bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
dybon napisał/a:
A czy ten aeropres to nie czasem taka par_zona, zwykła, ukryta??
Serio pytam bo nie piłem, a wygląda mi to na takie tylko filtrowanie flyi (fusów polskich).
Są takie podobne szklane cylinderki, ale tam flyje sitkiem spycha się na dół.

Parzenie kawy w zasadzie na tym polega, że się ją zalewa gorącą (lub zimną) wodą, kwestia tylko, ile czasu w tej wodzie spędza, jaka jest jej temperatura no i co to za kawa (jaki gatunek, jak palona i zmielona). W ekspresie przepuszczasz małą ilość wody szybko i pod ciśnieniem, w aeropresie – większą ilość, pozwalając dłużej naciągać i dodatkowo filtrując napar, w driperach, chemexach i innych przelewach kapie samo grawitacyjnie, w prasie francuskiej (wspomniany cylinderek z sitkiem) po prostu zatrzymuje się kawę zlewając znad niej napar etc., etc. Więc tak, każda metoda służy uzyskaniu naparu i oddzieleniu fusów, a wszystko sprowadza się do tego, w jaki sposób się to robi i jaką kawę stosuje.
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
W domu mam taki przyrząd co mi zmieli i zaparzy, mała albo dużą.
A teraz na wyjazd pożyczyłem, (chyba) kawiarkę, stawa się to to na gazie, w dolnym zbiorniczku woda, nad nią sitko z kawą, a napar spływa do górnego zbiornika, inna specyfika smaku, ale również smakuje.
Najmniej smakuje mi właśnie ta z tłoczka sitkowego (francuska), za bardzo przypomina smakiem właśnie par_zoną....
 

bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
Jeśli do praski wsypiesz taką samą, jakiej użyjesz do plujki, to będzie smakować podobnie, tyle że nie będzie czym pluć. ;-) Ale wystarczy użyć jaśniej palonej, zmielić grubo, zaparzać 4 minuty et voilà – mamy to, o co chodzi. :-)
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
bakulik, tylko jeszcze nie zapomnieć o preinfuzji celem uwolnienia CO2!
Poza tym racja - kawa z frenchpressa jest fajna, o ile potrafi się ją zaparzyć. Na szczęście parzenie jest dość proste. Może nie aż tak, jak w, takim dajmy na to phinie, ale na pewno nie tak skomplikowana jak s syfonie. Choć też nie tak efektowna jak w syfonie. Tak, pod tym względem syfon jest nie do pobicia!
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
matb to w końcu picie kawy z tych wynalazków jest trendy, czy jest to tylko inny wariant pażonej?
 
radek_m  Dołączył: 21.11.2007
Cytuj
jako długoletni użytkownik kawy z borówki, potwierdzam, że był czas kiedy przepalali. Ale od dłuższego czasu (ponad rok) nie trafiłem przepalonej partii. Widać pracownik opanawał sprzęt i sobie z nim lepiej radzi :-)
 

skaarj  Dołączył: 18.03.2016
Cytuj
dybon jeśli nie masz brody długiej na 2 m, koszuli w kratę i siekiery za pasem to nawet nie próbuj pić kawy :D
 

cube007  Dołączył: 12.03.2009
Cytuj
Hmm... jedna z najlepszych (TOP3) kaw jakie piłem w życiu to była kawa w Matanzas, kupiona od starszej pani siedzącej w oknie własnego mieszkania, wlana z termosu na dno plastikowego kubka (chyba 0,5l) :mrgreen: Nie wiem jak była zrobiona, ale domyślam się ze określenia drip, chemex, phin itd nic tej pani nie mówiły ;-)
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
skaarj napisał/a:
dybon jeśli nie masz brody długiej na 2 m, koszuli w kratę i siekiery za pasem to nawet nie próbuj pić kawy :D


Nie spełniam żadnego z tych warunków, a kawę piję. Ze smakiem. I z tych wszystkich wynalazków.

Spójrz na to z drugiej strony:

"Po co te wszystkie lustrzanki, obiektywy, statywy, i - szczyt szpanerstwa - fotografia analogowa, przecież teraz każdy ma smartfon, z którego wychodzą świetne zdjęcia!"
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
dybon, każdy sposób przyrządzania kawy do picia polega na jej parzeniu. Chyba, że parzenie rozpatrywać stricte literalnie - wtedy cold brew to raczej namaczanie a nie parzenie. Nie wiem więc co masz na myśli pisząc o kawie "pażonej". Ale generalnie - sposób parzenia kawy wpływa na właściwości sensoryczne otrzymanego naparu. W tym sensie ta sama kawa (z tego samego miejsca i zbioru, tak samo obrabiana oraz wypalona) będzie inaczej smakować przyrządzona w ekspresie ciśnieniowym, frenchpresie, aeropresie tudzież dripie. Do tego dochodzi jeszcze procedura parzenia w każdej z tych metod, bo to też ma kolosalny wpływ na otrzymany efekt. Bo nic nie pomorze, jak się zwyczajnie proces parzenia sknoci.
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
matb, no i mielenie, chyba, że mieści się w 'procedurze"
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
matb napisał/a:
Nie wiem więc co masz na myśli pisząc o kawie "pażonej".
matb napisał/a:
Bo nic nie pomorze,

Chciałeś dobrze, a wyszło jak zawsze (mnie wychodzi) ;-)

A na temat - piję kawę gotową mieloną ze sklepu wielkopowierzchniowego (nie mam młynka) czy z kawiarni (gdzie akurat sprzedają to co podają) z frenchpressa, kawiarki i ekspresu ciśnieniowego, i... każda ma swój urok i smak, i nie czuję że któraś metoda jest "najlepsza".
Nawet zwykłą parzoną w szklance piję, jak akurat jestem "U Bajorza" czy w podobnym przybytku. Da się.
Mam słabość do Jamajka Blue Mountain ale na co dzień to Papua Nowa Gwinea z Auchan ;-)

Pzdr
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
matb napisał/a:
dybon, każdy sposób przyrządzania kawy do picia polega na jej parzeniu.


Tak się porostu zastanawiam, czy jakby zalać w szklance/kubku dobrą kawę, (jak to pijało się w PRL'u), to czy walory smakowe będą porównywalne np do strzykawki, która wydaje mi się bardzo podobną metodą jak do tego sitka spychanego w dół naczynia szklanego.

Podsumowując, czy sama dobra kawa się obroni, a sam sposób przygotowania jest sprawą drugorzędną?
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
dybon, sama dobra kawa nie obroni się, sposób jej przygotowania jest b. ważny :)

[ Dodano: 2018-01-30, 22:38 ]
Strzykawka (aeropress) i sitko spychane w dół ( frenchpress) to dwie różne metody dające różne efekty, smaki ;)
 

bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
Zasadnicza różnica między prasą francuską a aeropressem jest taka, że ta pierwsza nie filtruje kawy (oddziela tylko fusy od naparu), a ten drugi i owszem – poprzez filtr papierowy (usuwa więc z naparu wszelkie związki nierozpuszczalne w wodzie, które przez papier nie przechodzą). Poza tym w aropressie wytwarza się jakieś nadciśnienie, co z kolei odróżnia go od metod przelewowych (gdzie filtrowany napar kapie grawitacyjnie).
dybon napisał/a:
Podsumowując, czy sama dobra kawa się obroni, a sam sposób przygotowania jest sprawą drugorzędną?

Tak, różnica jest w kawie, a różne sposoby jej parzenia (i przygotowania do parzenia, a więc palenie i mielenie) uwydatniają różne cechy tych samych ziaren – nie będę ich tu teraz wymieniał, bo aż tak się nie znam, ale chodzi o to, że ta sama kawa zaparzona różnymi metodami smakuje różnie, z jednego sposobu lepiej, z drugiego gorzej (to już sprawa gustu).
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
matb napisał/a:
galex napisał/a:

Na razie 'wyszło' :-(
Serio? Cóż, poczekamy aż przyjdzie ;-)


Przyszło! (do sklepu).
I pewnie jutro do mnie wyruszy ;-)
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
I doszło.
Na razie testowałem bez eksperymentów, zgodnie z zaleceniami producenta.
Kawa: drobno (w miarę moich możliwości sprzętowych, a te jednak raczej pod przelewy) zmielona Blend No.1 Brazil x Ethiopia ze warszawskiej palarni Story Coffee Roasters -palona dość ciemno, więc OK.

Efekt? Zaskoczenie - to naprawdę jest blisko, bardzo blisko espresso :shock:
Zaskakuje oleista gęstość naparu,body i silny (ale różnorodny) smak.
Na razie OK, nawet bardzo OK.
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
dzięki galex, :) :-B próbowałeś robić tradycyjnie z tą nakładką? np. metodą odwróconą z preinfuzją. Tak aby otrzymać więcej kawki.
 

matb  Dołączył: 02.11.2006
Cytuj
galex, a crema? Jest crema?
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
pszczołowaty, Nie, na razie - jak pisałem - tylko 'po bożemu'. A że przez kilka dni jestem poza domem, z aero bez tej nakładki - cierpliwości. Sam jestem ciekaw, czy warto z tym poeksperymentować.
matb, Śladowa, tylko przy bardzo silnym, czyli i szybkim przeciskaniu. Ale smakowo jest dobrze.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach