wątpliwości co do faktów, które w mojej ocenie MOGŁY mieć wpływ na obecny stan rzeczy.

Teraz prośba do Was o podpowiedzi, co się mogło stać i co z tym zrobić? Domyślam się, że może się nie udać przywrócić sprawności szkła bez wizyty w serwisie, ale chciałbym się mylić. Ile może potencjalnie kosztować ewentualna naprawa? Jaki to jest rząd wielkości?

Gdzie w okolicy (Grudziądz) mogę znaleźć jakiś godny polecenia, sprawdzony serwis obiektywów pentaksowych?

Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję już teraz:).
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Czyściłeś styki w body i obiektywach?
 
maczy  Dołączył: 05.03.2012
Cytuj
plwk napisał/a:
Czyściłeś styki w body i obiektywach?


Nie. Nie jestem pewien, czy wiedziałbym czym i jak to zrobić. Spirytus? WD40? Jakaś sucha szmatka?
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Najlepiej izopropanol. W żadnym wypadku WD40.
 
maczy  Dołączył: 05.03.2012
Cytuj
plwk napisał/a:
Najlepiej izopropanol. W żadnym wypadku WD40.


Dzięki, poszukam czegoś takiego.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach