Zaczęło się wszystko od tego, że karty SD nie zatrzaskiwaly się w slocie. W takim przypadku trzeba było sprytnie dopchnąć je pokrywą gniazda. Taki stan utrzymywał się około roku. Później zaczęły się jednak problemy z odczytem niektórych kart... Po kilku dniach gniazdo przestało widzieć jakąkolwiek kartę. Szybka diagnoza uszkodzone gniazdo SD.
Wysłałem aparat do Opto-Technika kierując się opiniami między innymi z tego forum. Wycenili naprawę na 824,51zł

.
Napisano mi, że w związku z brakiem komunikacji elektroniki gniazda SD konieczna jest wymiana "głównej elektroniki".
Mam podejrzenie, że samo gniazdo zostało wymienione (lub naprawione) bo karty zatrzaskują się w nim poprawnie...
Spotkaliscie się kiedyś z takim problemem? Dla mnie sytuacja, w której niesprawne gniazdo powoduje konieczność wymiany głównej elektroniki jest trochę dziwna? Czy ma ktoś z was jakąś podpowiedź, co zrobić z tym sprzętem?