artykris  Dołączył: 30 Kwi 2006
k10d na wyprawach wysokogóskich
Cześć,
Czy ktoś z Was ma doświadczenie z k10d na wyprawach wysokogórskich?
(temperatury rzędu -20 przez 7 dni nonstop, śnieżyce, wilgotność, noclegi w namiotach i tego typu pszyjemności ;)
Jak działają wtedy karty SD (czy są jakieś modele lepiej znoszące ujemne temperatury?) , akumulatory , sama puszka ?
Mam 4GB sandiskaII i 8GB Toshibe.

Na poprzednia taka wyprawe wziąłem MEsupera, dał radę, ale to bylo krotkie wejscie - 3 dniowe. Teraz konieczenie chcę wziąć cyfraka.
Powinienem trzymać karty i akumulatory gdzieś przy ciele - w cieple? Może to jest sposób.

Podzielcie się swoimi trikami i doświadczeniem, dzięki :)
 
mkdexter  Dołączył: 19 Lis 2006
Część odpowiedzi znajdziesz w tym tamcie klik, klik

Co do kart SD nie zauważyłem by mróz miał jakiś wpływ (karty SanDisk Ultra II), za to zdarzało się, że karty CF odmawiały posłuszeństwa.

Przede wszystkim musisz zadbać o to by aparat nie był narażony na kondensacje, a więc najlepiej jak będziesz wchodził do namiotu gdzie jest wilgotno i cieplej, to chowaj go do torby foliowej z woreczkiem lnianym z ryżem lub środkami pochłaniającymi wilgoć (takie jak dodają np. do pudełek po butach.

Warto mieć zapas zasilania, bo na mrozie szybko się rozładowują ogniwa.

btw, święta czy sylwestra spędzasz w namiocie? ;-)
 

Fafniak  Dołączył: 19 Kwi 2006
artykris, - jedyna rade ktora moge ci dac pochodzi od znajomego ktory filmowal wyprawe na jakies tam wzniesienie......wiem ze zimno bylo.....bardzo :evil:
akumulatory nos zawsze w poblizu ciala i wkladaj tylko na czas zdjec.....
jako 2 gi aparat wez me super :-P
 

artykris  Dołączył: 30 Kwi 2006
Dzięki za rady, dokupię chyba jeszcze jeden akumulatorek i dorobię na nie wszystkie jakąś kieszeń wewnętrzną w gaciach ;) Albo tym sposobem na zegarki z PulpFiction ;) (łeee)

Pomyślę też nad zapasowym korpusem, chociaż to dodatkowe sporo gramów, będę to musiał potem ponad miesiąc nosić :(

mkdexter -> Nie, to nie święta w namiocie, chociaż to by było coś :) Wyruszam w styczniu, czyli środku lata... :)
 

wieja  Dołączył: 10 Wrz 2007
Podczas kilku/kilkunastu godzin narażania na kilkanaście stopni mrozu (10-12) nie miałem problemów z karta ani z aparatem. Natomiast w miniony weekend odmówiły posłuszeństwa "kompatybilne" akumulatory - czego nie zaobserwowałem w przypadku oryginalnego. warunki niebyły zbyt mroźne - aczkolwiek babiogórskie powietrze ma swoja specyfikę wychładzania.
P.S.
Wygodnie Ci pewno nie będzie 4 aku to pentaka + z 8 aku AA do czołówki przy ciele.
pozdrawiam i o cel wspinaczki zapytuję.
 

artykris  Dołączył: 30 Kwi 2006
wieja -> celem jest wzgórek o nazwie Aconcagua, drogą najprostszą, czyli raczej trekking niż wspinaczka :)
 
dan  Dołączył: 11 Sie 2006
artykris napisał/a:
wzgórek o nazwie Aconcagua

Wzgorek powiadasz, czyli pewnie przygotowujesz sie do trekkingu na Czomolungme? :-P
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Drobne 6000+ :mrgreen:
 

wieja  Dołączył: 10 Wrz 2007
Nie znam drogi - ale jak nie śpicie w portalach to Cię nie powinny aku uwierać ;)
 

cypis  Dołączył: 18 Gru 2006
ja zaproponuję rzecz straszną, ale... jako zapasowe body- zamiast dość ciężkiego analoga- wziąłbym mały, lekki cyfrowy kompakt na baterie "paluszki" - tylko taki, ktory oferuje pelny manual w razie czego, bo w śnieżnych klimatach korekcja ekspozycji będzie raczej niezbędna.

[ Dodano: 2007-12-17, 12:10 ]
aha, żeby nie było - swojego canonika męczyłem na mrozach (teraz to już jego trzecia zima) i pracuje się nim bardzo miło i pewnie (a baterie trzymają dużo dłużej niż w KaSetce).
 

wieja  Dołączył: 10 Wrz 2007
Ja jednak wziąłbym na 100% analoga jako zapas, ale może faktycznie kompakt ma mniej smaru w sobie :D
cypis Kasetka ma przecież aku AA porównujesz je z dydykiem do canona?
 

cypis  Dołączył: 18 Gru 2006
canoniki z serii A też są na "paluszki" AA :evilsmile: Tyle, że dwa, a nie cztery. Co do smaru - kompakcik ma wysuwany obiektyw, więc coś tam pewnie jest nasmarowane. Po prostu z własnych doświadczeń wiem, że taki aparat się sprawdza i nie zamarza. Na korzyść kompakcika jako zapasowego aparatu przemawia waga i rozmiary (przy wyprawie na wysokości, o jakich myśli artykris to chyba ważne argumenty). Co do niezawodności - hmm, wszystko ma prawo sie zepsuć, mechaniczny analog też.
 

wieja  Dołączył: 10 Wrz 2007
Więc myślę że to kwestia słabego ogniwa (w 4 większa szansa na padnięty aku) - bo chyba kompakt nie jest lepiej "ogrzany" ;)
A mechanicznego analoga wziąłbym z względu na niezależność od akumulatorów.
 
Paulos  Dołączył: 08 Mar 2007
Re: k10d na wyprawach wysokogóskich
artykris napisał/a:

(temperatury rzędu -20 przez 7 dni nonstop, śnieżyce, wilgotność, noclegi w namiotach


Sanyo Eneloop znacznie wolniej od innych tracą samoistnie energię. Ale trzeba mieć je gdzie naładować ;-)
Ja swoich jeszcze na tęgich mrozach nie sprawdzałem.

Popytaj na pl.rec.gory lub czymś podobnym.

....Aha doczytałem że masz K10D. No to dokup trzy akumulatorki :-)
 

pawelek-79  Dołączył: 06 Wrz 2006
Zasilanie w gaciach a aparat podłączony do zasilania na kabelek ?
Tak mi do głowy przyszło.

Dobranoc. :mrgreen:
 
bukaj  Dołączył: 15 Lip 2007
Taaa na brak Zasilania moze takie cudo pomoc :)

http://www.hymini.com

Swoja droga ciekawe czy to tylko Gadzetoid czy rzeczywiscie cos takiego na bardzo dlugie wyprawy moze sie przydac... i stosunkowo tanie

Czy ktos z was kiedykolwiek podlaczal ladowareczke z K10 do gniazdka zapalniczki w aucie ??
 

Zdano  Dołączył: 23 Paź 2006
bukaj napisał/a:
Czy ktos z was kiedykolwiek podlaczal ladowareczke z K10 do gniazdka zapalniczki w aucie

Mam taką ładowarkę za chyba 30 zł, jest wolniejsza od oryginału ale skuteczna.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach