greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
No cóż, nie mam doświadczenia z D-LI109, ale dwa D-LI90 wystarczały mi na miesięczny trekking. Pewnie dlatego że krokusów tam nie było :mrgreen:
Aha, Eneloopy to LSD - znam, mam, cenię. Ale przyznacie chyba, że gdyby nam droga Unia jakimś sposobem zestandaryzowała zasilanie w aparatach jako 1 lub 2 ogniwa 18600 to byłoby naprawdę fajnie :idea:
 

Kuba Nowak  Dołączył: 12.05.2010
Cytuj
Kerebron, chyba trochę przesadzasz z tymi paluszkami...
Też byłem ich fanem od czasów ist*DL, przez K-R i K-30, ale już w tym ostatnim, po jakimś czasie przestałem ich używać. Okazało się, że moje starzejące się eneloopy coraz gorzej były tolerowane przez sam aparat, który dosyć szybko sygnalizował ich rozładowanie. Być może to wynikało ze wspomnianej małej "gęstości" - nieważne. Tak czy siak zniechęciło mnie to do używania "paluszków". W międzyczasie okazało się, że litowy oryginał jest bardzo żywotny i lepiej tolerowany przez aparat. Żeby nie było, że te moje eneloopy to były trupy - do tej pory używam ich w lampach i czołówkach. Wyrzucić musiałem tylko te "najlepsze", czarne. Na razie zapasowy akumulator kupiłem tylko do K-3, ale jeszcze nie musiałem go wymieniać w terenie, no nie jestem typem seryjnego reportażysty ;-)
 

Ryszard  Dołączył: 04.10.2006
Cytuj
Kuba Nowak napisał/a:
Kerebron, chyba trochę przesadzasz z tymi paluszkami...
Może kolega oczekuje, że aparat po 20 miesiącach leżenia w szafie będzie od razu gotowy na zrobienie 20 tysięcy zdjęć? Taki wniosek wyciągnąłem z opisanych przez Niego wymagań. :-)
Kuba Nowak napisał/a:
Wyrzucić musiałem tylko te "najlepsze", czarne.
A bo drogi panie, czarne Eneloop Pro wytrzymują najmniej cykli ładowania. Trzeba czytać dane techniczne. BTW, sam nie doczytałem i dowiedziałem się po fakcie :lol:
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
Na Kx chwialiłem eneloopy. Mam k3II i nigdy w terenie nie brakło mi aku. A nie mam zamiennika, nie robię jak artyści 2 czy 5 zdjęć z kilku dniowej wędrówki (ba, często jednego ujęcia robię kilka wersji, bo jeszcze się uczę). Raz miałem padnięty aku. Jak dwa czy trzy tygodnie temu pojechałem na Jurę, nie sprawdzając czy jest naładowany.
Może nie będę aż tak nadawał na paluszki (obojętne czy aku, czy baterię), ale jako osoba chodząca po górach, wolę i objętościowo i wagowo mniej nosić na plecach.
 

cube007  Dołączył: 12.03.2009
Cytuj
potraff - aku w K3 ma 80% większą pojemność od tego z K30/50/70, stad mniejsze narzekania na braki prądu :-)
 

Ryszard  Dołączył: 04.10.2006
Cytuj
Nie wiemy jakiego rodzaju zasilania używał kowal269, ale na braki prądu w K-30 nie narzekał. Akumulatorowy off-topic nam tutaj rośnie, ale przynajmniej można będzie powiedzieć ostrzegaliśmy ;-) ;-) ;-)
 

Rivelv  Dołączył: 17.08.2008
Cytuj
A ja przesiadłem się z K30 na K70
na początku trochę płakałem przez te akumulatorki - ale w między czasie zakupiłem dwa dodatkowe (tanie) aku - i teraz mam spokojną głowę.
nie przejmuje się tym że one mają mniejszą pojemność czy coś. są zawsze naładowane w pobliżu aparatu i wiem ze jak zmieniam to muszę naładować podstawowy aku.
a enelopy no cóż - poszły do latarki

po za tym - z luksusów po przesiadce - najbardziej chwalę sobie gibany ekranik. a czasem (albo nawet często) odwracanie żeby nie świecił mi po oczach.
z WiFi jeszcze się nie dogadałem za bardzo (szybciej wyciągam swój stary własnej produkcji wężyk)
jakość zdjęć - no cóż takiemu p***** pstrykaczowi jak ja chyba wielkich różnic nie ma - chociaż częściej mi się zdarza robienie zdjęć w iso3200 - więc może coś w tym jest.
no i mam wrażenie że jest trochę mniejszy niż K30 - ale już się przyzwyczaiłem :)
 

Kuba Nowak  Dołączył: 12.05.2010
Cytuj
No, K-30 wydawało mi się szczytem ergonomii, ale po zakupie K-70 okazało się, że to jest jednak w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia. Inna sprawa, że "wyżej pozycjonowany" K-3 leży mi w dłoni wyraźnie gorzej. Pewnie to też kwestia masy.
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
greentrek napisał/a:
Ale przyznacie chyba, że gdyby nam droga Unia jakimś sposobem zestandaryzowała zasilanie w aparatach jako 1 lub 2 ogniwa 18600 to byłoby naprawdę fajnie :idea:

Faktycznie. Szkoda, że właściwie poza sprzętem oświetleniowym, to jest bardzo mało popularny typ akumulatorków.

Ryszard napisał/a:
Może kolega oczekuje, że aparat po 20 miesiącach leżenia w szafie będzie od razu gotowy na zrobienie 20 tysięcy zdjęć?

Owszem, czasem mój aparat ma dłuższe przerwy w pracy (przez co nabawił się osławionej zadyszki przysłony), ale nie aż tak. :-) Po miesiącu leżenia D-LI109 jest praktycznie nieużyteczny i nadaje się tylko do ładowania. Z AA nie widać praktycznie różnicy, w stosunku do świeżo naładowanych. W pełni naładowany zamiennik Hähnela padł zaledwie po paru miesiącach leżenia na półce (zero reakcji - nie ładuje się). "Eneloopowate" akumulatorki mogą leżeć rok, dwa, bez szkody dla nich.

Ryszard napisał/a:
czarne Eneloop Pro wytrzymują najmniej cykli ładowania. Trzeba czytać dane techniczne. BTW, sam nie doczytałem i dowiedziałem się po fakcie :lol:

Oczywiście - coś za coś. Powinny jednak wytrzymać ok. 500 cykli ładowania, czyli licząc np. średnio jedno ładowanie tygodniowo - 10 lat używania.



Oczywiście, że da się używać aparatu bez możliwości wetknięcia mu paluszków w dziurę. :mrgreen: Problem jest tylko taki, że taka możliwość już była w poprzednich modelach a w najnowszych została bez żadnego widocznego powodu usunięta. Choć trend obrzynania funkcjonalności we wszystkim jest powszechny, to i tak za każdym razem mnie wkur-... za.
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Kerebron napisał/a:
W pełni naładowany zamiennik Hähnela padł zaledwie po paru miesiącach leżenia na półce (zero reakcji - nie ładuje się).

Trzeba go "na chama" podładować zwykłą ładowarką. Napięcie spadło poniżej minimalnego, dla sprawnego i dla ładowarki jest martwy.
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
"Zwykłą", tzn. jaką? Ja mam oryginalną, pentaksowską, którą dostałem w komplecie z K-50.
Po umieszczeniu w ładowarce, akumulatorek jest wykrywany - zaświeca się LED; po paru sekundach LED gaśnie i d... Zima.
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Kerebron napisał/a:
"Zwykłą", tzn. jaką?

Oryginalne kontrolują napięcie, "zwykła" czyli najprostsza, bez kontroli napięcia.
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
Są takie do pentaksowych akumulatorków?
Może spróbuję coś pokombinować z podpięciem pod ładowarkę z wyjściem USB. Jak usłyszycie wybuch od strony Krakowa, to znaczy, że coś poszło nie tak. :evilsmile:
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
cube007 no tak. Mam dziś taki dzień, że bardzo wolno łapę ;-)
 

Kuba Nowak  Dołączył: 12.05.2010
Cytuj
Kerebron napisał/a:
Po miesiącu leżenia D-LI109 jest praktycznie nieużyteczny i nadaje się tylko do ładowania. Z AA nie widać praktycznie różnicy, w stosunku do świeżo naładowanych. W pełni naładowany zamiennik Hähnela padł zaledwie po paru miesiącach leżenia na półce (zero reakcji - nie ładuje się). "Eneloopowate" akumulatorki mogą leżeć rok, dwa, bez szkody dla nich.


Z tego, co piszesz wygląda, że oba akumulatory masz uszkodzone, może po prostu masz pecha. Moje D-Li109 (zarówno z K-30 i K-70) mogą spokojnie leżeć miesiąc i nic im nie dolega. Natomiast z pewnością akumulatory, także te litowe, nie lubią leżeć rozładowane. Jeśli zamiennik Hahnel'a jest na gwarancji, to nadaje się do reklamacji.
 

Ryszard  Dołączył: 04.10.2006
Cytuj
Kuba Nowak napisał/a:
wygląda, że oba akumulatory masz uszkodzone
To jest możliwe. Poza K-iksem, do każdego aparatu mam jeden aku firmowy i jeden zapasowy zamiennik. Wszystkie działają OK. Raz tylko się zdarzyło, że kupiłem jakieś badziewie "po taniości" i nadawało się wyłącznie do roli "dojazdówki".
Owszem, K-x ostatnio obsłużył mi wielkanocne spacery na żółtych alkalicznych paluszkach z Ikea, ale to nie powód (dla mnie :-P ), żeby rozdzierać szaty przez brak opcji AA w nowszych aparatach.

[ Dodano: 2019-05-08, 09:40 ]
Kerebron napisał/a:
Oczywiście - coś za coś. Powinny jednak wytrzymać ok. 500 cykli ładowania
Eneloop Pro : 500 cykli
Eneloop : 2100 cykli
Eneloop Lite : 3000 cykli
Pojemność zaś układa się odwrotnie do żywotności.
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Poczytałem przy okazji co nieco o ogniwach. Okazuje się, że niezwykle istotna jest jakość ładowarki. Przekroczenie i 0.1V max. prądu ładowania zmniejsza o połowę liczbę ładowań. Zmniejszenie zaś, przedłużenie o100% żywotniści. Tyczylo to ogniw 18650 i pewnie w jakimś zakresie dotyczy używanych powszechnie akumulatorków.
 

Ryszard  Dołączył: 04.10.2006
Cytuj
rychu napisał/a:
Przekroczenie i 0.1V max. prądu ładowania
Czyżby chodziło o przekroczenie napięcia ładowania?

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach