jersey  Dołączył: 03 Cze 2020
rychu napisał/a:
Typowa, japońska gadka. "Nowa koncepcja" już mi się nie podoba, no i wynika, że dopiero zaczęli myśleć nad czymś.


K-1 Mk III robili jak już był K-3/3, nawet ichni szef zespołu technicznego się wypowiadał że pracują nad tym. I że K-1 na podzespołach K-3/3 i z nowym sensorem byłby za drogi, nie pamiętam już tego wywiadu dokładnie ale mówił że mają bardzo ograniczone możliwości, bo pełna klatka zasadniczo lepsza niż K-1 Mk II i z nowym pryzmatem byłaby zbyt droga żeby się sprzedać. Co nie dziwi, Pentax sprzedaje groszowe ilości lustrzanek, to gdyby miał zrobić coś lepszego niż K-1 Mk II, choćby na poziomie 5D Mk IV to taki aparat kosztowałby majątek.

Na PF chodzą pomysły o nowym APSC opartym o konstrukcję GRIV czyli coś małego i zwartego, mniejszego niż KP. Może coś w tym jest, w Japonii małe aparaty sprzedają się ponoć lepiej niż wypasione pełne klatki, a Japonia jest podstawowym rynkiem Pentaxa. Raczej będą robić aparat przede wszystkim dla Jpończyków, a o reszcie świata pomyślą przy tłumaczeniu menu.

 
rychu  Dołączył: 08 Paź 2006
jersey, z wywiadu i Twojego pierwszego akapitu postu nic nie wynika. Czy poziom koncepcji, czy jutro premiera K-2 3/4.
Wynika za to, że (prawdopodobnie) zajmują się gadżeciarstwem, a nie poważnym traktowaniem użytkowników "systemu".
 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
Poważna firma zaczyna projektować kolejny model zaraz po tym jak wypuszcza bieżący model.

Co do bezlustra z innym bagnetem.
A kto te obiektywy zaprojektuje?
Tamron?
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
Paffcio napisał/a:
przesiadłem się na A7IV i porównując do Pentaxa:

Ale to nie wyczerpuje zagadnienia EVIL vs DSLR, chyba że lansujesz pogląd "Sony uber alles" :roll:
Problemu z telecentrycznością nie zauważasz, ale jej pochodną, czyli winietę, tak. W czasach lusterek o długim rejestrze, aby zaprojektować krótką ogniskową musiano stosować układ retrofokus, co dawało lepszy lub gorszy efekt równoległości promieni światła. Przy krótkim rejestrze takiego wymogu już nie ma, soczewka jest znacznie bliżej matrycy - ale przez to światło ma do jej centrum znacznie bliżej niż do narożnika. Pewnie można stosować sztuczki konstrukcyjne, ale wyeliminować się tego nie da. Tako rzecze fizyka!
Za to nie możesz nie pamiętać obietnic marketingowców, jakoby samo wyeliminowanie komory lustra miało zminiaturyzować sprzęt i uczynić świat lepszym. W praktyce jednak body nie może być zbyt małe dla zachowania ergonomii obsługi, a i tak najbardziej sterczącą częścią jest grip. Podobnie ciężar, wymagana solidność konstrukcji robi swoje. Niskie modele wydmuszek NiC są lekkie, ale jednocyfrowe Pentaxy zawsze były klasyfikowane jako semi-pro [nie wiem gdzie się plasuje podstawowe A7]. Dla mnie akurat K-5 jest prawie idealny choć trochę za niski [w K-3 na gripie mam wszystkie paluchy], nie chcę ani większego, ani zwłaszcza mniejszego. A Sony owszem macałem, wszystkie łącznie z A-1v2, no i po prostu mi nie leżą w łapie, cóż.
Ceny... nie przypominam sobie żadnego lusterka kosztującego kilkanaście tysi, pomijając oczywiście 1D czy D6, ale to nie ta liga. Oczywiście można tłumaczyć inflacją ale jakoś mnie to nie przekonuje...
AF luster jest słabszy to fakt. Może dlatego że ich rozwój odpuszczono. A gdyby R&D NiC powiedziano "zróbcie COŚ żeby był [prawie] równie dobry, macie wolną łapkę"? Nie poradziliby sobie? Do D500 wsadzić nową elektronikę i algorytmy? Tym bardziej że to nie są zawody "najlepszy albo żaden", wystarczy tylko bardzo dobry żeby spełniał swoją funkcję.
Szkła - tu zdecydowanie Sony wygrało, otwierając bagnet. Nikon w końcu się opamiętał, Canon nadal idzie w zaparte. Śmieszne że otworzenie to w sumie patent Pentaxa, bo wiele firm robiło body i szkła K. A potem cyfra przemieliła wszystko i z kilkudziesięciu producentów foto- i optyki zostało kilku. Pentax nie trafił w czas - Ricoh nie inwestuje w nowe szkła, dwaj główni niezależni z Japonii już się wypięli, a nowe chińskie tygrysy jeszcze nie obudziły... no i marazm.
 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
AF luster jest słabszy i go nie poprawisz.

W EVIL patrzysz na matrycy, w DSLR nie.
Możesz sobie zaprogramować dowolne algorytmy ale nie przeskoczysz tego że ostrzysz na czym innym niż tym co rzeczywiście robi zdjęcia.
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Był pomysł z półprzepuszczalnym lustrem. Kiedyś matryce były za słabe, ale teraz być może już dałoby się to wykorzystać do ostrzenia na matrycy.
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
plwk napisał/a:
Był pomysł z półprzepuszczalnym lustrem. Kiedyś matryce były za słabe, ale teraz być może już dałoby się to wykorzystać do ostrzenia na matrycy.

Tak już miała Praktica VLC do pomiaru światła, pół wieku temu. Nie wierzę że nie dałoby się tego podrasować - AF z matrycy, obraz przez optyczny wizjer. Jak mówi klasyk - i wilk syty, i jeszcze taki fajny kawał owcy został :evilsmile:
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
W jakim celu?
Podobne głosy były przy wprowadzaniu cyfry tyczące tego, że producenci powinni wypuścić tylne ścianki z matrycą, by można było je zamontować w analogach. Pytanie zasadnicze brzmi właśnie "po co?". To jest biznes i najwidoczniej z kalkulacji kosztów podpartymi badaniami wychodzi, że takie rzeczy się nie opłacają. Nie sądzę więc, by producent wtapiał grubą kasę po to, by zadowolić garstkę nawiedzonych fanów.
Co się zaś tyczy przewagi bezlusterkowców nad lustrzankami, sam wymieniłeś trzy fundamentalne cechy. Dodałbym do tego dane w wizjerze (prawdziwa poziomnica, ekspozycja na żywo), punkty AF na całej powierzchni matrycy, globalna migawka - to tak na szybko. Wspomniałeś o cenie. Ta uzależniona jest od wielkości produkcji, a jak zapewne doskonale wiesz, smartfony zdemolowały rynek foto.
Dla wielbicieli lustrzanek jest jednak dobra wiadomość - one nadal robią zdjęcia i nie ma obowiązku przechodzenia na bezlusterkowce.
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
Michu napisał/a:
To jest biznes i najwidoczniej z kalkulacji kosztów podpartymi badaniami wychodzi

Rzekłeś :!: I dlatego zawsze będę twierdził że za rewolucją EVILi stoi w 25% ich wyższość techniczna [w niektórych ale istotnych kwestiach] a w 75% argument "jak nawiedzonych, którzy mają już wszystko, namówić na kompletną wymianę parku maszynowego". A jak wiesz, to nie biznes za to ma zapłacić tylko odbiorcy.
Co do cech świadczących o przewadze - dla Ciebie są one fundamentalne, dla innych mogą być trzeciorzędne i nie usprawiedliwiać żądanej kasy. Globalna migawka - dopiero w kilku modelach z najwyższej półki cenowej. Filmowanie 8K - oczywiście każdy zajmuje się zaawansowaną postprodukcją by to obejrzeć najczęściej jeszcze na FHD. Seria 50fps byłaby fajna np. do analizowania faz lotu ptaka, ale poza tym? [mówię o amatorszczyźnie, nie zastosowaniach naukowych i technicznych bo to nie ten sprzęt]. I tak jeszcze można... co użyszkodnik to inne widzimisię :-/
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Ale to nie jest żadne odkrycie. Dokładnie każda gałąź funkcjonuje w ten sposób.

Co do cech aparatów - myślę, że o ile pojedyncza cecha może być trzeciorzędna, ale jeżeli takich cech jest kilkadziesiąt, to któraś z nich będzie fundamentalna, inna istotna, jeszcze kilka znaczące a kilka pomijalnych. Ale w ogólnym rachunku okazuje się, że bezlustro ma kolosalną przewagę.
Aby jednak to dostrzec, trzeba się przesiąść i używać. Najczęściej po pewnym okresie nie ma powrotu. Można sobie argumentować, że coś jest mi nieprzydatne, bo tego nie używam, ale gdy zaczniesz, to okazuje się że to wygodne, ułatwia życie i pozwala realizować rzeczy wcześniej niedostępne.

Co do amatorszczyzny, to wystarczy smartfon. Mając 2-3 obiektywy, wysoką tonalność i szybką reakcję po co lustro/bezlustro dla amatora?
Na zaprzyjaźnionym forum trwają dyskusje o tym jak ważne są dziesiętne w zakresie dynamiki współczesnego aparatu lub jakie znaczenie mają MTFy i ostrość w całym polu obrazowania obiektywu, przy czym portfolio dyskutanta jest do ogarnięcia smartfonem. Pięcioletnim. Ze średniej półki.

 
Paffcio  Dołączył: 29 Maj 2006
greentrek napisał/a:
Paffcio napisał/a:
przesiadłem się na A7IV i porównując do Pentaxa:

Ale to nie wyczerpuje zagadnienia EVIL vs DSLR, chyba że lansujesz pogląd "Sony uber alles" :roll:


żeby nie było, że "Sony uber alles" - to, co napisałem o Soniaczu można też przenieść na Nikona Z5II, chyba tańszego niż K3 czy K1. Nie jest to zatem kwestia marki.

I faktycznie - telecentryczność ma wpływ na winietowanie, ale to jedyny (jak dla mnie mały) minusik bezlusterkowców. Reszta istotnych cech (znowu jak dla mnie) to same plusy. I też żeby nie było, że zachwyciłem się nowymi gadżetami - mam też stareńkiego Olka e-m5mk2 i mimo trochę ułomnej matrycy m43 uwielbiam robić nim zdjęcia.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach