tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytat
Kolezanka wpada z nikonem i sigma wiedza o fotografii na poziomie owczarka niemieckiego i robi takie foty jakie ja tez chce robic..
Są dwa wyjścia:
1. kupić nikona z sigmą, bo tylko taki sprzęt robi zdkęcia, a cała reszta fotograficznego świata to obrazkowy szit
2. nauczyć się obsługiwać aparat, żeby automat nie myślał bardziej niż fotograf i nauczyć się odrobiny postprodukcji
 
plis  Dołączył: 12.10.2011
Czytam sobie ten wątek i myślę, że nadszedła czas aby napisać coś na co autor czeka od samego początku:
"Do twojego zastosowania najlepiej jak kupisz lustro Nikona i Sigmę 10-20. Zdjęcia odpowiedniej jakości (tj. takie jak u koleżanki) same się zrobią.
Pozdrawiam

P.S. Jakby znienawidzony ILCE trafił za pół-darmo (właściwa cena "marnego" aparatu, jak mniemam) na giełdę to ktoś przygarnie sierotę...
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
tref napisał/a:
Są dwa wyjścia:

Ja bym dodał trzecie:
3. Kupić Nikona z Sigmą i owczarkiem niemieckim w razie gdyby wiedza fotografującego okazałaby się mniejsza.
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
karols napisał/a:
arti

Arti.
karols napisał/a:
Klienta ściga pierwsze zdj.

No patrz, czyli dokładnie to samo piszesz co ja. Ja bym dodał, że mnie jako klienta kusi "dobre" zdjęcie. Takie minimum dobrości w zdjęciu powinno chyba być dość powszechne. Jakoś naprawdę nie zachęcają klientów zdjęcia srocza i skarpet walających się po kuchni.
Nie wiem jakie zdjęcia robisz, zdjęcia pokazane tu jako przykładowe zdjęcia koleżanki super robiącej, są co najwyżej przyzwoite, nic więcej. Bo widać na nich co sprzedaje. Ani one jakieś wybitne, ani technicznie ani artystycznie, chociaż nie o artyzm tu przecież chodzi.
To wszystko co ci tu piszą koledzy to jest nauka, nauka podstaw wiedy o fotografii. Nie sprzęt sam z siebie, bo nawet aparrat za 1000000$ nie zrobi wszystkiego sam za Ciebie. Nie chesz się uczyc, nie chcesz nas słuchać, kup to co ma koleżanka i rób takie dobre zdjęcia. Tylko nie marudź nam, że kupiłeś i dalej kicha.
Tak przy okazji, znajomy fotograf niedawno pokazywał swoje przenetacje mieszkań na sprzedaż, nawiązał chyba z kimś współpracę. Żaden z niego wybitny artysta, ale jego zdjęcia zachęcają chociaż do kliknięcia w ofertę. 95 proc tego co jest pokazane w portalach z ofertami zachęca do skorzystnaia z toalety.
karols napisał/a:
arti Ty z tym zle pojętym szacunkiem dla klientów i zatrudnianiem fotografow nie musisz pisac z jakiego miasta jestes, widac ze na B :

Tak, ja od dawna mam dziwne oczekiwania, że za usługę, za którą płacę oczekuję godziwego jej wykonania, to strasznie naiwne z mojej strony.
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Nie wiem, może jestem dziwny, ale jeśli w ofercie sprzedaży są kiepskie zdjęcia to zawsze błąka mi się myśl - co sprzedający chciał ukryć.
 
Kfan  Dołączył: 02.03.2007
karols napisał/a:
Jak pojedzie na kolejne ze starym aparatem wyjdzie kupa. Wiec TO JEST KWESTIa SPRZETU bo inaczej firmy by nie robily aparatow za 3 tys skoro ze za 300 zrobia to samo...


G. prowda przynajmniej jeżeli chodzi o "nieruchomości".
Kiedy sprzedawałem mieszkanie zrobiłem fotki pomieszczeń tanim Samsungiem NX10 i po tygodniu miałem kasę na koncie choć o sprzedaży mieszkań nie mam pojęcia.
Nie sądzę że zdjęcia o czymkolwiek decydowały - lokal gdzie ktoś chce mieszkać musi spełniać wymogi tej osoby pod kilkoma względami - zdjęcie? kiedyś nie było ich wcale i handel istniał teraz są ale często wprowadzają w błąd.
Nie dotyczy to tylko mieszkań - spójrzmy na ogłoszenia samochodowe - czasem na zdjęciu złom a auto igła czasem na zdjęciu nówka nie śmigana a w realu KUPA.
Zobaczy ktoś te wycackane fotki bryczki jedzie kilkaset kilometrów po to żeby wrócić z niczym - tylko "jeleń" polega na fotkach w takim rozmiarze.
Liczy się to co jest w rzeczywistości a to trzeba ocenić samemu w REALU.

Co do zdjęć to Kupa to jest wtedy jak operator nie wie co robi.
Przykład już Ci podano - taki Kubica - jakoś nie może jechać tak jak Sebastian Ogier i kilku innych a auto ma tej samej klasy.
Pouczy się jeszcze i może im dorówna - może...
Na pewno musi się dalej uczyć i Ty też - naprawdę szkoda Ci czasu na zdobycie jakiejś wiedzy w temacie i praktyczne ćwiczenia choćby w domu?
Myśłisz, że płącz na forum albo drogi aparat bez osprzętu rozwiąże Twój problem?

 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
wiesz, można też podchodzić do tematu na zasadzie pozytywnego zaskoczenia

miałem zrobić zdjęcia mieszkania na wynajem - akurat jedynym posiadanym aparatem był ten w telefonie SE WT19i, w zimie, w godzinach wieczornych - zrobiłem na tyle dobrze na ile mogłem przy pomocy sprzętu i warunków

pierwszy oglądający - o, jakie fajne mieszkanie, meble dużo ładniejsze niż na zdjęciach - biorę!



to oczywiście anegdota, bo normalnie, to bym raczej poświęcił te 5 minut na ustawienie ekspozycji ;-)
nie wydaje mi się, żeby "przyłożenie się" do zrobienia zdjęć wymagało tak wielkiego poświęcenia - widziałem już w życiu jak foty robią agenci nieruchomości oraz ci z wyceny mieszkania - max 10minut na obfotografowanie mieszkania zamiast 30 sekund nie jest chyba aż tak wielkim poświęceniem

wiemy, że sprzedajesz 50 mieszkań rocznie (co daje nam jedno sprzedane na tydzień), pytanie mam natomiast inne - ilu mieszkaniom robisz zdjęcia (bo przecież nie sprzedajesz 100% wystawionych) - chciałbym po prostu wiedzieć, czy rzeczywiście ten minimalny nakład pracy jest rzeczywiście aż tak straszny do przełknięcia

aha - nie podoba mi się, jaką opinię masz swojej tzw "koleżance"
karols napisał/a:
Kolezanka wpada z nikonem i sigma wiedza o fotografii na poziomie owczarka niemieckiego i robi takie foty jakie ja tez chce robic..
wybacz, ale mam wrażenie, że koleżanka po prostu zrobiła coś więcej w kierunku "chcę mieć dobre foty" niż tylko zakup aparatu (może przeczytała instrukcję, albo nawet jakiś poradnik, chociażby w Internecie), a jeżeli chodzi o porównanie do owczarka niemieckiego, to póki co ty się wykazałeś kindersztubą na poziomie tegoż psowatego w stosunku do niej
 

Dada  Dołączył: 01.03.2007
opiszon napisał/a:
a jeżeli chodzi o porównanie do owczarka niemieckiego, to póki co ty się wykazałeś kindersztubą na poziomie tegoż psowatego
Opi ! Nie obrażaj owczarków !
 
Kfan  Dołączył: 02.03.2007
Dada napisał/a:
opiszon napisał/a:
a jeżeli chodzi o porównanie do owczarka niemieckiego, to póki co ty się wykazałeś kindersztubą na poziomie tegoż psowatego
Opi ! Nie obrażaj owczarków !


No... np taki komisarz Alex by się wk..ł :-D
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
opiszon napisał/a:
nie wydaje mi się, żeby "przyłożenie się" do zrobienia zdjęć wymagało tak wielkiego poświęcenia - widziałem już w życiu jak foty robią agenci nieruchomości oraz ci z wyceny mieszkania - max 10minut na obfotografowanie mieszkania zamiast 30 sekund nie jest chyba aż tak wielkim poświęceniem

No i do tego właśnie zmierzam, 10 minut poprzedzone niestety czasem poświęconym na to, żeby wiedzieć co się robi przez te 10 minut. A jakby tak nawet dojść do tych 30 minut to dałoby się i te śmierdzące skarpetki schować.

No bo niech mi ktoś wytłumaczy zdjęcia z tej oferty:
http://otodom.pl/mieszkan...id33080957.html
I nie chodzi mi o to, że nieostre, żle naświetlone i co tam jeszcze. Ale co kuźwa autor chciał pokazać fotografując kawałek okna?!?!
 

Dada  Dołączył: 01.03.2007
Że są oszklone ? :roll: Przecież i tak na tych zdjęciach g... widać, bo logo jest większe od mieszkania.
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
Dada napisał/a:
Przecież i tak na tych zdjęciach g... widać, bo logo jest większe od mieszkania.

No ale jak tak przelecieć po ofertach to to jest bardzo blisko średniej prezentowancyh zdjęć. Noż, mi się nawet nie chce klikać, żeby sprawdzić czy to nie jest czasem super lokalizacja...
 

izbkp  Dołączył: 15.12.2008
Kfan napisał/a:
G. prowda przynajmniej jeżeli chodzi o "nieruchomości".
Kiedy sprzedawałem mieszkanie zrobiłem fotki pomieszczeń tanim Samsungiem NX10 i po tygodniu miałem kasę na koncie choć o sprzedaży mieszkań nie mam pojęcia.

Inaczej zrozumiałem Twórcę wątku. Jest kilkadziesiąt agencji, które wystawiają jedno i to samo mieszkanie (jako pośrednicy). Mamy więc kilkadziesiąt ogłoszeń z tym samym mieszkaniem. Dlatego zdjęcie ma być lepsze (cokolwiek piszący rozumie pod tym określeniem) od zdjęć konkurencji - by potencjalny klient wybrał właśnie to konkretne ogłoszenie (tego konkretnego pośrednika).
 

Arti  Dołączył: 20.04.2006
karols, a tak przy okazji, możesz mi wytłumaczyć, dlaczego w ofertach nie pojawia się tak podstawowa informacja jak szkic, plan rozkładu pomieszczeń? Przecież to jest podstawowa informacja. Nie chodzi tu o rysunek techniczny, ot szkic chociaż.
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Arti napisał/a:
[
No bo niech mi ktoś wytłumaczy zdjęcia z tej oferty:
http://otodom.pl/mieszkan...id33080957.html
I nie chodzi mi o to, że nieostre, żle naświetlone i co tam jeszcze. Ale co kuźwa autor chciał pokazać fotografując kawałek okna?!?!


No przeca stoi, że 'okna plastikowe' :mrgreen:
 

Pyrek  Dołączył: 22.11.2010
Arti napisał/a:
karols, a tak przy okazji, możesz mi wytłumaczyć, dlaczego w ofertach nie pojawia się tak podstawowa informacja jak szkic, plan rozkładu pomieszczeń?


Też mnie to ciekawi..

W tym roku sprzedawałem i kupowałem mieszkanie.. Szkic rozkładu pojawia się w co 30-tej ofercie, widok z okna może w co 50-tej.
Jak się domyślam zdjęć widoku z okna biura nie wstawiają, z obawy że klient rozpozna lokalizację i odnajdzie mieszkanie omijając biuro, ale plan mieszkania?

Dla mnie jako kupującego to najważniejsze informacje - rozkład, widok, lokalizacja i piętro,
tymczasem na większości zdjęć widać głównie czyjeś meble, co mnie jakieś meble interesują,
skoro i tak sprzedający je zabiera?

Odnośnie profesjonalizmu "biur", czy też "agencji" nawet nie chce się pisać,
przez pierwszy tydzień miałem kilkadziesiąt telefonów z propozycją,
że przekopiują moje zdjęcia i ogłoszenie wystawią jako swoje,
a ja im tylko zapłacę skromne 2-3 % za sprzedaż komuś kto i tak przecież do mnie z ogłoszenia by trafił :shock: żenada..
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytat
tymczasem na większości zdjęć widać głównie czyjeś meble, co mnie jakieś meble interesują,
skoro i tak sprzedający je zabiera?
O, widzę, że tak jak ja nie rozumiesz hołmstejdżingu? Nie potrzebujemy czyichś gratów do określenia powierzch i ustawności pomieszczenia. Za to rozumiem nie umieszczanie rozkladu. Jest tak wiele mieszkan zaprojektowanych bez sensu, ze architekci powinni sie wstydzic i pewnie zawiazali uklad zakazujacy pokazywania swoich dziel. Sami nie rozumieli rysunkow jak projektowali, a teraz po zbudowaniu tez ich nie zrozumieja. Tylko klienci jakos umieja patrzec na to sensownie...
 

Pyrek  Dołączył: 22.11.2010
Z tymi projektantami to może być coś na rzeczy..
Z drugiej strony jak się takie spartolone rozkładowo mieszkanie przerobi " po swojemu" to dopiero satysfakcja jest ;-)
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Pewni "sąsiedzi" (sic! Pat i Mat) ostatnio przerabiali na "po swojemu". Poprzedni wyburzyli jedną nośną, a ci drugą. Teraz ich pokój trzyma się na dwóch ścianach. Nadzór był zachwycony wstrzymując ten remont.
 

Lenin  Dołączył: 08.02.2007
Re: Nie jem, nie spie- szukam aparatu do robienia zdj wnętrz
karols napisał/a:
wiekszosc zdj robie z wyciagnietych rak, zwlaszcza w ciasnych kuchniach i lazienkach.

Wyciągnięte gdzie? W górę, w dół, przed siebie, w bok?
Tyle czasu ile tu spędziłeś pisząc, to byś znalazł dzięki Google i przeczytał darmowe poradniki fotografii wnętrz. Ale mam wrażenie, że w 5 sekund potrzebujesz gotowej odpowiedzi w postaci nowego pstrykacza.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach