KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Sposoby na odchudzanie. Cytuj
Szukam sposobu na odchudzanie, a dokładnie na przyśpieszenie przemiany materii.

Odpada głodówka i drastyczne ograniczenie jedzenia oraz wysiłek typu siłownia.
Chcę normalnie jeść, niczego sobie nie odmawiając, względnie ograniczając tłuszcze i węglowodany, prowadzę aktywny tryb życia, ale bez przesady, a mimo to nie chudnę, a nawet tyję.
Prawdopodobnie problem polega na spowolnieniu przemiany materii, dlatego szukam sposobu jak ją nakręcić ale bez nadmiernego biczowania siebie, chociaż wszelkie sposoby mile widziane do przemyślenia :)
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
KasiaMagda napisał/a:
Szukam sposobu na odchudzanie, a dokładnie na przyśpieszenie przemiany materii.

Odpada głodówka i drastyczne ograniczenie jedzenia oraz wysiłek typu siłownia.

Chcę normalnie jeść, niczego sobie nie odmawiając

Mogę Ci podesłać spam z mojej skrzynki. BTW moja znajoma obwijała się folią spożywczą przed położeniem się na kanapie. Nie wiem czy działało, ale z pewnością szeleściło.
 

Generic  Dołączył: 09.11.2007
Cytuj
 

kazio  Dołączył: 31.10.2011
Cytuj
Wyeliminuj z diety cukier. Całkowicie. Jedz tłuszcz, warzywa, białko. Nigdy do syta. Efekt gwarantowany.
 
Robert  Dołączył: 19.11.2006
Cytuj
Ponoć notoryczne uprawianie seksu odchudza najskuteczniej. Ale można oczywiście nie jeść smacznych rzeczy, katować się na siłce itd.
Wolny wybór :->
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Cytuj
Enzo, dobry sposób, to taki powrót do gorsetów, talia osy musiała być. Ale, to się wiąże z omdleniami i globusami - nie wiem czy bym dała rade. :)

Generic, gdyby tak można za pomocą suwaczka schudnąć, to najlepsza opcja :)

kazio, na poważnie, to jest dobry sposób, na pewno skuteczny przy częściowym poświęceniu - do przemyślenia.

Robert, zgadza się tylko można przekroczyć pewną granicę i wtedy wygląda się tak:
https://thegeneralmonk.wordpress.com/tag/battered/
 

Hermes  Dołączył: 04.02.2008
Cytuj
KasiaMagda, a czemu Cię naszła taka dziwna faza odchudzania? A tak z moich walk z oponą wynika, że bez wyrzeczeń i wysiłku fizycznego to raczej tylko dieta cud: jesz co Ci w ręce wpadnie i jak schudniesz będzie cud. Ja widzę tylko trzy opcje 1- zostawić tak jak jest i żyć w błogostanie, 2-ścisła restrykcyjna dieta dożywotnio, 3- dieta umiarkowana i regularny wysiłek fizyczny. Diety cud, czy tabletki, zioła i inne cuda odchudzą tylko portfel.
 

kazio  Dołączył: 31.10.2011
Cytuj
KasiaMagda, sprawdziłem to na sobie. Kiedyś miałem w życiu taki okres, że zdarzyło mi się przytyć ponad 20kg. Nie przeszkadzało mi to do momentu, gdy w górach zaczęli mnie wyprzedzać ludzie o wieku 80+. Po przeanalizowaniu różnych porad, zrezygnowałem całkowicie z cukru, oprócz tego jadłem wszystko, ale połowę tego co kiedyś, nigdy do syta. 3 miesiące starczyły. Niestety, ale wszystkie medyczne "cudowne" wspomagacze nie mają nic wspólnego z prawidłowym odchudzaniem, jedynie mogą rozstroić organizm.
Robert napisał/a:
Ponoć notoryczne uprawianie seksu odchudza najskuteczniej

Też sprawdzałem - działa :mrgreen:
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Hermes napisał/a:
3- dieta umiarkowana i regularny wysiłek fizyczny

Z autopsji i obserwacji znajomych najrozsądniejsza opcja. Chcesz coś zmienić, to musisz ruszyć tyłek i mniej żreć. I nie chodzi o jakieś ekstrema a o regularność.
 
Robert  Dołączył: 19.11.2006
Cytuj
Kasia, to pewnie kogut ze starego kawału, sępom jednak nie dał rady :P
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Jeśli mimo wysiłków, odchudzanie nie przynosi rezultatów, to moim zdaniem warto o tym porozmawiać z lekarzem. Często powodem są zaburzenia metaboliczne lub hormonalne. Kilka lat temu moja lekarka wysłała mnie do poradni zajmującej się odchudzaniem, tam miła pani poprosiła o wyniki badań i ustaliła mi dietę redukcyjną do tego był jeden suplement pochodzenia ziołowego (trudno powiedzieć, czy odegrał jakąś istotną rolę). Przyznaję, po 3 miesiącach ubyło mi 7 kg. Miła pani monitorowała wyniki kolejnych badań. Problem w tym, że przestałem się stosować do zaleceń i teraz mam z 15-18 kg za dużo. Powiedzmy, że wracam do zaleceń, a raczej ograniczeń.
A jak się to ma do forum poświęconego fotografii? Proszę bardzo:
1) Oglądałem jakiś czas temu zdjęcia z NAC pokazujące przedwojennych więźniów. Gdyby ich porównać z tymi współczesnymi, to okaże się, że dieta MŻ+WR* okazuje się być skutecznym rozwiązaniem. Przynajmniej dla mnie.
2) Fotografia przyrodnicza. Muszę wstać wcześnie rano, bo kto rano wstaje, temu ... dobre światło daje. Żeby wstać wcześnie, muszę odpowiednio wcześniej zasnąć. Gdy śpię, to nie jem, a u mnie problemy pojawiają się wieczorem - ciągle chce mi się jeść. To raz. Dwa, to porcja sprzętu, z którą muszę poganiać. Trzy to w lesie trudniej znaleźć wysokokaloryczne pożywienie, zakładając brak kłusowania. Zostają korzonki i ewentualnie maliny, borówki, poziomki.
*Więcej Roboty

[ Dodano: 2018-01-25, 12:58 ]
Jaka jest różnica między chudym a grubym?
Chudy idzie do lodówki, nie widzi w niej nic ciekawego i wraca do łóżka.
U grubego jest na odwrót.
 

irek83  Dołączył: 10.10.2014
Cytuj
Polecam codzienne marszobiegi, tak ok 4km dziennie i ograniczenie cukru.

 
jarkar  Dołączył: 23.01.2013
Cytuj
Przepis: czysta micha + ujemny bilans kcal + niska podaż węgli + systematyczny wysiłek cardio (3xtygodniowo).
Po tym czasie przyzwyczajenie do nowych nawyków żywieniowych trzyma masę "za mordę" nawet bez treningów.

Jeśli nie redukujesz masy to:
a) nie masz z czego
b) nie masz ujemnego bilansu kcal
c) oszukujesz / nie kontrolujesz żarcia
d) kwestie hormonalne

Powodzenia!

 

0bleblak  Dołączyła: 15.06.2011
Re: Sposoby na odchudzanie. Cytuj
KasiaMagda napisał/a:
Odpada głodówka i drastyczne ograniczenie jedzenia oraz wysiłek typu siłownia.

I słusznie. Głodzenie się nie jest zdrowe i jeszcze bardziej rozregulowuje przemianę materii. Taki wysiłek, to tylko jeśli chcesz mieć szybkie efekty. Wystarczy aktywny tryb życia.
KasiaMagda napisał/a:
Chcę normalnie jeść, niczego sobie nie odmawiając, względnie ograniczając tłuszcze i węglowodany, prowadzę aktywny tryb życia

Zjadaj tyle kalorii, ile norma przewiduje dla twojej osoby. Poza tym powinno się jeść produkty z każdej grupy w stosownych proporcjach- węglowodany i tłuszcze będą ograniczone tak czy inaczej. Stosowne proporcje muszą być również na każdy posiłek, w zależności od tego ile ich będziesz dziennie zjadać. Optymalnie powinnaś jeść 5 x dziennie, no, przynajmniej 4, a więc dzienną dawkę kalorii dzielisz sobie na te 4-5 posiłków, ale: twoje pierwsze śniadanie, to ok. 30% dziennego zapotrzebowania, drugie ok. 10%, obiad ok. 40% i zostaje ci do podziału jeszcze ok. 20%. Tak mniej więcej. Ostatni posiłek najpóźniej najpóźniej 2-3 godziny przed snem, czyli jeśli idziesz spać o 1.00, to spokojnie możesz przekąsić coś lekkiego o 22.00.
Nie kupuj produktów light, odtłuszczonych , itp. wynalazków. Zazwyczaj jest w nich coś zamiast i niekoniecznie dobre nie tylko dla twojej przemiany materii. Zwracaj też uwagę na dodatki barwników, konserwantów, itp. Pizza raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzi ;) Odstaw używki.
Poza tym są różne przyspieszacze przemiany materii smaczne i zdrowe, np. zielona herbata, papryczka chili, imbir, bazylia, majeranek, koper. Jest tego mnóstwo. I mniej soli, zdecydowanie mniej. Dla dorosłej osoby norma to ok. 1 dużej łyżki. Tutaj musisz liczyć też to, co każdego dnia zjadasz wędlinach i innych produktach kupowanych w sklepie. Zamiast soli możesz używać przypraw roślinnych: oregano, lubczyk, itp.- samo zdrowie :) Polecam też gotowanie na parze. No i wiadoma rzecz, jak najmniej mięs tłustych i smażenie na oleju roślinnym lub oliwie.
Jeśli nawet pójdziesz do lekarza, to przede wszystkim zweryfikuj czy odżywiasz się prawidłowo, od tego właśnie zacznij. Mało kto chyba przywiązuje do tego wagę, częściej szuka się cudownych metod.

 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Trzeba pamiętać o odrzuceniu wszelkich rzeczy do "pochrupania" jak paluszki, ciasteczka, orzeszki itp.
 

Hermes  Dołączył: 04.02.2008
Cytuj
plwk napisał/a:
paluszki, ciasteczka, orzeszki itp.

To słaby pomysł, bo jak trafisz słaby dzień to w ramach zażerania stresu lub w przypływie zachcianki zamiast zjeść kilka paluszków, czy ciasteczka, pochłoniesz całą paczkę. Najważniejszy rozsądek i umiar. I wysiłek fizyczny, ponieważ nie każdy może, lub chce biegać, dłuższy intensywny spacer, rowerowe wycieczki, pływanie. Każdy ruch jest dobry, są aplikacje wspomagające , które rejestrując aktywność szacują wydatek kalorii. Są aplikacje on-line szacujące na podstawie podanych danych o zjedzonych posiłkach spożyte kalorie, a to ułatwia liczenie bilansu kalorii, czyli jak uzyskać ujemny bilans kaloryczny.
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
plwk napisał/a:
Trzeba pamiętać o odrzuceniu wszelkich rzeczy do "pochrupania" jak paluszki, ciasteczka, orzeszki itp.

To po co żyć? :roll:

Trzymanie wagi czy odchudzanie to bardzo prosta sprawa, zwykła arytmetyka. Trzeba spalać więcej niż się przyswaja. That's all, folks :->
Kiedyś zdarzyło mi się wrócić z dłuższego górołażenia z wynikiem -12kg, więcej już nie było z czego. Trochę wróciło, w "normalnym życiu" trudno o taki poziom wysiłku. Chyba czas znowu wyjechać... :-?
 

efke  Dołączyła: 05.06.2014
Cytuj
Posiłki należy spożywać w odstępach 3-4 godzinnych. Ani mniej , ani więcej.
Oczywiście nie podjadamy między posiłkami. To najlepiej podkręca metabolizm. Powodzenia ;-)
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
Hermes napisał/a:
bez wyrzeczeń i wysiłku fizycznego to raczej tylko dieta cud

Otóż to. Poza tym co, potem przez całą resztę życia na jakiejś diecie? Jako kolarz (amator, dość zaawansowany i z odchudzonym "własnoręcznie" kolegą - bo potrzebowałem kompana w Alpy, a był za ciężki :-D ) powiem tak:
1. Cukier (a raczej węglowodany) jest potrzebny. Ale nie cukry proste i sacharoza bezpośrednio, chyba że planujesz zaraz potem wysiłek o bardzo dużym natężeniu. Wtedy "jedziemy" na cukrach. Tłuszcz zużywamy (generalnie) przy niższych obciążeniach. To nie do końca tak jest, bo mechanizm jest nieco bardziej złożony, ale generalnie można tak przyjąć. Węglowodany to kasze i makarony. Dużo lepsze od bezpośrednio jedzonej sacharozy, glukozy i fruktozy. Jeśli chcemy zjeść batonik, to lepiej taki własnej roboty - zrobiony z daktyli i np. sezamu. I pamiętamy o bilansie energetycznym, żeby organizm nie magazynował nadwyżek...
2. Najgorsze możliwe zestawienie, to cukry + marnej jakości tłuszcz (czyli praktycznie wszystkie dostępne słodycze - batony, cukierki i ciastka). Organizm "rzuci się" ochoczo na cukier w nich zawarty (bo jest świetnym i łatwym do zużycia paliwem), a tłuszcz natychmiast odłoży "na później".
3. Wysiłek fizyczny JEST niezbędny. Po prostu. Sama dieta nie wystaczy. Oczywiście sposób odżywiania trzeba zmienić na stałe, jeśli generalnie odżywiamy się źle...
4. Jeśli lubimy rower, to kilka razy w tygodniu warto pojeździć po ok. godzinie z niezbyt dużym obciążeniem (tak, żeby czuć pewien wysiłek, ale żeby wciąż była to przyjemność).
Jeśli nie mamy problemów ze zdrowiem, można spróbować wysiłku z pustym żołądkiem (rano). Wypijamy małą kawę (bez cukru!) i przez ok. 45 - 60 min. jeździmy niezbyt intensywnie lub truchtamy przed śniadaniem. To "uczy" organizm korzystania z tłuszczu. I odchudza. Sprawdzone. Grunt, to nie próbować wtedy wysokiego tempa, bo zaryjemy nosem ;-) (potrzebne są wtedy węglowodany jako paliwo). A jeśli mamy dobrą kondycję - można zrobić sobie trening interwałowy z okresami bardzo wysokiego obciążenia. Wtedy w trakcie treningu prawie nie zużywamy tłuszczyku, ale w dniach następnych, w trakcie regeneracji - już tak i to całkiem szybko waga leci w dół. Ale interwałówka jest dla tych, co lubią sobie dać w kość i wiedzą jak to robić.

 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
Może ja aż dużo nie schudłem, bo takie tam z 4kg, ale jako cukrzyk uregulowałem swoje cukry. Przełamałem się i skorzystałem z porady dietetyka. Żona znalazła takiego, któremu się mówi, co nie lubisz jeść, a ona dobierała dietę.
Po pierwsze jeść mniejsze ilości (np ja zmniejszyłem ilość kromek chleba do 3, albo i 2), ale w pięciu posiłkach dziennie. Ważne jest to, żeby to były w miarę stałe godziny. Czemu? Bo pokarm się rozkłada ok 4 godzin (oczywiście nie tłuste potrawy, albo bomby dietetyczne jak pizza, która przez połączenie węglowodanów z tłuszczami trawi się ok 8 godzin). Zanim dostałem pierwszą dietę, samo wprowadzenie tych 5ciu posiłków już mi pomogło.
Jadam ciemne pieczywo, brązowy ryż, ziemniaki raz na dwa, trzy tygodnie. Mniej smażonego, więcej duszonych rzeczy, pieczonych. Więcej ryb, mniej wieprzowiny, mniej schabowych. Itp.
Oczywiście po 3 miesiącach zrezygnowałem z wizyt, u dietetyczki, ale staram się trzymać mniej więcej tych przepisów.
No i jakiś ruch jest wskazany. Ja polecam basen, pływanie ileś tam długości.

Powiem tak, zeszło roczna wiosna, to dla mnie był okres kiedy od dawna się bardzo dobrze czułem. Teraz znów do tego wracam.
komtur bardzo dobrze to opisuje :-B (no takie to trochę nie dietetyczne :-P )

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach