kosu  Dołączył: 08 Sie 2008
[obiektyw] Co to jest?
Witam serdecznie szanownych forumowiczów,
Mam taką zagwozdkę:



Obiektyw jest nowy, ma może ze dwa tygodnie. Prawdopodobnie nie zauważyłem tego na samym początku, tym bardziej że nie rzutuje to w żaden sposób na zdjęcia, ale trochę martwi mnie fakt obecności tego czegoś wewnątrz obiektywu. Nie za bardzo wiem nawet co to jest. Czy możliwe jest dostanie się paprochów miedzy soczewki podczas użytkowania (bardzo krótkiego) szkła, czy raczej dostało się to "to" podczas składania obiektywu w cyklu produkcyjnym? Czy coś takiego kwalifikuje szkiełko do reklamacji ? W żadnym innym z moich szkieł nie zauważyłem takiej niespodzianki.
Co o tym myślicie?

Pozdrawiam
 

schwefel  Dołączył: 17 Gru 2007
Jeżeli to jest zoom to bardzo możliwe, że przy zmianie ogniskowej zassał sobie trochę pyłków do środka.
 
kosu  Dołączył: 08 Sie 2008
To stałeczka jest właśnie.
 

TomaSzSz  Dołączył: 05 Lip 2007
O dziwo ja w zoomach nie mam pyłków a w stałkach tak ..
 

volender  Dołączył: 15 Wrz 2008
Ja powiem, że kiedyś miałem w rękach kilka obiektywów świeżo wyciągniętch z pudełka w sklepie, które już miały w sobie no dobre kilka pyłków, coś jak opiłki plastiku.

Natomiast niestety do kurzu w obiektywie trzeba się niestety przyzwyczaić i pogodzić z tym, że z czasem tak będzie.
 

Samp  Dołączył: 23 Kwi 2006
schwefel, ale to czy zoom czy stałka nie ma najmniejszego wpływu na zasysalność pyłków.

Są zoomy o pięknej zwartej konstrukcji, jak SMC-DA* 50-135/2.8, gdzie nic się nie wsuwa, nie wysuwa (nawet od strony tylnej soczewki), a obiektyw dodatkowo jest uszczelniony i pieczołowicie zrobiony.

Są też stałki, które nie mają konstrukcji IF (inner focusing), jeździ im jakiś człon z soczewkami i na oko z łatwością mogą załapać pyłki zarówno od przodu jak i od tyłu (jak np. SMC-FA 50/1.4)
 
kosu  Dołączył: 08 Sie 2008
Ale to świeżak całkowity jest. Pozostałe obiektywy użytkuję zdecydowanie dłużej i nic się do środka nie dostało. W ogóle na początku myślałem że to jakaś skaza na brzegu soczewki bo jest to tak jakby ustawione na krawędzi jednej z soczewek. Czy paprochy jak już są to przemieszczają się w środku?Bo to jest definitywnie cały czas w jednym miejscu. Nie wiem jak z konstrukcją obiektywu ,ale ten powinien być wykonany dosyć dokładnie bo to Fa 31
 

Samp  Dołączył: 23 Kwi 2006
kosu, ja bym na pewno próbował to reklamować.

Co jak co, ale w przypadku 2-tygodniowego FA 31/1.8 Ltd takie rzeczy są nie do pomyślenia...
 
kosu  Dołączył: 08 Sie 2008
Raczej na pewno tak zrobię, tylko właśnie chciałem się upewnić czy z takiego powodu można reklamować obiektyw.
 

Samp  Dołączył: 23 Kwi 2006
Zadzwoń do serwisu, pogadaj, spróbuj...
 
kosu  Dołączył: 08 Sie 2008
Ok,dzięki Panowie.Wysłałem maila.Zobaczymy co będzie...
 

schwefel  Dołączył: 17 Gru 2007
Samp napisał/a:
schwefel, ale to czy zoom czy stałka nie ma najmniejszego wpływu na zasysalność pyłków.
Ma i to wielki, jak myślisz dlaczego droższe szkła mają przeważnie wewnętrzne ogniskowanie? Ano właśnie po to żeby maksymalnie uszczelnić obudowę.
W stałkach ten problem jest dużo mniejszy bo zewnętrzna soczewka porusza się w bardzo ograniczonym zakresie.
Pisząc zoom miałem na myśli zmianę ogniskowej, bo to jest największa wylęgarnia pyłków wewnątrz obiektywu.

 

Samp  Dołączył: 23 Kwi 2006
schwefel, przeczytaj raz jeszcze uważnie to, co napisałem.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach