Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Sigma DP2s - wrażenia z użytkowania Cytuj
Z góry uprzedzam, że nie jest to dogłębna recenzja a jedynie opis tego czego doświadczyłem w związku z kilkumiesięcznym użytkowaniem Sigmy DP2s. Nie znajdziecie tu żadnych tabelek i wykresów a jedynie zdjęcia.

„Jak rozpętałem II wojnę światową”
Dlaczego Sigma? Lubię fotografować w kolorze a moim głównym aparatem „kieszonkowym” był do tej pory Pentax MZ-6 z DA 40/2,8 XS. Któregoś dnia zachciało mi się kolorystyki slajdów – spojrzałem na portal aukcyjny, zobaczyłem ceny materiałów wraz z wywołaniem i... dałem sobie spokój. Lubię tę zabawę ale żeby wydać na 36 klatek 80 zł... Więc szukam cyfry - wymagania: małe gabaryty, dobra matryca, dobry obiektyw w zakresie 35-50mm (w przeliczeniu dla małego obrazka). Przypadkowo natknąłem się na sample z Sigmy DP2 i... to było to czego szukałem.
Pewnie ktoś z Was się zastanawia – po co pakować się w coś takiego mając do wyboru np. system m4/3? Odpowiadam przechodząc od razu do największej z zalet tego systemu – kompletność.
Dostajemy zestaw w postaci: matryca-obiektyw-oprogramowanie dobrej jakości. Szukałem równie dobrego obiektywu w tym zakresie cenowym w systemie m4/3 i nie znalazłem. Właściwości matrycy (reprodukcja kolorów) to też inna historia, nie wspominając o oprogramowaniu. Do tego nie zastanawiamy się jaki obiektyw do tego podpiąć co dla mnie jest zaletą. W większości recenzji Sigm DP pojawia się ostrzeżenie – to nie jest aparat dla wszystkich. Kupujesz Sigmę ze świadomością jej wad i ograniczeń, a jest ich sporo o czym poniżej.

„Czterej pancerni i pies”
Sigma DP2s dotarła do mnie tak krętą drogą, że scenarzyści „Mody na sukces” do dziś wzdychają z podziwu. Pierwsze wrażenia po wyjęciu z pudełka – mała ale solidna kostka. Wrażenie psuje obiektyw który po wysunięciu już taki kompaktowy nie jest a dźwięk który przy tym wydaje można porównać do odgłosu gąsienic Rudego 102 którego ktoś po pięćdziesięciu latach wyłowił z dna słonego jeziora. Przyciski na tylnej ściance przypominają chińskie, elektroniczne, tandetne zabawki – jedyny ich plus jest taki, że działają. Apetyt aparatu na prąd pozwala na zrobienie ok. 200 zdjęć po naładowaniu akumulatora co jest przeciętnym wynikiem jak na kompakt (przy okazji – nowsza DP2M pozwala na zrobienie ok. 70 zdjęć – wiadomo, postęp).



Szybkość działania. Nie jest różowo – aparat wolno się uruchamia i równie wolno się wyłącza. Zapis na kartę pamięci trwa kilka sekund ale na szczęście proces ten nie blokuje aparatu (chyba, że chcemy aparat wyłączyć – wtedy musimy poczekać aż zdjęcie zostanie zapisane). Ekran LCD też zbyt szybki nie jest ale za to migawka nie ma opóźnienia i wciśnięcie spustu powoduje natychmiastową reakcję.
Autofokus. Wszystko co o nim możecie przeczytać w sieci jest prawdą. Jednakże Pantaksiarze którzy posiadali jak ja Samsunga Gx-1S lub oryginał Pentaksa czyli DS2 z łezką w oku będą przy tym aparacie wspominać stare czasy. Autofokus Sigmy bowiem działa bardzo podobnie jeśli chodzi o szybkość i dokładność jak w tamtych aparatach. Oferuje trzy tryby pracy – pierwszy - moim zdaniem najdokładniejszy, drugi z limiterem (ostrzy od pewnej odległości) trochę szybszy ale wydaje się być mniej dokładny i tryb manualny z kółkiem ostrości umieszczonym pod kciukiem i możliwością powiększenia kadru. Tryb autofocusa jest dostępny pod górnym klawiszem wybieraka więc nie musimy zaglądać do menu by go przełączyć. Pod dolnym klawiszem mamy wybór pola AF.
Autofocus w zależności od warunków trafia lepiej lub gorzej. Masz kontrast – masz zdjęcie. Co jednak gdy fotografujemy na ciemnej sali? Nie ma problemu – na LCD widzimy zarys kadru, ostrość ustawiamy manualnie kółkiem umieszczonym z tyłu obudowy (wygodnie pod kciukiem) – od 0,28m do nieskończoności, domykamy trochę przysłonę i już. Powyższa metoda doskonale sprawdza się np. na ulicy.


ISO 200, 1/500s, f 5,6

„Zezowate szczęście”
Sterowanie aparatu ogólnie przypomina stare czasy i lustrzanki entry level. W zależności od wybranego trybu mamy możliwość bezpośredniego sterowania przysłoną lub czasem, lub w trybie M oboma tymi parametrami, korektę ekspozycji (np. w trybie Av). Pod przyciskiem QS mamy dostęp do takich parametrów jak pomiar światła, ISO (z ciekawostek - w trybie Auto działa w zakresie od 100 do 200), praca lampy błyskowej, RAW, jpg etc. Oczywiście nie ma rzeczy których nie można zepsuć stąd inżynierowie Sigmy postanowili, że dany parametr w „szybkim menu” można zmienić tylko jednym przyciskiem więc jeśli np. chcemy zmienić ISO z 200 na 100 to musimy „przeklikać” całą skalę wartości w górę by wrócić do jej początku. Mówiąc krótko – intuicyjne to to nie jest a biorąc pod uwagę rozmieszczenie i wielkość przycisków sterujących do dziś czasem mam problem z ogarnięciem ustawień i nie raz zdarza mi się coś przypadkowo przełączyć.
Pewnym udogodnieniem jest możliwość zablokowania ekspozycji po wciśnięciu spustu migawki do połowy – ważne dla osób które jak ja przekadrowują po ustawieniu ostrości.
Trzymanie tego aparatu nie jest ani bardzo uciążliwe ani bardzo wygodne. Mimo, że jest kostką dobrze się go trzyma oburącz. Niestety jedną ręką jest go trudniej złapać ale da się, z tym, że wyzwalamy migawkę kciukiem (pion) lub palcem środkowym (poziom).


ISO 200, 1/50s, f 2,8

„Trzy kolory”
Podobno ten aparat zapisuje jpg, filmy kręci i robi notatki głosowe. Nie wiem, nie używałem.
Interesował mnie RAW i to co mogę wycisnąć z Foveona. Otóż jakość obrazu który oferuje ten aparat jest... inna. Odbiega od tego co mogę uzyskać z Pentaksa K-5II. Nie odbiega na plus czy na minus – nie o to chodzi. Obraz jest bardzo szczegółowy i ostry, kolory są mocno nasycone. Gdzieś znalazłem dane dotyczące rozpiętości tonalnej matrycy tego aparatu – w cieniach nie zachwycała ale za to w światłach oferowała więcej niż konkurencja.


ISO 100, 1/640s, f 8,0

Z cieniami nie jest już tak różowo. Właściwie to jest zielono – tam gdzie niedoświetlimy a będziemy na siłę chcieli wyciągać cienie pojawi się brzydki, zielono-bury zafarb. Niestety już od ISO 400 matryca generuje szum.


ISO 400, 1/30s, f 2,8

Dla amatorów wysokiego ISO mam złą wiadomość – 800 jest wartością graniczną. Mało?
W stosunku do K-5 tak ale do fotografowania w większości sytuacji wystarczy.


ISO 800, 1/40s, f 2,8

Brak stabilizacji nie przeszkadza – ze względu na konstrukcję zrobienie tym aparatem nieporuszonego zdjęcia przy 1/15s nie jest problemem.

„Z punktu widzenia nocnego portiera”
To co mnie najbardziej nurtowało przed zakupem to kadrowanie (kupić wizjer czy jednak na zombie?) i autofocus, czy raczej ogólna szybkość reakcji. W testach ostrzegali – ten aparat nie nadaje się do reportażu i sportu.Oczywiście to, że się do czegoś nie nadaje to nie znaczy, że się nim tego zrobić nie da.
Po pierwsze – kadrowanie. Ekran LCD trąci myszką jeśli chodzi o parametry ale ze względu na ilość wyświetlanych informacji (histogram) i pokrycie kadru bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Wystarczy rzut oka i widzimy czy kadrujemy na to co chcemy i czy aparat naświetli nam to poprawnie. W odróżnieniu od lustrzanki rzadziej przekadrowuję w postprocesie.
„Ale ja nie widzę kadru na wyświetlaczu...” Dla mnie nie jest to konieczne – mając obiektyw 41 mm (w przeliczeniu dla małego obrazka) mniej więcej wiem jak będzie wyglądał kadr bez spoglądania w LCD. Z poniższego wieczoru część zdjęć powstała przy wyłączonym podglądzie - przypadkowo nacisnąłem guzik wyświetlacza i zmienił się tryb pracy LCD (ukłony dla świetnych inżynierów Sigmy). To chyba najfajniejsze w tym aparacie – dasz radę ogarnąć szybką akcję bez przykładania aparatu do oka. Można spokojnie fotografować trzymając aparat na wysokości klatki piersiowej, czekając na odpowiedni moment.


ISO 200, 1/160s, f 4,0

„Nie ma mocnych”
Optyka aparatu jest świetna. Ma jedynie dwie wady: charakteryzuje się małą dystorsją (delikatny ruch w LR załatwia sprawę) i praca pod światło w pewnych warunkach może skutkować zieloną plamą. Ten ostatni efekt występuje tylko w specyficznych sytuacjach gdy słońce wejdzie nam w kadr pod odpowiednim kątem. Poza tym – jest bardzo dobrze - ostro od pełnego otworu przysłony w całym kadrze.


ISO 100, 1/100s, f 2,8

„Wodzirej”
Mamy materiał więc przystępujemy do obróbki. Pliki RAW z Sigmy DP są nierozpoznawane przez np. Picasę więc szybką selekcję robię w Lightroomie (selekcję tylko bo jego automatyka trochę przy surówce Sigmy głupieje). Mój sposób na RAWy z Sigmy jest taki: otwieram je w programie dedykowanym czyli Sigma Photo Pro, tam w zależności od tego co chcę uzyskać koryguję zdjęcie w zakresie ekspozycji (automatyka działa bardzo dobrze i szybko), później zapisuję efekt do TIFa którego następnie obrabiam w Lightroomie. Wbrew pozorom taka obróbka jest dość szybka i efektywna – Sigma Pro Photo wyciąga nam wszystko co mamy w RAWie, w Lightroomie dokonujemy ostatecznej korekty (w moim przypadku sprowadza się to do dodania kontrastu i ewentualnego przycięcia zdjęcia lub jego retuszu).
Z kadrowaniem po zrobieniu zdjęcia jest problem – zdjęcie ma rozdzielczość 2640x1760 co powoduje, że niewiele można z niego wyciąć. Jednak te 4.6 Mpix świetnie się prezentują na formacie A4 (A3 jeszcze nie drukowałem). Matryca Sigmy jest dobrym przykładem na to, że nie liczy się ilość pikseli a ich jakość. Z drugiej strony – jeśli kwestia finansów nie jest problemem to polecam zakupić od razu Sigmę DP2M.
Kolory – czyli to co jest w tym aparacie najlepsze. Fotografując równocześnie Pentaksem K-5II i Sigmą DP2s częściej wybieram zdjęcia z tej ostatniej. Balans bieli działa w DP2s poprawnie aczkolwiek jeśli mamy w kadrze duży, czerwony element to potrafi na nim czasem zgłupieć (w K-5II zresztą, bywa podobnie).


ISO 100, 1/60s, f 2,8

Podoba nam się ciepła kolorystyka filmowej kliszy? – klikamy w Lightroomie „Auto” w dopasowaniu balansu bieli. Szybko i skutecznie.


ISO 200, 1/50s, f 14,0

Dodatkowym plusem matrycy Sigm DP jest łatwość konwersji do czerni i bieli. Przy plikach z CMOS dobrze jest zastosować odpowiedni filtr lub preset w postprodukcji, w Foveonie natomiast wystarczy kliknąć w Lightroomie Black&White i efekt jest co najmniej zadowalający.


ISO 200, 1/160s, f 3,5

To oczywiście jest mój sposób ale chętnie poznam Wasze na wyciskanie RAWów z Foveona.

Jako, że zaczynam przygodę z tym aparatem pewnie jeszcze coś dopiszę. Ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń dotyczących Sigm DP.

PS. Dla mnie ta Sigma miała być jedynie kieszonkową zabawką a stała się głównym aparatem. Powoli rozglądam się za Merillem. Strzeżcie się!

 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Ładnie napisane, pierwszy raz przeczytałem taką recenzję do ostatniej kropki. Chętnie napisał bym co nieco na temat Fuji X30, na rzecz którego zdradziłem cyfrowego Pentaxa, ale brak mi zdolności oratorsko-piśmienniczych.
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
Enzo, wez na tapetę Gr-a nie wiem skąd, ale chętnie przeczytałbym ;)
 
Mirek  Dołączył: 12.06.2006
Cytuj
Cytat
Enzo, wez na tapetę Gr-a nie wiem skąd, ale chętnie przeczytałbym ;)


To i ja się podepnę - jeszcze porównanie X100T z tymi dwoma :-)

A tak na poważnie - fajna recenzja!
 
former  Dołączył: 05.11.2009
Cytuj
Ja nie zdradziłem Pentaxa,lecz jestem ciekawy Twojej opinii na temat Fujika x30,którego posiadam i z którego jestem b.zadowolony jako aparatu podręcznego,prawie na wszystkie okazje.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Dziękuję za dobre słowo.
pszczołowaty napisał/a:
wez na tapetę Gr-a nie wiem skąd

Mój kolega kupił takowego za moją namową i sobie chwali. Gdyby nie cena sam bym się pokusił o jego nabycie.
Mirek napisał/a:
jeszcze porównanie X100T z tymi dwoma

Myślę, że takie porównanie nie miałoby sensu. Matryce i szybkość Fuji i Ricoha powodują, że są niezłymi konkurentami lustrzanek. Natomiast Foveon w połączeniu z lenistwem inżynierów Sigmy stanowi zaledwie, i aż doskonałe lustrzanek uzupełnienie. Koniec końców Sigma w pewnych warunkach jest w stanie zaoferować więcej jeśli chodzi o szczegóły i oddanie kolorów od pozostałych aparatów.
 

Ekajana  Dołączył: 30.11.2006
Cytuj
Enzo napisał/a:
jest w stanie zaoferować więcej jeśli chodzi o szczegóły
Właściwie to nikt nie zaprzecza, że te nowsze sigmy to właściwie kieszonkowy średni format. Znany Kanadyjczyk z YT porównywał dogłębnie merrilla z Nikonem D800 na dużym wydruku.Wynik dla mnie był przewidywalny: Merrill górą oczywiście. I pomyśleć, ze widziałem nówki w sklepie za 1750 zł i się oparłem :-P
A filmik tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=f3VjyHQiqdE
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Jestem po wakacjach na które tym razem zabrałem Sigmę zamiast analoga z zapasem Superii. W porównaniu do filmu mam powtarzalność kolorów i jakość obrazu której nie mogłem osiągnąć na analogu. Ilość klatek podobna - ok. 350 czyli film dziennie.
Co do jakości - moja dziewczyna miała ze sobą K-5 z Tamronem 17-50/2,8 i przeglądając jej zdjęcia szukałem ostrości... Sigma, zwłaszcza po domknięciu obiektywu w tym aspekcie jest nie do pobicia pomimo małej rozdzielczości.
Z wad - aparat wiesza się, co przy bardziej intensywnym użytkowaniu może być powodem frustracji. Dziś np. zrobiłem improwizowaną sesję dla znajomych i powyższa wada dała mi się we znaki. Żeby odblokować aparat trzeba wyjąć baterię co na szczęście jest dość proste ale dodatkowy stres pozostaje. Za to efekt jest co najmniej zadowalający.

ISO 200, 1/200, f 2,8
 
jaceek81  Dołączył: 19.10.2010
Cytuj
Moja pierwsza DP1 też się wieszała, ale rzadko. Później padła. Kupiłem DP1x nówkę i jestem zadowolony. Mam też SD15. Wydruki 20x30 lub większe wychodzą dużo lepiej niż z Pentaxa nawet przy tak małej rozdzielczości, ale mowa tu tylko o najniższych wartościach czułości.
 
Jaerk  Dołączył: 27.05.2009
Cytuj
Od paru lat posiadam klona pentaxa k20 czyli samsung gx20. Przestała mi wystarczać jakość obrazka. Przekopałem internet - chciałem coś lepszego. Jest pełna klatka ale z powodów finansowych odpada. Szukałem, szukałem - znalazłem. Sigma DP2 Merrill. Uczę się tego aparatu z doskoku bo moje dziecko nie chce mi go pożyczyć:-).
Plusy to niesamowita kolorystyka, ostrość obiektywu, wielkość RAWu - naprawdę dużo można wyciągnąć z fotki
Minusy - kilkadziesiąt fotek na jednej baterii, używalne ISO do 400 (wg mnie ale ja nie jestem dobry w obróbce), wielkość ichniejszego RAW - prawie 50mb trzeba mieć firmowy program Sigmy do obsługi RAWów.
Jak widać wielkość pliku jest wadą i zaletą:-)


Proponuję podejrzeć pełny rozmiar fotki aby zobaczyć co ten aparat generuje (ilość szczegółów na zdjęciach jest hmm konkretna)
 

mr.ra66it  Dołączył: 03.09.2011
Cytuj
Jaerk napisał/a:
trzeba mieć firmowy program Sigmy do obsługi RAWów.


Czy sprawdzałeś ostatnie wersje Raw Therapee?
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
mr.ra66it napisał/a:
Czy sprawdzałeś ostatnie wersje Raw Therapee?

Z ciekawości przed chwilą sprawdziłem - program otwiera pliki, pozwala je edytować ale kolorystyka zdjęć to jakieś nieporozumienie. Fotografie wyglądają jak wyprane z kolorów. Może z plikami Merilla będzie mniejszy problem.
 
Jaerk  Dołączył: 27.05.2009
Cytuj
Też sprawdziłem z ciekawości - dla Merrilla przekłamuje kolory.
 

mr.ra66it  Dołączył: 03.09.2011
Cytuj
Czy przy otwieraniu plików próbowaliście wybierać jako metodę demozaikowania "none"?
Cytat
Cameras with a Foveon X3 sensor (Sigma) do not have color filter arrays and so do not need demosaicing.

The encyclopedia of RawTherapee, Demosaicing

RT obsługuje profile Adobe dla aparatów i obiektywów (m.in. zestaw instalowany z DNG Converter-em). Może ich użycie lub konwersja plików RAW do DNG poprawiłoby kolory.
W przypadku korpusów Pentax kolory w RT wyjściowo (zwłaszcza dla neutralnego profilu przetwarzania) są mniej nasycone niż w ACR ale po użyciu suwaczków daje się uzyskać bardzo zbliżone efekty. Oczywiście można utworzyć/zapisać/wczytać własne wyjściowe nastawy/profile przetwarzania.

Bez pliku RAW z Sigmy nie mam jak poeksperymentować.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
mr.ra66it napisał/a:
Czy przy otwieraniu plików próbowaliście wybierać jako metodę demozaikowania "none"?

Próbowaliście. Bez rezultatu. Sprawdziłem zarówno pliki zapisane w AdobeRGB i sRGB. Jak znajdę chwilę to podeślę Ci link do RAWa.
 
Jaerk  Dołączył: 27.05.2009
Cytuj
Tak na upartego (gdy kogoś męczą te ichniejsze RAWy) to JPEGi są bardzo dobre (nic nie robiłem przy tej fotce - tak wyszła z aparatu):
 

Generic  Dołączył: 09.11.2007
Cytuj
Jaerk, to raczej jest słaby przykład...

Ja miałem swego czasu DP1 w pierwszej wersji. Nadal jestem pod wrażeniem wracając do zdjęć z tego aparatu. Przede wszystkim chodzi o ostrość. Otwierasz zdjęcie i ona tam jest, nie ważne czy pomniejszone czy 1:1, jest ostre i kropka. Nie "raczej ostre", nie "trochę ostre", nie "mogło by być ostrzejsze" i nie "całkiem ostre". Ostre o-)
I mi nawet leżał szum z wyższych czułości, przy pociągnięciu suwaka od szumu kolorowego na maxa i zjechaniu na minimum suwaka od szumu jasnościowego (nie wymyśliłem lepszego tłumaczenia na luminance noise).
 
Jaerk  Dołączył: 27.05.2009
Cytuj
Generic chodzi Ci chyba o to (zdjęcie nie ruszane żadnym programem - tak wyszło z aparatu), proponuję podejrzeć oryginalny rozmiar:
 

mr.ra66it  Dołączył: 03.09.2011
Cytuj
Pod adresem https://github.com/rolkar/x3f/releases/tag/0.53 dostępny jest prosty konwerter. Działa z wiersza poleceń (jak dcraw) i domyślnie zapisuje wynik do pliku DNG. Sprawdziłem działanie na pliku raw pobranym z tej strony.
Przykładowy RAW (54,3 MB) po konwersji do DNG osiąga rozmiar 123 MB. Kolory w ACR i PSE bez zarzutu. ;-)
 

Ekajana  Dołączył: 30.11.2006
Cytuj
Cena DP2 Merrill spada na łeb. Pokusił się ktoś? Ja miałem stare sigmy i nie mogę ich zapomnieć. Jedyne co mnie powstrzymuje przed zakupem Merrilla to posiadany NX300 - jest dużo bardziej uniwersalny i właściwie niczego względem sigmy mu nie brakuje. No ale ten czar, ten smaczek foweona i inny styl focenia sigmami.... Takiego Merrilla widzę u Lipy. Jedzie przez Texas z synem i robi projekt dokumentalny. Taki portret środowiskowy, te 60 zdjęć na baterii, przemyślenie, slowfood fotograficzny, klimat jakiś taki luźno-charyzmatyczny. A potem te nieliczne pliki ukazują nam się w RAW-ach na monitorze i delektujemy się tymi suwaczkami... A finał - żyleta, kolor i detal.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach