hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Aliexpress fotograficzny Cytuj
Ponieważ od jakiegoś czasu robię zakupy na Aliexpress, m.in. kupuję akcesoria fotograficzne, to postanowiłem założyć wątek zbiorczy, tak abyśmy, w dłuższej perspektywie, wiedzieli co kupić, a czego lepiej nie kupować (a tym samym co warto, a czego nie warto kupować :-) )

Na początek odpowiem na kilka pytań, które na pewno padną:
1) nie, nie wszystko na Ali jest oryginalne - jest to największy chiński sklep internetowy na świecie, można tam dostać dosłownie wszystko (buty, torebki, koszulki, telefony, tablety, itd.), zarówno rzeczy nie markowe, co do których "marka" nie jest potrzebna, jak i markowe (choć trzeba być wyczulonym na prawdziwość opisów w ofertach), jak i podróbki. Czy ktoś chce kupować podróbki czy nie - kwestia indywidualna i do samodzielnej oceny, więc tego temtu poruszać nie będę. Z wieeelu źródeł wiadomo jednak, że wiele podróbek na Ali jest dla laika nie do rozpoznania, a ich jakość jest solidna.
2) tak, kupowanie na Ali jest bezpieczne, bezpieczniejsze moim zdaniem niż na Allegro. Nie ma ryzyka utraty pieniędzy, nie ma ryzyka że dostaniemy cegłówkę zamiast koszulki - zawsze można kasę bez większych problemów odzyskać.
3) tak, płatności są tylko kartą, ale jest to bezpieczne (o tym, jak zrobić, aby było to bezpieczne za chwilę)
4) tak, na dostarczenie przedmiotu czeka się długo (średnio ok. 20 dni), więc nie jest to oferta dla osób które chcą mieć coś na "już". Chcesz mieć coś teraz? Idź do sklepu internetowego lub na Allegro
5) nie, nie płacimy w złotówkach, tylko w obcej walucie. Jakiej? Najlepiej USD.
6) tak, chińscy sprzedawcy są generalnie uczciwi i bardzo pomocni, starają się spełnić nasze oczekiwania. Dogadujemy się z nimi po angielsku. Oczywiście nie oznacza to, że każdy z nich jest uczciwy, ale 90% z nich można ufać.

Jakby były inne pytania - służę pomocą.

Płatności:
Co zrobić aby zakupy były bezpieczne w dobie wykradanych numerów kart płatniczych i kradzionych przez to pieniędzy?

Jest wiele sposobów, które działają, ale ja polecę ten, z którego ja korzystam. Mianowicie, przed złożeniem zamówienia na Ali należy założyć sobie bezpłatne konto w Kantorze AliorBanku. Bez obaw - jest w 100% bezpłatne i do danego konta są bezpłatnie wydawane karty płatnicze do zakupów w necie w walutach USD, EUR i GBP. Karty są darmowe, o ile w ciągu roku dokonamy min. 1 transakcji nimi, czy to w necie, czy wypłacając kasę z konta walutowego za granicą.

Przed zakupem na Ali ja każdorazowo obliczam sobie ile dany zakup będzie mnie dolarów kosztował poprzez wejście na stronę Kantora Alior i przemnożenie kursu 1 USD i ilości USD za przedmiot. Taką kwotę przelewam na konto walutowe (warto przelać o 1 zł więcej, gdyż istnieje ryzyko, że za godzinę czy jutro cena 1 dolara będzie wyższa i nie będziemy mogli kupić tyle ile chcemy) i tylko taką kwotę tam trzymam. Dzięki temu, nawet jakby jakimś cudem ktoś przejął mój numer karty, to i tak nic nie kupi, bo zwykle jest tam 0 dolarów. Proste? Jak budowa młotka.

Po każdym zakupie obowiązkowo dostajemy numer przesyłki listownej, w której znajduje się nasz przedmiot - dzięki temu możemy na bieżąco śledzić na stronie www.17track.net gdzie przesyłka się aktualnie znajduje.



OK, to teraz powiem co udało mi się ostatnio znaleźć na Ali i może tym kogoś zachęcę do zakupów:

1. Szelki na dwa aparaty. Jako, że szelki w Polsce to wydatek rzędu min. 150-200 zł, a ja tyle kasy nie mam (tym bardziej na rzecz, którą zakładam ledwie kilka razy w roku), to znalazłem je na Ali. Kosztowały mnie 18 dolarów i są naprawdę dobrej jakości. Porównania z markami dostępnymi na polskim rynku w prawdzie nie mam, ale sądzę, że nie ustępują one tym tańszym wersjom kupionym tutaj.

2. pilot do Pentaksa - w Polsce koszt ok. 20-25 zł (w zależności od sklepu), na Ali ten sam pilot co w Polsce - 2,5 dolara. Jeśli komuś się nie spieszy - warto.

3. Długopis czyszczący do obiektywów - o taki. Fajna konstrukcja, w Polsce znaleźć nie mogłem. Czyści elegancko.



Na Ali można znaleźć też różne osłonki na obiektywy, dekielki, konwertery, statywy, nawet filtry cokin i wieeele więcej, więc jakby ktoś chciał coś sobie kupić, to osobiście zachęcam.
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
Faktycznie jest w czym przebierać, żona podłączyła się z torebką i butami :mrgreen: .
Odkurzyłem moją kartę wirtualna, faktycznie płatność bez problemu.
Mbank przeliczył mi 1$ - 3,47 zł.
Wydałem jakieś 200zł, ale ile radochy, zobaczymy jak dojdzie wszystko.
 

rafalf  Dołączył: 08.06.2007
Cytuj
Ja też korzystam z aliexpress od mniej więcej 2 lat. Robiłem tam różne zakupy, nie wszystkie fotograficzne i jestem zadowolony. Problem może być tylko z ewentualnymi roszczeniami gwarancyjnymi. Ceny za to bardzo dobre.
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
rafalf napisał/a:
Problem może być tylko z ewentualnymi roszczeniami gwarancyjnymi.

Akurat to jest normą. Niestety, ale do elektroniki trzeba podchodzić z rezerwą i na gwarancję nie liczyć.
 

Marooned  Dołączył: 14.10.2006
Cytuj
Ja dość dużo z Chin ściągam. Kiedyś głównie dx.com i podobne sklepy, teraz praktycznie sam ebay. Z Ali czy równie słynnego Banggood jeszcze nie korzystałem. Na pewno możliwość śledzenia jest na plus, ale czy to jedyna różnica w porównaniu z kupowaniem na ebayu? Czy ceny takie same? Na ebayu jednak starają się prześcigać i czasem ktoś wrzuci coś taniej by uplasować się na lepszej pozycji w wynikach.
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
Marooned napisał/a:
czy to jedyna różnica w porównaniu z kupowaniem na ebayu? Czy ceny takie same? Na ebayu jednak starają się prześcigać i czasem ktoś wrzuci coś taniej by uplasować się na lepszej pozycji w wynikach.

Ja nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, nie kupuję na ebay.
 
tomek_j  Dołączył: 04.11.2010
Cytuj
Popatrzyłem z ciekawości na ceny Pentaxa k-5 - cena ok 3300$ z kitem i ok 4100$ z 18-155WR - OKAZJA.
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
Mnogość ofert mnie przeraża.
Elektroniki tak bym nie kupił, ale te wszystkie pierdzidełka, nawet 10x taniej niż u nas.
Nie mówię już o tym że żona w pracy z koleżankami nic innego nie robiły tylko torebki, buty, sukienki........ Poczekamy jak dojdzie....
 

Sid Gotama  Dołączył: 10.10.2013
Cytuj
A jak dziś wygląda wstrzymanie płatności?
Korzystałem z alli dość dawno, wówczas bezproblemowo można było płacić za pośrednictwem PayPal.
I całe szczęście bo dwukrotnie zdarzyło mi się wówczas że musiałem zgłosić problem do PayPal (brak towaru i kontaktu).
W wypadku paypal sprawa jest dość prosta dla zgłaszającego, byle zmieścić się w "do 45dni".
Jak to wygląda teraz?
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
Sid Gotama napisał/a:
wówczas bezproblemowo można było płacić za pośrednictwem PayPal.

Z tego co wiem to nigdy nie można było płacić przez PayPal, Ali tego nie obsługuje.
Sid Gotama napisał/a:
Jak to wygląda teraz?

Po otrzymaniu przedmiotu musisz potwierdzić jego otrzymanie i dopiero wtedy sprzedawca dostaje kasę. Możesz też otworzyć spór jeśli coś jest nie tak i wtedy sprzedawca może dostać całość (jeśli odrzucą), część (jeśli zatwierdzą częściowo) lub nic (jeśli zatwierdzą w całości) i kasa wraca Ci na konto. Ale musisz to zrobić ZANIM potwierdzisz otrzymanie przedmiotu.
 

Sid Gotama  Dołączył: 10.10.2013
Cytuj
hitman1986 napisał/a:

Z tego co wiem to nigdy nie można było płacić przez PayPal, Ali tego nie obsługuje.


...cóż, widocznie kłamię i nigdy na ali nie kupowałem a poradniki jak płacić na ali za pośrednictwem paypal które można znaleźć w archiwach google to fake...
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Cytuj
Sid Gotama napisał/a:
hitman1986 napisał/a:

Z tego co wiem to nigdy nie można było płacić przez PayPal, Ali tego nie obsługuje.


...cóż, widocznie kłamię i nigdy na ali nie kupowałem a poradniki jak płacić na ali za pośrednictwem paypal które można znaleźć w archiwach google to fake...


Nie kłamiesz, ale trochę ci umknely szczegóły. Oficjalnie Ali nie obsluguje płatności PayPal (jak sądzę z przyczyn ideologicznych), oferując w zamian zblizone, własne rozwiazanie, co jednak wiąże się z przekazaniem twoich danych wrażliwych do Chin. Jednak bardzo wielu sprzedawców ma prywatne konta na PayPal (bo handluja taże na e-bayu) i mozna się z nimi dogadać na przeslanie rachunku i umozliwinie płatności via PP - tego dotyczą poradniki w Sieci. Oczywście przekazujesz wtedy swoje dane wrażliwe d USA, ale z dwojga zlego...
Osobiście wolę e-baya: po wielokrotnym pobycie w Chinach mam jakoś większe zaufanie do amerykańskich procedur bezpieczeństwa a większość 'chinszczyźnianych' drobiazgów, ktorych mógłbym szukać na Ali mam także wystawione na Bayu, często zresztą od tych samych sprzedawców.
 

Sid Gotama  Dołączył: 10.10.2013
Cytuj
Apas napisał/a:
Nie kłamiesz, ale trochę ci umknely szczegóły. Oficjalnie Ali nie obsluguje płatności PayPal (jak sądzę z przyczyn ideologicznych), oferując w zamian zblizone, własne rozwiazanie, co jednak wiąże się z przekazaniem twoich danych wrażliwych do Chin. Jednak bardzo wielu sprzedawców ma prywatne konta na PayPal (bo handluja taże na e-bayu) i mozna się z nimi dogadać na przeslanie rachunku i umozliwinie płatności via PP - tego dotyczą poradniki w Sieci. Oczywście przekazujesz wtedy swoje dane wrażliwe d USA, ale z dwojga zlego...
Osobiście wolę e-baya: po wielokrotnym pobycie w Chinach mam jakoś większe zaufanie do amerykańskich procedur bezpieczeństwa a większość 'chinszczyźnianych' drobiazgów, ktorych mógłbym szukać na Ali mam także wystawione na Bayu, często zresztą od tych samych sprzedawców.


Jest wielce prawdopodobne że masz rację :oops: :-B

Na ali już od jakiegoś czasu nie kupuję, wolę ebay.
Ale jednego jestem pewien, nigdy nie płaciłem inaczej jak PP i co najmniej dwukrotnie musiałem rozpocząć spór (czy jak to się nazywa) bo nie otrzymałem przedmiotu.
 

izbkp  Dołączył: 15.12.2008
Cytuj
Ja już kilkakrotnie korzystałem z systemu sporów w PayPal i zawsze kończyło się to zwrotem kasy. Kiedyś bardzo mi się to podobało. Dziś rozumiem, że każdy kij ma jednak dwa końce. Wszystkie serwisy "aukcyjne", mam na myśli i ebay, i aliexpress (globalne) oraz nasze lokalne allegro, działają na rynku handlu tak jak na rynku hazardowym kasyna. Mam na myśli, że te serwisy świadomie działają tak, że sprzedawcy muszą ze sobą konkurować ceną i w efekcie w końcu muszą się "brzytew chwytać" aby się nie utopić. System oparty na ko konkurowaniu cenami oraz powiązane z platformami systemy płatności (PayPal to ebay, Ali ma swój system, jeszcze bardziej nieprzyjazny dla sprzedawcy a Allegro ciągle buduje swoje PayU) które w praktyce wymuszają na sprzedawcach zwrot kasy - w końcu wszystkim nam odbije się czkawką...
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
izbkp napisał/a:
w końcu wszystkim nam odbije się czkawką...

W jaki sposób miałoby się to nam, jako klientom, odbić czkawką?

[ Dodano: 2014-12-16, 11:16 ]
BTW: przyszły mi dzisiaj filtry na lampę i gridy na lampę - wykonanie super, wieczorem zobaczymy jak z użytecznością, ale za taką cenę to sądzę, że będzie super, więc chyba mogę polecić, tym bardziej, że w Polsce koszt takich przedmiotów byłby min. 3x wyższy.
 

izbkp  Dołączył: 15.12.2008
Cytuj
hitman1986 napisał/a:
W jaki sposób miałoby się to nam, jako klientom, odbić czkawką?

Bo ten proces dotrze w końcu do miejsca, w którym Ty, ja, inni nie są klientami tylko sprzedawcami. Wtedy okaże się, że ktoś nie kupi naszych towarów albo usług jeśli my do tego nie dopłacimy (np w postaci np takiej, że 50-90% naszego zysku będziemy musieli oddać jakiemuś dużemu posrednikowi) ;)
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
izbkp napisał/a:
Bo ten proces dotrze w końcu do miejsca, w którym Ty, ja, inni nie są klientami tylko sprzedawcami.

Znaczy się:
1. Sprzedawca A sprzedaje przedmiot za 10 dolarów.
2. Sprzedawca B konkuruje ceną i sprzedaje za 9 dolarów.
3. Sprzedawca A obniża cenę do 8 dolarów.
4. Sprzedawca B też obniża cenę do 7 dolarów.
5. Sprzedawca A nie obniża ceny do 6 dolarów, bo mu się nie opłaca, ludzie kupują u sprzedawcy B.
6. Sprzedawca A nie ma sprzedaży, plajtuje, zostaje sprzedawca B, który nadal sprzedaje po 7 dolarów.
7. Sprzedawca A wpada na pomysł, aby sprzedać po 6 dolarów, ale za 2 dodatkowe, obowiązkowe dolary dolicza ubezpieczenie. Realna cena dobra to 8 dolarów. Sprzedawca nadal nic nie sprzedaje.

Gdzie tu widzisz minus konkurowania ceną, jeśli sprzedawcy B się opłaca sprzedawać za 7 dolarów i w jaki sposób ja miałbym być "sprzedawcą" a nie klientem? :roll:
 

izbkp  Dołączył: 15.12.2008
Cytuj
hitman1986, Dopóki "B się opłaca" to wszystko jest ok. Problem zaczyna się kiedy właściciel platformy sprzedażowej zaczyna dobierać stawki opłat i prowizji w taki sposób, że A, B, C i reszta wpadają w spiralę zadłużenia. Dokładnie opisał to WO tu: http://wyborcza.pl/magazy...milionerem.html
 

hitman1986  Dołączył: 17.03.2008
Cytuj
izbkp napisał/a:
Dokładnie opisał to WO tu: http://wyborcza.pl/magazy...milionerem.html

OK, już wiem o co Ci chodzi. Choć nadal nie rozumiem, w jaki sposób ja, będąc klientem np. Ubera, będę stawiany w roli sprzedawcy... Bo na zdrowy rozum: Uber dyktuje stawki np. 1 zł za km. Z tego dostaje 20 groszy, sprzedawca (kierowca) 80 groszy. Uber może z dnia na dzień obniżyć stawki do np. 50 gr za km, ale wtedy sam traci, bo zarabia tylko 10 gr, traci tym, że sprzedawcy (kierowcy) mogą odejść, a ludzie mimo, że będą chcieli korzystać z Ubera, bo ma niskie ceny, to nie skorzystają, bo nie będzie komu jeździć.

Porównywanie tego do XIX-wiecznego modelu wydobywania węgla w Pensylwanii jest chybione, bo:
1) mamy inne czasy i technologię pozwalającą na obniżanie kosztów na rozsądnym poziomie
2) mamy dużo większe możliwości wejścia na rynek dóbr, które są powszechne
3) mamy konkurencję
Żadnej z tych 3 rzeczy w Pensylwanii w XIX wieku nie było. Kolejny raz redaktor z GW pisze coś, co nijak ma się do rzeczywistości.

[ Dodano: 2014-12-16, 15:27 ]
No i wytłumacz mi proszę, jak ja z pozycji klienta staję się sprzedawcą, bo to ciekawe.
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Cytuj
izbkp napisał/a:
hitman1986, Dopóki "B się opłaca" to wszystko jest ok. Problem zaczyna się kiedy właściciel platformy sprzedażowej zaczyna dobierać stawki opłat i prowizji w taki sposób, że A, B, C i reszta wpadają w spiralę zadłużenia. Dokładnie opisał to WO tu: http://wyborcza.pl/magazy...milionerem.html


Masz sporo racji, ale upraszczasz temat. Problemem nie jest e-bay czy inny Uber. Problemem jest system obowiazujących dogmatów ekonomicznych, które takim Uberom i e-bayom nie tylko pozwalają istnieć (w tym nie ma nic złego) ale pozwalają im także stać ponad prawem jednostek, grup społecznych a nawet państw. Milton Friedman stworzył system norm i wartości, które to sankcjonują. Nie, nie zrobił tego sam - pomogło mu paru bardzo wpływowych polityków (reprezentantów nielicznych grup społecznych, które okazały się w perspektywie dziesięcioleci beneficjentami tego systemu) oraz historia, ktora NA KRÓTKĄ metę, poprzez bieg okoliczności stworzyła złudzenie, że Chicago Boys mieli rację i otarli sie o Prawde Absolutną w ekonomii. Problem polega na tym, że prawdy absolutnej nie ma, takze w ekonomii.
Stan dzisiejszego społeczeństwa dobrze opisano w innym tekście z tego samego źródła:
http://wyborcza.pl/magazy...nilo.html#CukGW
Mnie na studiach socjologicznych w Polsce uczono jeszcze, że klasa średnia i jej jak największa liczebność są społeczną podsatwą stabilnego państwa i dobrej ekonomii. Argumentacja za takim twierdzeniem była jak najbardziej logiczna i pasowała do obserwowanej rzeczywistości. Dziś wygląda na to, że klasa średnia się kurczy i nikogo to nie martwi tak długo, jak dlugo 'wolność gospodarcza' jest zapewniona. I nikt się nie przejmuje, że beneficjenci owej wolności są bardzo nieliczni i JUŻ są potęzniejsi od wielu państw. Wielkie firmy okradają zwykłych ludzi (bo korzystają z infrastruktury wybudowanej, stworzonej i utrzymywanej z podatków tych ludzi, podczas gdy same unikaja placenia podatków od swoich gigantycznych dochodów), wykorzystują ich i oszukują a wszytsko to jest sankcjonowane dogmatem 'wolności gospodarczej'.
Obawiam się, że rewolucja (nie wiem, czy taka jak poprzednie... Tu tez może być postep) jest nieunikniona. Jednocześnie mam nadzieję, że jest nieunikniona, choć każda rewolucja to zniszczenie - i własnie tego się obawiam. Głównie jako ojciec.
Jednak jeśli jej (rewolucji) nie będzie, to gdzie dojdziemy? Pogardza się panstwem (a to przecież, poza rodziną, najstarsza i najważniejsza forma naszej społecznej organizacji), kazda forma solidaryzmu społecznego dostaje natychmiast pejoratywną łatkę lewactwa, wartością o fundamenalnym znaczeniu staje się zdolność kredytowa, której zdobycie i utrzymanie uzasadnia i rozgrzesza z wielu działań, ktore jeszcze 30 lat temu były społecznie nieakceptowane niezależnie od okolicznosci.
Żyjemy w ciekawych czasach. Niestety.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach