Jasiek Matacz  Dołączył: 17.01.2008
Cytuj
Hej,zna ktoś papier Agfa Brovira-co o nim myślicie? Warty jest ceny 68zł za 18x24/100Mowa o gradacji extra miękkiej)?
 

alkos  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Jasiek Matacz napisał/a:
Mowa o gradacji extra miękkiej)?


Po co ci taka? Najczesciej uzywa sie normalnej i twardej, extra miekkiej nie uzylem chyba ani razu.
 

Jasiek Matacz  Dołączył: 17.01.2008
Cytuj
alkos napisał/a:
Jasiek Matacz napisał/a:
Mowa o gradacji extra miękkiej)?


Po co ci taka? Najczesciej uzywa sie normalnej i twardej, extra miekkiej nie uzylem chyba ani razu.

Właśnie chciałem spróbować bo nigdy takowej nie używałem-w teorii powinna przenosić jak najwięcej półtonów, dobrze myślę?
 

romeoad  Dołączył: 02.11.2009
Cytuj
W praktyce wszystko jest mdłe, chyba że masz drastycznie przekontrastowany negatyw.
 

jorge.martinez  Dołączył: 16.05.2007
Cytuj
Jasiek Matacz, czy czasem dobór papieru stałogradacyjnego nie zależy od tego, jaki negatyw mamy?
 

Jasiek Matacz  Dołączył: 17.01.2008
Cytuj
jorge.martinez napisał/a:
Jasiek Matacz, czy czasem dobór papieru stałogradacyjnego nie zależy od tego, jaki negatyw mamy?

No wiem, ale co zrobić gdy chcemy podkreślić piękne przejścia tonalne negatywu?
 

romeoad  Dołączył: 02.11.2009
Cytuj
Prawidłowo naświetlić papier normalnej gradacji?

Wieki tego nie robiłem, ale coś pamiętam.
 

technik219  Dołączył: 25.01.2009
Cytuj
Jasiek Matacz napisał/a:
Hej,zna ktoś papier Agfa Brovira-co o nim myślicie? Warty jest ceny 68zł za 18x24/100Mowa o gradacji extra miękkiej)?

Również się nad nim zastanawiałem, ale wychodzi na to, że to stare papiery. Nie mogłem się doszukać kiedy ten papier był produkowany (pierwsza wersja na pewno w latach 40-tych, ale o tej nie mówimy), jednak na pewno będzie już solidnie zadymiony. Jest to papier typu Ilford X-Press, czyli wymagający o wiele krótszych czasów naświetlania i krótkich czasów wywoływania - przydatny przez to do obróbki maszynowej. Ponadto papiery polietylenowe, zwłaszcza typu speed (szybkie) zawierają w emulsji dodatek substancji wywołującej, co dodatkowo czyni je małoodpornymi na przechowywanie. Gradacja extra soft do tej pory na pewno jest już nie do użycia. Moja rada: jeśli przeterminowane papiery, to tylko bromy barytowane od gradacji normalnej w górę. Wszelkie plastiki będą wykazywać zadymienie po terminie. Przestrzegam również przed przeterminowanym Polymaxem II RC: jeśli nie był przechowywany zafoliowany w lodówce, to już pięć lat po terminie nie nadaje się do niczego (poza solarigrafią ;-) ).
 

alkos  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Jasiek Matacz napisał/a:
No wiem, ale co zrobić gdy chcemy podkreślić piękne przejścia tonalne negatywu?


W teorii tak, w praktyce dostaniesz szara kupe z wiekszosci kadrow.

Sprobuj zanim kupisz wieksza ilosc.

[ Dodano: 2012-05-28, 10:08 ]
technik219 napisał/a:
Polymaxem II RC: jeśli nie był przechowywany zafoliowany w lodówce, to już pięć lat po terminie


A nie zawsze. Zrobilem odbitki na wystawe z 50x60 przeterminowanego o 10 lat, tylko pierwszy arkusz mial zadymienie od kontaktu z papierem opakowania (takie ciapki)
 

dzerry  Dołączył: 01.05.2006
Cytuj
Jasiek Matacz, na miekkiej gradacji dobrze wygladaja tylko ultrakontrastowe negatywy o czulosci 25 ASA. Z normalnego albo co gorsza miekkiego negatywu dostaniesz szara breje.
 

fotostopowicz  Dołączył: 06.02.2009
Cytuj
alkos napisał/a:
A nie zawsze. Zrobilem odbitki na wystawe z 50x60 przeterminowanego o 10 lat, tylko pierwszy arkusz mial zadymienie od kontaktu z papierem opakowania (takie ciapki)

Potwierdzam, bo sam robiłem odbitki na tym papierze.
Swoją drogą fajna była zabawa z tak dużym formatem :-D
 

technik219  Dołączył: 25.01.2009
Cytuj
alkos napisał/a:
A nie zawsze.
Wyjątki potwierdzają regułę. Miałem 3 paczki Polymaxa z terminem do 2007 r. Pierwsza "glossy" była jaki najbardziej OK. Druga i trzecia "lustre" wychodziły w ciapki. Tu ciekawa rzecz - po wylaniu starego wywoływacza ciapków przez jakiś czas nie było, pojawiły się gdy wywoływacz troszkę popracował. Ale nie był zużyty, bo po zaledwie 20 "trzynastkach" w litrze. MCP szedł na nim jeszcze długo i długo. Stary Polymax wygląda jakby tracił czułość na marginesie 0,5 cm od brzegu arkusza.
 

alkos  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
technik219 napisał/a:
Pierwsza "glossy" była jaki najbardziej OK. Druga i trzecia "lustre" wychodziły w ciapki.


Moj dobry tez byl glossy.

technik219 napisał/a:
Tu ciekawa rzecz - po wylaniu starego wywoływacza ciapków przez jakiś czas nie było, pojawiły się gdy wywoływacz troszkę popracował.


Rozpuszczal sie w nim ten wbudowany wywolywacz? Ciekawe.
 

Dada  Dołączył: 01.03.2007
Cytuj
Potwierdzam. Ja wywaliłem całą paczkę Polymaxa "lustre" tylko 2 lata po terminie, bo do niczego się nadawał. Cały przydymiony.
 

technik219  Dołączył: 25.01.2009
Cytuj
Może na trwałość ma wpływ także rodzaj powierzchni? Wszelkie powierzchnie strukturalne mogą łapać więcej powietrza niż błyszczące? Nie wiem, w każdym razie do Polymax'a się zraziłem i nie wezmę go nawet za darmo.
 
malero  Dołączył: 28.02.2012
Cytuj
odwiedziłem w końcu ciemnię i pojawiły się pytania:):
1) plamki - na jednej z odbitek:

tylko na 1/4 zdjęcia. skąd się wzięły? na skanie ich nie ma.

2) ramka na odbitce
warto przyciskać papier ramką? Odstawanie papieru może bardzo wpływać na ostrość?
Mamy maskownice, ale ramki wychodzą spore, albo czasami krzywe - jakieś patenty?

3) ostrość raz dobrana do negatywu?
Czy wystarczy raz dobrać ostrość na rzutniku dla całego negatywu/paska negatywu?

4) dlaczego inaczej się naświetla w ciemni (większy kontrast) - na skanerze jest większa rozpiętość tonalna, ale całe zdjęcia ciemniejsze. Czy za krótko trzymałem w wywoływaczu? Wtedy wydawało mi się, że jeszcze chwila i całe zdjęcie będzie ciemne.

5) Negatyw Ilford Pan 400@800
o ile zdjęcia w normalnych i ciemnych warunkach wychodziły dobre, to w ostrym świetle bardzo słabo - albo niedoświetlone, czasem góra/bok ciemniejszy pas. To normalne? Spodziewałem się raczej prześwietlenia, bo tak migał światłomierz w P30n.
 

technik219  Dołączył: 25.01.2009
Cytuj
1. Pewnie wina papieru. Bez "pytań wyciągających" trudno odpowiedzieć.
2. Warto. Zapobiega to przypadkowemu przesunięciu, papier leży płasko, co niewątpliwie wpływa na ostrość. Problemy z maskownicą można wyeliminować poprze regulację.
3. W zasadzie wystarczy raz. Jednak należy przy zmianie klatki ponownie sprawdzić ostrość na otwartej przysłonie, bo czasami głowica powiększalnika może nieco zjechać, negatyw może się wygiąć w ramkach bezszybkowych (od ciepła). Zawsze trzeba sprawdzać.
4. Problem złożony. Zależy od rodzaju powiększalnika, a właściwie od jego systemu oświetleniowego. Kombinacji jest dużo i każda powoduje inny efekt na powiększeniu: czy powiększalnik z kondensorem, czy z szybką matową nad nim, czy z głowicą z komorą mieszającą, jaki obiektyw, ile przymknięty, czy właściwie dobrana kontrastowość papieru, czy papier naświetlony w punkt, czy wywołany w zalecanym czasie, jaki wywoływacz, jaka jego temperatura, oświetlenie stanowiska w ciemni. Wszystko ma wpływ na ostateczne powiększenie. Podstawowa sprawa, to dobór gradacji papieru i właściwe wywołanie. Papieru nie wyrywa się z wywoływacza. Jeśli powiększenie jest prawidłowo naświetlone, to nawet przetrzymany nieco (o kilkanaście sekund) papier nie zostanie przewołany jak to jest z negatywami. A jeśli papier jest niedoświetlony, to nawet 5 minut w wywoływaczu nic nie da. Podstawowy błąd amatorski, to wpatrywanie się w kuwetę i myśl: jeszcze, czy już? A powinno się patrzeć na stoper i kuwetą tylko kołysać.
5. Jaki system pomiaru ustawiłeś? Jeśli integralny, to jasne miejsca mogły fałszować pomiar. Naświetliłeś negatyw o zadeklarowanej czułości 400 ASA jak negatyw o czułości 800 ASA, czyli niedoświetliłeś o 1 stopień przysłony. Niby nic, bo dobry materiał powinien przełknąć to bez zmiany czasu wywoływania. Nazywa się to "forsowaniem" i wbrew mniemaniom nie zwiększa w jakiś cudowny sposób czułości materiału, ale poprzez wydłużenie czasu wywoływania zwiększa się kontrast obrazu, co w rezultacie ratuje zdjęcia. W tym przypadku postawiłbym na zafałszowany pomiar. Też tak miałem, jak nie wprowadzałem poprawki od +0,3 do +1,6EV. Zauważ, że w Olympusach OM 4 (Ti) są dwa przyciski; "Highlight" i "shadow". Zastanawiałem się po co one, skoro aparat dysponuje pokrętłem korekcji ekspozycji +/- 2 EV co 1/3. Otóż przyciski oferują korekcję w zakresie bodajże +/- 2,7EV, a tego nie ma na pokrętle. Czyli, że niektóre zdjęcia wymagają "aż" takich poprawek. Należy o tym pamiętać zwłaszcza kiedy przyjdzie nam fotografować w warunkach wysokich kontrastów - w ostrym słońcu, w pomieszczeniach z jasnymi oknami, sceny koncertów. Tam światłomierze mogą fałszować i możliwość tę wykorzystują ile wlezie. Unikaj , mimo wszystko, takich kombinacji - negatyw 400 naświetlany na 800 (lub więcej) i motywy o wysokich kontrastach, bo przez "forsowanie" jeszcze ten kontrast powiększysz i będzie problem.
 
malero  Dołączył: 28.02.2012
Cytuj
Wow! Dziękuję za tak obszerną odpowiedź.

technik219 napisał/a:

2. Warto. Zapobiega to przypadkowemu przesunięciu, papier leży płasko, co niewątpliwie wpływa na ostrość. Problemy z maskownicą można wyeliminować poprze regulację.

Próbowałem wyregulować, ale od góry i lewego boku zdjęcie wchodzi i tak bardzo głęboko, chyba 0,8-1cm, Maskownica jest uniwersalna i przyjmuje arkusze formatu A3+.
Myślałem że macie jakieś swoje ramki, albo inne sposoby. Popróbuję jeszcze w świetle dziennym.

Cytat

4. Podstawowy błąd amatorski, to wpatrywanie się w kuwetę i myśl: jeszcze, czy już? A powinno się patrzeć na stoper i kuwetą tylko kołysać.

O tym nie wiedziałem. Móże znasz jakiś kompletny poradnik krok-po kroku? Bez tego muszę szukać pojedyńczych haseł w Google i omijam takie niuanse.
To czas wywoływania jest zazwyczaj stały dla danego zestawu papier-wywoływacz? Wiem, że to mogło być na forum, ale nie wiem jakich informacji szukać.

Cytat

5. Jaki system pomiaru ustawiłeś? Jeśli integralny, to jasne miejsca mogły fałszować pomiar. Naświetliłeś negatyw o zadeklarowanej czułości 400 ASA jak negatyw o czułości 800 ASA, czyli niedoświetliłeś o 1 stopień przysłony. Niby nic, bo dobry materiał powinien przełknąć to bez zmiany czasu wywoływania. Nazywa się to "forsowaniem" i wbrew mniemaniom nie zwiększa w jakiś cudowny sposób czułości materiału, ale poprzez wydłużenie czasu wywoływania zwiększa się kontrast obrazu, co w rezultacie ratuje zdjęcia. W tym przypadku postawiłbym na zafałszowany pomiar. Też tak miałem, jak nie wprowadzałem poprawki od +0,3 do +1,6EV. Zauważ, że w Olympusach OM 4 (Ti) są dwa przyciski; "Highlight" i "shadow". Zastanawiałem się po co one, skoro aparat dysponuje pokrętłem korekcji ekspozycji +/- 2 EV co 1/3. Otóż przyciski oferują korekcję w zakresie bodajże +/- 2,7EV, a tego nie ma na pokrętle. Czyli, że niektóre zdjęcia wymagają "aż" takich poprawek. Należy o tym pamiętać zwłaszcza kiedy przyjdzie nam fotografować w warunkach wysokich kontrastów - w ostrym słońcu, w pomieszczeniach z jasnymi oknami, sceny koncertów. Tam światłomierze mogą fałszować i możliwość tę wykorzystują ile wlezie. Unikaj , mimo wszystko, takich kombinacji - negatyw 400 naświetlany na 800 (lub więcej) i motywy o wysokich kontrastach, bo przez "forsowanie" jeszcze ten kontrast powiększysz i będzie problem.

Cenna informacja:) Zdałem się na priorytet przysłony w aparacie. Pomiar światła centralnie ważony.
 

technik219  Dołączył: 25.01.2009
Cytuj
malero napisał/a:
To czas wywoływania jest zazwyczaj stały dla danego zestawu papier-wywoływacz?

Zazwyczaj czas wywoływania jest "przypisany" do papieru. Baryty moczy się 1,5 do 2 minut, PE 60-90 sek. To wszystko dla normalnego rozcieńczenia wywoływaczy. Dla wywoływaczy bardziej rozcieńczonych czas wywoływania należy przedłużyć, ale również pozostaje on stały w pewnych granicach. Wszystkie dane znajdziesz w ulotkach pakowanych w pudełka z papierami. Nawet jak zauważysz, że próbka ciemnieje za bardzo, to nie "wyrywasz" jej, tylko ciągniesz do końca, bo inaczej nie określisz o ile skrócić czas naświetlania.
Podręczniki? Poszukaj raczej czegoś w antykwariatach. Pękosławskiego "Fotografia w praktyce amatorskiej"na przykład, zobacz "Pracownia fotograficzna" Koteckiego (3 części), "laboratorium fotograficzne" Śmigielskiego, "Fotografia technika i technologia" Cypriana, "Nauka o fotografii" Feiningera (sczególnie polecam)... Jest tego od metra. http://allegro.pl/fotogra...ki-ogolne-90870
Oczywiście nie będzie tam o nowoczesnych papierach wielogradacyjnych, ale złapiesz solidne podstawy.
 

wuzet  Dołączył: 12.08.2009
Cytuj
Dzisiaj wywołałem pierwszą rolke Portry 160 ale w wersji 220. Moze dla kogoś bedzie to przydatna na przyszłość informacja ... film nie jest na całej długości zwinięty z papierem, jak w 120. Papier jest tylko na początku i końcu filmu. To tyle w tym temacie ;-)

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach