mbs  Dołączył: 02.11.2008
Cytuj
WhiteMan napisał/a:
A dostępne są gdzieś oryginalne?


Oczywiście są!
Mają tylko jedną wadę - cenę.
Zapytaj o oryginalne na ebay i otwórz wyszukiwarkę dla całego świata, a będziesz miał możliwość kupienia tego luksusu. O ile pamiętam to cena jest w okolicach stówki za sztukę.

Ja do moim Takumarkom zakupiłem komplet pierścieni mosiężnych, nakręciłem je z "odpowiednią" siłą - tak, by nie były skłonne do odkręcania, a w egzemplarzach mających wystarczająco szeroki pierścień, wyfrezowałem maleńkie gniazdo na bolec blokady bagnetu - żadna lipa, gdyż frez wygląda jak firmowy;)
Narzędziem był frez protetyczny - odwrócony trapez z szerszą częścią roboczą. Mała wiertareczka, małe obroty i koniecznie pierścień "K", który wyznacz miejsce frezowania...

Takie rozwiązanie daje mi możliwość szybkiej wymiany obiektywów, bez "walki z gwintem", gdy czas goni...
Co do sypiących się pierścieni, to chodziło o aluminiowe i słusznie, gdyż one faktycznie są do kitu.
 
kapselleek  Dołączył: 13.09.2014
Cytuj
Mój Emolux jest z twardego aluminium, dobrze poczernionego, nie fabrykuje wiórów, obiektyw ustawia się co prawda skalą w dół, ale to jedyna niedogodność. Jeśli wychodzę z M42, to bagnetowego nie zabieram, bo ze zdejmowaniem Emolux'a nie chce mi się w terenie walczyć, gdyż wymaga to trochę uwagi i dokładności w działaniu. Ale jak zajdzie potrzeba problemu nie ma. Obiektyw trafia dokładnie tam gdzie trzeba, nic nie lata, a do tego dzięki kołnierzykowi wciskającemu bolec przysłony odpada problem jej regulacji.
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Skusze się na najtańszy miedziany adapter z kluczem u sprzedawcy, który ma znaczną ilość komentarzy. Mam nadzieję, że dobrze trafię :mrgreen:
 
mbs  Dołączył: 02.11.2008
Cytuj
WhiteMan napisał/a:
A czym tak naprawdę różni się oryginalny adapter od tych mosiężnych (oprócz materiałem). Dziurą na bagnet? I mógłbyś wrzucić zdjęcie przerobionego adaptera?

Adapter założony na stałe do obiektywu M-42 nie może mieć blaszki sprężystej zabezpieczającej przed wypadnięciem obiektywu, gdyż zablokuje się w korpusie.
Właśnie dla uzyskania możliwości spokojnej wymiany obiektywów wyfrezowałem gniazda na zapadkę zabezpieczającą systemu "K" w stopach obiektywów.

Poza odkręceniem sprężynki niczego w adapterze nie przerabiałem.

W obiektywach o mniejszych średnicach, dla zabezpieczenia ich przed przypadkowym poluzowaniem na bagnecie, czego efektem może być wypadnięcie szkła z body, można zastosować malutki kątownik z wycięciem na zapadkę przyklejony do korpusu obiektywu bezbarwnym klejem dwuskładnikowym - ja do Takumara 105/2.8 użyłem Poxipolu.
Klej zawsze można spokojnie zdjąć - jest lekko elastyczny.
Kątowniczek powinien być ładnie dogięty do średnicy stopy obiektywu i mieścić się pod pierścieniem przysłony... Jeżeli będzie zrobiony ze stali, to można go oksydować używając np. preparatu antykorozyjnego Cortanin.
Innym rozwiązaniem jest wkręcenie w korpus obiektywu dwóch śrubek o gwincie M-1 pomiędzy ich łebkami powinien lądować bolec zapadki "K". Jeżeli jest to wykonane starannie i dokładnie, to wygląda jak zabezpieczenie firmowe.

Całość eksperymentu należy tak przeprowadzić, by mieć przyjemność, a nie zmartwienie pt."O! Q**** co ja narobiłem!". Zatem przed wykonaniem każdej czynności, koniecznie popatrzeć i pomyśleć, przymierzyć i powtórzyć ten skomplikowany proces kilka razy - skomplikowany, gdyż pokonać własną ciekawość i niecierpliwość, bywa sztuką nie mniejszą niż fotografowanie ;)

[ Dodano: 2014-10-21, 17:51 ]
kapselleek napisał/a:
Mój Emolux jest z twardego aluminium, dobrze poczernionego, nie fabrykuje wiórów, obiektyw ustawia się co prawda skalą w dół, ale to jedyna niedogodność.


No masz ci - kolejny adapter made in China z mocowaniem odwrotnym. To właśnie jest powodem, który powinien nas skłaniać do omijania szerokim łukiem towarów produkowanych przez małe żółte rączki. Jak dla mnie defekt tego typu - czyli zero skali pod obiektywem, definitywnie deklasuje adapter.
kapselleek napisał/a:
Mój Emolux....
a do tego dzięki kołnierzykowi wciskającemu bolec przysłony odpada problem jej regulacji.
Tu mnie zadziwiasz, gdyż pomijając fakt istnienia bolca przysłony, jakoś nie wyobrażam sobie abym mógł się cieszyć z braku "problemu" regulacji przysłony.
 
kapselleek  Dołączył: 13.09.2014
Cytuj
Najwidoczniej mnie nie zrozumiałeś. Problem ustawiania przysłony powstaje gdy "ni ma komu wcisnąć bolca". Poza tym stosowanie obiektywów M42 przy bagnecie samo w sobie jest swego rodzaju kombinacją i wiąże się z pewnymi niedogodnościami. Dla mnie skala pod spodem nie deklasuje adaptera, choć trochę irytuje. Jednak jakość zdjęć z ruskiej stałki wiele wynagradza ...
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Mbs, dziękuję za całe rozwinięcie :-D Szkło już przyszło, teraz czekam na adapter. Najpierw zobaczę jak to wszystko będzie działać, najwyżej później zabiorę się za przerabianie :-P Coś mi się wydaje, że muszę się nauczyć dokładnej budowy aparatu... W komentarzu oczywiście chodziło mi o miedziane adaptery, nie mosiężne... Ostatnio za mało sypiam i potem nie ogarniam co czytam :-/ Jeżeli będę najpierw zakładać adapter, a później obiektyw to ściągam w dokładnie odwrotny sposób, obiektyw i adapter za pomocą klucza dołączonego do zestawu, tak? Czy mogę w jakiś sposób uszkodzić body przy tej operacji? Wcześniej ktoś pisał o zahaczeniu bolcem o lustro.
 
kapselleek  Dołączył: 13.09.2014
Cytuj
Dużo wygodniej jest nakręcić adapter na obiektyw i dopiero zakładać do body. Jeśli w adapterze jest blaszka blokująca, to przy zdejmowaniu trzeba odkręcić obiektyw i potem przy pomocy kluczyka wyjąć adapter. A czy można coś uszkodzić? Pewnie tak, jeśli się zrobi to nieuważnie. Pewnie można kluczykiem porysować gniazdo bagnetu w body, a co do lustra, to by je uszkodzić trzeba by zrobić coś dziwnego i ponadprogramowego.

[ Dodano: 2014-10-25, 23:58 ]
Postanowiłem nabyć dwie przejściówki z mosiądzu srebrzonego, bez blaszki blokującej, wywalić blaszkę z Emoluxa i tak jak w którymś z postów wcześniej, nakręcę mocno na obiektywy i będą jakby z bagnetami. Emolux pójdzie do Heliosa (bolec przysłony), a Pentacon ma przełącznik A/M, natomiast Jupiter 9 ma preselekcję i nie ma bolca. Zdecydowałem o zakupie jakieś stałki 28-35mm, tyle że na bagnet. W zasadzie mając w plecaku 28-50-85-135, nie muszę zoom'a zabierać. Ewentualnie jakieś 200 mm można dołożyć. Czasem szybka wymiana szkieł jest wskazana. Choćby dzisiaj rano łapki mi zmarzły przy zmianie :mrgreen:
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Przyszedł mi adapter, zmontowałem cały zestaw, wszystko pięknie tylko zapomniałem, że Pentacon też ma bolec przysłony i trzeba będzie coś zmodyfikować, bo nie da się jej ustawić :-P Czy robił ktoś coś takiego w tym obiektywie? (29/2.8) Czy robi się to tak jak w Heliosie?
 

drawa  Dołączył: 17.08.2010
Cytuj
a przełacznik A-M YES :?: :?:
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Już chyba wiem jak to działa, ustawiam przysłonę i wciskam ten guzik i on domyka przysłone o wybraną wartość, zgadza się?
 
kapselleek  Dołączył: 13.09.2014
Cytuj
A/M służy do blokowania parametrów ekspozycji. Przy manualnym szkle trzeba zastosować zielony przycisk. Tryb M, przysłonę ustawiamy wedle potrzeb, czas jakiś tam jest ustawiony, też manualnie, a wciśnięcie zielonego powoduje ustawienie czasu do danej przysłony.
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
kapselleek, przełącznik A/M w obiektywach z m42 służy do wyłączenia automatyki przysłony. W pozycji M przysłona jest przymknięta stale do wartości ustawionej na pierścieniu. W pozycji A jest stale otwarta, a przymykana jest przez korpus do zadanej wartości w momencie wyzwolenia migawki. Nie ma to nic wspólnego z blokowaniem parametrów ekspozycji. Do tego służy w aparacie przycisk AE-L (jeżeli aparat ma taką funkcję). Pzdr.
 
Grzechotnik  Dołączył: 27.10.2008
Cytuj
kapselleek
Czytaj kolego uważnie.
Pomieszałeś przełączniki A/M na obiektywach z mocowaniem M42 z przyciskami na korpusie cyfrowym.

WhiteMan
Pentacon 29mm F2,8 ma przełacznik A/M o ile mnie pamięć nie myli z prawej strony zamontowanego obiektywu. Przełącz go na pozycję by było widoczne M i masz wtedy zablokowany bolec przysłony a sam przysłona jest przymknieta do wartości zadanej. Przełączenie na pozycję A powraca do maksymalnie otwartego obiektywu.

Ze szkłami M42 możesz śmiało robić fotki w trybie AV tam pomiar jest stały i płynny, w momencie ręcznego przymknięcia przysłony parametry ekspozycji zmienią się automatycznie, działa również korekty ekspzycji tak, że masz pełną kontrolę.

Tryb Manualny i zielony guzik używasz tylko z obiektywami z mocowaniem bagnetowym Pentaxa bez styków.
 
kapselleek  Dołączył: 13.09.2014
Cytuj
Sorry! Na szybko pisałem. W Pentaconie 135/2,8 też mam przecież przełącznik A/M :oops:
A co do stosowania trybu Av z manualnym szkłem, to przynajmniej u mnie (i nie tylko u mnie, bo sporo wpisów na forum było) w tym trybie jest loteria. Głównie niedoświetla na dużych otworach. W trybie M, zastosowanie zielonego przycisku załatwia sprawę i w zasadzie 100% jest trafionych, mimo że obiektywy nie mają bagnetu. Cały czas się uczę swego "nowego" sprzętu i co chwila coś nowego odkrywam. Oczywiście wartości przysłony aparat nie wyświetla w trybie M, trzeba ją sobie odczytać na obiektywie. A czas obojętne jaki jest ustawiony, po wciśnięciu zielonego ustawia się na właściwą dla danej przysłony wartość. W trybie Av, nawet korekcja ekspozycji nie przynosi efektu.
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Chłopaki, chodziło mi i o to, że przysłona nie zmieniała się po przekręceniu pierścienia. To, że nie mogę jej regulować tak jak w normalnym obiektywie pentaxa to wiem :-P A w moim obiektywie nie ma przełącznika A/M. Jest tylko taki mały czarny guzik, który przymyka przysłonę o wybraną wartość przez pierścień. Dosyć ciężko będzie się kręcić filmy :-| :-| właśnie irytowało mnie to, że światłomierz mi nic nie pokazuje. Zobaczę czy w trybie AV będzie działać.
 

AJ  Dołączył: 03.10.2013
Cytuj
Odkręcasz "dupkę" obiektywu i na bolec przysłony zakładasz od wewnątrz rurkę z wkładu do długopisu albo patyczka do uszu, tak żeby bolec był cały czas wciśnięty. Operacja nic nie uszkadza i jest całkowicie odwracalna. Zrobiłem tak z Orestegonem 29/2.8 (starsza wersja Pentacona, też z guziczkiem). Zajęło mi to 5 minut ze znalezieniem patyczków do uszu i śrubokręta włącznie.

Np. tutaj jest to pokazane choć zamiast rurki ktoś użył drucika.
 

WhiteMan  Dołączył: 14.07.2012
Cytuj
Super, będzie dużo wygodniej, dzięki za pomoc. :-D
 
jancewicz  Dołączył: 30.06.2014
Cytuj
Trochę z innej beczki aczkolwiek dotyczy adaptera m42... mianowicie mam od dzisiaj obektyw z zamontowaną na stałe dupką pentaksa na gwincie m42 obiektywu, która zawiera blaszkę blokującą; adapter wydaje się nie do odkręcenia z obiektywu... czy to oznacza, że obiektyw mi się zakleszczy w body? Pozostaje pewnie odkręcenie blaszki... Nie wiem jak ktoś wcześniej tego używał...
 
Kocur  Dołączył: 04.05.2011
Cytuj
jancewicz

mbs napisał/a:
Adapter założony na stałe do obiektywu M-42 nie może mieć blaszki sprężystej zabezpieczającej przed wypadnięciem obiektywu, gdyż zablokuje się w korpusie.
 
jancewicz  Dołączył: 30.06.2014
Cytuj
... widzę, kilka postów wyżej... a czytałem temat... och, 15.00 godzina juz człek zmęczony. Sorki! (do usunięcia...)

[ Dodano: 2014-12-19, 23:33 ]
korzystał ktoś może?
http://www.amazon.co.uk/d...1767431_TE_dp_1

Kilka dni temu zakupiłem ostatnią sztukę za 11 GBP + 3 GBP przesyłka (czekam na dostawę); następnego dnia pojawiły się kolejne 4 sztuki ale już za... 44 GBP.... i do dzisiaj już wysprzedano...
Zobaczymy co to jest ... ryzyk fizyk jak to mój ojciec zwykł mawiać... :)

[ Dodano: 2014-12-29, 18:52 ]
Adapter doszedł; wygląda na oryginalny Pentaxa. Bardzo elegancko wykonany: grawerowany napis "Pentax" i na dole "Philippines"; srebrny z czarną blaszką. Opakowany był w zielone foliowe opakowanie z czerwonym napisem Pentax. Opakowanie oprócz adaptera zawiera instrukcję montażu / demontażu oraz dodatkową ulotkę. Wg informacji na papierach wyprodukowano przez Hoya Corporation, Pentax Imaging Systems Division / Ricoh Imaging Company ltd. Co najważniejsze: jest idealnie spasowany z body, obiektywy wkręcają się gładziutko, góra obiektywu po wkręceniu w body jest na swoim miejscu (a nie z boku czy też na dole). Demontaż obiektywu bajecznie prosta przy użyciu przysłowiowego "paznokcia"... (bez żadnych kluczyków i innych wynalazków). Koszt całości z przesyłką ok 80 PLN... :)

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach