Marooned  Dołączył: 14.10.2006
Cytuj
Co Wy wiecie o gadaniu w innym języku (spoiler alert)

A co do Oskarów.. dobrze, że jednak przestałem się nimi interesować, jak taki Kształt wody ma najwięcej nominacji i mając taką konkurencję jak Blade Runner czy Trzy billboardy wygrywa w kategorii najlepszego filmu. Lipa straszna.
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
Blade Runnera i Dunkierkę. Może my się nie znamy ;)
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Marooned napisał/a:
A co do Oskarów

Poza nominacjami w kategorii najlepszego filmu zagranicznego (można sobie sprawdzić co jest ciekawego w innych krajach) zupełnie mi te nagrody latają i powiewają. W końcu otrzymują je ci co powinni już dawno je dostać a nie ci, którzy nas w danej chwili zachwycają.
 

Marooned  Dołączył: 14.10.2006
Cytuj
Przy tej okazji zdziwiłem się, że tak świetny aktor jak Oldman nie ma już na koncie kilku statuetek, co tylko potwierdza ostatnie zdanie Enzo.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Wielkie zimno - francuska czarna komedia nakręcona w Polsce. Przyjemnie się ogląda, humor nie jest aż tak czarny, blisko mu, temu filmu, do czeskiego kina. Polecam.

[ Dodano: 2018-03-15, 22:15 ]
Kształt wody czyli baśń dla dorosłych. Uczta dla oczu i uszu. Scenariusz jest prosty i przewidywalny jak wybory na Białorusi, ale czy nie po to wymyślono kino, by pokrzepić serca widowni?

[ Dodano: 2018-03-15, 22:30 ]
Mudbound czyli kandydat poprawności politycznej do Oscara. Czarni są dobrzy, biali mają różnie, ale raczej nie bardzo. Łopatologia pierwszej klasy z psychologią postaci płaską jak blaty z Ikei. Broni się w warstwie wizualnej - noc jest nocą, dzień dniem, grzęźniemy w błocie, czujemy upał itp., itd. Można obejrzeć, ale dwie godziny to jednak sporo życia.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Disaster Artist - jeden z ciekawszych filmów które powstały w ostatnim czasie za oceanem. Więcej tu dramatu niż komedii, jednak proporcje są wyważone na tyle, że ogląda się go z przyjemnością. Film o realizacji marzeń i o tym, jak nasza wizja czasem nie przystaje do otaczającej rzeczywistości. Ale czy to ważne, skoro podążanie za marzeniami jest tak fascynujące? Pan James Franco zrobił jeden z tych małych wielkich filmów, które pomimo błahej z pozoru historii i lekkiej formy, zapadają w pamięć. Blisko mu w tym do Alexandra Payne`a, który mając świadomość groteskowości swoich bohaterów, ukazuje ich nie pozbawiając ludzkiego ciepła. Bardzo polecam (naprawdę poprawia humor).

Ps. Ścieżka dźwiękowa też jest bardzo, bardzo.
 

Michu  Dołączył: 18.04.2006
Cytuj
Czerwona Jaskółka. Takie mocne 3+. Zawiła intryga (na plus), za to mdła akcja, zero napięcia, emocji. Nie przekonała mnie również gra aktorska. Gdyby ktoś miał ochotę na dobre kino szpiegowskie, to już chyba lepiej przypomnieć sobie Trzy dni Kondora czy Szpiega.
 
Charli1902  Dołączył: 19.05.2008
Cytuj
Piękny film widziałem. Chciałbym go zrecenzować, ale brak mi słów...

PS.
Koniecznie w wysokiej rozdzielczości, z słuchawkami na uszach.
https://www.youtube.com/watch?v=uog4eCZTUX4

pozdrawiam :-B
 

fuen  Dołączył: 13.11.2012
Cytuj
Unicestwienie - luźna adaptacja pierwszego tomu trylogii Southern Reach. Luźnego podejścia są i plusy (z fabuły wyłania się więcej sensu całej historii, jest kilka pomysłów, których nie ma w książce) i minusy. Największy to pozbawienie bohaterek motywu działania, głębi, emocji; praktycznie od samego początku było mi obojętne, co się z nimi stanie, nielogiczne zachowania i filozoficzne sentencje objaśniające, co przed chwilą widziałem i wygłaszane z wielkim namaszczeniem jeszcze mi pogorszyły odbiór. Na plus strona wizualna i momentami muzyka, ale ogólnie jakieś 4 albo 5 na 10.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Nareszcie uwolnili HBO (Oni - ci dranie). Po wstępnym ostrzeniu sobie zębów na "Czerwoną pustynię", po ślinotoku na widok "Propozycji" włączyłem Nie rozmawiaj z Irene Fajna, inteligentna komedia łącząca grubą nastolatkę, dom spokojnej starości, muzykę taneczną lat 90-tych (widzę zawód w oczach Izy) i Geenę Davis (w roli boga). Rozluźniacz pierwsza klasa.

[ Dodano: 2018-03-31, 10:26 ]
Dla braci po Netfliksie - Good Time. Bardzo to sprawnie nakręcone, może nie do końca zaskakujące (przypomina trochę "Po godzinach" Scorsese), ale warte obejrzenia. Autor zdjęć naprawdę dał radę - poza jedną sceną wszystko tonie w sztucznych światłach nocnego miasta, ekranów smartfonów i telewizorów. Część ujęć była kręcona z helikoptera, by dać widzowi chwilę wytchnienia od intensyfikujących obraz zbliżeń. Do tego dobrze korespondująca z całością muzyka, dobra obsada (Patison i Leigh) i mamy komplet do napadu. Nie jest to przebój na miarę "Drive" Refna, ale powodem może być większa dawka realizmu społecznego, która trzyma całą historię bliżej ziemi. Polecam.
 

fuen  Dołączył: 13.11.2012
Cytuj
Les combattants (polski tytuł - Miłość od pierwszego ugryzienia, według filmwebu gatunek: Komedia rom.) - miał być lekki przerywnik pomiędzy Mandarynkami a Ulzhan i był. Ale przerywnik bardzo wciągającym, filmem bardziej "po coś" od filmu Volkera Schlöndorffa, od dawna nie widziałem takiej chemii pomiędzy bohaterami, się mi podobało. Muzyka też.

Mandarynki też świetne i polecam - krótka historia dwóch Estończyków, Czeczena i Gruzina w Abchazji, aktorsko - dla mnie perełka, do tego bardzo ładne zdjęcia i jakaś magia...

Ulzhan. Zapomniane światło - ogląda się to bardzo przyjemnie, trochę przez to, że lubię klimaty Azji Środkowej, film trochę nie wiem po co, ale stepy, góry, jurty. No piękne.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
fuen napisał/a:
Mandarynki

Widziałem parę lat temu. Podobały mi się, aczkolwiek miałem wrażenie wtórności (po wysypie filmów o rozpadzie byłej Jugosławii).

Z rzeczy ciekawych a nie wiadomo czemu nisko ocenianych mogę polecić Macondo . Kameralna opowieść o jedenastolatku, który po śmierci ojca, na emigracji próbuje przejąć jego rolę w rodzinie. Fajne to i do zobaczenia za darmo na vod.pl.

Dla mnie odkryciem ostatnich tygodni jest Lady M czyli adaptacja "Powiatowej Lady Makbet". Jeśli podobnie jak ja zamiast Szekspira wolicie borowanie zębów, to jest to film dla Was. Zamiast czaszek, duchów, wiedźm i innego wyspiarskiego badziewia dostajemy świetny erotyczny thriller. Nakręcone to jest tak, że palce lizać. Polecam, bo to chyba jeden z lepszych filmów jakie powstały w ostatnich latach.

[ Dodano: 2018-04-19, 08:21 ]
Twój Vincent jest bardzo ciekawy, jednak polski dubbing zepsuł mi przyjemność oglądania. No kurczę, nie. Wrócę do niego kiedyś, ale już z napisami.
 

galex  Dołączył: 02.06.2006
Cytuj
Pierwsze kroki z aparatem fotograficznym

Film z 1951 r., bez dźwięku, niestety...

BTW - Archiwum Szkoły Filmowej w Łodzi to miejsce, które warto przejrzeć.
 

kerad  Dołączył: 02.08.2006
Cytuj
Korzystając z wolnego czasu, nadrobiłem zaległości filmowe i obejrzałem oskarowe dzieło o wodzie oraz Lady M. Oba filmy jak dla mnie nudnawe, dziwne i niezrozumiałe :-? Za co ten Oscar :shock:
Ale na szczęście na koniec trafiłem na Lizę, lisią wróżkę i od razu zrobiło się przyjemniej :mrgreen:
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
kerad napisał/a:
Oba filmy jak dla mnie nudnawe, dziwne i niezrozumiałe :-? Za co ten Oscar :shock:

Jak idę do restauracji i biorę polecane danie, to się potem nie dziwię, że nie było schabowym ;-)

Z ostatnio obejrzanych podobał mi się Boso po ściernisku Jana Sveraka. Nie odbiega on stylistycznie od oscarowego "Koli" czy "Szkoły podstawowej" więc jeśli komuś się podobały, to i tym razem nie będzie zawiedziony. Znacie? To posłuchajcie!
 

kerad  Dołączył: 02.08.2006
Cytuj
Cytat
Jak idę do restauracji i biorę polecane danie, to się potem nie dziwię, że nie było schabowym

To był właśnie bardzo ładnie podany schabowy ale odgrzewany, bez dodatków i za bardzo popieprzony ;-)
 

Kytutr  Dołączył: 20.02.2007
Cytuj
Enzo napisał/a:
Z ostatnio obejrzanych podobał mi się Boso po ściernisku Jana Sveraka. Nie odbiega on stylistycznie od oscarowego "Koli" czy "Szkoły podstawowej" więc jeśli komuś się podobały, to i tym razem nie będzie zawiedziony. Znacie? To posłuchajcie!
Nawet jeśli ktoś nie widział "Koli" i "Szkoły podstawowej", ten nie będzie zawiedziony wspaniałą obsadą filmu "Boso po ściernisku", film momentami jest "realistycznie magiczny" jak u Jana Jakuba Kolskiego, ale jak dla mnie z konfrontacji z wcześniejszymi filmami Jana Svěraka wyszedł obronną ręką.
 

Enzo  Dołączył: 20.12.2006
Cytuj
Nie polecam:
Nie jestem czarownicą - film o tematyce być może zaskakującej dla mieszkańców zachodnich metropolii, ale my mamy Podlasie. Miks dokumentu i fabuły , który Werner Herzog mógłby przekuć w perłę, tutaj zwyczajnie nudzi.

Na mlecznej drodze. Patrzysz - Kusturica, Bellucci! Początek zwiastuje kolejny ciekawy film tego reżysera. Jednak im bliżej końca tym częściej zerkałem na zegarek. Nawet eksponowanie kształtów przez panią Monikę nie pomogło. Szkoda.
 

Kuszelas  Dołączył: 12.11.2006
Cytuj
Enzo napisał/a:
Nawet eksponowanie kształtów przez panią Monikę nie pomogło.

Wszystko zależy od wieku, mi by pomogło :mrgreen:
A wracając do meritum filmowego. Miałem okazję obejrzeć film dokumentalny "Pod opieką wiecznego słońca" , film o Korei Północnej zakupiony w pakiecie z jednym z tygodników. Jak dla mnie film przejmujący, zwłaszcza końcówka dała temu wszystkiemu taką mało optymistyczną refleksję. Polecam.
 

bbartlomiej  Dołączył: 10.09.2007
Cytuj
Tully - polecam.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach