anatol1  Dołączył: 18 Cze 2009
Żle założony obiektyw ?
Obiektyw to Riconar 2,2/55mm z bagnetem K, manualny.
Zrobiłem nim kilkaset fotek i zawsze działał bez zarzutu (również w P30T) aż pewnego dnia
po założeniu go do puszki i zrobieniu kilku fotek, okazało się, że fotki wyszły nieostre
i mało kontrastowe.
Na matówce wszystko było OK, potwierdzenie ostrości również było. Skąd więc takie numery ?
Pierwsza myśl taka, że obiektyw to już "zimny trup nieboszczyk" bo swoje lata i przebieg ma.
Dalej zdjęcia robiłem innym obiektywem i wyszły dobrze, więc puszka jest w porządku.
Jednak w domu założyłem znów "nieboszczyka" dla upewnienia się, że padł....i okazało
się, że pracuje znakomicie jak dawniej.
Tu już zgłupiałem doszczętnie i dlatego pytam Was: czy można źle założyć obiektyw ?
Czy na działanie obiektywu może mieć wpływ fakt, że raz zakładany był z przymkniętą
przysłoną, a innym razem z całkowicie otwartą ?
Jakie inne przyczyny mogą mieć wpływ na takie dziwne zachowanie się szkła ?
Oddać drania do konserwacji pomimo tego, że jest czysty i chodzi bez luzów, czy też focić nim dalej nie przejmując się jego chwilową słabością ?
 

weiss77  Dołączył: 18 Paź 2008
Jedyna przyczyna takiego zachowania, jak przychodzi mi do głowy, to to, ze soczewki mogły byc zaparowane. A moze któraś soczewka była zabrudzona? To, czy zakładasz szkło z zamknietą czy otwarta przesłoną IMO nie powinno mieć wpływu na zdjęcia. Zapodaj jakiegoś sampla, to się obmyśli, co to mogło sie stać.
A jak działa teraz dobrze, to po co go naprawiać? Czasem serwis zrobi więcej szkody niż pożytku.
Obiektywu z bagnetem racej nie da się załozyc źle, co najwyżej nie zaklinuje się dobrze, ale bedzie i tak miał odpowiednia odległośc od matrycy. Co innego przy M42- mozna było go krzywo wkręcić, ale to juz wymagało sporej siły i raczej dało sie zauważyć.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach