tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytuj
Odwrotnie do wskazówek zegara przełamując opór.
 

Kolya90  Dołączył: 29.08.2015
Cytuj
 
barmiska  Dołączył: 27.08.2014
Cytuj
Też miałem taki problem (z Patersonem) ale w instrukcji obsługi w końcu przeczytałem, że właśnie odwrotnie niż w Krokusie...
Ja rozumiem "lewe" gwinty w pewnych miejscach (już wiem czemu one są "angielskie"), ale w koreksie?
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
tref napisał/a:
Odwrotnie do wskazówek zegara przełamując opór.

Okazało się, że odwrotnie... Dziękuję wszystkim za porady :-B
 

Fenol  Dołączył: 31.08.2010
Cytuj
Właśnie przed chwilą sprawdziłem i miałem pisać, że jednak zgodnie ze wskazówkami zegara ;-)
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytuj
Bez sensu. Jak ludzie to mają ogarnąć, skoro raz czas trzeba przyspieszać, innym razem cofać... Bądź tu mądry!
 

szybkiparowoz  Dołączył: 20.02.2011
Cytuj
Olać to. Albo podpalić.
 

tref  Dołączył: 05.09.2006
Cytuj
MIałem rację! prawą ręką kręcisz zgodnie ze wskazówkami zegara, ale ja zawsze kręcę lewą, czyli przeciwnie :evilsmile:
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Dla leworęcznych zegarki kręcą się w lewo? Ciekawe, jakoś nigdy nie spotkałem tego zegarka dla leworęcznych. :mrgreen:
 

skaarj  Dołączył: 18.03.2016
Cytuj
Bo tref ma zegarek sloneczny
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
skaarj, zegary słoneczne dla leworęcznych też chodzą w lewą stronę :mrgreen:
 

Penteusz  Dołączył: 27.03.2012
Cytuj
Zawsze mnie interesowało jak leworęczny wciska spust migawki w aparacie, skoro ten jest akurat po prawej stronie.
Wydaje mi się, że w związku z tym niektóre przypadki rażących winiet na zdjęciach dadzą się wytłumaczyć :roll:
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Penteusz, patrz, a ja do tej pory dziwiłem się paluchowi w kadrze za każdą razą, gdy oddawałem aparacik w ręce żonki :mrgreen:
 

Penteusz  Dołączył: 27.03.2012
Cytuj
rychu, gdyby żonka była Filipinką, to problemu by nie było. Paluszek byłby w środku, a nie w kadrze :-P
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Penteusz napisał/a:
gdyby żonka była Filipinką, to problemu by nie było

Ale Fuji to orydżinal dżapan jest.
 

kojut  Dołączył: 13.04.2011
Cytuj
Kupiłem sobie nowe urządzenie: nawijarkę do filmów. Myślałem, że jest bajecznie proste w obsłudze, jednak się "przemyślałem". Pierwszy film nawinięty, pogoda idealna (sztorm), wyprawa 300 km od domu.
W tym samym dniu negatyw wywołany i...
ttt by Mateusz Kozuch, on Flickr

iii by Mateusz Kozuch, on Flickr

Doopa! Głupi ja, nie wiedziałem (nie pomyślałem), że trzeba otworzyć wrota, aby film mógł się nawijać spokojnie do kasetki a nie trzeć po plastiku. I takim oto sposobem 2/3 negatywu poszło w pi...du! :evil:
 

majtek  Dołączył: 16.06.2011
Cytuj
Stylowe (stary film).
 

dilbert  Dołączył: 21.09.2008
Cytuj
W obsłudze może i łatwe, ale czy dobrze rozumiem: Twoja nawijarka coś nie sztymuje i nawijając rysuje błonę. W sensie, że wykluczyłeś, że rysy są wynikiem Twoich błędów?
 
Aphar  Dołączył: 03.07.2017
Cytuj
A do czego służy ta nawijarka? Rozumiem, że nawija film, ale... film zazwyczaj jest już nawinięty ;-)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Są filmy w puszce, 17 lub 30,5 m, do samodzielnego nawinięcia do kaset. Do tego służą specjalne nawijarki.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach