spacja  Dołączyła: 15.03.2011
Cytuj
A ja właśnie sobie oglądam na tefałenie Lejdis - po raz setny, ale niezmiennie mnie wprawia w lżejszy nastrój :-P
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
Dwa tygodnie temu obejrzałem w kinie Przełęcz Ocalonych.
No batalistyczne sceny robią wrażenie, film jak najbardziej ok.
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
Wczoraj miałem przyjemność obejrzeć Whiplash. Polecam
https://www.youtube.com/watch?v=OdvPtaYe18E
 

akagi66  Dołączył: 16.11.2007
Cytuj
whiplash to świetny film
a ja polecam mini serial "przkelęty - życie i śmierci Roberta Dursta" oraz serial Westworld
 

rychu  Dołączył: 08.10.2006
Cytuj
Właśnie skończyłem któryś już raz Interstelar.
 

Robur  Dołączył: 12.06.2011
Cytuj
To może ja nieco inaczej. Jeśli ktoś chciałby obejrzeć nowe (bo nie "nowych") "Ghoustbusters"- to niech lepiej sobie oczy wydłubie. Mieliśmy rodzinny maraton- dwie części "klasyka" i to nowe "coś". Poddaliśmy się po 20 minutach. Kompletnie nieoglądalne.
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
Ja jakoś dałem radę.
Jest masa dużo gorszych filmów.

Choć maratonu bym nie ryzykował ;-)
 

Robur  Dołączył: 12.06.2011
Cytuj
opiszon napisał/a:
Ja jakoś dałem radę.
Jest masa dużo gorszych filmów.

Choć maratonu bym nie ryzykował ;-)

....oczywiście że daleko mu do "Wyjazdu integracyjnego". Nie był żenujący. Był po prostu nudny i nieśmieszny. U mnie rodzina prezentuje dość rozrzucone poczucie humoru. Dobre filmy to takie, przy których bawią się wszyscy. A złe- nikogo nie bawią. Przy pierwszej części moja 11-to letnia córka kwiczała jak prosiak. Tutaj po 10 minutach włączyła komórkę żeby pograć.
 

irek83  Dołączył: 10.10.2014
Cytuj
Polecam Passengers.
 

Michu  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Passangers - taki sobie...
Za to Siedem minut po północy wymiata. Z trailera jakieś takie klony haregopotera, natomiast sam film znakomity.
 

fuen  Dołączył: 13.11.2012
Cytuj
Wróciłem z "Łotra 1". Dla mnie raczej poniżej oczekiwań, postacie siakieś płaskie, sporo efektów, akcja zmierzająca do wiadomego końca. Na szczęście pojawia się On, cały na czarno i film nabiera rumieńców. Akcja nabiera rumieńców, rebelianci giną, Imperium tryumfuje. Moffa Tarkin trochę sztuczny, ale i tak ciekawszy, niż Jyn Erso czy Cassian Andor. Obraz rebeliantów ratuje trochę K-S2O ;-) Przez skojarzenia z Pentaksem.
 

radekone  Dołączył: 20.05.2009
Cytuj
Łotr 1 jest o dwie galaktyki lepszy od Epizodu VII, taki film wojenny w Kosmosie. Przynajmniej obyło się bez sentymentalnego pierdzenia. Co ciekawe, tylko Darth Vader przeżył :-)
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
To było do przewidzenia.

Jakoś dycham.
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
opiszon, hmmm ten Twój avatar... tradycyjne golenie? ;)
 

opiszon  Dołączył: 29.01.2008
Cytuj
To z czasów gdy jeszcze się zacinałem ;-)
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Syn Szawła - numer jeden w rankingu miesięcznika Kino. Opowieść o obozie zagłady w stylu francuskiej Nowej Fali. Bez sentymentów, z nerwem, intensywna. Kino węgierskie ostatnimi czasy zaskakuje bardzo pozytywnie. Świetny film.

Dziennik intymny - czyli coś dla równowagi. Nanni Moretti to trochę taki włoski Woody Allen - w filmach opowiada głównie o sobie i czasem są to historie zabawne (jak w powyższym filmie) a czasem dramatyczne jak w Pokoju syna (który również polecam). Dziennik składa się z trzech części: w pierwszej Moretti pokazuje nam Rzym z siedzenia swojej Vespy, w drugiej opowiada o poszukiwaniu wraz ze swoim przyjacielem miejsca gdzie mógłby popracować nad filmem a w trzeciej opisuje swoje przygody z lekarzami. Kino intymne, przyjemne, zabawne, okraszone dobrą muzyką, w sam raz na szary, zimowy wieczór.
 

SeizeThePicture  Dołączył: 07.11.2009
Cytuj
Hunt for the Wilderpeople - oglądam, w trakcie jestem. Lekkie kino na ciężki temat. Klimaty Nowej Zelandii.
 

SeizeThePicture  Dołączył: 07.11.2009
Cytuj
A poza tym, nie wiem czy już ktoś pisał o całkiem innym Benie Afflecku w roli księgowego?

The Accountant.
 

kerad  Dołączył: 02.08.2006
Cytuj
Właśnie skończyłem oglądać "Bez paniki, z odrobiną histerii" w reżyserii Tomasza Szafrańskiego i sam się dziwię że dotrwałem do końca. Dawno już takiego "dzieła" nie oglądałem :shock: Początek filmu był całkiem udany ale już po kilkunast minutach zastanawiałem się o co w tym wszystkim chodzi i w zasadzie było mi zupełnie obojętne co się dalej z naszymi bohaterami stanie. Szkoda bo zapowiadało się ciekawie :-/

A na dobranoc drugi odcinek nowego serialu pt. "Tabu". Jak na razie jest dobrze, zobaczymy jak to się dalej rozwinie...
 

krzychu1979  Dołączył: 17.09.2011
Cytuj
Również widziałem "Bez paniki, z odrobiną histerii" i muszę zgodzić się z przedmówcą - po ciekawym i śmiesznym początku (akcja z rurą od odkurzacza w ręce rozśmieszyła mnie niemal do łez) film stawał się coraz głupszy i bardziej męczący.
Jednak o jednej rzeczy kerad nie wspomniał - o bardzo ciekawym, teatralnym wręcz stylu. Scenografia, gra aktorska (głownie ze strony amerykańskiej) i przede wszystkim specyficzna gra światłem pomagały dotrwać do końca. Nie twierdze, że film ten jest arcydziełem kina, jednak mnie w jakiś sposób zainteresował.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach