Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
Przykro mi, ale tym razem nic nie zostało. :-( :-D
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
U mnie ruskie też nigdy nie zostają.
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Ruskie, które nie zostają na dłużej, to na pewno nie ruskie.
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
Te, które siedziały u nas przez 45 lat mi wystarczą. :evilsmile: Teraz są w wersji "pojawiam się i znikam" i tak ma być. :-P
 

dybon  Dołączył: 05.12.2007
Cytuj
koralik napisał/a:
Kerebron, uwielbiam ruskie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


W Kijowskim mlecznym barze żona spytała kucharkę o pierogi ruskie .............

Takie małe faux pas. Dobrze że lada była szeroka............
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
3 miesiące postu? ;-)

1. danie - trzy naleśniki z jajecznicą z rydzami,
2. danie - pięć naleśników ze szpinakiem,
deser - dwa naleśniki z budyniem waniliowym.

Fotek nie ma - nie ma takiej szybkiej migawki, żeby to zdążyła złapać. :-P
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Kerebron, trenujesz przed jakimiś zawodami? :-D
 

Kerebron  Dołączył: 10.03.2016
Cytuj
Po prostu nienawidzę naleśników. Niszczę je metodą konsumpcji. Bez litości, bez jeńców. :evilsmile: Banzai!
 

szpajchel  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
U mnie egzekucję dwóch ostatnich zapowiedziałem na poranek :-o
 

Apas  Dołączył: 26.01.2007
Cytuj
szpajchel napisał/a:
Ruskie, które nie zostają na dłużej, to na pewno nie ruskie.

W pewnym mieście na Dolnym Śląsku, zwanym Legnicą, było do początku lat 90 ubiegłego wieku dowództwo Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej: mieli własną dzielnicę, własną komunikację, sklepy etc. Dowcip polegał na tym, że we wszystkich barach, jadłodajniach i mordowniach tamtejszych wiadoma potrawa była sprzedawana pod nazwą 'pierogi legnickie'. Podobno z tej racji, że jakiś nadwrażliwy sekretarz Jedynie Słusznej Partii (tej poprzedniej znaczy), będąc świadkiem konwersacji pani na kasie z panią za bufetem, która miała przebieg mniej więcej taki: Są ruskie?! Wyszli!! - o mało nie zaliczył zgonu, bo mu się udar ośrodka ideolo w mózgu aktywował... No i było zebranie nadzwyczajnej egzekutywy KW na temat, żeby ruskie z Legnicy wyrugować, co też nie brzmiało najlepiej i w ostatniej chwili naczelny lokalnego tygodnika PZPR musiał tytuł zmieniać, jak się dział propagandy połapał, co niezbyt rozgarnięty i wiecznie pijany cenzor przepuścił był...
A żeby było w temacie, to u mnie dzisiaj na obiad było śniadanie. Znaczy - Full Irish Breakfast, który w wielu tutejszych jadłodajniach można zamawiać przez cały dzień, czym się zresztą dany lokal z reguły chwali. Byliśmy z Synami w długiej podróży powrotnej z Co. Donegal do Co. Cork, i będąc głodnymi jak wilki (co w przypadku Synów należy traktować naprawdę bardzo dosłownie, przy czym na każdego z nich przypada stado wygłodniałych wilków) uznaliśmy, że dobre FIB da nam energię niezbędna do działania - mnie do prowadzenia auta, synom do drzemki.
Full Irish Breakfast składa się z:
1. Jajek sadzonych sztuk dwie.
2. Pasków usmażonego bekonu, sztuk dwie do czterech, zależnie od miejsca konsumpcji.
3. Dwóch do czterech irlandzkich kiełbasek wieprzowych, podsmażanych.
4. Grubego plastra (lub dwóch) tzw. black pudding, czyli czegoś na kształt naszej kaszanki, podsmażone.
5. Grubego plastra (lub dwóch) tzw. white pudding, czyli czegoś na kształt... white pudding, podsmażone.
6. Solidnej porcji gotowanej fasolki w sosie pomidorowym.
7. Połówki smażonego pomidora.
8. Smażonych pieczarek.
9. Tostów z masłem (chleb ciemny lub biały, tostowy, paskudny... Osobiście proszę o podanie chleba sodowego, najlepiej typu McCambridge).
10. Kawy lub herbaty z mlekiem.
Dodam, że znana jest wariacja zwana 'breakfast roll', czyli powyższe składniki (bez tostów i napoju) upchnięte w bagietkę, której pochłonięcie wymaga specjalnego treningu i podobno ma być jednym z testów na irlandzkość przy staraniu się o obywatelstwo . Jest też wersja Hard Core Extreme, czyli 'Jumbo Breakfast Roll' - ale to już naprawdę dla koneserów lub desperatów, choć ma także i swoje miejsce w popkulturze miejscowej:
https://www.youtube.com/watch?v=EIIWKA_h12Q

(PS. Osobom znającym angielski proponuję przetłumaczenie ze słuchu... Irish English sprawi, że taka próba będzie czymś niezapomnianym - a ja muszę dealować z ludźmi tak mówiącymi, jak ten pan śpiewa - codziennie :-) )

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach