M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Jeszcze jedno pytanie. Ile może kosztować wykonanie daca na dwóch układach BB PCM63PJ? Mam takie dwa, jak już pisałem wcześniej w cd, które już kiepsko czyta cdr. I nie wiem czy sprzedać go komuś czy zlecić wykonanie daca. Ktoś z Kolegów się orientuje w cenie?
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Generic napisał/a:
nie trzeba do tego żadnego konwertowania/przekształcania sygnału, po prostu różnicę między źródłem a tymi dwudziestoma bitami się wypełnia zerami. Ale jak jest to by trzeba pytać autora aplikacji.
Oczywiście wszystko teoretycznie o-)

To jedna z opcji, którą oba urządzenia muszą wiedzieć i uzgodnić.
Jak by różnica była "tylko" wypełniona zerami, to np. dźwięk byłby cichszy :-)
Trochę jak z obrazem - 8 bitowy zamieniony na 16 bitowy przez "dodanie zer" byłby o połowę ciemniejszy (dużo ciemniejszy byłby! ale nie wnikajmy).
Dlatego wartość 255 z pliku 8bitowym trzeba zamienić na 65 535 w pliku 16bitowym (Vizir-biała biel).
Plus minus, ale chyba wiadomo o co chodzi :-) i też tylko teoretycznie, bo z HiFi to miałem kiedyś flet prosty :-D
Pzdr.
 
tomek_j  Dołączył: 04.11.2010
Cytuj
barmiska napisał/a:

Jak by różnica była "tylko" wypełniona zerami, to np. dźwięk byłby cichszy :-)

nie prawda., a przynajmniej nie do końca. Jeżeli próbki reprezentujące sygnał audio mają rozdzielczość 16 bitów, to przed podaniem ich na konwerter 20 bitowy musi być wykonana operacja dodania zer na 4 najmłodszych bitach słowa 20 bitowego. Taka operacja teoretycznie niczego nie zmienia. Dźwięk nie będzie cichszy, ani głośniejszy.
Jeżeli byśmy nie wypełnili zerami 4 najmłodszych pozycji i podali 16 bitowe próbki na konwerter 20 bitowy, to rzeczywiście dźwięk byłby na pewno cichszy, ale najprawdopodobniej też "gorszy" , bo pogorszył by się współczynnik S/N.

Generic napisał/a:
Hm. Jeżeli bierzemy pod uwagę modyfikacje sygnału w odtwarzaczu, to wymaga ona rekwantyzacji sygnału a to będzie zawsze obarczone jakimś błędem. I będzie on zależał od sprzętu na którym jest to przeprowadzana - bo ma to wpływ na poziom precyzji obliczeń - i pewnie samego algorytmu. To w takim wypadku faktycznie co mamy na wyjściu będzie zależało od aplikacji.

Co masz na myśli mówiąc "rekwantyzacja"?
Każdy sygnał cyfrowy jest "modyfikowany" w odtwarzaczu. W każdym obecnie stosowanym DAC jest wykonywane nadpóbkowanie (oversampling) , czyli wstawianie próbek zerowych i cyfrowe filtrowanie dolnoprzepustowe tego co potej operacji dostaniemy. W teorii filtr oversamplingu można lepiej lub gorzej zaimplementować, ale w praktyce na obecnym poziomie technologii pewnie będzie tak samo. O jakości tego co wyjdzie z DAC decyduje końcowy konwerter "cyfra/prąd " i układy analogowego filtra dolnoprzepustowego za DAC.
Inne rodzaje modyfikacji typu cyfrowa regulacja poziomu sygnału , czy filtrowanie pasmowe (equalizer) to już trochę inny temat.
 

PiotrR  Dołączył: 03.05.2006
Cytuj
tomek_j napisał/a:
O jakości tego co wyjdzie z DAC decyduje końcowy konwerter "cyfra/prąd " i układy analogowego filtra dolnoprzepustowego za DAC.
Ale pytanie było o jakość tego, co wychodzi ze źródła i zostaje wysłane do DACa. Czy ona od czegoś w źródle zależy.
 

Generic  Dołączył: 09.11.2007
Cytuj
tomek_j napisał/a:
Co masz na myśli mówiąc "rekwantyzacja"?

Chodziło mi o to, że po jakiejś tam obróbce sygnału otrzymamy coś niekoniecznie pasujące w sztywno ustawione przedziały kwantyzacji - bo tak to chyba wygląda w LPCM - i trzeba to jakoś uśrednić. I chyba to własnie jest załatwiane przez oversamplng o którym piszesz?
Tak serio to ja w sumie w ogóle nie siedzę w tym temacie, pewnie nie powinien zabierać głosu o-)
 

Gwiazdor  Dołączył: 05.03.2007
Cytuj
Przesyłanie sygnału cyfrowego np. po SPDIF teoretycznie jest całkowicie bezstratne i powtarzalne. I w praktyce też takie jest o ile nie ma usterek w sprzęcie.
A dlaczego różne transporty brzmią różnie podłączone do tego samego DACa? Przyczyną jest jitter. To on wprowadza zakłócenia w dźwięku. Im lepszy nadajnik i odbiornik sygnału cyfrowego tym mniejszy jitter. Do tego stabilność sygnału zegara może zepsuć zła konstrukcja urządzenia.

Oversamplig, zmiana częstotliwości/rozdzielczości i wszelkie DSP to oczywista oczywistość. :)

PS: zmiana sygnału 16 bitowego na 24 bitowy poprzez dodanie 4 zer na końcu jest najprostsza i zachowuje oryginalny sygnał, ale nie wykorzystuje pełnej dynamiki systemu 24 bitowego. Tyle, że i tak nie może tego zrobić. ;)

[ Dodano: 2019-01-30, 18:37 ]
tomek_j napisał/a:
W każdym obecnie stosowanym DAC jest wykonywane nadpóbkowanie (oversampling) , czyli wstawianie próbek zerowych i cyfrowe filtrowanie dolnoprzepustowe tego co potej operacji dostaniemy. W teorii filtr oversamplingu można lepiej lub gorzej zaimplementować, ale w praktyce na obecnym poziomie technologii pewnie będzie tak samo. O jakości tego co wyjdzie z DAC decyduje końcowy konwerter "cyfra/prąd " i układy analogowego filtra dolnoprzepustowego za DAC.
Nie zgodzę sie. Oversampling to sposób na obniżenie kosztów, całkiem skuteczny bo w efekcie mamy bardzo dobry dźwięk za grosze. :)
Nie jest to ani wstawianie próbek zerowych ani filtr dolnoprzepustowy. To jest "zastępowanie" bitów wyższą częstotliwością i przesuwanie błędów (słyszalnych jako szum) w obszar niesłyszalny. Oczywiście, że można go różnie oprogramować. I w praktyce tutaj są różnice.
Oczywiście, że mogą być różnice w samych konwerterach (czyli zmianie cyfry na prąd) ale tutaj różnice są minimalne.
Długo niedoceniany element to stabilność zegara. Bez wiedzy o jitterze projektanci poprawiali układy a nadal wychodziło nieciekawe (dźwiękowo).
 
tomek_j  Dołączył: 04.11.2010
Cytuj
Gwiazdor napisał/a:

Nie jest to ani wstawianie próbek zerowych ani filtr dolnoprzepustowy. To jest "zastępowanie" bitów wyższą częstotliwością i przesuwanie błędów (słyszalnych jako szum) w obszar niesłyszalny. Oczywiście, że można go różnie oprogramować. I w praktyce tutaj są różnice.
Oczywiście, że mogą być różnice w samych konwerterach (czyli zmianie cyfry na prąd) ale tutaj różnice są minimalne.
Długo niedoceniany element to stabilność zegara. Bez wiedzy o jitterze projektanci poprawiali układy a nadal wychodziło nieciekawe (dźwiękowo).

nie chce tu otwierać nie potrzebnej dyskusji, bo nie bardzo rozumiem co oznacza zastępowanie bitów częstotliwością. Napróbkowanie to zmiana szybkości próbkowania po procesie próbkowania. Musimy zatem pomiędzy rzeczywiste próbki z próbkowania sygnału analogowego wstawić nowe próbki tak by ich ilość była n razy większa niż w strumieniu danych wejściowych. Te nowe próbki możemy interpolować on-line, ale to wymagałoby dużych mocy obliczeniowych. W praktyce w ciąg danych wejściowych pomiędzy rzeczywiste próbki wstawia sie wartości zerowe. Dla 4-krotnego nadpróbkowania wstawia się w ciąg danych 3 zera. Ale i tak końcowym procesem jest filtrowanie dolnoprzepustowe - niestety nie da się inaczej.
Polecam Richard G. Lyons "Wprowadzenie do cyfrowego przetwarzania sygnałów"

W istocie nadpróbkowanie jest stosowane w celu przesunięcia widma mocy szumów poza pasmo użyteczne. Nie chodzi tu o błędy (jakie?) tylko głównie o szum kwantyzacji właściwy dla każdej konwersji A/C. Z tego powodu silne nadpróbkowanie stosuje się w konwerterach jednobitowych ( lub kilku-bitowych) typu sigma delta.
Co ciekawe podobno przy tworzeniu standardu CD inżynierowie Philipsa chcieli zapisu 14 bitowego i usuwania szumu kwantyzacji w taki sposób. Podobno nie zgodzili się na to ci z Sony i zostało 16 bitów .
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Gwiazdor napisał/a:
PS: zmiana sygnału 16 bitowego na 24 bitowy poprzez dodanie 4 zer na końcu jest najprostsza i zachowuje oryginalny sygnał, ale nie wykorzystuje pełnej dynamiki systemu 24 bitowego.

(trzeba by dodać 8 zer :-) )
Właśnie o to mi chodzi. Przy "prostej" manipulacji wstawiania zer (obojętne z której strony) tracisz na zakresie, a przy "skomplikowanej" tracisz na "jakości".
O ile zmiana zakresu (liczby całkowite) [0..10] na [0..20] jest dość oczywista (wartości będą podwojone), to zmiana zakresu [0..15] na większy zakres [0..20] przez przeskalowanie (tak że stare 15 to teraz 20) spowoduje degradację sygnału, bo nadal będzie 16 wartości, ale nierówno rozłożonych [0,1,3,4,5,7...16,17,19,20]
(to jeszcze jest o audiofilstwie czy programowaniu? ;-) )
Przy zakresach 16-20-24bity ta degradacja będzie niewielka/niesłyszalna.
Ale to są moje wywody nie poparte znajomością przetwarzania dźwięku :-D Fachowcy pewnie mają swoje sposoby na utrzymanie jakości sygnału.
Pzdr.
 

Gwiazdor  Dołączył: 05.03.2007
Cytuj
tomek_j, zastępowanie bitów częstotliwością znaczy dokładnie to. Można uzyskać taką samą rozdzielczość/dynamikę/pasmo przy sygnale wielobitowym o częstotliwości tuż powyżej częstotliwości Nyquista jak i przy sygnale jednobitowym o częstotliwości wielokrotnie wyższej, odpowiednio kształtując widmo szumu.
Stąd się wzięły przetworniki niskobitowe a format DSD.

tomek_j napisał/a:
Nie chodzi tu o błędy (jakie?) tylko głównie o szum kwantyzacji właściwy dla każdej konwersji A/C
Szum kwantyzacji to też jest błąd. Błąd powstaje też przy każdym zmniejszeniu ilości bitów.

tomek_j napisał/a:
Te nowe próbki możemy interpolować on-line, ale to wymagałoby dużych mocy obliczeniowych.
tomek_j napisał/a:
Z tego powodu silne nadpróbkowanie stosuje się w konwerterach jednobitowych ( lub kilku-bitowych) typu sigma delta.
Te konwertery to jakieś Xeony muszą mieć wbudowane. ;-)

tomek_j napisał/a:
Co ciekawe podobno przy tworzeniu standardu CD inżynierowie Philipsa chcieli zapisu 14 bitowego i usuwania szumu kwantyzacji w taki sposób. Podobno nie zgodzili się na to ci z Sony i zostało 16 bitów .
Na pewno pierwszy CD Philipsa miał przetwornik 14 bitowy, bo nie potrafiono zrobić 16 bitowego (w sensownej cenie).

barmiska napisał/a:
(trzeba by dodać 8 zer )
Oj tam, zero to zero. :mrgreen: Oczywiście że 8.
Jakieś tam czas temu już widziałem dowód matematyczny, że można bezstratnie konwertować sygnał między różnymi częstotliwościami i ilościami bitów, o ile tylko nie schodzimy poniżej wartości sygnału oryginalnego.
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Gwiazdor napisał/a:
A dlaczego różne transporty brzmią różnie podłączone do tego samego DACa? Przyczyną jest jitter. To on wprowadza zakłócenia w dźwięku. Im lepszy nadajnik i odbiornik sygnału cyfrowego tym mniejszy jitter. Do tego stabilność sygnału zegara może zepsuć zła konstrukcja urządzenia.

Ponieważ kiedyś dawno temu uczyli mnie o jitterze i za cholerę nie wiedziałem jak on działać ma w audio to przeszukałem trochę sieć, głównie jakieś filmy, bo to łatwiej niż czytać.
Kurde, ale voodoo poleciało.
W końcu znalazłem gościa, który pięknie wytłumaczył czym jest jitter, jak może wpływać na audio, rozumiał, że ma się nijak do samego transportu a wpływać może na zegar, a potem pojechał audio voodoo, a już go polubiłem.
Żeby jitter wprowadzał sam w sobie zakłócenia w danych, musiałby być bardzo duży. OK, może zegar rozwalać ale nie wycinać poszczególne instrumenty, a to też już słyszałem.
 

Gwiazdor  Dołączył: 05.03.2007
Cytuj
A kto pisze o wycinaniu instrumentów?
Jeśli jitter powoduje błędy to jest coś zepsute albo fatalnie zaprojektowane...
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Udało mi się kupić bardzo tanio moduł bluetooth Belkin i524 HD. Jako nowy kosztował trochę ponad 300, ja go mam za 50. Jest o tyle ciekawy, że ma na pokładzie wyjście cyfrowe coaxialne i optyczne. Oczywiście zrobiłem test, w którym brały udział powyższy odbiornik, BB2 PRO - pudełeczko androida, przetwornik D/A Cambridge Audio Dac Azur oraz dwa źródła do streamingu po bluetooth - telefon chińczyk z najniższej półki - UMI Rome X oraz IPad pierwszej generacji.
Oczywiście wszystko po to, żeby sprawdzić co tak naprawdę wychodzi cyfrowego z naszych urządzeń. Skoro do dekodowania dźwieku służy ten sam przetwornik należałoby się spodziewać, że wszystko zabrzmi tak samo. Czyli jakbym trochę wracał do mojego zapytania o to czy sygnały cyfrowe mogą się różnić między sobą. Padło sporo technicznych wyjaśnień, które dla mnie człowieczka prostego są nie do końca zrozumiałe, a do Harvardu się nie wybieram jak na razie. Oczywiście miło, że była intensywna rozmowa. Wniosków jednak za wiele nie padło. Więc ten test pozwolił mi się ustosunkować do mojego pytania, a Belkin pomógł mi wyciągnąć wnioski. Przejdźmy zatem do krótkiego komentarza do testu.


Test 1. Zacznijmy od BB2 PRO - największego przegranego. To największe zaskoczenie, ponieważ sygnał nie wędruje w przestrzeni, płynie sobie prościutko po optyku do D/A. Tidal w klasie master czyli 24 bit i 44,1kHz zabrzmiał tak jak zwykle - niby fajnie, a jednak wolę wypalić płytę i odtworzyć ją na porządnym cd. Największe zarzuty - wysokie. Brak świetlistości i szczegółowości. Średnie i basy mniej więcej tak jak lubię. Czyli ciepło, plastycznie i gęsto z wokalem eksponowanym na przodzie.


Test 2. IPad poprzez bluetooth na Belkina i z niego coaxialem na D/A. Dźwięk z Tidal Master. Tutaj moje zaskoczenie. Dźwiek wydobywający się z Belkina przeskoczył ten z BB2. Oczywiście ten sam przetwornik D/A. Nawet podłączyłem Belkina poprzez optyka z BB2 - nie wprowadzało to żadnych zmian. Basy mniej rozlewające, średnica taka sama, wysokie - znaczna poprawa. Pojawia się mnóstwo detali, które wcześniej nie były w ogóle słyszalne.

Test 3. Bieda edition telefon android UMI rome X. Dźwięk nie płynął z Tidala. Wykorzystałem pliki konwertowane z Tidala Master do Flac 24bit i 44.1kHz czyli teoretycznie to samo, choć już konwertowane(jak dla mnie wszelka konwersja może wprowadzać jakiś dodatkowy chaos czyli gorzej - w moim odczuciu). Do odtworzenia posłużyłem się dwoma programami. Chwalonym Onkyo, który przy instalacji zapytał mnie jakich używam słuchawek - bez sensu. Już mnie to nastawiło, bo od samego początku program próbuje dopasować dźwięk. Oczywiście wybrałem słuchawki "inne" i w korektorze ustawiłem wszystko na flat. Drugim programem był AIMP, który mnie denerwował, bo żeby coś odtworzyć musiałem tworzyć playlistę. Co za czasy. Człowiek się denerwuje z byle powodów. Ale do rzeczy. W telefonie włączyłem bezstrany tryb BT. Dźwięk z aplikacji Onkyo spokojnie konkurował z dźwiękiem pochodzącym z IPada, nieznacznie wygrywając w świetlisości wysokich. Pierwszy raz pomyślałem w czasie testu, że nie muszę wypalać płyty. Moje zdziwienie było wielkie, gdy testowy kawałek odtworzyłem poprzez AIMP. Przeskoczył dźwięk oferowany poprzez CD. Takich wysokich i wybrzmień nie osiągnąłem na żadnym moim cd, czy grającym poprzez swoje układy czy też poprzez konwerter D/A. Po prostu dźwięk absolutnie świetlisty w strefie blach. Sam się dziwiłem, że tak mogą zagrać moje zestwy głośnikowe.


Wnioski - na to jak zagra DAC wpływ ma wszystko. Rodzaj aplikacji, źródło, urządzenie. Nie jest tak, że kupisz DAC'a i cokolwiek pod niego podepniesz to zabrzmi tak samo, bo przecież otrzymał cyfrowy sygnał więc teoretycznie taki sam. Sygnały cyfrowe się różnią. To oczywiste. Aplikacje są to autorskie rozwiązania, podobnie jak układy cyfrowe w urządzeniach. Wszystko to rozwiązania autorskie i choć definicję sygnału cyfrowego poruszającego się po przewodach muszą spełnić, to efekt końcowy jest wypadkową nie tylko urządzenia do którego sygnał dociera.

Testowane z udziałem Riverside - Reality Dream II oraz In Two Minds

https://www.bing.com/vide...6BCBC&FORM=VIRE
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Gwiazdor napisał/a:
A kto pisze o wycinaniu instrumentów?

ci co ich próbowałem słuchać, zresztą...
M.K napisał/a:
Pojawia się mnóstwo detali, które wcześniej nie były w ogóle słyszalne.

M.K napisał/a:
Sygnały cyfrowe się różnią.

Jasne, sygnały się różnią. Różne sygnały się od siebie różnią. Ten sam sygnał cyfrowy, przetransportowany różnymi drogami, po optyku, miedzi, wifi, psie niosącym pamięć USB się nie różni.
Taka jest właśnie cała idea transmisji cyfrowej czegokolwiek. Nawet dźwięku audiofilskiego.
Oczywiście zakładając, że w kanale transmisji nie ma zakłóceń, ale tu znowu pojawia się ogromna zaleta sygnału cyfrowego czyli odporność na zakłócenia i możliwość koreckcji.
I zakładając, że sam tor transmisji nie wprowadza zmian w sygnale, celowych. I tutaj możemy mówić o wpływie chociażby aplikacji.
Sygnał cyfrowy to żadna magia. Zera, jedynki, zmiany fazy itp ale na jakość dźwięku nie ma wpływu jak te dane są reprezentowane w warstwie fizycznej.
Jeśli do obiornika ma dotrzeć dana wartość, mówiąca o wielkości próbki, to dociera i już. jako rozbłyski lasera czy zmiany wartości napięcia. W torze cyfrowym tak naprawdę nie przesyłasz sygnału, w tym przypadku dźwięku, a informację o nim. A to jest różnica.
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Arti napisał/a:
Ten sam sygnał cyfrowy, przetransportowany różnymi drogami, po optyku, miedzi, wifi, psie niosącym pamięć USB się nie różni.


Skąd różnice? Czy wynikają one tylko i wyłącznie z użytych aplikacji i różnych systemów? Mocno miesza IPad i telefon. Bo skoro one potrafią bluetooth'em wysłać sygnał wyższej jakości niż potrafi to zrobić pudełeczko z androidem po optyku to muszę zmienić zdanie o jakości przesyłania dźwięku przez BT.
 

PiotrR  Dołączył: 03.05.2006
Cytuj
A czy masz pewność, że sygnał jest rzeczywiście wyższej jakości, a nie bardziej w Twoim guście?
(W sumie to bez znaczenia, bo generalnie chciałeś sprawdzić, czy soft modyfikuje sygnał cyfrowy - to odpowiedź mamy. Pytanie czy ten "gorzej" brzmiący go degraduje, czy ten "lepiej" brzmiący dodaje sztucznych polepszaczy.)

Arti napisał/a:
Ten sam sygnał cyfrowy, przetransportowany różnymi drogami, po optyku, miedzi, wifi, psie niosącym pamięć USB się nie różni.
Pies? Jaki pies? Rosenzweigowa ma na sprzedaż psa?
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
PiotrR napisał/a:
Pies? Jaki pies? Rosenzweigowa ma na sprzedaż psa?

Łyżew!
M.K napisał/a:
Skąd różnice?

Szczerze, nie wiem. Nie wiem nawet czy ja bym je usłyszał. Pewnie nie.
Jedna sprawa, to czy źródła sygnału wysyłają ten sam sygnał. Pewnie nie, jeśli musi to spakować w BT.
Jeśli jest to tylko transmisja tego co odczytał z pliku, bez ingerencji w dane, to nie ma różnicy, nie może.
To dlatego dziś telefony nie szumią, nie ma trzasków, telewizory nie szumią. A jak są zakłócenia to brakuje informacji i obraz zamarza.
Nie znam aż tak dokładnie systemów przesyłania sygnału w urządzeniach audio, żeby to na bity rozbierać, ale pewne zasady sygnału cyfrowego są niezmienne.
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
PiotrR, nawet w obrębie jednego urządzenia jakim jest telefon, i posługując się innymi aplikacjami to co dostajemy jako efekt końcowy brzmi inaczej. Aplikacje muszą ingerować. Jeden lepiej oprogramuje, drugi gorzej. W jednym systemie to się sprawdzi, w innym tamto.


Drogą dedukcji - skoro aplikacja ma wpływ na dane, które się dostają do urządzenia dekodującego to czy taki sam wpływ nie mogą mieć projekt i elementy z których urządzenie zostało zbudowane? To nie jest jeden uniwersalny blok stosowany w każdym urządzeniu. To są rozwiązania autorskie. Ten cyfrowy strumień jest modyfikowalny. Czyli nie jest do końca takie proste jeden i proste zero.
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
M.K napisał/a:
Ten cyfrowy strumień jest modyfikowalny. Czyli nie jest do końca takie proste jeden i proste zero.

Jak?
Są dwie podstawowe rzeczy. Dane. Czyli to co przesyłasz. I medium transmisyjne, czyli jak przesyłasz. Z założenia, kanał transmisyjny (medium) jest przezroczysty. Weszło do niego słowo odpowiadające wartości A to wychodzi A a nie Ą. I tak to ma działać. To są zera i jedynki, nic więcej. I tak jak pisałem, nie ma najmniejszego znaczenia czy te dane niesie pies (łyzew) z pamięcia USB na szyi i czy przesyłamy je światłowodem.
Zresztą systemy cyfrowe nie widzą Ą jako takiego. Owszem, może się pojawić błąd w transmisji, ale to zmieni dane w C albo B ale nie wpłynie na głębię dźwięku czy co tam jeszcze.
Jak wysyłasz zdjęcie cyfrowe to niezależnie jak je będziesz słać to będzie ta sama blondynka, nie zmieni się jej fryzura. A jak będzie błąd w transmisji to w miejscu oka będzie czarna plama.
Jak przesyłasz muzę po BT i odejdziesz z nadajnikiem za daleko, to nie masz szumów, trzasków, ciszej, tylko rwie odtwarzanie bo nie wie co ma grać.
 

M.K  Dołączył: 26.08.2007
Cytuj
Arti, ja rozumiem, że ten strumień danych, który ma płynąć do DAC'a jest z teorii i założenia niemodyfikowalny. Ceny kabli cyfrowych i audiofilizm pokazują, że jednak jest. Na ile to są znaczne zmiany - nie wiem. Ani teraz tutaj nie wyśmiewam kabli, ani teorii, że to co ma dostać się do DAC'a jest niemodyfikowalne. Myślę jednak, że po pierwsze to jak zostanie utwór zinterpretowany i przedstawiony jako zapis zerojedynkowy z aplikacji do DAC'a jest dalece niesprecyzowane i swobodnie dosyć interpretowane poprzez piszących programy. To po pierwsze. I po drugie, skoro jakość kabla cyfrowego może wprowadzać zmiany mające odbicie w dźwięku, to dlaczego konstrukcja "aparatu" który te dane wysyła nie może ich wprowadzać skoro każda u każdego jest inna?
Pamiętajmy, że jest to dosyć swobodna z mojej strony rozmowa. Co prawda cieszę się, gdy za niewielkie pieniądze mogę coś tam sobie w jakości podnieść, ale nie są to sprawy dla mnie najważniejsze.
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
M.K napisał/a:
Ceny kabli cyfrowych i audiofilizm pokazują, że jednak jest.

E tam, mnie coraz bardziej fascynuje środowisko płaskoziemców, ich też jest dużo, co nie znaczy, że Ziemia jest płaska. ;-)
M.K napisał/a:
Myślę jednak, że po pierwsze to jak zostanie utwór zinterpretowany i przedstawiony jako zapis zerojedynkowy z aplikacji do DAC'a jest dalece niesprecyzowane i swobodnie dosyć interpretowane poprzez piszących programy.

Nie, to nie jest utwór, to są dane. One są już skwantowane, zakodowane, zapisane. To może być polski rap, albo Bach, dla potrzeb urządzeń to są bity. I na drugim końcu to są takie same bity. Gdybyś Ty przetwarzał zapis analogowy na cyfrowy, to inna bajka, ale czy to mp3, czy flac czy płyta CD tam są już tylko dane.
Owszem, jeśli rura będzie za słaba, to może tam być aplikacja która będzie zmniejszać ilość danych. Z tego co kojarzę to pierwsze BT nie dawały rady z plikami o wysokiej jakości i tam faktycznie mogło być przycinane.
Ale to było dawno i nie w przypadku chociażby SPDIF.
M.K napisał/a:
I po drugie, skoro jakość kabla cyfrowego może wprowadzać zmiany mające odbicie w dźwięku, to dlaczego konstrukcja "aparatu" który te dane wysyła nie może ich wprowadzać skoro każda u każdego jest inna?

No właśnie próbuję wytłumaczyć, że nie może. Do lasera przychodzi 1 to świeci a odbiornik widzi światło i wstawia 1. Koniec. On się nie zastanawia czy ta 1ka to darcie mordy Sex Pistols czy smyczki Vivaldiego.
Taka ciekawostka:
https://www.youtube.com/w...LCBRGPG&index=2
W jednym miejscu jest nieprecyzyjny, ale to pikuś.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach