Marooned  Dołączył: 14.10.2006
Cytuj
potraff napisał/a:
polecam :
https://mapa-turystyczna.pl
Mają też aplikację na telefon. Korzystamy na każdym wypadzie górskim by mierzyć siły na zamiary. Trasy można zapisywać, kombinować z wariantami, generalnie must-have.
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Też zawsze z tej strony korzystam do oceny czasochłonności trasy. Do tego odcinki bez szlaku doliczam wg schematu 3km/godz. pod górę, 4,5km/godz. w dół lub po płaskim.
 
radek_m  Dołączył: 21.11.2007
Cytuj
ja liczę got-y wg regulaminu PTTK. Czyli 1 got = 1 km długości trasy + 1 GOT za kaażde 100 m podejścia w pionie. Średnie tempo dla mojej rodziny to ca 4 GOT/h. I to się sprwdza.
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
plwk napisał/a:
odcinki bez szlaku doliczam

Tu bardziej korzystam z mapy.cz, które potrafi po dróżkach poza szlakowymi też zebrać dane.
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
Tymczasem za mną pierwsze nocowanie w schronisku z moją 5cio latką:


Miałem nadzieję, że popróbuję nowy nabytek Auto Chinon, ale baranowanie mnie wykończyło i jedyne na co miałem siły, to smakowanie ciemnego Kozla.
Dobrze, że trochę zieleni jeszcze jest:


Choć widać już jesień...
Córa podziwia widoki :
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Mój młody pierwszy raz był z nami w górach gdy miał 1,5 roku. To było we wrześniu 1987 w Bieszczadach.


Rok później w okolicach Komańczy.
 

bogdanm  Dołączył: 01.03.2007
Cytuj
Ja to jestem dumny z kolejnego etapu łażenia z dziećmi 8-)


I namiot i baza namiotowa i schronisko... :-)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Baza namiotowa i spanie w namiocie to były jego początki.

Solidarność ekipy bazowej w siedzeniu na nocniku

 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
plwk, :mrgreen: :-B ja swoja młodszą pierwszy raz wtargałem (częściowo) na Kasprowy jak miała 4 lata ;)
 

plwk  Dołączył: 21.04.2006
Cytuj
Młody, podczas tego pierwszego pobytu, najwyżej był na Smereku. Oczywiście ojciec robił za tragarza. Ciotki tylko towarzyszyły.

 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
plwk, te zdjęcia...ech aż mi się łezka w oku zaświeciła, super.
No cóż moja młoda w góry pojechała jak miała 8 miesięcy, bo domek stoi na ok 700m npm. Ale wycieczka teraz dopiero. Choć w czerwcu byliśmy na trasie 9km wokół bacówki w Jamnej, w niej też spaliśmy, no ale to pogórze.
 
Łukasz.  Dołączył: 12.04.2012
Cytuj
kurczę, jak wy to robicie, jak mi się w końcu uda wyciągnąć żonę i młodego w góry to pół radości z wycieczki zabierają na początku moje namowy, potem narzekania, sprawdzanie co 10 min. pogody i pytania w stylu "daleko jeszcze?" i "czy na pewno dobrze idziemy?"
 

Marooned  Dołączył: 14.10.2006
Cytuj
Łukasz., najzwyczajniej w świecie, nie każdy to lubi i to chyba tyle tajemnicy.
 

powalos  Dołączył: 20.04.2006
Cytuj
Łukasz., ja odpowiadałem zwykle: "jeszcze kawałeczek". Później w rodzinie utarło się, że "Krzysztofa kawałeczek" to tak ze 3 km. :-) Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wtedy narzekali a teraz udają znawców i sami oprowadzają swoje koleżanki. No i kolegów. :mrgreen:
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
Można i tak jak się ma takiego tatę :)
https://www.rmf24.pl/fakt...atr,nId,3185109
 

bogdanm  Dołączył: 01.03.2007
Cytuj
Łukasz. napisał/a:
kurczę, jak wy to robicie

Przeszedłem od etapu "my co prawda jesteśmy harcerzami, ale tylko nizinnymi" do "chodźmy w Beskid Niski, bo tam jeszcze nie byliśmy."

Ale to wyszedł dobry PR syna, który trzy lata temu pojechał ze mną na wrześniowy weekend w Tatry i od tamtego czasu wypomina starszym siostrom, że on był, a one nie i było superhiperekstralux. :)
 

greentrek  Dołączył: 14.08.2012
Cytuj
pszczołowaty napisał/a:
Można i tak jak się ma takiego tatę :)

Pewnie że można, chociaż ja zarówno Andrzeja jak i Iwonę kojarzę raczej jako skałkowiczów :idea:
 

pszczołowaty  Dołączył: 07.12.2009
Cytuj
Chyba robił różne rzeczy, ten filmik z superścieku chyba wrzucałem
https://www.youtube.com/watch?v=Ajq81OGBrR8
Tom zginął na Nandze
 

potraff  Dołączył: 22.05.2016
Cytuj
Łukasz. napisał/a:
kurczę, jak wy to robicie,

Ja zacząłem powoli. Najpierw opowiadanie, historię, jak córka zasypiała i chciała bym jej coś powiedział, to starałem się coś ciekawego opowiedzieć (np jak niedźwiedzia spotkałem w Tatrach), potem na początek wzięliśmy ją w Pogórze, tam mogła zbierać kwiatki (chłopaki np kamienie), skakać przez kałużę itp. W wakacje przejeżdżaliśmy przez Alpy, to też jej pokazywaliśmy je, a gdy chciałem wejść z parkingu (2024 m npm), a ona miała zostać, to się rozpłakała bo chciała iść z nami. Poszliśmy, zamiast wejść na szczyt (2300) to weszliśmy na garb na ok 2100. Potem pojechaliśmy w Stołowe, skały to jest to co dzieci lubią, więc była zachwycona.
No i wjechała i zjechała kanapą. Teraz jej obiecałem np przejazd pociągiem, a na początek wjazd kanapą:
Cytat
Plan mamy taki:
- wjazd kolejką w górę,
- przejście i poznanie nowych szlaków i szczytów
- dotarcie do schroniska i nocleg
- ognisko wieczorem
- powrót pociągiem.

to cytat z mojego bloga ( https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/2019/09/beskid-slaski-na-zakonczenie-lata.html ).
Ognicho i pociąg to było coś czego się nie mogła doczekać.

No i najważniejsze. Baranowanie. Jak trzeba, to biorę ja na barana i np 1-2 km zasuwam by podgonić tempo ;-)
 

Rivelv  Dołączył: 17.08.2008
Cytuj
potraff, bardzo miło się czyta :)
i na koniec ubawił mnie fragmet (chociaż pewnie tylko ja mam takie głupie skojarzenia)
Cytat
...Pierwsze 468 metrów pokonane kolejką, potem pierwszego dnia pokonujemy 6km i co ciekawe robimy więcej zejść, bo ponad 340 do 280 przewyższeń. Drugiego dnia pokonujemy również 6km i ponad 400 m zejść. No i na koniec zjedliśmy przepyszny obiad w Zajeździe na Kępie.

I tyle łażenia żeby obiad zjeść?? i to jeden na 3 dni?

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach