Andrzej 58  Dołączył: 01.05.2014
Cytuj
Ja używam różnych ale od jakiegoś czasu kupuję już wyłącznie WD i nie większe niż 1 TB (bo łatwiej je m.in. kopiować) oczywiście USB 3.0!
 
badworm  Dołączył: 21.02.2009
Cytuj
Sorge napisał/a:
A co sądzicie o przechowywaniu zdjęć na nośnikach typu pendrive?
Ceny bardzo przystępne. Pendrive o pojemności 32 GB można kupić sporo poniżej 100 zł. Warto?
Pytam, bo muszę zabezpieczyć swoje zbiory.

To już lepiej trzymać zdjęcia na kartach - SDHC 16GB Sandisk Ultra III kosztuje około 35 zł :-)
sycamor napisał/a:
Popatrz na Synology ...

Możesz jeden dysk, potem dokładasz drugi...

Potem trzeci, czwarty i piąty :-D DS 1513+

Ale nie śpiesz się, na początku sierpnia ma być nowy model

DS-1514+

Moment, do zastosowań domowych prawie 3000 zł za samą obudowę? :mrgreen: Moje zdjęcia są dla mnie cenne ale za połowę tej kwoty miałbym jakiś prostszy dysk NAS, dysk USB (albo dwa) i może jeszcze nagrywarkę Bluray, co pozwoliłoby stworzyć kompletny i całkiem bezpieczny system archiwizacji danych. Jak dla mnie to jest sprzęt już typowo profesjonalny.
 

Andrzej 58  Dołączył: 01.05.2014
Cytuj
Używam najzwyklejszych dysków zewnętrznych 2,5" WD - 1 TB to koszt ok. 250 złotych, jeżeli cokolwiek wiemy co robimy aparatem to przy amatorskim fotografowaniu szacuję na max 32 GB w ciekawy weekend. Ile może być ciekawych weekendów w roku? Pewnie nie więcej jak połowa... czyli jeden dysk lub dwa stosując mirroring. Biorąc pod uwagę ile może kosztować udział w 25 ciekawych weekendach rocznie to te pięć stów to jakiś skromny procencik.
 
ragingOgr  Dołączył: 07.08.2012
Cytuj
Ja wcześniej stosowałem serwer nas DS710+ który miał dwa dyski spięte w RAID, teraz mam jeden zewnętrzny dysk 2TB na backup i pliki. Jeśli chcesz tylko zdjęcia to dysk 1TB powinien w zupełności wystarczyć a i zapas będzie.
 

Dada  Dołączył: 01.03.2007
Cytuj
http://www.fotopolis.pl/n...i-ze-zdjeciami/
Zawsze mówiłem, że na papierze. 8-)
cyt. "sam Vint Cerf przekonuje, że jedyną pewną formą przechowywania zdjęć, jest ich wydrukowanie i zamknięcie w bezpiecznym miejscu."
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
Fakt, nic tak nie smakuje grzybkom jak papier 8-)

Chyba za bardzo się przejmujemy pytaniem "czy nasze zdjęcia przetrwają sto lat"? A dlaczego miałyby tyle trwać? Przedstawiają zapis ulotnej chwili i miejsca i jako takie mogą też ulatywać [pomijam fotografię dokumentacyjną w sensie technicznym, to inna bajka]. My też się zmieniamy... przeglądałem swoje ORWOCHROMY, kiedyś przedmiot artystycznej dumy... żenua :oops:
 
MT 01  Dołączył: 21.12.2011
Cytuj
greentrek,
nie o zapisie ulotnych chwil mowa, a zwyklym stanie wiedzy ludzkosci w XXI wieku. Przyjdzie kiedys taki moment, ze naprawde, zachowaja sie tylko dobrze zabezpieczone resztki cyfrowych danych. O osiagnieciach antycznych cywilizacji dzis dowiadujemy sie z ich fizycznych zapiskow. Kto i jak odzyska cyfrowe dane?
 
Prakticant  Dołączył: 12.12.2014
  Cytuj
Zdjęć cyfrowych robi się po prostu za dużo, komu będzie się chciało przeglądać archiwum czyjegoś życia?
BTW mam kilka pudełek zdjęć robionych kilkanaście lat temu (akurat wtedy mnie naszło, w latach 90-tych wielu z nas nagle zaczęło być stać na kolorową fotografię). Odbitki na markowych papierach Kodak czy Fuji są właściwie bez zmiany.
Kodak trzyma się chyba minimalnie lepiej, niż Fuji (ale może to tylko wrażenie, w Fuji jednak był i jest ten bardzo delikatnie zielony zafarb papieru).
Agfa jakby bardzo minimalnie bledła, a może po prostu była bledsza już wtedy (Agfa była sporo tańsza i co tu dużo mówić dzięki m.in. Grobelnemu), czasem jakaś Konica się trafiła podobna w sumie jakościowo i cenowo do Agfy
Papier polski (z lat 70-tych i 80-tych, mówię o kolorze) to zapomnij, na niektórych odbitkach już niewiele kolorów widać.
Slajdy Kodak czy Fuji trzymają się też na oko bez zmiany, Agfy slajdów nie robiłem, ORWO (lata 70-te i 80-te) ma charakterystyczne lekko ciepłę zabarwienie.
Papiery czarno-białe w większości jakby wczoraj odebrane z zakładu (podłoże trochę żółknie, srebro w obrazie się nie zmienia).
Tak się przyzwyczailiśmy do cyfry, że wydanie 100 złotych na 36 zdjęć (negatyw, wołanie, indeks, odbitki) przestaje się mieścić w głowie.
A co do archiwizacji to chyba najlepsze (relacja pojemności do ceny jak i trwałości zapisu) jednak są nadal dyski twarde. Przykładowo za dyski WD Red 3TB ostatnio płaciłem po $120, a za karty SDXC 128GB po $45. Czyli 3TB na HDD za cenę równą 400GB na kartach SDXC. To ostatnie miało mniejsze znaczenie przy matrycach 2Mb - 10Mb i JPG, ale przy 24Mb K-3 i RAW+ trzymać tego na kartach SD po prostu się nie opłaca.
Płyty (CD, DVD, BR) to głównie do wysyłania pocztą 8-) . No nigdy nie wiem na pewno, czy płyta się nagra (po latach porażek z nagrywaniem w laptopach/notebookach dokupiłem zewnętrzną nagrywarkę i jest zdecydowanie lepiej), a jak już szczęśliwie się nagra to czy za 2-3 lata da się odczytać (szczęśliwie jakoś zdjęcia z płyt mi nie znikają).
Zaletą płyt i to niemała jest, że nie złapią wirusa (zdarzyło mi się raz złapać wirusa szlachtającego pliki gif i jpg, po logach doszedłem że był instalce IrfanView z polskiego mirrora ze Szczecina), czego nie mozna powiedzieć o HDD (po wspomnanym wirusie odzyskiwałem później zdjęcia właśnie z płyt).
Przy K-3 zaczyna się robić kłopot z przesyłaniem zdjęć przez internet, a nie każdy może łatwo postawić ftp-a (i z nów problem cywilizacji XXI wieku: brak zewnętrznych adresów IP :evil: )
 

ZbyszekB  Dołączył: 27.09.2010
Cytuj
Prakticant napisał/a:
Przy K-3 zaczyna się robić kłopot z przesyłaniem zdjęć przez internet, a nie każdy może łatwo postawić ftp-a (i z nów problem cywilizacji XXI wieku: brak zewnętrznych adresów IP :evil: )
Nie wspominając o asymetrycznych łączach. :-x Ja mam download 6 Mbps a upload na poziomie 0,5 Mbps czyli 12x mniej. Ja rozumiem że więcej ściągamy niż wysyłamy ale moim zdaniem asymetria jest zbyt duża. Nawet mail z kilkoma zdjęciami w pełnej rozdzielczości wysyła się koszmarnie długo. Nie wspominając o tych wciskanych na siłę przez Microsoft (i nie tylko) dyskach w chmurze które same automatycznie ładują co się da do tej "chmury" zapychając łącze. :evil:
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
MT 01 napisał/a:
Kto i jak odzyska cyfrowe dane?

A po co? Czy te wszystkie dane są aż takie istotne, z naciskiem na "wszystkie"? Od danych do wiedzy daleka droga. To co powinno zostać zachowane, przetrwa. Słitfocie niech lecą w binarny niebyt.
 
MT 01  Dołączył: 21.12.2011
Cytuj
Powtorze raz jeszcze; caly czas mowa jest o zabezpieczaniu cyfrowych danych, a nie grozbie utraty uzewnetrzniania sie kogokolwiek.
Od dawna istnieja srodki do niszczenia wszelkich urzadzen elektronicznych, czytaj unicestwienia cywilizacji cyfrowej wiedzy. Kiedys byli tacy, ktorzy wyryli cos o sobie na scianie jaskini, ponacinali troche drewna itp. Co pozostanie po naszej cywilizacji, po zniszczeniu wszelkich urzadzen cyfrowych? Moze tylko niewybredne napisy na murach miast :-/
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
Ale "cywilizacja" wcale się nie kończy na cyfrowej wiedzy, ani tym bardziej nie zaczyna. Może z perspektywy żyjących w otoczeniu elektroniki tak to wygląda, jednak poza tym istnieje całkiem sporo świata mającego inne priorytety.
Powtórzę - to co stanowi istotną wiedzę jest dobrze udokumentowane i zabezpieczone przed niespodziankami, utrata "prywaty" to tylko ból sentymentalny.
 

ZbyszekB  Dołączył: 27.09.2010
Cytuj
greentrek napisał/a:
Powtórzę - to co stanowi istotną wiedzę jest dobrze udokumentowane i zabezpieczone przed niespodziankami,
Ale to co dziś uważamy za istotną wiedzę nie koniecznie musi być za taką uznane za 100 lat lub więcej. A wiele informacji których dziś nie dokumentujemy uznając za nieistotne może być za te 100 lat uważane za ważne przez ludzi żyjących w przyszłości.
greentrek napisał/a:
utrata "prywaty" to tylko ból sentymentalny.
Nie do końca. Dziś historycy często korzystają ze starych zdjęć zrobionych przez prywatnych ludzi do ich własnego archiwum. Archiwa te odkrywane po latach na strychach czy innych miejscach stanowią cenne źródło informacji.
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
No to stoicie przed nierozwiązywalnym problemem zachowania swojego dorobku, jeśli uznajecie go za ważny. Przy czym wcale nie chodzi o metody magazynowania, zawsze można zrobić większe dyski.
ZbyszekB napisał/a:
A wiele informacji których dziś nie dokumentujemy uznając za nieistotne może być za te 100 lat uważane za ważne przez ludzi żyjących w przyszłości

Może być - ale może też nie być przydatna do czegokolwiek. Podejście "sroki-złodziejki" [gromadźmy wszystko, być może coś z tego kiedyś tam się przyda] jest z góry przegrane, choć na pewno producenci dysków będą się cieszyć. Problemem jest ilość - ktoś już zauważył że fot robi się zbyt dużo. Kiedyś w zbiorach rodzinnych albumów było pięćset zdjęć - dzisiaj tyle się przynosi z wycieczki do Pcimia, a ślubniacy potrafią z imprezy wynieść kilka pełnych kart. Archiwizować te petabajty, by ktoś za sto lat mógł popełnić magisterkę o obyczajach weselnych AD 2015 na południowym Mazowszu? Cóż, jeśli ktoś ma taką wizję swojej twórczości, droga wolna.
Ja staram się być w miarę rozsądnym, ale bez ortodoksji. Foty z karty zgrywam na lapa i robię pierwszą selekcję - techniczną [nieostre, źle naświetlone, kapsel na obiektywie ;-) - weg :!: ]. To co zostaje, zgrywam na jeden dysk zewnętrzny, a resztę na lapie poddaję kolejnej selekcji - merytorycznej, te pokazujące nic fruną w niebyt. Pozostałe dzielę tematycznie, na różne prezentacje itp. Jeśli którykolwiek z dysków padnie to i tak te wartościowsze zostaną. Jeśli dziwnym trafem padną oba jednocześnie - cóż, zdarzają się w życiu większe tragedie, po prostu pojadę robić nowe foty :mrgreen:
 

marfalc  Dołączył: 08.01.2010
Cytuj
W najbliższym czasie zamierzam kupić dysk do archiwizacji zdjęć.Wstępnie wybrałem te 3 modele chyba że możecie coś polecić w tej cenie i pojemności.
1. http://www.euro.com.pl/ar...-0.bhtml#opinie
2. http://www.euro.com.pl/ar...b-usb-3-0.bhtml
3. http://www.euro.com.pl/ar...ebieski_1.bhtml
 
CanisVulpes  Dołączył: 06.05.2009
Cytuj
Ja nie mogę polecić... ale mogę wykluczyć Samsunga. Mi po dwóch latach padła partycja na dysku samsunga i ni cholery nic z tym zrobić. Ciągle tylko komunikat o formatowaniu a dostępu do danych na partycji nie ma. Już próbowałem wszystkiego i nic! A aktualnie doszło do tego, że chcąc postawić nowe partycje dysk stał się mniejszy o pojemność tej uszkodzonej. Jakaś totalna głupota!
 
Mirro  Dołączył: 03.01.2013
Cytuj
Ja - jak do tej pory - zawsze, od co najmniej 10 lat używam dysków SEAGATE i jeszcze się nie zawiodłem.
 
radek_m  Dołączył: 21.11.2007
Cytuj
kup koniecznie 2 dyski.
Bo ludzie dzielą się na tych którzy robią backup i tych którzy będą robić backup.
Po prostu archiwizuj na oba równocześnie
 

marfalc  Dołączył: 08.01.2010
Cytuj
2 dyski odpada, dla mnie za duży koszt jednorazowy. Będę robił jak do tej pory, twardziel i płyty DVD. Twardziel będzie zewnętrzny, ten na kompie oprużnię w końcu zwolni mi się trochę miejsca.
 

Narado  Dołączył: 17.11.2011
Cytuj
Od 3 lat używam dysków My Passport ..... działają bez problemu. Podzielam zdanie radek_m, nie kupuję dysku 2 TB tylko 2x 1 TB. Dwie kopie i łatwiej przeszukać....

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach