rysiekll  Dołączył: 10.05.2007
Cytuj
Cytat
A tu "przysłona" całkowicie otwarta :)
Tak, ale ostrość jest gdzie ma być ... czasu nie skontrolowałem :/ ...
 
AChmiel  Dołączył: 14.11.2009
Cytuj
Za to dynamika zabawy podkreślona. Dłuższy czas by był jeszcze lepszy.
 

rysiekll  Dołączył: 10.05.2007
Cytuj
AChmiel, w sumie najlepiej byłoby wydłużyć czas i ustawić lampę na drugą kurtynę ... I dużo prób zanim wyjdzie coś fajnego ...
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Mieczysław nie maluje jajek. Bo nie ma.

 

KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Cytuj
rysiekll napisał/a:
Cytat
A tu "przysłona" całkowicie otwarta :)
Tak, ale ostrość jest gdzie ma być ... czasu nie skontrolowałem :/ ...


Tośmy się nie zrozumieli, bo ja miałam na myśli źrenice kota. Zdjęcie fajne, bo kot fajowy :-D
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
KasiaMagda napisał/a:
Tośmy się nie zrozumieli, bo ja miałam na myśli źrenice kota.

Do całkowicie otwartej "przysłony" to jeszcze trochę brakowało. To było jakieś kocie f/5,6 ;-) Kot był skupiony na swojej zdobyczy. Cała kocia mimika o tym świadczy. Kiedy jest naprawdę ciemno, kocie oczy wyglądają nieco demonicznie, bo prawie nie widać tęczówki, niemal całe oczy są czarne. Na taki manewr pozwala kotu specyficzna konstrukcja tęczówek. Pionowa szczelinka w dobrym oświetleniu stanowi za to gwarancję bardzo precyzyjnej odległości od ofiary, kiedy kot trzyma głowę przy podłożu. Kocie oczy to niezwykle wyrafinowana konstrukcja.

Enzo napisał/a:
Mieczysław nie maluje jajek. Bo nie ma.

Hmm... mógłby malować cudze jajka. :-)
 

rysiekll  Dołączył: 10.05.2007
Cytuj
KasiaMagda, 8-)
 
Gosia Jurasz  Dołączyła: 24.03.2017
Cytuj
Pepe :)
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
Cudny rusek.
Czuję że Pimpeusz ma godnego konkurenta. A Pan Kitka zbroi się do współzawodnictwa.

Pan Kitka też miał być ruskiem ale koniec końców wygrał uśmiech kota z Alicji w krainie czarów. ;-)

...
No i cena :- P

 

Jakaranda  Dołączyła: 29.05.2013
Cytuj
Gosia Jurasz - fascynujące zdjęcie.
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
opiszon napisał/a:
koniec końców wygrał uśmiech kota z Alicji w krainie czarów

Jak trafiliśmy na Pimpucha, to w ogóle nie miałem wątpliwości co do tego, że brytyjczykowa okrągłość, misiowatość i docelowe gabaryty to będzie właśnie TO. :-)
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
Co do gabarytów to nie nie jestem jeszcze przekonany ;-)
Obudowa gramofonu póki co wytrzymuje wskakujące 4kg kociego ciała. Pytanie co będzie dalej :-o
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
opiszon napisał/a:
Pytanie co będzie dalej

To KOCUR. Będzie dużo więcej ;-) Przeważnie wyrasta z tego konkretny siłacz. Na szczęście łagodny.
Już wkrótce będzie chodził ciężkim, dostojnym krokiem i zataczał władczo bawolim wzrokiem :-D
Trzeba będzie zasadniczo wzmocnić gramofon...
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
Pani weterynarz twierdzi że Kitka nie urośnie już dużo. Ale jakoś jej nie wierzę.
Choć z drugiej strony przez ostatnie 3 miesiące przybrał tak gdzieś 450g kociego ciała. No ale skoro to długodystansowi zawodnicy to pewnie będzie powoli przybierał.
Więc będzie czas na obudowanie zasiekami gramofonu.
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
Prędzej czy później dochodzi się do wniosku, że obowiązuje tylko jedna zasada - KJN (Kot Jest Najważniejszy). Nie da się go powstrzymać przed niczym :-D Całe szczęście, że dorosłe brytyjczyki są bardzo spokojne i przeważnie się wylegują w lwich pozach, a ich zapędy eksploracyjno - wspinaczkowe słabną. Ja mam teraz naprawdę WARIACKIE biegi kota po domu tylko rano i wieczorem. Głównie po podłodze jednak. Taka kocia torpeda :mrgreen: Dobrze, że nie wybraliśmy podobnie misiowatych kartuzów, bo te biegają i szaleją niezależnie od stopnia dorosłości. A też cudne kociska...
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
To bieganie jak torpeda po pokoju i korytarzu znam.
Musiałem zdemontować dotykowy otwieracz w szafie w przedpokoju bo na ostatnim odcinku podłogi jest glazura, kot wpada w poślizg i uderza w szafę. Zazwyczaj przy okazji otwierał z rozpędu drzwi co kończyło się zaanektowaniem nowej kryjówki.
Więc teraz mam uchwyt do otwierania szafy zamiast niewidocznego klikacza.

Biegać mu nie bronie. Byle by sobie karku nie skręcił jak Brytyjczyk mojego wujka :-(
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
Koty nie zawsze spadają na cztery łapy... :-(
Zdarza się też (przeważnie ciężkim rasom) nadwyrężyć łapska przy zeskakiwaniu z wyższych punktów i trzeba te łapy leczyć. Ale szybko się uczą po takich doświadczeniach. A "kocia torpeda" bywa raczej groźna dla personelu obsługującego kota. Kilka razy omal nie glebiłem wskutek nieprzewidzianej pogoni kociska :-D
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
Trzeba uważać.

Ale jak się dziad uprze to głowa w ścianę przywali na prostym korytarzu. :cry:
 

rysiekll  Dołączył: 10.05.2007
Cytuj
komtur napisał/a:
Ja mam teraz naprawdę WARIACKIE biegi kota po domu tylko rano i wieczorem. Głównie po podłodze jednak
U nas Emi biega po ścianach ... Jak zacznie na schodach, wpada na kanapę odbija się od oparcia zmienia kierunek o 180 stopni i ląduje na parapecie ... Potem okrąża salon, wpada do jadalni za stołem, albo przez stół, na ścianę tam znowu się odbija albo nawet próbuje biec i ląduje na podłodze albo na drapaku ...

Jazz z kolei już dorósł i jest "prawdziwym facetem" ... jeść, spać, ru... a nie tego nie może 8-)

A ponieważ są we dwójkę, to czasem jak dłużej nie wyjdą (daleko się nie zapuszczają, są mocno związane z domem) to mamy możliwość obejrzenia prawdziwej kociej walki, która czasem jest czymś więcej niż tylko zabawą ...
 
Kot72  Dołączył: 15.10.2014
Cytuj

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach