0bleblak  Dołączyła: 15.06.2011
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***
Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna, choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne
 

bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka
 

0bleblak  Dołączyła: 15.06.2011
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
 

Generic  Dołączył: 09.11.2007
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz, zaczęła
 

bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o
 
zloty_2000  Dołączył: 27.09.2010
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy
 

mr.ra66it  Dołączył: 03.09.2011
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku
 

bakulik  Dołączył: 20.04.2013
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy
 

PiotrR  Dołączył: 03.05.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina.
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała,
 

Generic  Dołączył: 09.11.2007
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
 

PiotrR  Dołączył: 03.05.2006
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza
 

Tomek B.  Dołączył: 07.01.2012
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza- zadumał się głęboko
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08.05.2016
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza- zadumał się głęboko - a, Pentaxsjanka zniknęła.
 

Tomek B.  Dołączył: 07.01.2012
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza- zadumał się głęboko - a Pentaxsjanka zniknęła. Trzeba znaleźć nową
 
zloty_2000  Dołączył: 27.09.2010
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza- zadumał się głęboko - a Pentaxsjanka zniknęła. Trzeba znaleźć nową...
- Zapomniałam co - powiedziała
 

mr.ra66it  Dołączył: 03.09.2011
Cytuj
Dawno, dawno, temu...
Za siedmioma górami, w mrocznej krainie, gdzie panowała wilgoć i bezustannie padał deszcz, rósł mroczny las, na skraju którego nagle coś drgnęło. No i trzasło. Strach sparaliżował małą mysz, która właśnie czyściła swoje wąsiki. Wstrzymała oddech, gdy z mroku wydobyło się coś wielkiego o intensywnym zapachu kilkukrotnie przetrawionego alkoholu. "Beknęło" dość głośno.
"Pentaksjanin" - pomyślała mysz.
- Biała mysz - pomyślał i zataczając się zaczął szukać gumofilca.
- A masz- wycedził przez pożółkłe zęby.

***

Nadinspektor obudził się z ciężkim bólem głowy.
- Wody!.. ! Wody! - wyjęczał.
Po białej myszy nie było śladu podobnie jak po piwie w butelkach, które gromadnie zalegały w całej izbie.
- Trzeba by je może wymienić na pełne. Jak mnie łeb boli. Znowu zasnął.

***

Trajektoria lotu gumofilca spowodowała jego powrót, czyżby on australijski? Przecież "Stomil" napisane, pewnikiem jakaś licencyjna. Choć guma sparciała, uderzenie było na tyle silne i precyzyjne, że sztuczna szczęka myszy wyskoczyła i wgryzła się w zdalny wyzwalacz.
Zszokowana mysz zaczęła bredzić coś o krzywej kolorów matrycy, gdy biel błysku wyzwolonej znienacka lampy zmieszała się z wrzaskiem oślepionego pentaksjanina. PTT-L dumnie pomyślała, uciekając czym prędzej.
"Chyba będzie burza- zadumał się głęboko - a Pentaxsjanka zniknęła. Trzeba znaleźć nową...
- Zapomniałam co - powiedziała zajęta ogryzaniem paluszka

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach