kliford  Dołączył: 10 Lut 2007
długa ekspozycja a matryca
Witam,
w nadchodzący długi weekend zamierzam zrobić nocne zdjęcie pozbawionego chmur nieba (o ile pozwolą na to warunki) stosując długą ekspozycje (ok 1/2 godz). Usłyszałem od kogoś, że w ten sposób można uszkodzić matrycę (kasetka). Czy słyszeliście coś na ten temat? A może ktoś z Was robił takie zdjęcia?
 
mloskot  Dołączył: 10 Mar 2008
Jest to (raczej) możliwe w przypadku gdy nastąpi pad baterii, więc do tak długich naświetlań bezpiecznie jest stosować zasilacz. IMHO, sam fakt długiego naświetlania nie uszkodzi CCD (choć potencjalnie może się coś przegrzać :-) )

[ Dodano: 2008-04-18, 18:57 ]
Tu jest coś w temacie.
 

Kiwak  Dołączył: 28 Paź 2007
Robił.
Nie słyszeliśmy.
Uprzedzę cię jedynie, że jeśli masz włączone odszumianie dla długich czasów, to po zakończeniu naświetlania matrycy, aparat będzie robił sobie takie "ślepe" zdjęcie dla odjęcia szumów termicznych matrycy o czaie takim jak zdjęcie właściwe. Objawi się to tym, że aparat będzie "myślał" ak długo, jak przedtem miał otwartą migawkę.
 

guerilla  Dołączył: 23 Kwi 2006
mloskot napisał/a:
Jest to (raczej) możliwe w przypadku gdy nastąpi pad baterii, więc do tak długich naświetlań bezpiecznie jest stosować zasilacz..


nie prawda, jak bateria pada podczas robienia zdjęcia to się krzywda nie dzieje żadna. migawka się zamyka i aparat się wyłącza. inaczej być nie może przecież
 
mloskot  Dołączył: 10 Mar 2008
guerilla - chodziło mi bardziej o uszkodzenie mechaniczne podczas (niekontrolowanego?) opadania lustra.
 

guerilla  Dołączył: 23 Kwi 2006
mloskot napisał/a:
guerilla - chodziło mi bardziej o uszkodzenie mechaniczne podczas (niekontrolowanego?) opadania lustra.


a myślisz że aparaty manualne to mają inną zasadę dzialania lustra? ;-)
sprężynka hamulec i gumka na końcu. z bateriami czy bez nich..
uszkodzić nic się nie da
 
kliford  Dołączył: 10 Lut 2007
Dzięki za reakcję. Chyba bezpieczniej będzie jednak odkurzyć zenita
 
mloskot  Dołączył: 10 Mar 2008
guerilla napisał/a:
uszkodzić nic się nie da


Dla przypomnienia, wyżej użyłem słowa raczej. Oczywiście zgadzam się, że jest to mechanizm odporny. Ale z drugiej strony kto da pewność. Utrata zasilania to bezwładność całego układu, nikt nie przewidzi co się stanie, w jakiej kolejności.

Czy fakt istnienia AF w DSLR, w porównaniu do manualnych SLR, bardzo precyzyjne położenie lustra nie ma znaczenie?
 

Gwiazdor  Dołączył: 05 Mar 2007
Aparat MUSI być przygotowany na to, że pewne rzeczy się wydarzą. Może to być nagła utrata zasilania, może to być zdjęcie obiektywu bez wyłączania, może to być wyjęcie karty w trakcie zapisu zdjęcia. Wszystko to może spowodować chwilową niedyspozycję, ale nie uszkodzi aparatu. Ani obiektywu. Ani karty.
 
mloskot  Dołączył: 10 Mar 2008
Gwiazdor - OK, tak najpewniej jest. A producent dmucha na zimne ostrzegając w instrukcji.
 

mateo_m  Dołączył: 17 Maj 2007
Bawię się trochę w "fotografię po zmroku". Stosowałem czasy do 20 min (często z włączonym odszumianiem, więc jedna fota potrafiła dojsc do 40 min pracy aparatu :-D ). Nic się nie przepala :)

Co do nagłego zaniku prądu i obawy o lustro. To nie wydaje mi się aby miało to jakikolwiek wpływ. Bo czym tak naprawde miałoby się różnić zwolnienie lustra bo wykonanym zdjęciu, od zwolnienia lustra w wyniku zaniku prądu? Przecież te jest proces mechaniczny. Idzie"sygnał" zwolnienia lustra i lutro opada. Zawsze opada tak samo, aparat nie kontroluje tego w zaden sposób. Elektornika kontroluje tylko czas otwarcia migawki. Migawka jest sprzezona z lustrem. Opada migawka -->opada lustro. Zawsze!

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach