Witam, chciał bym kupić swoją pierwszą lustrzankę.
Kumpel ma Pentaxa K100D i tak jakoś spodobała mi się owa maszynka.
Budżet 4-5tys.
Na początku myślałem o Pentaku K100DS jako ze ma funkcę czyszczenia matrycy ale z biegiem czasu i myśli które podążyły do sklepów za oceanem doszedłem do wniosku ze za cenę K100DS w Polsce mogę kupić K10D/K200D w stanach.
Do tego dochodzi kwestia obiektywu, myślałem na początku o Kitowym 18-55 ale że w stanach taniej...
Moje myśli nów zaczęły krążyć i osiadły na 50-135 F/2.8 ED konkretnie na uszczelnionym obiektywie.
a zatem w Polsce za K200D + 15-135 zapłacił bym ok. 5 tys. w stanach 3200
zastanawiam się czy to dobre rozwiązanie ( k200 / k10 ) i jak w ogóle to widzicie.
Chciał bym fotografować miasta, plenerki a także małe kwiatuszki czyli w sumie wszystko co wygląda ciekawie.
Poradźcie mi zatem jaki zestaw wybrać czy K10D z kitowym 18-55 + 50-135 czy K200D z kitowym i 50-135 czy K100DS z kitem i jakimś dobrym obiektywem 50-200/70-300
Dodam że o statyw się nie muszę martwić, zawsze od kumpla mogę podkradać :P
Dużym problemem dla mnie jest aberracja przy 10 MPX jakimi obdarzone są K10 i 200 dla tego chciał bym abyście rozwiali moje wątpliwości i polecili w miarę dobry i tani sprzęcik.
za cenę 4-5tys. potrzebuje: Body, obiektyw 18-55 ( lub o zbliżonej ogniskowej) 50-200 ( podobnie jak poprzedni) kartę pamięci ( 4 GB) zestawik baterii/dodatkowy akumulator, filtr połówkowy oraz torbę.
z góry dziękuje :)
EDIT: oczywiście wszystko kupować będę w stanach, a na pewno body + obiektyw(y)
In the city you most fight to survive.