Ex3  Dołączył: 27 Sie 2009
M.W napisał/a:
Cytat
A propos naszego podworka, na allegro pojawil sie wlasnie w wiekszych ilosciach album 1/250" Bogdana Dziworskiego ze slowem wstepnym Bressona. Cena 28 zl. Mysle, ze warto.


Zdecydowanie:
http://www.leicastore.pl/...i_1250-837.html
http://allegro.pl/listing...ogdan+dziworski


Obrazek

Zdjęcia są wspaniałe ale nie album.
Jakość wydruku jest gorsza niż na pierwszym lepszym Blurbie pomimo dobrego papieru.
Skany potrafią być tragiczne z przejaranymi bielami albo zalanymi czerniami. Zwykłym epsonem V350 można zrobić lepsze skany.
Do tego zdjęcia nie są czyszczone z rys i paprochów tu i ówdzie.
Imho to najgorsze technicznie wydawnictwo fotograficzne jakie miałem w rękach.
 

karmazyniello  Dołączył: 05 Lut 2008
Apropos 1/250 B.Dziworskiego, to kolega który nie siedzi w fotografii był świadkiem wysypywania tych albumów hurtem na ziemię w punkcie skupu makulatury i pozwolono mu sobie zabrać tyle ile chciał po uprzednim zważeniu albumów. Zabrał tylko parę sztuk spośród co najmniej setki, z czego dostał mi się jeden, trochę wybrudzony na grzbiecie :-/

Ja pierdzielę, też chcę mieć taki nakład żeby trzeba mnie było siłą z magazynowych półek do punktu skupu zwozić :evilsmile:
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat
Jakość wydruku jest gorsza niż na pierwszym lepszym Blurbie pomimo dobrego papieru.
Skany potrafią być tragiczne z przejaranymi bielami albo zalanymi czerniami. Zwykłym epsonem V350 można zrobić lepsze skany.
Do tego zdjęcia nie są czyszczone z rys i paprochów tu i ówdzie.
Imho to najgorsze technicznie wydawnictwo fotograficzne jakie miałem w rękach.


Tylko kto jest za to odpowiedzialny ?

1 Bogdan Dziworski
2 Redaktor
3 Projekt i opracowanie graficzne
4 Redakcja techniczna
5 Przygotowanie do druku
6 Druk i oprawa





Skan 1/250





Skan 1/250

Cytat
Książka ukazała się dzięki pomocy finansowej Ministerstwa Kultury i Sztuki
 

triger  Dołączył: 23 Lut 2009
- Paaanie szefie, ile tego tuszu dać?
- Lejta połowę - ekonomicznie, a poza tym będzie bardziej tonalne!
:evilsmile:
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat
Ta przedmowa jest ostatnia. Dziewiątej nie będzie, gdyż nie będzie IX tomu, zatem podsumowanie „MBC" muszę zrobić już teraz, oceniając siedem woluminów (i modląc się, by VIII należał drukarsko do tych lepszych, a nie do tych gorszych). Ocena merytoryczna (treściowa) jest sprawą Czytelników; ja oceniam wyłącznie stronę techniczną (poligraficzną). W ciągu paru lat produkowania „MBC" niektórzy funkcjonariusze wydawnictwa i drukarni narzekali, iż zbyt surowo oceniam jakość druku, z przesadnym krytycyzmem (z przesadną pedanterią), ale moim zdaniem: przy takiej robocie nigdy za wiele pedanterii. Malarstwo bowiem to kolory, więc reprodukcje malarstwa to również kolory — walka cały czas szła o ich jakość.

Dawanie „MBC" reprodukcji o prawidłowej jakości technicznej — było katorgą.
Gdy katorgę przygotowawczą niweczy później poligrafia (wadliwy montaż klisz w drukami i sam druk) — autora trafia szlag. Chcąc być sprawiedliwym muszę przyznać, że ogólny bilans poligraficzny „MBC" (siedmiu już zrobionych tomów) jest dodatni. Większość ilustracji (plus minus 70%) została wydrukowana dobrze, a o 40%-50% (plus minus) można rzec, iż zostały wydrukowane rewelacyjnie, czyli tak, jak to jest na dostarczonych drukarni kliszach (czyli tak, jak rzadko się zdarza we świecie — sporo „obrazków" z „MBC" mogłoby stanąć do konkursu na chromatycznie najlepszą światową reprodukcję danego arcydzieła). Jednak oceniający autor skupia swój wzrok nie na tym, czego mu nie zepsuto, lecz głównie na tym, co zostało przez drukarnię spartaczone złym montażem (skutek: rozmyta ostrość, przesunięcia barw) czy złym ustawieniem kolorów na maszynie drukującej (skutek: przeczerwienienie, wyblakłość etc).
Wszystkie tomy „MBC" drukowała ta sama maszyna „Heidelberg", nieco już wiekowa, zatem może rozregulowana (brak kapitalnego remontu?). Spójrzcie Państwo przy świetle dziennym na 306 stronę tomu VII, gdzie gołe ciało „mai" nosi szpetną drobniutką kratkę, swoistą „morę" (klasyczna „mora" drukarska to coś innego). Nie umiem wytłumaczyć, czy rozklekotanie maszyny, czy raczej niechlujstwo drukarzy sprawiło, że w VII tomie około 10% ilustracji (czyli aż dwadzieścia kilka) zostało „ubrudzonych" takim drobnym prążkowaniem (którego nie ma na kliszach!), co wcześniej (exemplum tomy V i VI) zdarzało się incydentalnie, bardzo rzadko. Nie umiem również wytłumaczyć dlaczego te same reprodukcje mają ową „morę" tylko w niektórych egzemplarzach VII tomu, a w innych nie mają! Lub skąd się w owym tomie wzięło tyle dziwnych trójkątnych błyszczących plamek, bardzo małych (jakby od uchwytów maszyny), lecz drażniących, bo wyglądają niczym oprysk z lakieru. Po przejrzeniu licznych egzemplarzy tomu VII wystosowałem do dyrekcji drukarni łódzkiej formalny, kilkustronicowy protest...
Szczerze mówiąc — mam już „MBC" wyżej uszu! Poświęciłem temu dziełu prawie całą ostatnią dekadę tysiąclecia; żeby tylko pisanie! Również ciężką pracę techniczną przy chromatycznym ustawianiu „skanów". I mam już dość ciągłego awanturowania się z drukarnią o złą jakość druku lub złą jakość papieru (składowanego przez drukarnię w warunkach powodujących falowanie, co mocno dotknęło tom VII; gniecionego przy niestarannych drukarnianych manipulacjach; etc).

Waldemar Łysiak, wstęp do:


1/250 to solidny album, twarda okładka, ciężki, bardzo dobrej jakości papier, ale jakość techniczna zdjęć jest fatalna !
Czy Bogdan Dziworski miał świadomość co dostanie ?
Coś takiego u Łysiaka by nie przeszło. To jest porażka na całej linii, jak można coś takiego wypuszczać !

To chyba jednak brak zaangażowania Bogdana Dziworskiego :cry:
 

jorge.martinez  Dołączył: 16 Maj 2007
M.W napisał/a:
jakość techniczna zdjęć jest fatalna !

No niestety. Odnieść można wrażenie przypadkowości i niespójności materiału zaniesionego do druku.

60 zł stanowczo by było szkoda :-)
 

matb  Dołączył: 02 Lis 2006
Dziś odwiedziłem w końcu lokalne muzeum, żeby kilka książek kupić.
Najsampierw "Stefan Arczyński" - publikacja wydana przy okazji wystawy retrospektywnej z okazji 70 lat pracy twórczej (a może 90-tych urodzin?). Przekrój fotografii od Igrzysk Olimpijskich w Berlinie po rok 2005 i Yellowstone, trochę (trochę dużo nawet) portretów Artysty z różnych okresów, kilka zdjęć naprawdę wgniata w ziemię ;-)
Rozsiane w świecie i w czasie są także zdjęcia z albumu "Dzieci na fotografiach Stefana Arczyńskiego". Pozycja może niezbyt obszerna (76 stron - to jest katalog wystawowy), ale naprawdę warta uwagi. I każdego grosza z tych 10zł, które kosztowała :-)
Na koniec coś z innej beczki. Choć nie do końca. "Wyspy szczęśliwe. Fotografia podróżnicza w drugiej połowie XIX wieku". Robi wrażenie.
 

blanchet  Dołączyła: 20 Kwi 2007
A ja jakis czas nabyłam taki cuś..








Jestem zauroczona....Przepiękne portrety, i ta dzikość....

[ Dodano: 2011-09-23, 12:43 ]
Aha, polecicie jakieś albumy z reportażami? chodzi mi o cykle, współczesne, nie wojenne
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Wstąpiłem to księgarni w Krynicy i zwróciłem uwagę na ten właśnie album.
Album solidny, pięknie wydany.
Cytat

http://www.s-can.pl/sklep.php?id=21

Publikacja prezentuje materiał zdjęciowy dotyczący miasta i uzdrowiska z okresu od końca XIX w. do wybuchu II wojny światowej. Pokazane w książce fotografie pochodzą ze zbiorów archiwalnych Biblioteki Publicznej oraz: albumów rodzinnych mieszkańców Krynicy, kronik krynickiej straży pożarnej, albumów Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP i zbiorów krynickiego Koła PTTK.

Jest to wydawnictwo unikatowe i niepowtarzalne przede wszystkim ze względu na to, że zaprezentowane w nim zdjęcia nigdy wcześniej nie były publikowane. Dodatkowym walorem albumu jest jego staranne, edytorskie wydanie - dzięki nowoczesnym technikom obróbki zdjęć wydobyto piękno starych fotografii, a tłumaczenie wstępu i podpisów zdjęć na język angielski nadało albumowi uniwersalny charakter. Książka została wydana dzięki trzem podmiotom: Urzędowi Miejskiemu w Krynicy-Zdroju, Bibliotece Publicznej w Krynicy-Zdroju oraz Wydawnictwu S-CAN z Tarnowa.








http://www.sportowieckryn...fotografie.html





http://www.krynica.pl/Gal...Krynica-g9.html


Oczywiście kupiłem.
 

alekw  Dołączył: 27 Wrz 2007
Bogdan Frymorgen "Kazimierz bez słów"

http://www.austeria.pl/d4...hout_words.html

 

matb  Dołączył: 02 Lis 2006
To w zasadzie nie jest album, a kalendarz, czy raczej organizer. Ale bardzo albumowy, i jak najbardziej fotograficzny. Więc pozwolę sobie tutaj przedstawić.
"New York. Portrait of a City" 2012 Taschen Calendar. Mowa o wersji takiej, gdzie z jednej strony zdjęcie, a z drugiej kolejne tygodnie. Zbindowane. W sumie można te strony z tygodniami wywalić i zostaną same zdjęcia. W sumie 55 fotografii + 2 na okładce. Zdjęcia raczej stare, taki przekrój od lat 80-tych XIX w. do lat 80-tych XX w. Różnych autorów, kilka anonimowych, ale jest i np. Feininger, Ernst Haas, James Jowers, Paul Himmel i kilku innych. Format 22,5cm x 17,5cm. Czarno białe i w kolorze. Na papierze jakimś takim lepszym, sztywnym, plastikowym nawet. Fajny! A kosztowało to coś koło 25 zł zdaje się, choć na okładce ma cenę 15.99 USD.
https://ssl.lit-on.de/v/artikel/new-york-diary-2012/
 

nemo  Dołączył: 21 Wrz 2007
Mam to w wersji ściennej, nie wiem czy to samo ale pewnie tak :) Okładka jest taka sama :-)
 

matb  Dołączył: 02 Lis 2006
nemo, w wersji ściennej jest chyba mniej zdjęć? Za to większe?
 

nemo  Dołączył: 21 Wrz 2007
30 x 30 :-)
 

wiktor33  Dołączył: 19 Kwi 2006
Po ponad 10 latach pracy ukazał się album „Pod mostami Królewca” z fotografiami miasta, które przestało istnieć w 1944. Najstarsze zdjęcia pochodzą z 1861.
Swego rodzaju „street photography” z przełomu XIX i XX wieku – na zdjęciach, oprócz wspaniałej architektury, jest normalne życie ulicy. Szczególnie polecam, bo mam spory udział w opracowaniu i rekonstrukcji zawartych w nim fotografii.

[ Dodano: 2011-12-21, 19:03 ]
To jest tom I. Wkrótce zaczniemy następny.

[ Dodano: 2011-12-21, 19:44 ]
[img][/img]
 

dzerry  Dołączył: 01 Maj 2006
wiktor33, na takie albumy trzeba mieć mocne nerwy. Szczególnie jeśli samemu pochodzi się z innego hanzeatyckiego miasta. Mam cykl "Był sobie Gdańsk" i nie potrafię go spokojnie oglądać. Do Królewca wybieram się latem w ramach małego ruchu i podejrzewam, że w tym wypadku, krew zalałaby mnie na miejscu.

No i dzięki za cynk - chyba się wybiorę na spotkanie autorskie: http://www.muzeumsopotu.p...eczor-autorski-
 

wiktor33  Dołączył: 19 Kwi 2006
Powinienem też tam być, ale w tym samym czasie prowadzę zajęcia na uczelni. Być może pojawię się w Gdańsku nieco później.
A Kaliningradu na trzeźwo lepiej nie oglądać.
 

wojtekk  Dołączył: 17 Lip 2006


Klasyk - The Family of Man. Wyrwałem w lokalnym Oxfamie za trzy funty. Tutaj można kupić, niewiele drożej, nowy:

The Family of Man na Amazonie

Okej - jakość druku niezła, ale bez szaleństw. Niektóre reprodukcje malutkie. Ale... Najlepsze jest to, że każde jedno zdjęcie wgniata w ziemię. Piękna rzecz! Tak, to ta romantyczna, trochę trącąca myszką fotografia. Tylko, że ona jest ponadczasowa - ten album powinien obejrzeć każdy. Coś pięknego!

Dla tych, co nie wiedzą, o co loto: http://en.wikipedia.org/wiki/The_Family_of_Man

Piękne, piękne fotografie.

Polecam z całego serca. Spędziłem piękną godzinę z tym wydawnictwem wczoraj, siedząc w naszym skapcaniałym ogródku.

W
 

nemo  Dołączył: 21 Wrz 2007
Mam :) Klasyka, choć wywołała swego czasu wiele kontrowersji :) Zarzucano Steichenowi kompletny brak obiektywizmu, kreowanie świata.
 

wojtekk  Dołączył: 17 Lip 2006
nemo napisał/a:
Mam :) Klasyka, choć wywołała swego czasu wiele kontrowersji :) Zarzucano Steichenowi kompletny brak obiektywizmu, kreowanie świata.


Szczerze? Pewnie coś w tym jest. Ale mam to w dupie. :D

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach