M.W  Dołączył: 20.08.2008
Wojny kulturowe Cytuj
Cytat

http://www.enquirer.com/e...rpe_battle.html

„KULTUROWE WOJNY" PÓŹNYCH LAT OSIEMDZIESIĄTYCH
Mający szczęście do przyjaciół, wyczucia czasów, i swego talentu, Robert Mapplethorpe (1946-89) był za życia zarówno popularny, jak i kontrowersyjny, i do dziś pozostaje symbolem amerykańskich „wojen kulturowych" późnych lat osiemdziesiątych wokół Pierwszej Poprawki do Konstytucji - zwolenników wolności wypowiedzi przeciwko coraz głośniejszej prawicy. Tak samo jak Oscar Wilde i Aubrey Beardsley spolaryzowali estetów i prawdziwych wiktorian w czasach fin-de-siecle'u, tak Mapplethorpe, wraz z artystką performance Karen Finley i fotografami Andresem Serrano, Jockiem Sturgesem i później Sally Mann, ucieleśniali narodowe obawy co do kulturowej dekadencji i zdrowia pod koniec okresu społecznych zmian. Czy to wszystko zaczęło się w permisywnych latach siedemdziesiątych, określonych mianem „Dekady Ja" przez pisarza Toma Wolfe'a ze względu na wielość ruchów ludzkiego potencjału? Rewolucja seksualna, w której obie płcie domagały się prawa do wolnej miłości, rozkwitła wraz z wypuszczeniem na rynek pierwszych pigułek antykoncepcyjnych w połowie lat sześćdziesiątych. A ruch wyzwolenia gejów zbudowany na tej rewolucji, z jego wolnością osobistą, fizyczną ekspresją, domagał się równocześnie praw zdobytych przez ruchy wyzwolenia kobiet i czarnych. Ale AIDS, rozpoznane jako choroba przenoszona drogą płciową we wczesnych latach osiemdziesiątych, kładło cień na te przemiany, a gdy republikański prezydent Ronald Reagan został wybrany na drugą kadencję w 1985 roku, fundamentalistyczni chrześcijanie, południowi konserwatyści, biali suprematyści i im podobni znaleźli wygodny cel dla swych obaw w sztuce.



Nieskory do skruchy gej Mapplethorpe, którego niektóre fotografie pokazywały praktyki sadomasochistyczne, był najbardziej widocznym chłopcem do bicia. A ponieważ jego wystawa z lat 1989-90 „The Perfect Moment" była częściowo poręczona grantem z National Endowment for the Arts, dało to republikańskiemu senatorowi z Karoliny Północnej Jesse'emu Helmsowi pretekst do publicznego potępienia „nieprzyzwoitości" sztuki finansowanej ze środków publicznych. Wystawa przeszła bez incydentów w Whitney Museum w Nowym Jorku, ale w Waszyngtonie Corcoran Gallery of Art obawiała się, że N EA odmówi jej późniejszego finansowania. Wystawę odwołano. Widziano ją później w małych galeriach, a w końcu w Cincinnati, gdzie dyrektor Center for Contemporary Arts został aresztowany za pokazywanie „obscenicznej" twórczości (choć pół tuzina niedwuznacznie seksualnych fotografii zostało osłoniętych parawanami i oznaczonych jako prawdopodobnie nieodpowiednie dla dzieci).


http://www.photoeye.com/B...g=DQ893&image=1

Także w 1989 roku nowojorski senator Alphonse d'Amato oskarżył Andresa Serrana o profanację i podarł reprodukcję jego fotografii pokazującej krucyfiks unoszący się w złotopomarańczowym płynie z bąbelkami. Gdyby nie jego tytuł, Piss Christ z 1987 roku wyglądałby niczym marzenie senne, wręcz transcendentnie. Wystawa, której częścią była praca Serrana, otrzymała dofinansowanie NEA, co czyniło z niej przedmiot konserwatywnego oburzenia.
Czy publiczne pieniądze powinny być wydawane na sztukę, którą część społeczeństwa uważa za gorszącą? Jedna ze stron argumentowała, że pieniądze z podatków często idą na programy, które nie podobają się pewnym podatnikom (subsydia dla plantatorów tytoniu, na przykład) i że ogólny budżet NEA jest zaledwie częścią tego, ile na kulturę wydają rządy mniejszych krajów, na przykład Francji i Holandii. Druga strona twierdziła, że federalne fundusze powinny wspierać tylko sztukę głównego nurtu „amerykańskich" wartości. Odpowiedzią było, że dla takiej sztuki łatwo jest znaleźć wsparcie prywatne i korporacyjne, gdy tymczasem naród potrzebował finansowania bardziej ryzykownej twórczości, aby zapewnić swą kulturową siłę i różnorodność.


http://www.time.com/time/...1905179,00.html

W Cincinnati obrona Mapplethorpe'a wezwała na świadków narodowe autorytety świata sztuki. Ocenili oni, że jego twórczość, brana całościowo, miała wartości artystyczne; nie była obsceniczna, obliczona tylko na wywołanie lubieżnego zainteresowania. Zwycięstwo było jednak pyrrusowe: federalne i stanowe finansowanie sztuki zostało obcięte, a granty dla artystów w dużym stopniu wyeliminowane.

Cytat
„KULTUROWE WOJNY" TRWAJĄ
We wczesnych latach dziewięćdziesiątych, gdy śmiertelność spowodowana AIDS znalazła się pod kontrolą dzięki kosztownym lekom, kwestie gejów w Ameryce zepchnięte zostały na bok przez nowe lęki. Internet i rosnąca liczba użytkowników komputerów osobistych umożliwiły niekontrolowany dostęp do obrazów o treściach seksualnych i handel, co najbardziej odrażające, dziecięcą pornografią. Przywołano międzystanowe prawa handlowe, by ścigać niektórych najbardziej skandalicznych przestępców, ale praktyka ta była w oczywisty sposób rozleglejsza, niż jakakolwiek agencja rządowa mogła kontrolować. W niektórych stanach laboratoria fotograficzne i punkty przyjmowania zdjęć do obróbki zostały postawione w pogotowiu, by zgłaszać wszelkie filmy z nagimi dziećmi - oczerniając rodziców, którzy niewinnie sfotografowali swe pociechy w kąpieli czy biegające nago po plaży.


http://www.photoeye.com/B...m?catalog=DQ095


http://vk.com/album-26953_3901268

W tym kontekście, akty dojrzewających dziewczyn autorstwa Jocka Sturgesa (wykonane przy współpracy z ich rodzicami) i przedstawianie przez Sally Mann swych pięknych dzieci naśladujących czasem dorosłe, zseksualizowane zachowanie, stały się zagadnieniami publicznymi. Niektóre księgarnie oferujące albumy Mann i Sturgesa zostały opikietowane, a kilka innych zostało zdemolowanych. Jako że zakwestionowano dokonane przez ruchy kobiece podboje na rynku pracy, kwestia „dziecięcej pornografii", której częścią stali się Mann i Sturges, zachęciła do ataków na kobiety jako nieodpowiedzialne matki.
Niektórzy krytycy postrzegali fotografie Mann przedstawiające jej dzieciaki w przebraniach i związane z tym dziecięce parodie dojrzałych seksualnych póz jako dowody na zepsucie amerykańskiej kultury przez media. Inni oskarżali ją o wykorzystywanie swych latorośli do wywoływania zgorszenia lub lubieżnych zainteresowań. W tym czasie jej obrońcy przywołali zapisane w Pierwszej Poprawce prawo wolności wypowiedzi oraz prawdziwość jej obrazów „ukrytej" seksualności, mówiąc słowami Freuda, poprzedzającej okres dojrzewania. Obecnie treści seksualne są w reklamie i programach telewizyjnych coraz bardziej poskramiane, choć niekonsekwentnie, i często przez autocenzurę samych stacji, bojących się kary ze strony FCC (Federal Communications Commission - Federalnej Komisji Komunikacji).
Wielka księga fotografii/Anne H. Hoy

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach