miromatys  Dołączył: 22.11.2010
K-70, K-s2, K-5 - co najmniej szumi? Cytuj
Od 7 lat mam Pentaxa K-x i właściwie nie mam do niego większych zastrzeżeń. Jedyny problem, który mnie irytuje to duże szumy na wysokich ISO. Podczas wojaży turystycznych robię sporo zdjęć w pomieszczeniach: kościoły, muzea, zamki, pałace itp. Tam światło czasami jest ograniczone i trzeba używać wysokiego ISO, aby coś z tego wyszło. A wtedy duże szumy psują zdjęcia. Zastanawiam się więc nad zmianą body. W grę wchodzą: nowe K-70 i K-s2, albo jakiś używany z serii K-5. Który z nich szumi najmniej? A może coś innego? Budżet ok. 2500 zł.

 

DiMarco  Dołączył: 24.01.2012
Cytuj
W takim budżecie, możesz śmiało zapolować nawet na K-5 II.
Jakieś nawet ostatnio na All... się pojawiały.
 

miromatys  Dołączył: 22.11.2010
Cytuj
To ja wiem, tylko najpierw chciałbym znać odpowiedź na moje pytanie.
 

SlicaR  Dołączył: 28.04.2013
Cytuj
Jeżeli masz czas i robisz ze statywu to rozważ pixelshifta (K-70 ma, nie wiem jak reszta). W wątku z K-70 wrzucałem przykładowe wysokoISOwe foty.
 

DiMarco  Dołączył: 24.01.2012
Cytuj
Zdecydowanie K-5ki dają dobry obrazek na wysokich ISO, bez większych problemów robiłem fotki w muzeach, bez lampy oczywiście :-D
Z K-70 nie miałem do czynienia, więc się nie wypowiadam.

 

Jakaranda  Dołączyła: 29.05.2013
Cytuj
K- 70 nie miałam w rękach, więc się nie wypowiem. Od chyba 4 lat mam K-5 II i przez rok miałam K-s2 (w niektórych sytuacjach wygodnie mieć dwa). Sprzedałam go jeszcze na gwarancji. Zdjęcia były ostrzejsze niż z K-5 II , odchylany wyświetlacz wygodny np przy małych dzieciach bo można robić zdjęcia niepostrzeżenie, ostrząc na LV - takie były założenia. A właśnie nie dało się robić zdjęć niepostrzeżenie, bo głośny tak, że zwraca uwagę. K-5 II jest cichy, dyskretny, z bezlustrem nie może się równać ale nie zwraca uwagi.
Każdy ma inne potrzeby. Wymienione cechy były dla mnie ważne. Co do szumów się nie wypowiem, bo chyba mi się nie rzuciły w oczy jakieś znaczące różnice. Poszukałabym K-5 II s .
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
miromatys napisał/a:
A wtedy duże szumy psują zdjęcia

W K-x ISO 3200 było całkiem użyteczne. Może źle naświetlasz? Czym obrabiasz zdjęcia?
 

miromatys  Dołączył: 22.11.2010
Cytuj
Być może odnosimy różne wrażenia estetyczne patrząc na zaszumione zdjęcie. Dla mnie zdjęcie zrobione Kx-em w ciemnym pomieszczeniu na ISO 3200 jest nieakceptowalne. W dobrym oświetleniu tych szumów tak bardzo nie widać, ale wtedy nie trzeba używać wysokich ISO.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
miromatys napisał/a:
Dla mnie zdjęcie zrobione Kx-em w ciemnym pomieszczeniu na ISO 3200 jest nieakceptowalne.

Jeśli tak, to jedynie KP powinno Cię w tej chwili zadowolić. Ewentualnie małoobrazkowe Canony.
 

SlicaR  Dołączył: 28.04.2013
Cytuj
Enzo napisał/a:
Canony

A KYSZZZZZZ!!!
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
SlicaR napisał/a:
A KYSZZZZZZ!!!

JSS Pany!
Tak przy okazji - jak to jest, że akceptujemy ziarno z kliszy (taki np. Kodak Trix 400) a jak na cyfrze coś zaszumi powyżej 1000 ISO to już jest złe jak "Miłość w Zakopanem"? To dążenie do sterylności bardzo mnie intryguje, prawie tak bardzo jak Ludwik u Kloda.
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Ta niej będzie zaopatrzyć się w dobry statyw, skoro do body nie masz innych uwag.
 

Rivelv  Dołączył: 17.08.2008
Cytuj
mnie tam K-70 satysfakcjonuje - a odkryłem ostatnio, że lepiej wychodzi usuwanie szumu programowo niż z aparatu (jak włączę odszumianie)
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Aż znalazłem zdjęcie z K-x na ISO 3200 z... Karpacza :-) Wyciągane za uszy o 1,8 EV w Lightroomie.

 

Michu  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Ale Twój K-x oprócz tego wyciągał masło z lodówki i jak widać robił zdjęcia z przyszłości - z imprez, które się jeszcze nie odbyły - to co dla niego takie ISO 3.200?
Wszystko jest kwestią indywidualnego progu akceptowalności. Ty, czy ja lubimy trochę poszumieć, ale niektórzy wolą gładź szpachlową.
Z wymienionych przez autora wątku aparatów najsensowniejszym będzie chyba K-5. K-S2 przy wyższych czułościach produkuje jakąś dziwną papkę zamiast obrazka, zaś K-70 ma tendencję do uciekanie w delikatny zielonkawy zafarb. Oczywiście KP zamiata tutaj wszelkie modele jak Stanisław Anioł na dzielni.
 

komtur  Dołączył: 04.06.2008
Cytuj
Rivelv napisał/a:
a odkryłem ostatnio, że lepiej wychodzi usuwanie szumu programowo niż z aparatu

No, to akurat logiczne. Komputer pracujący nad RAW-em ma do dyspozycji więcej czasu, większą moc obliczeniową (mimo specjalizowanych układów w aparatach) i dzięki temu może stosować bardziej wyrafinowane algorytmy. Poza tym komputer może bardziej "ryzykować" i jeśli odszumianie da jakiś straszny efekt, to zawsze można się wycofać. Ja wciąż jestem pod wrażeniem odszumiania "Prime" z DxO.

 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Michu napisał/a:
Wszystko jest kwestią indywidualnego progu akceptowalności.

Ano. Dlatego zapytałem o naświetlanie i obróbkę. Bo jeśli np. miromatys bazuje na odszumianiu aparatu, to może mieć problem także z K-5. Raczej byłbym skłonny do zakupu małego statywu (jak sugeruje rychu), niż do podbijania czułości i zawężania tym samym rozpiętości tonalnej matrycy.

Michu napisał/a:
Ty, czy ja lubimy trochę poszumieć

Naprawiłeś spłuczkę?

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach