Jakaranda  Dołączyła: 28.05.2013
[zdjęcia] Retro bibelot Cytuj
Miało być "pamiątki PRL-u" ale gdzieś tam na strychach czy piwnicach, u cioci-babci lub znajomych można znaleźć ciekawe rzeczy z wcześniejszych okresów. W innym wątku wymieniono porcelanę z fabryki Gische, więc niech będzie nie tylko PRL.
Proponuję umowną granicę - 1989 rok. Wszystko wcześniej wyprodukowane, mieści się w tym wątku - nawet Sinclar Spectrum plus :lol:

Zaczynam jednak od reliktu PRL-u. Porcelana stołowa z placówek zbiorowego żywienia.


Chciałbym umieć zrobić przedmiotom codziennego użytku tak ładne zdjęcia jak to ale nie umiem. Może się kiedyś nauczę. :-)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Porcelana z Włocławka też się liczy?
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Jakaranda, na Twoim zdjęciu pierwszoplanową rolę pełni porcelana (a raczej porcelit). Na tym, które zalinkowałaś wszystko odciąga wzrok od "kawiarki".
 

Jakaranda  Dołączyła: 28.05.2013
Cytuj
plwk - wszystko, co stare. Również stara lampa górnicza na przykład i nawet najstarsze komputery, jak wspomniany Spectrum plus ale również zabytkowa porcelana i np stara maszyna do szycia; co kto miał okazję sfotografować.
Już się przekonałam, że nie jest to łatwe. Miałam rozproszone światło na tarasie przez półprzezroczysty dach - to konstrukcja dachu odbiła się w talerzykach.
Jeżeli bardziej zaawansowania użytkownicy podzielą się doświadczeniami jak takie przedmioty fotografować to będzie super.
powalos -masz rację - na zdjęciu są elementy odciągające uwagę od głównego tematu ale zdjęcie jest ładne. Chciałabym też coś takiego wymyślić, żeby zwyczajne przedmioty ciekawie zaprezentować. Kwiatek tu, kwiatek tam - sama widzę, że to nudne. Przydałoby się jakieś ładne światełko albo ciekawe tło.
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Ciekawy, acz bardzo trudny temat. Przedmioty, choć są pod ręką, to by nadać zdjęciom charakteru, trzeba zaaranżować czas z którego pochodzą.

[ Dodano: 2018-09-20, 19:17 ]
Jakaranda napisał/a:
Przydałoby się jakieś ładne światełko albo ciekawe tło.

i cerata ;-) do tego aluminiowe sztućce, talerz z bigosem, szklanka z wódką, śledź, galareta.
 

Jakaranda  Dołączyła: 28.05.2013
Cytuj
rychu - zdjęcia mogą mieć charakter również poprzez niecodzienne, inne niż pierwotne, zastosowanie przedmiotów. Niekoniecznie trzeba z pietyzmem odtwarzać epokę - te aluminiowe sztućce, brrr. To nie film. Z pewnością zrobię zdjęcie pierogów na talerzu z GS-u, bo pomysł mi się podoba ale już nie cerata, śledź i galareta.
Bez tego wszystkiego też można pokazać starocie. Tutaj porcelana (albo porcelit) ze Społem.


I wyłudzona maszynka do liczenia.


Nie wiem jak to się obsługuje ale pilnie ścieram kurz :-D
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Mój ojciec używał takiej na co dzień w pracy.
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Nieżyjąca już znajoma używała jeszcze większej, też w pracy. Skomplikowane rachunki liczyła na niej szybciej niż ówczesna młodzież na kalkulatorach. Natomiast mogę dodać, że w latach osiemdziesiątych, w mojej pracy , pani z finansówki zajmująca się wypłatami, liczyła wszystko na sporej wielkości abaku. Nie mogłem zrozumieć jak ona się w tych przesuwanych kulkach orientowała. :-)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Gdy ojciec przynosił pracę do domu to tu używał liczydła.
 

Jakaranda  Dołączyła: 28.05.2013
Cytuj
powalos - dla mnie liczenie na abaku w ogóle jest niezrozumiałe. A jak ktoś mógł się tym posługiwać w pracy? Trudno uwierzyć :shock: Najwyraźniej było możliwe, jak to widziałeś. :-D
plwk - też trudno mi uwierzyć. Serio!
Widziałam kiedyś pana, który liczył (szybko!) na suwaku logarytmicznym ale nie mogłam sprawdzić czy się nie mylił. Był to raczej pokaz umiejętności a Wy piszecie pracy wykonywanej na tych urządzeniach? przedmiotach?. :shock:
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Jakaranda, na suwaku to jeszcze mnie uczono w technikum. Miałem to dość dobrze opanowane. A pani z finansówki naprawdę wszystko przy nas liczyła. I w tym wypadku musicie mi wierzyć na słowo. Miała chyba trzy liczydła różnej wielkości i o wielu kolorach kulek i używała poszczególnych w zależności od potrzeb. Pracowała na nich do odejścia na emeryturę chyba w 1985 roku. Utkwiła mi i kolegom w pamięci bo była nietuzinkową kobietą i na dodatek piękną naturalną blondynką. :mrgreen: Wszyscy mieliśmy w granicach trzydziestki więc " wiecie, rozumiecie". :lol: :lol: :lol:
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Zasada liczenia na liczydłach jest bardzo prosta. One tylko wspomagają liczenie w pamięci. Na studiach suwak logarytmiczny, na niektórych zajęciach, był podstawowym przyrządem do liczenia. Byli tacy asystenci, którzy zabraniali liczenia z użyciem kalkulatorów.
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Ja widziałem liczydło w akcji w sklepie w roku 2008. Na Ukrainie - poszedłem coś kupić do małego wiejskiego sklepiku.
 

fotonyf  Dołączył: 24.04.2006
Cytuj
Jakaranda napisał/a:
powalos - dla mnie liczenie na abaku w ogóle jest niezrozumiałe. A jak ktoś mógł się tym posługiwać w pracy? Trudno uwierzyć :shock: Najwyraźniej było możliwe, jak to widziałeś. :-D

Użytkownicy liczydeł i mechanicznych maszynek do liczenia na pewno też by stwierdzili, że to jest nie zrozumiałe i nie do opanowania :-)
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Cytuj
Moździerz. Kiedyś, kiedyś służył do rozdrabniania pieprzu. Potem stał długo w kącie jako ozdoba w kuchni. Odkąd w domu jest aeropress służy do ubijania w nim kawy.

 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
W domu u mnie był identyczny.
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Cytuj
Możliwe, że to był jeden typ dla wszystkich w tamtych czasach.
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
I bardzo fajne zdjęcie, nawet nieostrość nie przeszkadza, a nadaje charakteru. Tylko wyprostować i będzie git.
 

TM_Mich  Dołączył: 08.09.2009
Cytuj
Liczydła są bardzo często używane w wiejskich sklepach na Ukrainie.
Tydzień temu podróżowałem rowerowo po Wołyniu, i jak wiadomo, nic nie wzmacnia w trasie jak jedno dobre piwo zakupione w wiejskim sklepie. Zawsze jestem zauroczony zgrabnością sklepowych w liczeniu kasy na tym starym, acz dobrze działającym bez prądu urządzeniu.

Wracając do zdjęć, to miło mi jest popatrzeć na coś, co często widywałem na stołówkach szkolnych :)
 

fotonyf  Dołączył: 24.04.2006
Cytuj
KasiaMagda napisał/a:
Możliwe, że to był jeden typ dla wszystkich w tamtych czasach.

Chyba tak, też taki miałem. A może jeszcze mam....

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach