dan  Dołączył: 11 Sie 2006
alkos napisał/a:
To tak jakbys ostrzył na "pik" AF w K10D.

No jak? Jesli wyostrzysz dobrze manualnie obiektywem podpietym do K10D, to bedziesz mial ostro na zdjeciu. A w G1 (nie wiem jak G2) obiektyw wysunie sie (wspomagany silnikiem) dopiero przy przycisnieciu spustu migawki do polowy. Ten manual w giejedynce to pic na wode, fotomontaz.

[ Dodano: 2008-06-25, 16:05 ]
dzerry napisał/a:
nazwiesz tak D40x w rozmowie z klientem?

W serii G dalmierz ustawiajacy automatycznie ostrosc ma takie znaczenie konstrukcyjne jak lustro w D40x. Stad range finder camera i dSLR camera :-P
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
dan napisał/a:
Stad range finder camera i dSLR camera :-P
Czyli Contax to G to aparat dalmierzowy z AF? :-P
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
dzerry napisał/a:
Gdyby tak koszystac z definicji, to kazdy aparat z jakims tam mechanizmem ustalania odleglosci to 'range finder camera' - nazwiesz tak D40x w rozmowie z klientem?


No wlasnie o tym pisalem!!!

dzerry napisał/a:
bo parówki cielęce, nie mają w sobie ani grama cielęciny


ach, no tak ;-)

[ Dodano: 2008-06-25, 15:11 ]
dan napisał/a:
No jak? Jesli wyostrzysz dobrze manualnie obiektywem podpietym do K10D, to bedziesz mial ostro na zdjeciu


Na pik, czyli TYLKO na potwierdzenie ostrosci. Czy to wazne czy krecisz kolkiem na obiektywie czy na aparacie, oprocz tego ze na obiektywie wygodniej? :-)

[ Dodano: 2008-06-25, 15:12 ]
Mam wrazenie, ze brniemy w cieplutki paradoksik językowy... ;-)
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
alkos napisał/a:
Mam wrazenie, ze brniemy w cieplutki paradoksik językowy...
Po prostu niektore slowa nabieraja nowego znaczenia, czasem szerszego, czasem wezszego, czasem odbiegajacego od pierwotnego. Tak jest moim zdaniem z aparatem dalmierzowym. Czy ktos sie zastanawia skad sie wziela nazwa fasolka po bretonsku? I czy jesli wrzucimy do niej parowki cielece, ktore w zasadzie nie sa cielece, to czy bedzie to nadal fasolka po bretonsku, czy moze parowki cielece w sosie pomidorowym z fasola.

Contax G powstal przeciez z inspiracji klasycznymi aparatami dalmierzowymi - dodano tylko AF i wbudowano silnik. Dlatego, moim zdaniem mozna nazywac go dalmierzem z AF, tak jak mozna powiedziec fasolka po bretonsku z parowkami cielecymi, mimo ze prawdziwymi slowami w tej nazwie sa tylko fasolka i parowki :-P
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
I tak sie nie zgadzam, chociaż ta fasolka brzmi niezle. Ide na lunch :-P
 
dan  Dołączył: 11 Sie 2006
dzerry napisał/a:
Czyli Contax to G to aparat dalmierzowy z AF?

Nie, to dalmierz AF, czy aparat wyposazony w autofocus oparty o dalmierz :-P

alkos napisał/a:
Czy to wazne czy krecisz kolkiem na obiektywie czy na aparacie, oprocz tego ze na obiektywie wygodniej?

Krecac kolkiem na obiektywie _faktycznie_ ustawiasz ostrosc. Krecac kolkiem na G1 podajesz elektronice odleglosc, na ktora chcesz, zeby ustawila Ci ostrosc w momencie przycisniecia spustu do polowy. Roznica zasadnicza. Dlatego ciezko mowic o manualnym ustawianiu ostrosci w G1/G2.
 

Hasek  Dołączył: 07 Lis 2007
Ciekawie sie moj post rozwinal :D teraz przynajmniej wiem mniej wiecej o co chodzi ;)
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
Hasek napisał/a:
teraz przynajmniej wiem mniej wiecej o co chodzi


Przynajmniej ty... ;-)
 

Generic  Dołączył: 09 Lis 2007
A ja bym rzucił argument za tym, że G1 i G2 to nie są dalmierze.
Argument brzmi tak: użytkownik nie może sobie sam manualnie z tego ich dalmierza skorzystać, bo nie ma plamki z wizjerze - o!
Więc to są takie kompakty AF z wymiennymi obiektywami o-)


A jak nie to to też jest dalmierz:
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
generic - no! :-D
 

PiotrR  Dołączył: 03 Maj 2006
dzerry napisał/a:
mintaj typu łosoś
Moim faworytem jest "schab po żydowsku".
 

callistratis  Dołączył: 31 Sie 2007
a ja wam powiem ze kolejny argumentem w nazywaniu contaxow dalmierzami jest... baza af. nieporownywalnie wieksza od lustrzanek, od klinow itp.
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
I jeszcze jeden argument. Obiektywy do Contaksow G sa to klasyczne konstrukcje znane wczesniej wlasnie z uzycia z aparatami dalmierzowymi.
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
dzerry napisał/a:
Obiektywy do Contaksow G sa to klasyczne konstrukcje znane wczesniej wlasnie z uzycia z aparatami dalmierzowymi.


??? Co masz na mysli? Biogony i planary byly tez w wersjach dla SLR.

A w takiej Yashice T4 to nie klasyczna dalmierzowa konstrukcja?
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
alkos napisał/a:
??? Co masz na mysli? Biogony i planary byly tez w wersjach dla SLR.
No dobra, ale co jak co, ale SLR to nie jest ;-)

alkos napisał/a:
A w takiej Yashice T4 to nie klasyczna dalmierzowa konstrukcja?

Nie, na pewno cos jest bardzo inaczej, chociazby ze wzgledu na rozmiar soczewek.
 

PiotrR  Dołączył: 03 Maj 2006
Z drugiej strony jeśli mamy nazywać dalmierzami aparaty bez dalmierza, to możemy też nazywać lustrzankami różne aparaty bez lustra, które jednak są duże i mają tryby manualne, i w których można ręcznie ostrzyć (pierścieniem na obiektywie). Co wy na to?
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
PiotrR napisał/a:
Z drugiej strony jeśli mamy nazywać dalmierzami aparaty bez dalmierza
Ale G2 ma dalmierz. Tylko, ze autoamatyczny. Zreszta, nazywanie aparatu dalmierzem juz jest uproszczeniem pojeciowym, bo jak juz wskazywali slusznie moi oponenci, lustrzanki takze sa wyopsazone w dalmierz, wiec teoretycznie mozna je nazywac aparatami dalmierzowymi. Dlaczego nikt ich tak nie nazywa? Bo to nie jest ich istota. Czy naprawde nie mozna sie zgodzic z tym, ze istota tzw dalmierza jest nie tylko plamka w wizjerze?

PiotrR napisał/a:
nazywać lustrzankami różne aparaty bez lustra, które jednak są duże i mają tryby manualne, i w których można ręcznie ostrzyć (pierścieniem na obiektywie).
Przeciez juz tak sie robi. Lustrzanki hybrydowe.
 

alkos  Dołączył: 18 Kwi 2006
dzerry napisał/a:
No dobra, ale co jak co, ale SLR to nie jest


No tak, ale co masz na mysli wiażąc konstrukcje zeissow G akurat z innymi dalmierzami? I co z tego wynika?


dzerry napisał/a:
Ale G2 ma dalmierz. Tylko, ze autoamatyczny. Zreszta, nazywanie aparatu dalmierzem juz jest uproszczeniem pojeciowym, bo jak juz wskazywali slusznie moi oponenci, lustrzanki takze sa wyopsazone w dalmierz, wiec teoretycznie mozna je nazywac aparatami dalmierzowymi.


dzerry napisał/a:
Czy naprawde nie mozna sie zgodzic z tym, ze istota tzw dalmierza jest nie tylko plamka w wizjerze?


Teraz to juz sam sobie zaprzeczasz, dzerry... :-P
 

PiotrR  Dołączył: 03 Maj 2006
dzerry napisał/a:
Przeciez juz tak sie robi. Lustrzanki hybrydowe.

Ja tam słyszałem tylko aparaty hybrydowe albo SLR-like.
A jeśli chodzi o to całe nazewnictwo to jest mi to zupełnie obojętne, tak tylko rzuciłem myślą. :mrgreen:
 

bEEf  Dołączył: 28 Gru 2006
dzerry napisał/a:
Przeciez juz tak sie robi. Lustrzanki hybrydowe.

Oooo nie! To jest dopiero potwór. To jedynie nieudolne skojarzenie angielskiej nazwy "slr-like" z faktem, że "lustrzanką hybrydową" nazywano kiedyś lustrzankę z niewymiennym obiektywem.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach