Ku pokrzepieniu Pentaxowych serc, przedruk od Nikoniarzy, całość tu
cytat
"Witam
Posiadam D50, kilka miesięcy temu padł mi czujnik otwarcia wbudowanej lampy błyskowej, przez co musiałem pożegnać się ze zdjęciami z fleszem. Aparat mam na gwarancji, lecz czytając niektóre posty- wstrzymywałem się z jego wysłaniem do serwisu na słynną ulicę Postępu do Warszawy. W końcu powiedziałem sobie że nie ma co czekać aż gwarancja się skończy, i dnia 20sierpnia wysłałem kurierem cały sprzęt (mieszkam kilkaset kilometrów od Warszawy) . Zapakowałem nikona w oryginalne pudło. Oczywiście wysłałem także niezbędne papiery- gwarancję europejską, dowód zakupu oraz kartkę z opisem usterki. Wszystkie te dokumenty wrzuciłem do zamykanego plastikowego woreczka i umieściłem w pudełku wraz z aparatem.
Dnia 22sierpnia zadzwoniono do mnie z serwisu nikona i poproszono o przefaksowanie dowodu zakupu.
Przefaksowanie dowodu zakupu.???
Ogarnęło mnie niewielkie ździwienie. Przecież dowód zakupu został wysłany razem z aparatem. Po krótkiej rozmowie z konsultantką, której cały czas tłumaczyłem że wszystkie potrzebne dokumenty zostały wysłane, powiedziano mi że sprawdzą to jeszcze raz.
Wszystko więc wskazuje na to, że dowód zakupu został najnormalniej w świecie tam ZGUBIONY.
Od tamtej pory próbowałem się do nich dodzwonić, oczywiście bezskutecznie.
Fotografią zajmuję się od roku, elektroniką- od lat ośmiu. Naprawienie tej usterki zajęłoby mi przypuszczalnie od 10 do 20minut. Jednak nie chciałem utracić gwarancji- wysłałem aparat do serwisu aby naprawili go profesjonaliści.
Efekt?
-"profesjonaliści" zgubili dowód zakupu, przez co automatycznie tracę gwarancję.
-na kilka miesięcy zostałem pozbawiony aparatu
. Dwie godziny temu dostałem list z ulicy Postępu z potwiedzeniem otrzymania sprzętu.
I zdaniem: "CZEKAMY NA DOSŁANIE DOWODU ZAKUPU". Przewidywany termin naprawy- 18.09.07
Tak więc jeśli nie doślę im dowodu zakupu (który przeciez im wysłałem), najprawdopodobniej zostanę jeszcze dodatkowo obciążony kosztem naprawy.
TO JEST PARANOJA
Ludzie, ja naprawde nie wiem juz co mam robić. Poradźcie coś...
Pozdrawiam"
koniec cytatu
Wydaje się że niezależnie od producenta, polskie serwisy dają ciała na całej linii
_________________ Zabawki w kolorze żółto-czarnym i trochę zielonego Ja jestem bardzo dobrym fotografem, tylko mój aparat jeszcze o tym nie wie.
Moze wspolnie sklecic jakies pismo i wyslac do Nikon Europe z naświetleniej sytuacji panującej w Polsce jesli chodzi o serwis tej firmy ? Za duzo sie słyszy złego o serwisie Nikona by tak to zostawic....
Sorry, ale wogóle mi gościa nie żal - trzeba ponosić konsekwencje własnej głupoty...
No bez przesady, nie za duże słowo? Każdemu mogło się zdarzyć. Współczuję człowiekowi. Zwłaszcza, że serwis rżnie głupa i idzie w zaparte, jakby komunikacja była jednostronna. Żenujące zachowanie.
_________________ Możesz mnie okraść, zagłodzić, zbić, a nawet zabić, ale mnie nie zanudzaj.
Własną głupotą by było, jak by paragon zgubił. On tylko wysłął do autoryzowanego serwisu.
Druga sprawa, mogą łatwo sprawdzić, czy sprzęt był kupiony w Polsce, w dodatku kiedy. Zaczyna mnie irytować obowiązek trzymania paragonu, jeżeli mamy podbitą gwarancję.
_________________ Pozdrawiam
Paweł
-----------
Za Fafniakiem: Nie dla leniiii !!!!!!!!!!
Jak się komuś wysyła cenne dokumenty, to nietrudno je zgubić. Czy to na poczcie, czy gdzieś indziej. Zawsze znajdzie się jakiś chętny... Nawet w AUTORYZOWANYM serwisie.
tydzień temu wysłałem do serwisu tamrona obiektyw po kilku dniach paczuszka wróciła z pismem że gwarancja
jest ważna z paragonem i poprawnie wypełnionymi polami, wszystko fajnie tylko że i karta i paragon były razem
z obiektywem w paczce jedynie rację mieli z wypełnionymi polami, nazwa obiektywu i nr seryjny była wpisana tylko w 1 polu a nie w trzech .Bardziej opłacało się odesłać całą paczkę czy tylko gwarancję do uzupełnienia
wpisu , który równie dobrze można było dopisać w serwisie ?A zagubione paragony jak wyżej zauważył argawen , to parodia w dobie internetu serwis nie jest w stanie w ciągu paru minut potwierdzić gdzie i kiedy
sprzęt zostal zakupiony.
vertiico jeżeli zatrzymałby dla siebie dok. to tym bardziej nie ruszą sprzętu bo nie mają świstka, a kopia -
jeżeli ktoś jest złośliwy to zawsze znajdzie pretekst i nie naprawi sprzętu bo dla niego będzie ważny oryginał
który sam zgubił
Dołączył: 19.04.2006 Posty: 2506 Skąd: Warsiawa ex Lodzia
Wysłany: 2007-08-28, 11:44
W ogole jak dla mnie koniecznosc posiadania dowodu zakupu to jakas masakra, wymyslona chyba specjalnie z nadzieja na to, ze klienci gubia takie rzeczy. Przciez dobrze wypelniona karta gwarancyjna, ostemplowana powinna byc podstawa...
_________________ Pozdrowienia
Sylwek
ME Super black, M 28/2.8, M 50/1.4, M 50/4 macro, M 75-150/4
A
Minolta Hi-matic F
Dołączył: 21.04.2006 Posty: 7718 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2007-08-28, 12:11
No a jak klient ma być, pewien, że gwarancja jest dobrze wypełniona? Przecież to sprzedawca wypełnia kartę gwarancyjną. A większości przypadków nie podstemplowuje, bo mówi żeby przyjść za kilka dni, po sprawdzeniu. A potem sie zapomina o całej sprawie, aż do pierwszej awarii, a wtedy sie okazuje, ze gwarancja niepodbita....
Dołączył: 14.04.2007 Posty: 4002 Skąd: Marl za rzeką
Wysłany: 2007-08-28, 12:43
No to w takim razie przykład innego serwisu.
Mój ojciec kupił sobie laptopa marki Maxdata w Polsce. Po pewnym czasie (ok. 7-8 miesięcy) wyłamało mu się mocowanie matrycy. W mojej wiosce jest zakład montujący owe laptopy oraz centralny serwis na Europę, a że akurat jechał do mnie więc wziął ze sobą swój laptop. Pojechaliśmy do serwisu, bez problemu sprzęt przyjęto do naprawy, która miała trwać ok. 4-5 dni, ale jak się dowiedzieli, że laptop jest tu tylko przejazdem, naprawili tego samego dnia. I teraz najciekawsze: nikt się nawet nie zapytał ani o gwarancję ani o paragon. Naprawa oczywiście bezpłatna
_________________ K10D, DA* 16-50/2.8 AL ED [IF] SDM, DA 18-55 (w pudełku), DA 50-200, A 50/f1.7, FA 50/f1.4, FA 28-105, FA 80-320 (na chorobowym), Cosina 100/f3.5, Sigma EF-500 DG Super, Metz 40 MZ-3i
OM-1, OM-2N
Odzyskanie dowodu zakupu zwykle jest wykonalne. Wystarczy udać się do sklepu, gdzie kupiło się sprzęt i poprosić.
Serwisy żadają dowodów zakupu wraz z gwarancją, ponieważ zdarzało się pożyczanie k.gwarancyjnych od kolegi, któremu gwarancja jeszcze się nie skończyła. Oczywiście dotyczy to tych kart, na których nie ma wpisanego nr seryjnego sprzedawanego towaru. Poza tym czasem muszą oddać kasę, a na k.gwarancyjnej raczej się ceny zakupu nie wpisuje...
Wniosek taki: dowód zakupu trzeba koniecznie zachować. Na jego podstawie uda się uzyskać gwarancję praktycznie zawsze. Nawet jeśli zginie, na podstawie dowodu zakupu można dostać jej duplikat.
Dołączył: 14.04.2007 Posty: 4002 Skąd: Marl za rzeką
Wysłany: 2007-08-28, 13:52
We Fryclandii nikt nie wypełnia kart gwarancyjnych, a jedynym dowodem upoważniającym do naprawy/wymiany sprzętu jest tylko i wyłącznie paragon/rachunek ze sklepu
_________________ K10D, DA* 16-50/2.8 AL ED [IF] SDM, DA 18-55 (w pudełku), DA 50-200, A 50/f1.7, FA 50/f1.4, FA 28-105, FA 80-320 (na chorobowym), Cosina 100/f3.5, Sigma EF-500 DG Super, Metz 40 MZ-3i
OM-1, OM-2N
gezeb, Kwestia chęci sprzedawcy. Jeśli znasz dokładną datę i godzinę - na pewno da radę. Jeśli płaci się kartą - wyciąg z banku załatatwia sprawę - jest data, godzina i miejsce. Gdy ma ewidencję elektroniczną - znajdzie w mgnieniu oka. Gorzej jeśli musi szukać na starych rolkach z kasy... Wtedy bez flaszki/czekoladek się nie obejdzie
Ale fakt, że musi się chcieć sprzedawcy... Obowiązku nie ma.
_________________ K10D | Z-1p | ME super | Nikon F100 | Yashica Mat-124g | Canon G5 | DA 70 f2.4 | DA 16-45 f4 | SMC-M 200 f4 | SMC-K 50 f1.2 | 360FGZ | D-BG2 | MOJE ZDJĘCIA
piotr_luk, Ty w ogóle nie masz prawa się wypowiadać, masz skrzywione (czytaj normalne) spojrzenie na sprawę, w Polsce się tak nie da, u nas sprzęty różnorakie sprzedaje się po to aby sprzedawca mógł zarobić a nie po to żeby klient był zadowolony. Kupiłeś nowy produkt to dobrze, ale więcej nic od nas nie chciej, a w ogóle to spadaj bo my tu proszę pana mamy poważny serwis
IMHO przy minimalnej dobrej woli serwisu nie było by tematu i to jest najgorsze
_________________ Zabawki w kolorze żółto-czarnym i trochę zielonego Ja jestem bardzo dobrym fotografem, tylko mój aparat jeszcze o tym nie wie.
Niech facet nie dosyła kwitu, bo go nie ma. Aparat jest na gwarancji, bo jest karta gw. Teraz niech nabierze wody w usta. Jeśli mu to naprawią i oddadzą, to dobrze. Jeśli każą dopłacić, może ich olać, powiedzieć, że jeśli oni nie uznają tego na gwarancji, to on nie chciał tego naprawiać za kasę u nich. Niech mu oddają sprzęt. A to że naprawili... niech popsują [czego na 99% nie zrobią]. Potem do gazety.
Dołączył: 14.04.2007 Posty: 4002 Skąd: Marl za rzeką
Wysłany: 2007-08-28, 20:13
tomecki napisał/a:
przy minimalnej dobrej woli serwisu
i do tego się generalnie wszystko sprowadza, przecież serwis w każdej chwili ma możliwość sprawdzenia gdzie i kiedy sprzęt został sprzedany
_________________ K10D, DA* 16-50/2.8 AL ED [IF] SDM, DA 18-55 (w pudełku), DA 50-200, A 50/f1.7, FA 50/f1.4, FA 28-105, FA 80-320 (na chorobowym), Cosina 100/f3.5, Sigma EF-500 DG Super, Metz 40 MZ-3i
OM-1, OM-2N
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach