specmisiek  Dołączył: 19.03.2008
  18-55 WR kolejny świetny ,,kiciak" Pentaxa-warto mieć? Cytuj
Ponieważ dysponuję już tym obiektywem to parę wrażeń mogę napisać.
Otóż kultura pracy to zupełnie inna bajka niż np. taki 16-45 f4 który kosztuje sporo więcej.
Optycznie tak na ,,pierwszy rzut oka" w niczym nie ustępuje kitowi II, który pod tym względem jak na kita bił wszelkie rekordy chyba (nie mam tu na myśli obiektywów np. Leica pod Panasonica, bo te trudno nazwać ,,kitowymi" :mrgreen: ) Oczywiście do Tamrona 17-50 nie tylko pod względem światła mu daleko, ale mechanicznie już nie koniecznie. Wygląd zewnętrzny-no tu nie bardzo-moim zdaniem raczej kit II jest ładniejszy, no ale to moje zdanie a o gustach nie ma co pisać ;-)
Teraz dwa pytania do forumowiczów:
1-po co Pentaxowi tyle wersji podstawowego kita?
2-Czy dużo jest sytuacji (pomijam wędrówkę po pustyni albo żeglowanie po wzburzonym morzu) gdzie te uszczelnienia naprawdę się przydadzą?
Pozdrawiam serdecznie
 

Raven  Dołączył: 03.12.2007
Cytuj
2- u mnie sporo, bo fotografuję w miejscach, gdzie się lubi kurzyć. A czasami trzeba też fotografować mimo deszczu.
1- I wersja wyrabiała do matrycy 10M, II musiała powstać, bo I nie wyrabiała 14,6M, a WR, żeby w końcu był uszczelniony komplet.
 

szczypiorrr  Dołączył: 10.08.2007
Cytuj
I jeszcze IV (a właściwie w kolejności to III - DA-L) żeby było taniej.
 

rbucz  Dołączył: 01.12.2006
Re: 18-55 WR kolejny świetny ,,kiciak" Pentaxa-warto mi Cytuj
specmisiek napisał/a:

2-Czy dużo jest sytuacji (pomijam wędrówkę po pustyni albo żeglowanie po wzburzonym morzu) gdzie te uszczelnienia naprawdę się przydadzą?

Robię zdjęcia od wieeelu lat, robiłem zdjęcia w czasie ulewy, na pustyni, zmieniałem wielokrotnie szkła na plaży podczas wiatru... Tylko jakieś 5% było robionych uszczelnioną K10, a jakiś 0,1% częsciowo uszczelnionym DA17-70. Nigdy mi się żadne nieszczęście nie zdarzyło, no... raz Sigma 18-50/2,8 zaparowała w środu, ale po nocy na kaloryferze była jak nowa.
Tak więc dobrze, że są te uszczelnienia, bo strzeżonego Pentax strzeże... ale.. chyba to nie jest rzecz niezbędna. Jak ktoś ma pecha, to mu aparat wpadnie do wody (jak koledze z kajaka), albo cegła na niego w drewnianym domu spadnie i uszczelki nie pomogą :-P

Ale marketingowo - to nawet bardzo dobrze. Konkurencja tak nie ma w tym segmencie ;-)
 

geeker84  Dołączył: 30.03.2009
Cytuj
Jak dla mnie te uszczelnienia to dobry pomysł. Dla mieszkających w "mokrej rzeczywistości" (np. dla mnie) to duży plus bo mimo szczelnego body zostaje droga obiektywowa dla wody, która wiadomo nie jest mile widziana w środku korpusu. Chętnie bym wymienił moją wersję II na WR jak ktoś chce to jestem gotowy :mrgreen: :lol:
 

WuWu84  Dołączył: 25.09.2007
Cytuj
Chętnie bym sobie sprawił 50-200 WR, póki mieszkam na wsi - deszcz jak deszcz, ale kurz daje się we znaki w szkłach, które poruszają całym tubusem z soczewkami.
 

adriano210  Dołączył: 13.04.2009
Cytuj
geeker84, ostatnio tak padało że musiałbyś mieć obudowę podwodną :D:D:D, bo i uszczelnienie nie dało by rady
 

geeker84  Dołączył: 30.03.2009
Cytuj
Do tak ekstremalnych zadań to na pewno WR się nie nadaje ale przy normalnym deszczu można pstrykać spokojnie przez pewien czas bez obawy na wodę. U mnie tak lało 2 dni temu i jeszcze nie raz będzie (szczególnie jesienią) więc chyba poszukam obudowy ;-)
 
folab  Dołączył: 31.01.2007
Cytuj
Kupiłem i nie jestem zadowolony,w porównaiu do Tamrona 17-50 to mydło normalnie.
 

rjan  Dołączył: 18.03.2008
Cytuj
rbucz napisał/a:
Robię zdjęcia od wieeelu lat, robiłem zdjęcia w czasie ulewy, na pustyni, zmieniałem wielokrotnie szkła na plaży podczas wiatru...

Czy to wszystko robiłeś zawsze cyfrowymi lustrzankami? MZ analogi są dużo bardziej odporne na tego typu klimaty. DSLR to bardzo delikatny sprzęt, wrażliwy na wilgoć - dużo elektroniki, delikatna matryca itp. Mając uszczelnienia tam i ówdzie po prostu nie zastanawiam się, czy aby krople deszczu, czy też drobiny piachu mojemu pentaksowi nie zaszkodzą. W zeszłym roku kolega ze swoim EOS 30D uciekał na Madagaskarze przed chmurą deszczową, bo torby sobie nie zabrał...
 

rjan  Dołączył: 18.03.2008
Cytuj
espresso napisał/a:
Jak by nie było, to nikt nie słyszał, aby z powodu braku uszczelek ten sprzęt ulegał jakimś szczególnym usterkom...

Jeśli właściciel szybko przed deszczem ucieka, to skąd by się miały brać usterki? ;-) Jak już pisałem, jeden kolega ucieka z 30D. Aha - drugi załatwił swojego nikona nad morzem, bo mu kilka kropel na korpus spadło i do środka wlazło. Tyle, że to był jeden z naszpikowanych elektroniką analogów.

espresso napisał/a:
Ja osobiście stojąc przed dylematem zakupu, wybrałbym na dziś D300 lub ewentualnie 40/50D. Brak uszczelek mi nie przeszkadza.

Ja poszedłbym w D300, aczkolwiek on ponoć jest solidnie uszczelniony... Ciekawe po co? ;-)

[ Dodano: 2009-07-27, 16:35 ]
Jeszcze jeden przykład od kolegi z K200D. Wyjechał na narty w Alpy. Siedział w pokoju z canonowcem, który bał się brać sprzęt na stok, bo jeszcze w śniego wpadnie i będzie problem...
 

rbucz  Dołączył: 01.12.2006
Cytuj
rjan napisał/a:
rbucz napisał/a:
Robię zdjęcia od wieeelu lat, robiłem zdjęcia w czasie ulewy, na pustyni, zmieniałem wielokrotnie szkła na plaży podczas wiatru...

Czy to wszystko robiłeś zawsze cyfrowymi lustrzankami?

od ładnych kilku lat - tak.
rjan napisał/a:
MZ analogi są dużo bardziej odporne na tego typu klimaty.

prawda
rjan napisał/a:
DSLR to bardzo delikatny sprzęt, wrażliwy na wilgoć - dużo elektroniki, delikatna matryca itp.

no co Ty powiesz :shock: Może chociaż sobie osłonkę na LCD sprawię... :mrgreen:
rjan napisał/a:
W zeszłym roku kolega ze swoim EOS 30D uciekał na Madagaskarze przed chmurą deszczową, bo torby sobie nie zabrał...

było własnym ciałem zasłonić... :mrgreen:
No cóż.. są tacy co z nowej kanapy pokrowców przez kilka lat nie zdejmują, bo im się tapicerka zabrudzi. Ja uważam, że rzeczy są do używania. Przed wpadnięciem do przerębla uszczelki aparatu raczej mi nie uratują, a odrobina zdrowego rozsądku sprawi, że i nieuszczelnionym korpusem da się zdjęcia robić w różnych warunkach. Za espresso, mając 2 takie same body w porównywalnej (!) cenie, wziąłbym uszczelnione.. ale jakoś specjalnie mi na tym nie zależy.
 
mdfan  Dołączył: 09.11.2008
Cytuj
rjan napisał/a:
DSLR to bardzo delikatny sprzęt, wrażliwy na wilgoć - dużo elektroniki, delikatna matryca itp.


No to nie pozostaje nic jak tylko pochować ten cały sprzęt. Co na to zawodowcy ? Stracą narzędzia pracy...

A tak poważnie - tak jak rbucz pisze - rozsądek to podstawa.
 

rjan  Dołączył: 18.03.2008
Cytuj
rbucz napisał/a:
no co Ty powiesz :shock: Może chociaż sobie osłonkę na LCD sprawię... :mrgreen:

Nie przesadzaj. Co innego, jak Ci piach po kliszy przeleci, a co innego, jak po CMOSie. Osłony na LCD nie zakładam, bo jej zarysowanie nie będzie miało wpływu na funkcjonowanie aparatu..

rbucz napisał/a:
Przed wpadnięciem do przerębla uszczelki aparatu raczej mi nie uratują

Ale przy wpadnięciu w śnieg, błoto, czy zachlapaniu wodą morską mają znaczenie. Oczywiście, że możesz chronić sprzęt mysląc zdroworozsądkowo. Przykładowo nie wyjdziesz z aparatem w deszcz, czy powstrzymasz się w innych momentach, w których, mając uszczelniony aparat, zastanawiałbyś się tylko JAK a nie CZY robić zdjęcia.

[ Dodano: 2009-07-27, 16:58 ]
mdfan napisał/a:
Co na to zawodowcy ?

Używają uszczelnionego sprzętu. Ale to pewnie tylko chłyt marketingowy...
 
mdfan  Dołączył: 09.11.2008
Cytuj
Swego czasu moja kadyszka przeszła małą burzę piaskową pod Granadą. Nic się nie stało nawet kitowi i sporo fajnych zdjęć jest z tej wycieczki. Trzeba wziąć pod uwagę w jakich warunkach sprzęt może pracować. To przecież jest podane w instrukcji obsługi ;) Na przykład uszczelnienia raczej nie służą do fotografii podwodnej ;-)

Tak na zakończenie dodam. Pracowałem jakiś czas w firmie produkującej elektronikę. Klientami były inne prywatne firmy i wojsko. Wniosek jest z tego jeden. Elektronika nie jest czymś super delikatnym i łatwo psującym się. Psuje się znacznie rzadziej niż mechaniczne elementy różnych urządzeń. Mało tego, myliśmy płytki drukowane pod bieżącą wodą z kranu i nic się nie popsuło. Większość usterek spowodowana jest niewłaściwym użytkowaniem, a o to bardzo łatwo. Przykład - ile razy zerkaliście na termometr wychodząc z aparatem na dwór ?
 

rjan  Dołączył: 18.03.2008
Cytuj
mdfan napisał/a:
Swego czasu moja kadyszka przeszła małą burzę piaskową pod Granadą

Twoja kadyszka akurat ma uszczelki. Kolega nikonowiec po sesji na pustyni musiał oddać aparat do czyszczenia. A kit mimo wszysko jest mniej narażony na uszkodzenia. Zaparuje, to wysuszysz. Spróbuj w takim stanie aparat załączyć.

mdfan napisał/a:
Mało tego, myliśmy płytki drukowane pod bieżącą wodą z kranu i nic się nie popsuło.

Jeśli prąd nie płynie po ścieżkach, to jaki problem?

mdfan napisał/a:
Przykład - ile razy zerkaliście na termometr wychodząc z aparatem na dwór

A po co patrzeć, he? Przecież aparat jest do używania, prawda? :-P

Jeszcze raz powtórzę - kilka kropli wody morskiej i było po nikonie. A wystarczyłaby mała uszczelka... Za każdym razem mam rozważać, czy takie a takie warunki pogodowe nie uszkodzą mojego sprzętu? Dziękuję - wolę uszczelnienia i mieć spokój - skupiać się na fotografowaniu a nie uważaniu, czy mi tu czy ówdzie coś do środka nie wleci, czy np. fontanna body nie zachlapie (przykład z tego weekendu).
 
mdfan  Dołączył: 09.11.2008
Cytuj
rjan napisał/a:
mdfan napisał/a:
Swego czasu moja kadyszka przeszła małą burzę piaskową pod Granadą

Twoja kadyszka akurat ma uszczelki. Kolega nikonowiec po sesji na pustyni musiał oddać aparat do czyszczenia. A kit mimo wszysko jest mniej narażony na uszkodzenia. Zaparuje, to wysuszysz. Spróbuj w takim stanie aparat załączyć.


Ale kit nie ma i potrafi co nieco zassać :)


Cytat

mdfan napisał/a:
Mało tego, myliśmy płytki drukowane pod bieżącą wodą z kranu i nic się nie popsuło.

Jeśli prąd nie płynie po ścieżkach, to jaki problem?


Ty to rozumiesz, ale na fotopolis prawie mnie za to zdjedli swego czasu ;-)


Cytat

mdfan napisał/a:
Przykład - ile razy zerkaliście na termometr wychodząc z aparatem na dwór

A po co patrzeć, he? Przecież aparat jest do używania, prawda? :-P



No właśnie :-) I tu tkwi sedno sprawy. Kto na to patrzy ? Po co ? W styczniu byłem świadkiem jak Nikon D3 w mrozie odmówił posłuszeństwa.

Cytat

Jeszcze raz powtórzę - kilka kropli wody morskiej i było po nikonie. A wystarczyłaby mała uszczelka... Za każdym razem mam rozważać, czy takie a takie warunki pogodowe nie uszkodzą mojego sprzętu? Dziękuję - wolę uszczelnienia i mieć spokój - skupiać się na fotografowaniu a nie uważaniu, czy mi tu czy ówdzie coś do środka nie wleci, czy np. fontanna body nie zachlapie (przykład z tego weekendu).


Nie mam powodów, aby Ci tu nie wierzyć. Ale też zdarzyło mi się zamoczyć aparat (nie kadyszkę) w wodzie morskiej i nic się nie stało. Przypadek tego Nikona tłumaczę zwykłym pechem. Po prostu woda dostała się tam gdzie nie powinna przy zapewne włączonym zasilaniu. W 100 innych miejsc by się wlała i pewnie nic by się nie stało. Oczywiście z pewnym dystansem to mówię.

Także powtórzę: rozsądek przede wszystkim. Może to nie spowoduje, że nic się nie stanie, ale ograniczmy ryzyko do minimum. Sprzęt wbrew pozorom jest odporny, ale są pewne granice.
 
krawiec
[Usunięty]
Cytuj
K200 wraz z kitem fotografowałem nad morzem - ziarenka piasku oblepiały body jak i szkło.Schodziłem do systemu MRU - spore ilości kurzu,pyłu i wilgoci.Fotografowałem w czasie deszczu - sprzęt mocno "skropiony".Ostatnio wywaliłem się i uderzyłem kitem o beton ( pierwszy raz z lenistwa nie schowałem sprzętu do plecaka tylko owinąłem nadgarstek paskiem trzymając aparat w dłoni ) Na tyle zdążyłem odwrócić rękę,że body nie ucierpiało,kit natomiast ma lekką szczerbinkę na wyskości podpięcia do tulipana.K200 działa bez najmniejszego piśnięcia.Nie pieszczę aparatu,nie chucham i nie dmucham.Robię po prostu zdjęcia.Po każdej podróży całość wyczyszczę,wysuszę i gra gitara.Jak padnie to kupi się nowy,no trudno!To samo jak z kobietą - rozstania są bolesne,ale świat się na jednej nie kończy ;-)
 

mertel  Dołączył: 17.12.2008
Cytuj
Naprawdę zadziwiacie mnie z tym marudzeniem i nieustannym krytykowaniem. Jak nie było kit-a WR to było marudzenie że po co uszczelki w k20 a tym bardziej w k200 jak kit nie uszczelniony, a żeby mieć uszczelniony obiektyw to trzeba wydać dwa razy tyle co body k200. Tymczasem pojawia się kit WR to rozgorzała dyskusja: po co uszczelki. Po prostu ręce opadają.

To samo się tyczy ilości kitów, przecież cały czas widoczny jest rozwój tego kit-a, dwójka optycznie lepsza od jedynki, a teraz miejmy nadzieje ta sama optyka co w dwójce plus uszczelki.
 

andrusz  Dołączył: 27.07.2007
Cytuj
mertel napisał/a:
teraz miejmy nadzieje ta sama optyka co w dwójce plus uszczelki.

Tak, wstępne testy wykazały, że optyka tak samo dobra :-)

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach