Co pijecie?
herbatę czarną
28% Complete
23 (28%)
herbatę zieloną
19% Complete
16 (19%)
herbatę białą
3% Complete
3 (3%)
herbatę czerwoną
8% Complete
7 (8%)
herbatę ekspresową
10% Complete
9 (10%)
herbatę żółtą
0% Complete
0 (0%)
yerbę
8% Complete
7 (8%)
herbata Earl Grey
20% Complete
17 (20%)
 

marfalc  Dołączył: 08 Sty 2010
Herbata i Yerba
Jest już wątek o kawie pora na wątek o herbacie. Forumowicze na Chabówce zachwycili się mieszanką herbaty czerwonej o nazwie "Guarana".
Mam nadzieję że podzielicie się wiedzą co lubicie i jakie herbaty i yerby pijecie.

 

Zbynio  Dołączył: 07 Maj 2007
 

marfalc  Dołączył: 08 Sty 2010
Nie znam się na wszystkim dlatego założyłem ten temat , zresztą na prośbę forumowiczów.
 
kuba120000  Dołączył: 05 Maj 2015
Ja tam pije głównie mate Pajarito
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Ale w kwietniu 2013 powstał już taki wątek :-P
Idę sobie zaparzyć zieloną herbatę. Ale nie tę, którą lubię najbardziej. Hmmm a może roibossa?
 

marfalc  Dołączył: 08 Sty 2010
Musiałem go przeoczyć , tak daleko nie zaglądałem.
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08 Maj 2016
Generalnie zrezygnowałam z herbaty, bo mi nie smakuję. Wole kilka razy dziennie kawę rozpuszczalną z mlekiem. W krajach południowych np. Włoszech raczej herbaty się nie pije. Raz jak chciałam zamówić herbatę, to rozśmieszyłam tym kelnera, w końcu przyniósł mi rumianek w ekspresie.

Długo piłam herbaty smakowe i z tych najbardziej i najdłużej kupowałam Hawajski koktajl , polecam, zawsze jak kogoś poczęstowałam, to była prośba o namiary. Jest, to czarna herbata z dodatkiem kawałków ananasa, papai i delikatne rodzynki z nagietkiem. Polecam.
https://www.czajnikowy.co...jl-opinie-test/
 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
Czarną lub zieloną o jak największych liściach (niekruszona).

Żadne tam wynalazki z kandyzowanymi owocami które są odpowiednikiem słodzenia.

Czysty smak herbaty.
 

powalos  Dołączył: 20 Kwi 2006
KasiaMagda napisał/a:
Wole kilka razy dziennie kawę rozpuszczalną z mlekiem. W krajach południowych np. Włoszech raczej herbaty się nie pije.

ale tam też nie pije się raczej kawy rozpuszczalnej. Zresztą poczytaj ile jest kawy w kawie rozpuszczalnej typu neska. Ja ogólnie nie przepadam za kawą. Jeszcze kilka lat wstecz nikt nie namówił mnie na wypicie tego "śmierdzącego" paskudztwa. Zawsze smakowała mi nikotyną. Obecnie jak piję to raczej tylko z ekspresu (lub w inny sposób parzoną) i wtedy dość często jako espresso.
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08 Maj 2016
powalos, każdemu smakuje co innego. Zieloną herbatę, jedną z najzdrowszych herbat piłabym jedynie za karę.
 

Kerebron  Dołączył: 10 Mar 2016
Ostatnie 7-8 lat to panowanie triumwiratu Earl Grey, rooibos i herbata zielona. Przedtem, jakieś z dziesięć lat, piłem zwykłą (tj. czarną) herbatę z mlekiem a jeszcze wcześniej toż, tyle że z cytryną.
Oczywiście wszystko bez bez cukru. Słodziłem herbatę jedynie w dzieciństwie i na szczęcie szybko mi ten paskudny zwyczaj przeszedł. :->

Kawę pijam tak raz, dwa razy do roku - dla smaku, jak mnie najdzie ochota; powiedzmy, że coś w rodzaju deseru. Espresso. Żadna lura. 8-)
 

matb  Dołączył: 02 Lis 2006
Chai tea z teapigs oraz earl grey z Johan & Nyström . Gorąco polecam, zwłaszcza ów earl grey.
 

dybon  Dołączył: 05 Gru 2007
Do yerby podchodziłem kilka razy.
Zawsze, nawet w małym stężeniu powoduje u mnie odruch kaszlu.
Drażni gardło.
Herbaty staram się głównie liściaste, czarna, czerwona zielona, na razie żadna konkretna marka, szukam, testuję.
 

skaarj  Dołączył: 18 Mar 2016
Święte słowa opiszon :)
U mnie niezmiennie od kilku lat Mevlana Sade Yaprak Cay od Goran Tee.
 

marfalc  Dołączył: 08 Sty 2010
Pił ktoś z was yerbę ognistą?
Ja jak spróbowałem myślałem że mnie wypali.Pijąc ją jak herbatę okazała się dobra z odpowiednią dozą ostrości.
 

Zbynio  Dołączył: 07 Maj 2007
marfalc napisał/a:
Pił ktoś z was yerbę ognistą?
Ja jak spróbowałem myślałem że mnie wypali.Pijąc ją jak herbatę okazała się dobra z odpowiednią dozą ostrości.

To coś a'la nasza herbata po góralsku? ;-)
 

marfalc  Dołączył: 08 Sty 2010
Nie , z chili i pieprzem :evilsmile:
 

PK  Dołączył: 24 Maj 2008
O herbacie nie trzeba mi 2 razy powtarzać.
Ortodoksyjnie pijam praktycznie tylko czarną, sporadycznie ulungi; earl greye wszelkie rezerwuję do pracy i warunkach "polowych".
Niestety earl grey w znacznej części robi się ze słabej jakości suszu herbacianego, więc łatwo trafić na niepijalnego.

Z czarnych najbardziej lubię assamy- dobrze zaparzone dają mocny, treściwy napar o słodkawo-kwiatowym smaku- u nas ciężko dostać te lepsze.
Bardzo dobra bywa także herbata zwana Yunnan Bi Luo/Bi hong cha/Golden curled Yunnan- liście ciasno zwinięte do postaci kulek, podobnych jak w zielonych "gun powder". Smak typowy dla dobrego Yunnana, słodko-gorzki. W podobnych nutach jest też Golden monkey/jīn hóu chá/(?cośtam jeszcze).
Cejlonki- też dobre, ale te są raczej cierpkie- nie moje klimaty.

Ze sklepowych polecam herbatę (liściastą) Golden Assam- w (zasadniczo) czerwonym, tekturowym opakowaniu. Jedna z najtańszych (5-6 zł za paczkę), ale wystarczająco dobra w swojej cenie, większość 2-3-krotnie droższych herbat ze sklepowych półek jest wyraźnie od niej podlejsza pod względem jakości suszu jak i smaku.

Kolejna sprawa w herbacie to dobra woda- mieszkając 2 tygodnie na warszawskiej Pradze ani razu nie zaparzyłem dobrej herbaty tamtejszą wodą, nie wiem, co to w rurach leciało. Lubelska mineralna z kranu też nie służy- bywają dni, kiedy za żadne skarby świata herbata nie chce wyjść, za to osad w kubku wytrąca się pierwszorzędny.

Na koniec najważniejsze, zwłaszcza dla miłośników zielonej- koniecznie trzeba w porę oddzielić liście od naparu. Przeparzenie sprawi, że uwolnią się taniny, szczawiany i inne syfy, które zmienią smak na cierpko-wstrętny, sprzyjają kamicy nerkowej a co gorsza wywołują trudny do usunięcia nalot na naczyniach.

Polecam zaopatrzyć się we wkładane do kubka sitko (koszyczek)- obojętnie metalowy, ceramiczny czy bambusowy. Lepiej wybrać większy, wtedy liście będą mieć więcej miejsca, żeby się rozwinąć. Te zamykane "kulki" z siatki metalowej odradzam, niewygodnie się je obsługuje.

Trochę chaotycznie, ale pisałem z doskoku (jak zwykle).

//Yerbę i pu-erh nie lubię- smakują jak woda z kałuży.
Z napojów bezteinowych lubię też rooibos, w tym zielony i honeybush.
 

kerad  Dołączył: 02 Sie 2006
Yerba? A tak, już sobie przypominam. Kupiłem cały zestaw łącznie z drewnianym cybuchem i taką rurą z metalowym sitkiem. Zaparzyłem zgodnie z instrukcją. Śmierdziała jak wnętrze obory w Muzeum Wsi Lubelskiej podczas upalnych letnich dni. Ale pomimo tego odoru dałem jej szansę i wziąłem porządny łyk. To był ten pierwszy i ostatni raz. Podejrzewam, że podobne wrażenia zapachowo-smakowe można uzyskać zaparzając słomę z dodatkiem kory. Dziękuję panie WC, pozostanę przy zwykłej czarnej i ziółkach z naszych polskich pól 8-) :-P
 
Robert  Dołączył: 19 Lis 2006
opiszon napisał/a:
Czarną lub zieloną o jak największych liściach (niekruszona).



:-B

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach