chemiczny  Dołączył: 25.10.2006
notorycznie prześwietlone zdjęcia - K70 z Tamron 17-50 2,8 Cytuj
witajcie
pół roku temu przesiadłem się z korpusu K100D na k70 zostawiając sobie Tamrona 17-50 f2.8.
zauważyłem że robiąc identycznie zdjęcia (preferuje preselekcję przysłony, pomiar eksp różnie, ale raczej centralnie ważony) nowy korpus notorycznie prześwietla mi fotki. w sensie 2/3 ekranu pali mi sie na czerwono...
muszę skręcać ekspozycję o 2/3 do 1 EV. stary korpus, wydaje mi się, nie robił takich jajec. czy to natura ? czy coś pokręcić.
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
chemiczny napisał/a:
pomiar eksp różnie, ale raczej centralnie ważony

O ile kadr nie ma małej rozpiętości tonalnej lub jeżeli nie chcesz dobrać ekspozycji tylko do jednego elementu kompozycji, nie przejmując się resztą, to właśnie taki będzie efekt. Dlaczego nie używasz pomiaru matrycowego?
Ja zmieniam na pomiar punktowy lub centralnie ważony bardzo rzadko (np. na szybko zdjęcia Księżyca, choć i tak lepiej ustawiać już wszystko w M).

Poza tym, zdarza się, że z niektórymi obiektywami może być konieczna stała korekcja ekspozycji.
 
chemiczny  Dołączył: 25.10.2006
Cytuj
Kerebron napisał/a:

O ile kadr nie ma małej rozpiętości tonalnej lub jeżeli nie chcesz dobrać ekspozycji tylko do jednego elementu kompozycji, nie przejmując się resztą, to właśnie taki będzie efekt. Dlaczego nie używasz pomiaru matrycowego?
Ja zmieniam na pomiar punktowy lub centralnie ważony bardzo rzadko (np. na szybko zdjęcia Księżyca, choć i tak lepiej ustawiać już wszystko w M).

Poza tym, zdarza się, że z niektórymi obiektywami może być konieczna stała korekcja ekspozycji.


Dzięki - pozmieniałem na matrycowy ale wychodzi mi że w świetle dziennym powinieniem mieć ciągłą korekcję na poziomie ok 1 2/3 Ev na minus. to sporo ?
 

Penteusz  Dołączył: 28.03.2012
Cytuj
To też trochę nie tak.
Trzeba założyć wpierw, że aparat nie wie, co chcesz fotografować. To znaczy który element kadru jest akurat dla Ciebie najbardziej istotny.
Zazwyczaj pomiar matrycowy się sprawdza, ale należy pamiętać, że i w tym przypadku to aparat w niemałym stopniu uśrednia pomiar, kierując się bliżej nieznanym nam wzorcem. I tu też efekt może być dla fotografa niezbyt dobry.
Wiadomo, jak działa pomiar centralnie ważony - od środka kadru do bliskich przyległości - reszta może wyniknąć różnie.
Ale są jeszcze dwa, a nawet trzy rodzaje pomiaru.
Jeśli przedmiot dla ciebie ważny zajmuje niewielką przestrzeń kadru, wtedy najlepiej jest stosować pomiar punktowy. To samo, jeśli fotografujesz pod światło, a nie chcesz mieć jedynie sylwetki na pierwszym planie.
Ale w sytuacji, gdy nie zamierzasz przekadrowywać po zmierzeniu światła, to jest jeszcze jeden sposób - a właściwie dwa. W pierwszym możesz ustawić punkt pomiaru w dowolnym punkcie kadru, w drugim możesz zrobić to samo, ale rozszerzając jednocześnie pomiar na część kadru z punktem tym sąsiadującą. Przypomina to centralnie ważony, ale przesunięty z punktu centralnego kadru do jakiegoś wybranego przez fotografa. Zakres (zasięg) pomiaru też można tu wybrać. Tak jest w moim aparacie, K-70 nie miałem w ręku, więc i brak tu pewności co do istnienia wszystkich elementów, o których napisałem.
Ale wniosek może być tylko jeden: to Ty decydujesz o wszystkim, a o sposobie pomiaru światła głównie. I w zależności od warunków dobierasz sobie taki, który najbardziej owym warunkom w wybranej przez Ciebie scenie odpowiada.
Błędem jest powierzanie wszelkich działań samemu aparatowi i ustawianie na przykład stałego sposobu pomiaru niezależnie od okoliczności. Choćby to był powszechnie uznawany za najlepszy matrycowy.
Aparaty są może i niegłupie, ale też się mylą i człowieka raczej nie zastąpią.
A przy okazji analizy sceny można przy okazji elastyczności w stosowaniu pomiarów światła wykazać się kreatywnością i tak cenionym przez fotografów ( i nie tylko) pomyślunkiem. ;-)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Dla cyfrówek, gdzie najważniejsze jest, aby nie przepalić, resztę można uzyskać w obróbce, jest jeden pewny sposób. Mierzymy punktowo na najjaśniejszy punkt w kadrze i korygujemy o stałą, wyznaczoną doświadczalnie, dla pary aparat plus obiektyw, wartość.
Wszystkie moje Sigmy wymagają dosyć dużej stałej korekty, szkła pentaksowe raczej nie.
 

Penteusz  Dołączył: 28.03.2012
Cytuj
plwk napisał/a:
Mierzymy punktowo na najjaśniejszy punkt w kadrze

O właśnie - o tym zapomniałem napisać.
Było w głowie, ale żeby napisać to już byłoby zbyt wiele :roll:
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytuj
plwk napisał/a:
.
Wszystkie moje Sigmy wymagają dosyć dużej stałej korekty, szkła pentaksowe raczej nie.
Może to będzie jakiś argument dla osób przedkładających ceny S nad P?
 

Color  Dołączył: 09.03.2015
Cytuj
tref napisał/a:
Może to będzie jakiś argument dla osób przedkładających ceny S nad P?

Może będzie. Taki tyci-tyci. Tak mały, że niezauważalny. A jak już się go skonfrontuje z różnicą cenową to zastanawiasz się dlaczego w ogóle brałeś go pod uwagę :-P
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytuj
Zasadniczo jak coś kupuję, to lubię jak działa.

Czy na Sigmach jest napisane - koszt wynosi pół ceny, ponieważ funkcjonalność jest połowiczna?
Nie wiem, pytam.
Opieram się na relacji plwk, który napisał, że obiektywy S po podłączeniu do korpusu nie działają tak jak trzeba i wymagają ręcznych korekt ekspozycji.

Jako klient kupię cokolwiek, co mi się spodoba, ale... jak za to płacę, to chcę, żeby było funkcjonalne. Nieważne, czy ma S, P, czy T w nazwie :-D
 

Color  Dołączył: 09.03.2015
Cytuj
tref napisał/a:
Zasadniczo jak coś kupuję, to lubię jak działa.

O! o o! O to właśnie! Napęd SDM w takim np. DA*16-50, będącego odpowiednikiem np. Sigmy 17-50, jakoś nie uchodził za wzór bezawaryjności. Pomijam kwestię jakości obrazka. Pentaxa i Sigmę w tym przypadku dzieli przepaść. Na korzyść Sigmy, rzecz jasna.

tref napisał/a:
Czy na Sigmach jest napisane - koszt wynosi pół ceny, ponieważ funkcjonalność jest połowiczna?

Koszt Sigmy wynosi pół ceny Pentaxa, bo najwyraźniej narzut jaki sobie liczy firma jest całkowicie wystarczający, żeby pokryć koszty produkcji, dystrybucji i serwisu (i przy okazji zarobić na tym). Czy na Pentaxach z silnikami SDM było napisane, że od teraz będą sprzedawane za pół ceny, bo awarie zdarzają się w połowie egzemplarzy?

tref napisał/a:
Opieram się na relacji plwk, który napisał, że obiektywy S po podłączeniu do korpusu nie działają tak jak trzeba i wymagają ręcznych korekt ekspozycji.

Za cienki jestem w uszach, żeby w jakikolwiek sposób podważać doświadczenie plwk, ale ja nie zauważyłem takiej przypadłości. Może nie wyłapałem. Jak za ciemno/jasno w danych warunkach to używam korekcji. Po prostu. A czy dotyczy to szkła P czy S - nie zwróciłem uwagi.

tref napisał/a:
Jako klient kupię cokolwiek, co mi się spodoba, ale... jak za to płacę, to chcę, żeby było funkcjonalne. Nieważne, czy ma S, P, czy T w nazwie :-D

Zgadzam się całkowicie. Jednak prawdą jest, że od szkła P, które jest dodatkowo znacznie droższe od "third-party lens" będę wymagał znacznie więcej. I ten wymóg jest (w mojej ocenie) całkowicie uzasadniony. Prawidłowa ekspozycja, bez potrzeby jej korekcji, to jednak zdecydowanie zbyt mało, by można było tłumaczyć w ten sposób różnice cenowe.
Może w świecie analogów znaczenie byłoby większe...
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Stała korekta o -0,7EV nie jest problemem, który dyskwalifikowałby szkło, jeśli jego jakość optyczna mi odpowiada.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Nie wiem o czym piszecie - pracując w RAWach konieczność wykonania korekty ekspozycji o 1 EV podczas edycji nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Dotyczyło to zarówno Pentaksów, Tamrona, czy Sigm. Wątek w sumie jest sprowokowany przez oprogramowanie, które czasem zbyt szybko ostrzega przed prześwietleniem. Miałem to włączone w kompakcie i po prostu trzeba się nauczyć jego działania (informacja o prześwietleniu nie zawsze jest prawdziwa). Najczęściej korzystam z histogramu - lepiej na nim widać jak naświetla aparat.
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Wprawdzie założyciel wątku nieprecyzyjnie napisał oznaczenie aparatu, ale rozmawiamy o lustrzance. Takie błędy/właściwości pomiaru miałyby dla mnie znaczenie gdybym naświetlał slajdy.
 

Michu  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Color - owszem, SDM padał - mi np. padł w 16-50 i to było irytujące. I nawet przeprogramowanie na to, by działał na śrubokręcie w (z czego jestem bardzo zadowolony) nie tłumaczy w żaden sposób wpadki Pentaksa z tym napędem. Ale czy to oznacza, że szkła firmowe powinny być tańsze od kundelków? Porównaj ceny Nikkorów czy Elek z Sigmami/Tamronami. I owszem, użytkowników Nikona irytują odłażące gumy, ale takie są uroki niektórych producentów.
Co do Sigm: w każdym systemie działał losowo ich AF - problem udostępnienia protokołów. Przykład: mam Ltd 31 - trafia z K-5II czy K-1 zawsze. Na jedną sesję miałem pożyczoną Sigmę Art 35/1.4 - 20-30% nietrafionych zdjęć. Sorry, ale w tym momencie wyzbyłem się wszelkich sympatii dla tego niewątpliwe genialnego pod innymi względami szkła. Dla mnie powtarzalność jest priorytetem.
Natomiast co do zapytania w tytule wątku - nie wiem w jaki sposób mierzysz światło i na co mierzysz, ale skoro masz aż tak dużą różnicę, to oznacza wadę i należy stanowczo wysłać korpus do serwisu. Wcześniej może wydrukuj sobie kartkę z 18% szarością i sprawdź w każdym z 3 pomiarów jak to wygląda w Twoim aparacie.
 
Kot72  Dołączył: 15.10.2014
Cytuj
Starsze aparaty typu K100d , K200d naświetlały dość ostrożnie . Tak aby raczej nie doświetlić niż przepalić . Wczoraj , w ramach porządków w sprzęcie foto , sprawdziłem sobie posiadane obiektywy pod kątem obrazowania na szerokim kącie . Aparat K5IIs oraz obiektywy , Da 18-50 , Da 18-55 , Tamron 17-50 , Da 17-70 . Fotografowałem tą samą scenkę przy użyciu pomiaru matrycowego . Różnic w naświetleniu nie zaobserwowałem ( wszystko na f8 , korekta ekspozycji ,,0" ) . Może u Ciebie jest jakiś problem z mechanizmem przeniesienia przysłony w tym Tamronie ? Jesteś pewien że przysłona działa żwawo i nie jest leniwa ? A jak jest z kitem ? Też masz przepały ?
 

Color  Dołączył: 09.03.2015
Cytuj
Michu napisał/a:
czy to oznacza, że szkła firmowe powinny być tańsze od kundelków?

Ależ skąd! Wręcz nie powinny być tańsze! Ale nie z powodu, że mają na obudowie napis Pentax. A w wielu (niestety) przypadkach wszystko wskazuje na to, że tak jest. Jak w Twoim DA16-50. Odłażącą gumę na nim chyba byś łagodniej przyjął niż padnięty SDM?

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach