powalos  Dołączył: 20.04.2006
Pozdrowienia wypadu na nartki Cytuj
Serdecznie wszystkich pozdrawiamy z tegorocznego wypadu na szusowanie. Powiem tak: taka zima to do d..y. Na stokach śnieg jest i o ile pogoda pozwala to dośnieżają, ale wokół to raczej wczesna wiosna lub późna jesień. Śnieg na stokach dobrze związany z podłożem i narty pewnie trzymają. Ludzi z umiarem, więc nie stoi się w długich kolejkach do kolejek i wyciągów. Chciałoby się więcej słońca, ale cieszymy się z tego co mamy. Aparat do JA4.0 mam z sobą, ale licznik wskazuje 0. Bez słońca nie warto zimy pstrykać. Pozdrawiamy wszystkich.
Krzysztof i Wieśka
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
I dlatego ja wolę w Alpy. Nawet jeśli nie na narty, to choćby w rakietach pochodzić :)
 

gezeb  Dołączył: 26.05.2007
Cytuj
W sobotę oglądałem slaloma giganta z Adelboden i wyglądało to śmiesznie, stok biały a reszta zielona i to zielona jak na wiosnę a nie późną jesienią. A wczoraj w okolicach Stranan na Słowacji mijałem dwóch osobników wyłaniającch się z gęstej mgły, miny mieli kiepskie bo biegóweczki cały czas w rękach a śniegu na kilku kilometrach tyle że nawet orła cięzko zrobić.
Ale są też dobre wieści, pod K2 pogoda OK;)
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Re: Pozdrowienia wypadu na nartki Cytuj
powalos napisał/a:
Serdecznie wszystkich pozdrawiamy z tegorocznego wypadu na szusowanie. Powiem tak: taka zima to do d..y. Na stokach śnieg jest i o ile pogoda pozwala to dośnieżają, ale wokół to raczej wczesna wiosna lub późna jesień. Śnieg na stokach dobrze związany z podłożem i narty pewnie trzymają. Ludzi z umiarem, więc nie stoi się w długich kolejkach do kolejek i wyciągów. Chciałoby się więcej słońca, ale cieszymy się z tego co mamy. Aparat do JA4.0 mam z sobą, ale licznik wskazuje 0. Bez słońca nie warto zimy pstrykać. Pozdrawiamy wszystkich.
Krzysztof i Wieśka

NIe umiem jeaździć na nartach, ale po ostatnich sukcesach Stocha postanowiliśmy z kolegą zostać skoczkami narciarskimi. To doskonały wybór dla niejeżdżących: raz, że dziewczyny podziwiają, dwa, że przez chwilę zjeżdża się po gotowych śladach, a potem to już człowiek w powietrzu leci, wiec umiejętnosci narciarskie nie sa wymagane. Kiedyś, oglądajac transmisję policzyłem, że taki skoczek najwiecej czasu spędza w poczekalni, potem - w windzie, potem - lecąc w powietrzu, a samych nart jest najmniej: ot, tyle co na zjeżdżalni, bo potem zaraz zdejmują. Akurat dla mnie, bo czas, w którym mogę się zabić będzie ograniczony do minimum...

PS. A na poważnei to żałuję, że nigdy się nie nauczyłem i zazdroszczę tym, którzy zdołali :-D Pozdrowienia dla szusujących!
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Pocieszę Cię, że też nie jeżdżę. Nie jesteś sam :mrgreen:
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
Pocieszę Was, nie jesteście sami :mrgreen:
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Ja tylko dreptałem na biegówkach. Do zjazdowych i innych takich nigdy mnie nie ciągnęło.
Apas, skoki? Nigdy w życiu. Biorąc pod uwagę normy żywieniowe panujące na tym forum, to skoczkowie narciarscy żywią się śniegiem i igielitem.
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Cytuj
szpajchel napisał/a:
Ja tylko dreptałem na biegówkach. Do zjazdowych i innych takich nigdy mnie nie ciągnęło.
Apas, skoki? Nigdy w życiu. Biorąc pod uwagę normy żywieniowe panujące na tym forum, to skoczkowie narciarscy żywią się śniegiem i igielitem.

No tak - jeśli ja zaczne skakać, sejsmografy w Chinach mogą to wyłapać :-D
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
A niech się zastanawiają :evilsmile:
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Apas, plwk, galex, nauczyć się można w każdym wieku. Oczywiście mistrzami od pewnego wieku się nie zostanie, ale dla rekreacyjnej zabawy warto popróbować. Ze dwa lata wstecz spotkaliśmy małżeństwo - dobrze po sześćdziesiątce - uczące się jeździć na desce. Wiele lat jeździli na nartach i postanowili popróbować czegoś nowego. Nawet nieźle im to szło. A Wieśka nauczyła się po czterdziestce i daje radę na różnych trasach. Chodzi o frajdę i zabawę. Współczesne narty "taliowane", bardzo ułatwiają naukę. Wiele osób szusuje tylko na niebieskich trasach (trasy narciarskie oznaczane są wszędzie kolorami oznaczającymi stopień trudności: zielony, niebieski, czerwony, czarny) i bawią się świetnie. Zupełnie jak my wszyscy Pentax'ami. :-D
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Apas, wyjdź na skocznię i popatrz na zjazd, odechce Ci się :mrgreen:
Ja bał bym się na du..pie , a na nartach radzę sobie.
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Cytuj
rychu, na skoczni byłem i wiem jak to wygląda... A z tym moim skakamiem to żart był, oczywiście. Byłbym cholernie szcześliwy, gdyby mi się udało kiedyś choćby rekreacyjnie na tatami wrócić i porzucać ludźmi, naukę nowych sportów sobie odpuszczę. Zresztą mieszkam w kraju gdzie jak spadną 3 cm śniegu, który i tak topi sie po godzinie, to rząd ogłąsza pomarańczowy alarm, natomiast piaskarki jeżdżą i sypią sól na czarny asfalt, bo jak już ten śnieg spadnie, to kierowcy (piaskarek) nie wiedzą, jak po tym jechać, wiec czekaja aż się roztopi i dopiero ruszają boihatersko na trasy :-D
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Apas, wiem że sobie żarcisz, ale myślałem, że zupełnie nie zdajesz sobie sprawy z powagi tych żartów :mrgreen:

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach