M.W  Dołączył: 20.08.2008
[fotografowie] David Doubilet Cytuj
Cytat

http://www.daviddoubilet.com/

Ekspresja podwodnych zdjęć

„Żarłacz-ludojad przybliżał się coraz bardziej, wyczuł moje podenerwowanie i ruszył na mnie. Odepchnąłem go aparatem, ale on nadal atakował z furią. Uświadomiłem sobie, że nie dopłynę do klatki, bo nie mam płetw. Zacząłem się cofać w zwolnionym tempie, jak w jakimś złym śnie". David Doubilet w ostatniej chwili zdążył do klatki i zatrzasnął jej drzwi tuż przed nosem szarżującego rekina.
Było to jedno z jego kilku bliskich spotkań z rekinami, były też inne sytuacje, kiedy jego życie wisiało na włosku.



A przecież wiele energii poświęca logistyce pracy ze sprzętem fotograficznym pod wodą. „Codziennie trzeba przetransportować górę sprzętu z hotelu na łódź i wieczorem z powrotem, chyba że mamy bazę na łodzi", tłumaczy. A wieczorem trzeba poświęcić co najmniej dwie godziny na konserwację i próby sprzętu. „Sprzęt ma to do siebie, że lubi się psuć: woda przedostaje się do środka; uszczelki przeciekają, a lampy błyskowe nie działają tak jak trzeba".
Na niektóre sesje bierze ze sobą aż dziesięć aparatów z obiektywami od superszerokokątnych do telemakro, w obudowach Aquatica lub Nexus. „Pod wodą nie ma jak zmienić obiektywu, a wszystko trzeba oświetlić, dlatego potrzebuję co najmniej sześciu aparatów i dwunastu fleszy - oraz asystenta".
Dorastając w Nowym Jorku Doubilet odkrył dla siebie morze u wybrzeży New Jersey. „Za każdym razem, gdy zanurzałem głowę, cywilizacja znikała: tłumy ludzi, moi rodzice, prawie wszystkie hałasy, problemy w szkole, nawet moja dziecięca astma", wspomina. Zauroczony w wieku lat 11 filmem Milczący świat, Doubilet poznał Jacquesa Cousteau i wypalił: „Chcę robić zdjęcia pod wodą". No to wielki jak góra kapitan wzruszył ramionami: „Czemu nie?".



Doubilet zrealizował 50 reportaży dla National Geographic, nie licząc materiałów przeznaczonych dla innych odbiorców. Jego zdjęcia wyróżniają się wybitnymi walorami estetycznymi: efektowną kompozycją, urzekającą grą świateł i cieni, soczystymi barwami i wyrazistymi zachowaniami fotografowanych stworzeń.
Konsekwentne utrzymywanie w fotografii wysokiego poziomu ekspresji wizualnej nie jest łatwe na lądzie, ale staje się wielokrotnie trudniejsze na głębokości 70 metrów. Lecz David Doubilet już dawno temu doszedł do wniosku, że do fotografii podwodnej należy podchodzić tak samo, jak do lądowej. „Nie ma tu różnicy w filozofii", twierdzi. „Potrzeba tu tyleż wyobraźni i umiejętności, co przy fotografowaniu na powierzchni".
W środowisku podwodnym jest zwykle ciemno, zimno i roi się od potencjalnych zagrożeń. Zarówno fotograf, jak i jego obiekt, stale się przemieszczają, z własnej woli i unoszeni przez wodę, co wyklucza zastosowanie statywu. Morskie stworzenia po prostu nie chcą być fotografowane „Trzeba być łowcą - najpierw wypatrzyć zdobyć; a następnie osaczyć ją, starając się zajść ją od przodu żeby uzyskać zdjęcie z kontaktem wzrokowym", mówi Doubilet.


Pracując na Południowym Pacyfiku, Doubilet zrobił to zdjęcie ławicy barakud wirujących z wolna wokół nurka. Fotografując z dołu w stronę słońca, zastosował całoklatkowy obiektyw „rybie oko" 16 mm i dwie lampy błyskowe w pewnej odległości od aparatu. Chwila, w której zobaczył i sfotografował to rzadko spotykane zachowanie ryb, zapadła Doubiletowi w pamięć. „Był to jeden z najcudowniejszych momentów, jakie przeżyłem w morzu".

Nie zrażając się trudnościami stale poluję na zdjęcia, które zostawią trwałe wrażenie w pamięci widza.
Jak definiuje takie zdjęcia? „Dobre zdjęcie podwodne przedstawia jakąś cudownie wyrazistą scenę, ma przemyślane oświetlenie, przekazuje nastrój miejsca, zawiera fascynującą grę kolorów lub efektowny światłocień".



Największą przeszkodą w fotografii podwodnej jest brak czasu. „Fotograf pracujący na lądzie ma praktycznie do dyspozycji 24 godziny na dobę, ja natomiast mam szczęście, jeśli uda mi się fotografować przez 2 godziny. Na głębokości 50 metrów można pracować przez jakieś 20 minut dziennie, a ciemno jest tak, że niewiele widać". Doubilet pracuje nad każdym tematem aż do skutku. „Bywa, że zrobię 50 rolek w ciągu tygodnia, w tym jedną naprawdę świetną".
Doubilet podkreśla, że bardzo ważne jest opanowanie działania flesza. Po dziś dzień używa lamp błyskowych pozbawionych jakiejkolwiek automatyki. Opcja manualna nie jest właściwie trudna, a jej opanowanie jest kwestią doświadczenia. „Fotografując nurka z odległości metr dwadzieścia na filmie ISO 100 musisz wiedzieć, że potrzebujesz do tego przysłony 11; - dla ryby z odległości 90 centymetrów- 16, z czasem naświetlania tak dobranym, żeby móc zarejestrować tło w świetle naturalnym. Na filmie jest 36 klatek, możesz więc robić duble ekspozycji, warianty bezpieczeństwa. Ćwiczcie w basenie", zaleca.
Karierze Doubileta w National Geographic sprzyjały przemiany zachodzące ewolucyjnie w piśmie w latach 70. „W miarę rozwoju technicznych możliwości fotografowania pod wodą, wzrastała liczba publikacji na temat głębin oceanów", wspomina Dubilet. Od samego początku stwierdził, że - „fotograf może tam sam proponować tematy i realizując je ma dużo swobody; później ma prawo głosu przy wyborze zdjęć do publikacji oraz ich układzie graficznym - a wszystko to bardzo rzadko spotyka się w innych wydawnictwach".



Uważa, że fotografia nigdy nie straci na znaczeniu. „Zdjęcia zapamiętujemy bez względu na to, ile oglądamy filmów dokumentalnych w telewizji. Dotyczy to nie tylko naszego pokolenia, jest to prawda stara jak świat, ponieważ tak właśnie funkcjonuje ludzki umysł".
Głębiny oceanu stale fascynują Doubileta. „Po kilku dziesięcioleciach eksploracji, jest to nadal kompletnie nieznany świat, zamieszkany przez stworzenia, o których nam się nie śniło. To potencjalna skarbnica niezwykłych obrazów, wystarczy wprowadzić do niej światło. Dlatego chcę to robić nadal, dopóki zdołam: odkrywać i fotografować obrazy, które ten świat w sobie kryje".
Peter K. Burian

Porady fotograficzne Doubileta

1 Najpierw opanuj do perfekcji nurkowanie -musisz nurkować z taką swobodą, by móc skupić się na fotografowaniu. Nie bierz ze sobą aparatu przez pierwszy rok. Następnie zacznij od zdjęć czarno-biatych, żeby oswoić się z myśleniem w kategoriach kompozycji i światła; studiuj dzieła mistrzów malarstwa i fotografii.

2 Zapoznaj się nieco z biologią morza; przewertuj kilka książek, żeby wiedzieć coś o morzu, o tym, co widzisz, co chcesz sfotografować i jak szukać interesujących cię stworzeń.

3 Naucz się widzieć światło, tworzyć je, kształtować tak, żeby służyło twojej pracy; fotografuj z różnymi kontrastami oświetlenia, różnymi układami światła i cienia w ma-krofotografii. Nie rób, jak paparazzi, zdjęć z ostrym, bezpośrednim błyskiem flesza mocowanego na aparacie; stosuj lampy na długich wysięgnikach i reguluj ich pozycję tak, aby uzyskiwać najlepsze efekty.

4 Pracuj z kolegą, który pomoże ci znajdować wspaniałe tematy. Po zrobieniu kilku zdjęć poczekaj, aż sytuacja się zmieni, aby uzyskać lepsze ujęcie.

5 Myśl zawczasu, na jakim filmie będziesz fotografować. Kodachrome 200 jest np. świetny do zielonka-woniebieskiej wody o niższej widoczności. W sytuacjach, wymagających średniej czułości, jak przy fotografowaniu delfinów, może się przydać Fujichrome Provia 100. A dla zdumiewająco barwnych stworzeń, zamieszkujących rafy koralowe, idealnym materiałem może być Fujichrome Velvia z intensywnymi kolorami i nasyconymi czerniami.
(Przy robieniu zdjęć czarno-białych trzeba wszystko filtrować).

FOTOS SUB-MARINAS DAVID DOUBILET
http://www.youtube.com/wa...feature=related


[ Dodano: 2011-11-26, 19:04 ]
http://www.youtube.com/wa...1&v=pTN-CaZaJxk

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach