jorge.martinez  Dołączył: 16.05.2007
tatsuo_ki napisał/a:
zdziwienia, że nie mam kłów, nie śpię w trumnie i nie nęci mnie zapach krwi, ale zauważ, że sam wystartowałeś z pozycji spolaryzowanej do samego biegunu
Tylko że akurat Michu ma kły, śpi w trumnie, itd.

tatsuo_ki, Sabo, nie idźcie tą drogą.

Takie dyskusje mordowane są przez szczeniacki trolling (wiemy kto go w tym wątku reprezentuje), naiwną erystykę (nie brak jej tutaj, jednym z jej przejawów jest wieszak skody) oraz wycieczki osobiste.

Możemy się nie godzić na czyjeś argumenty, bo wydają nam się nie korespondować z czyjąś osobą, ale proszę Was, nie zamieniajmy forum w wywiad z Olejnik, w którego kolejnych odsłonach kipi od bzdur w stylu: a przecież Pan powiedział wczoraj, że, a pana kolega powiedział to, co pan sądzi, a co pan sądzi, o sądzie pana koleżanki, na temat pana sądu dotyczącego pana zachowania pod wpływem 20 lat temu?
 

tatsuo_ki  Dołączył: 01.03.2009
sylwesto, Serrano po prostu użył takiego medium, bo takiego narzędzia chciał użyć, takie narzędzie znał. jeśli zaczniemy rozsądzać w zaproponowany przez Ciebie sposób, nieuchronnie będzie to prowadzić do powstania zasad, że o miłości to tylko wiersze, a o śmierci filmy, bądź odwrotnie...
o tym, że ludzie instrumentalnie traktują wiarę i Boga można napisać rozprawkę szkolną, esej, pracę naukową, nakręcić film, wykonać instalację, a można też zrobić zdjęcie...
czy poetów pyta się, czemu piszą wiersze, a nie robią instalacje?

Cytat
Gdybym podobne zdjęcie wystawił w dziale Fotoprezentacje, to byście suchej nitki (nomen omen) na mnie nie zostawili.

bingo!
 

sylwesto  Dołączył: 16.08.2008
tatsuo_ki, Ja się tylko głośno zastanawiam, proszę nie kąsać :-D
 

tatsuo_ki  Dołączył: 01.03.2009
no i widzisz sylwesto, użyłem merytorycznych argumentów, by wykazać, że Twoja opinia jest błędna, ale od razu reakcja jest taka, jakbym Cię atakował.
postulat o braku wycieczek osobistych jest spoko, tylko jak dyskutować, jeśli każde wyrażenie odmiennego zdania zacznie być traktowane jako personalny atak?
czemu nie powiesz nic na temat tego, że jedne formy wyrazu czasami, a może nawet często, lepiej pasują do jakiejś treści, a inne mniej? i w tym klimacie nie pociągniesz ciekawego wątku dystansu, o którym wspominasz?
a tak się składa, że dystans, jaki daje fotografia w tym wypadku, jest bardzo korzystny wobec bezpośredniości instalacji lub performance (jak to odmienić? :evil: ), bo właśnie oddala widmo ewidentnego skandalizowania pod publiczkę - o! patrzcie! przy wszystkich nasikał na krzyż!
proces twórczy i czas, jakie są zaangażowane w powstanie zdjęcia tego formatu a potem jeszcze jego zaistnienie w świadomości odbiorców, pozwalają co najmniej przypuszczać, iż autor przemyślał swoje dzieło, treść, jaką chciał nim przekazać.


jorge.martinez, ok, zgadzam się, owszem powinienem był w niektórych miejscach sprecyzować i nie mieszać podmiotów, dodać zdanie typu: "zazwyczaj taka postawa... być może Michu masz inne powody, by tak twierdzić i taką postawę przyjmować, ale takich nie podałeś, poza autorytatywnym stwierdzeniem, że coś jest złe po całości".
ale też nie rozumiem dlaczego tylko ja po uszach dostaję, skoro jestem jednym z niewielu, którzy starają się rzeczowo odpowiadać bezpośrednio na słowa innych dyskutantów, wypunktowując np. brak logiki ich wypowiedzi lub niezrozumienie zjawiska, a w odpowiedzi dostaję stwierdzenia typu "pogrążasz się", "kompromitujesz"... no to kto tu robi Olejnik? :roll:
 

alekw  Dołączył: 27.09.2007
sylwesto napisał/a:
alekw napisał/a:
Ad. Serrano, jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego tyle osób uważa, że to zdjęcie jest słabe?


Zastanawiałem się na ile fotografia w tym przypadku była niezbędna i co wniosła. Czy gdyby Manzoni zrobił zdjęcia swojego dzieła, odniosło by ono podobny sukces :-D Nic nie stało na przeszkodzie by Serrano takze zrobił instalację i pokazał to co chciał bezposrednio. W moim przekonaniu medium fotograficzne w tym przypadku wprowadza dystans.

ale ją nie pytam o treść ale o warstwę tylko wizualną, dlaczego w tej warstwie jest słabe?
 

sylwesto  Dołączył: 16.08.2008
tatsuo_ki napisał/a:
no i widzisz sylwesto, użyłem merytorycznych argumentów, by wykazać, że Twoja opinia jest błędna, ale od razu reakcja jest taka, jakbym Cię atakował.


Wkręcić się na dam :-P :-B

alekw napisał/a:
ale ją nie pytam o treść ale o warstwę tylko wizualną, dlaczego w tej warstwie jest słabe?


Hmm, nie wiem. Formalna strona zdjęcia jest chyba całkowicie pomijalna w kontekście jego wagi treściowej.
 
M.W  Dołączył: 20.08.2008
Cytat


Z młotkiem na fotografię Serrano

Kontrowersyjne zdjęcie przedstawia krucyfiks zanurzony – jak mówi autor – w moczu.

W 1994 roku praca przyjechała do Warszawy. Podobno o jej wyniesieniu do magazynu zdecydował sam Wojciech Krukowski, dyrektor goszczącej wystawę Galerii – Centrum Sztuki Współczesnej. Serrano proponował wtedy zasłonięcie „Zanurzenia” płótnem.

Osoby, które zdołały zobaczyć fotografię podczas konferencji prasowej, rzeczywiście mogły mieć mieszane uczucia. Pod warunkiem, że dały wiarę zapewnieniom autora, że do jej stworzenia wykorzystał urynę, swoją zresztą.

Sceptykom wietrzącym prowokację zdjęcie mogło się podobać. Konceptualna strona pracy – tytuł – odstręcza. Aspekt estetyczny jest interesujący.

Dyrekcja galerii sztuki współczesnej Lambert w Awinionie wystawy 60-letniego Serrano nie ocenzurowała. Prace artysty wisiały w niej od grudnia.

Dopiero w kwietniu wzbudziły rozgłos we francuskich mediach wskutek petycji organizacji katolickiej Institut Civitas, która uznała zdjęcia Serrano za bluźniercze i zażądała zamknięcia wystawy. Głos zabrał biskup Awinionu Jean-Pierre Cattenoz, który fotografię „Zanurzenie” uznał za „ohydną”, „szydzącą z obrazu Chrystusa na krzyżu”.

W połowie miesiąca na wystawie pojawiły się dwie osoby wyposażone w młotek i ostre narzędzie. Jedna z nich rozbiła pleksiglasową osłonę fotografii, a druga przedziurawiła zdjęcie



W podobny sposób uzbrojona dwójka zniszczyła inną pracę Serrano – „Kościół” („Siostra Joanna Miriam”). Zdjęcie przedstawia fragment kobiecej postaci w habicie, którego fałdy tworzą wizerunek – przedstawienie twarzy Chrystusa? Potem dziarska para, grożąc młotkiem, przegoniła trzech strażników galerii próbujących przeszkodzić w dewastacji obiektów. Wystawę „Wierzę w cuda” zamknięto.

Minister kultury Francji Frederic Mitterrand komentując wydarzenie, przyznał, że prace nowojorczyka mogą „szokować” niektórych widzów. Ale ich uszkodzenie uznał za „atak na wolność twórczą”, którą artystom zapewnia prawo.

Kierownictwo galerii zawiadomiło policję o popełnieniu przestępstwa.
http://tvp.info/informacj...serrano/4416282

Art in Progress - Andres Serrano - Part 1
Art in Progress - Andres Serrano - Part 2
Art in Progress - Andres Serrano - Part 3
 

Mertz  Dołączył: 24.04.2006
Czy ktoś może mi powiedzieć, co w ogóle Serrano miał na myśli? Czy ktoś to wie?

Cytat z pierwszego postu w temacie: "Artysta, który wychowywał się w konserwatywnej katolickiej rodzinie, starał się nie interpretować swojej pracy."
Znaczy jak - artysta nie ma nic do powiedzenie o swoim dziele? Nie musi/nie powinien/nie może?
Czy tworząc je, publikując, wystawiając - jedyne co mógł powiedzieć, to jak powstało? Czy artysta - nowoczesny - ma jakieś obowiązki wobec swoich odbiorców (czy też jest może dokładnie w drugą stronę)?

A jeśli nie - to czy znaczy, że pod takie dzieło można sobie podpiąć każde znaczenie (zakładając, że każdy może je trochę inaczej zinterpretować/odebrać)?
 

alekw  Dołączył: 27.09.2007
sylwesto napisał/a:

alekw napisał/a:
ale ją nie pytam o treść ale o warstwę tylko wizualną, dlaczego w tej warstwie jest słabe?


Hmm, nie wiem. Formalna strona zdjęcia jest chyba całkowicie pomijalna w kontekście jego wagi treściowej.


No ale przecież w wielu poprzednich wątkach sporo osób twierdziło, że tytuł i opisy zdjęcia w ogóle nie powinny występować, ba nawet tutaj padło nieśmiertelne "zdjęcie powinno się bronić samo".
Więc pytam poważnie, co z nim jest nie tak?

[ Dodano: 2013-02-22, 23:50 ]
Mertz napisał/a:

A jeśli nie - to czy znaczy, że pod takie dzieło można sobie podpiąć każde znaczenie (zakładając, że każdy może je trochę inaczej zinterpretować/odebrać)?


A czy czasem nie na tym forum padały stwierdzenia, że nie jest istotne co autor miał na myśli, tylko to czy zdjęcie działa czy nie?
 

Mertz  Dołączył: 24.04.2006
alekw napisał/a:
A czy czasem nie na tym forum padały stwierdzenia, że nie jest istotne co autor miał na myśli, tylko to czy zdjęcie działa czy nie?


Oczywiście, że tak - sam jestem zwolennikiem tworzenia takich zdjęć. Równocześnie sam nie do końca jestem w stanie wyjaśnić, dlaczego tak lubię oglądać zdjęcia Koudelki :) (dlaczego te albumy są tak horrendalnie drogie)?

Tylko że... w przypadku Serrano integralną częścią dzieła staje się informacja (świadoma) o tym, jak powstało. A nawet staje się ważniejsza od samego zdjęcia.
Wszyscy mówią o tym "jak", nie - "dlaczego", "co widzę". Proces twórczy przesłonił wszystko.
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
O kurde, zaglądnąłem właśnie na forum przed wyjściem na koncert muzyki popularnej, a tu taka dyskusja. I jakie długie posty, jeszcze z takimi cytatami :shock: Co było, gdyby autor teraz nagle powiedział a kuku, daliście się nabrać, to nie jest siku, tylko oranżada? Jeśli sztuka i jej waga ma tylko wynikać z podpisu, to ja taką sztukę będę omijał szerokim łukiem. Na szczęście mogę w ramach wolności osobistej. Ten wątek ma dla mnie jeden walor, wiem, że Michu ma się dobrze :mrgreen:
 

hrynek  Dołączył: 27.12.2007
tatsuo_ki napisał/a:


hrynek napisał/a:
Zrozumiałbym jego intencje jeśli zrobiłby z tego tematu tryptyk: 1 - umieszcza krucyfiks w słoiku, 2 - sika do słoika, 3 - efekt końcowy. Podpis nie potrzebny.

należałoby w takim razie zapytać, po co w poezji używa się metafor? przecież możnaby napisać wprost, co się miało na myśli...


Jasne, że metafory są potrzebne, tylko, że na tym zdjęciu jej nie widać. W tym wypadku metafora została dopowiedziana. Zdjęcie wystawione w jakimś kraju, w którym nikt nie zna ani zdjęcia, ani autora, nie opowie tego co chciałby autor. Nikt zapewne nie odczyta ze zdjęcia, że autor nasikał do pojemnika w proteście przed opluwaniem symboli religijnych. Cała ta otoczka musi być dopowiedziana. W tym właśnie sensie, alekw, ze zdjęciem jest coś nie tak. Jak już pisałem strona wizualna może się podobać. Jeśli stwierdzenie, że zdjęcie obroni się samo jest zbyt pospolite, to napiszę, że przynajmniej zdjęcie powinno oddawać intencje, czy zamysł autora bez konieczności dopowiadania.
szpajchel uważam, że nie jest istotne w jakim medium pływa krucyfiks, podejrzewam nawet, że Serrano wcale nie sikał. Istotne jest to co nagadał, bo gadając ukierunkowuje odbiór
 

Stachu  Dołączył: 27.04.2007
jorge.martinez napisał/a:
wiemy kto

jorge.martinez napisał/a:
Możemy

Jorge, mógłbyś mówić za siebie? ;)

Mertz napisał/a:
Czy ktoś może mi powiedzieć, co w ogóle Serrano miał na myśli? Czy ktoś to wie?

To może wiedzieć tylko Serrano.

Mertz napisał/a:
artysta nie ma nic do powiedzenie o swoim dziele? Nie musi/nie powinien/nie może?
Czy tworząc je, publikując, wystawiając - jedyne co mógł powiedzieć, to jak powstało? Czy artysta - nowoczesny - ma jakieś obowiązki wobec swoich odbiorców

To, czy ma coś do powiedzenia, czy powinien coś powiedzieć, decyduje tylko artysta. To jego praca, i robi z nią co chce. Też tylko on decyduje, co mógł powiedzieć i co powiedział - to też jest częścią dzieła. Na i dlaczego artysta ma mieć jakiekolwiek obowiązki wobec odbiorców? Artysta robi co chce i nikogo nie zmusza, do bycia odbiorcą.

Mertz napisał/a:
czy znaczy, że pod takie dzieło można sobie podpiąć każde znaczenie

Oczywiście że można, kto zabroni?

hrynek napisał/a:
metafory są potrzebne, tylko, że na tym zdjęciu jej nie widać. W tym wypadku metafora została dopowiedziana.

To tak, jakby mówić, że tytuł wiersza nie zawiera metafory i została ona dopowiedziana w treści. Tytuł się nie broni!

hrynek napisał/a:
Zdjęcie wystawione w jakimś kraju, w którym nikt nie zna ani zdjęcia, ani autora, nie opowie tego co chciałby autor.

Czy gdzieś było to zdjęcie wystawione bez opisu?
 

tatsuo_ki  Dołączył: 01.03.2009
Mertz napisał/a:

Tylko że... w przypadku Serrano integralną częścią dzieła staje się informacja (świadoma) o tym, jak powstało. A nawet staje się ważniejsza od samego zdjęcia.

ale to jest przeciez oczywista rzecz,zwlaszcza w fotografii dokumentalnej. kontekst zdjecia jest duzo istotniejszy od niego samego. gdyby tak nie bylo,moglibysmy mowic jedynie o warstwie estetycznej zdjecia. czy jest ladne swiatlo,czy sa fajne kolory,itp. o na przyklad slynnych zdjeciach z wojny w Wietnamie,gdzie informacja kto komu i dlaczego strzela w glowe jest kolosalnie wazniejsza od warstwy wizualnej.

Mertz napisał/a:

Wszyscy mówią o tym "jak", nie - "dlaczego", "co widzę". Proces twórczy przesłonił wszystko.

przyslonil wszystko tylko tym,ktorzy zupelnie odrzucili mozliwosc,ze za tym zdjeciem moze stac jakas tresc,zamkneli sie na jej odbior. przeslonil tym,do ktorych najwyrazniej ten przekaz nie byl skierowany.
pamietam bardzo dobrze swoja pierwsza reakcje na kontakt z tym zdjeciem dawno temu...to bylo wlasnie pytanie: dlaczego?
poza tym wydaje mi sie,ze mylisz "wszystkich" z tymi,ktorzy najglosniej krzycza.
 

karmazyniello  Dołączył: 05.02.2008
Serrano właściwie przynudza tym zdjęciem, bo cóż się wydarzyło w związku z tym poza kilkoma dyskusjami, artykułami i jakąś amatorską próbą zniszczenia jego pracy :?:
Artysta nie powinien iść na "tani"kompromis, ale na całość, wobec czego nie krucyfiks winien się tam znaleźć, ale coś od naszych duchowych sąsiadów z Bliskiego Wschodu :!:
Dla mnie ten cały Serrano i jemu podobni, to zwykła ciota i amator.
Półśrodki i kompromis w sztuce są dla przeciętniaków nie mających za wiele do powiedzenia.
 

dzerry  Dołączył: 01.05.2006
Jak słusznie zauważył jorge, wieszak Skody pojawia się z taką regualarnością, że użycie go w dyskusji nasuwa nieodparte skojarzenia z "Prawem Godwina". Dlatego od dzisiaj uzurpuje sobie przywilej do wprowadzenia "Prawa wieszaka", na mocy którego, po niewczasie co prada, zamykam temat, gdyż kilka stron temu został użyty argument oparty na reklamie Skody.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach