PSTRYKNIEM BO ODWYKNIEM...

Dołączył: 30 Mar 2009
Posty: 279
Skąd: Irlandia
Dziwny problem mi się pojawił.
Jakiś czas temu kupiłem na eBayu CIMKO AUTO 2X TELECONVERTER (PK)-(bez styków). Przesyłka przyszła i podpiąłem cacko do swojego body. Najpierw przeczyściłem, żeby brudasa nie używać. Wszystko było cacy do momentu włączenia aparatu i wciśnięcia spustu do połowy. Aparat zaczął wariować: kłapał lustrem jak karabin maszynowy (oczywiście nic nie rejestrował), migała ilość zdjęć do zrobienia, nie reagował na przyciski. Pomyślałem, że zakleję taśmą izolacyjną pierścień przy mocowaniu (nie wiedziałem czy to coś da ale na pewno nie zaszkodzi). Podłączyłem zaizolowany i znów to samo. Potem pomyślałem, że może przeczyszczę wnętrze i naoliwię bo popychacz chodził z oporem i może aparat się dziwnie zachowywał bo sobie z tym nie poradził (tak mnie dziwnie naszło). Po głębszym czyszczeniu i oliwieniu popychacz chodzi jak nowy ale problem nie zniknął. Nie wiem co się dzieje i boję się znów go podpinać bo ostatnim razem po odłączeniu konwertera i podpięciu sigmy aparat jakby na chwilę się zawiesił i nie reagował na polecenia. Dziwna sprawa bo mam przejściówkę z M42 i używam tego czasem z powodzeniem bez żadnych ceregieli. Tak samo nie ma problemu jak jest włączone gołe body. Nie wspomnę już o tym, że strasznie "ściemnia" i trzeba znacznie wydłużać czas naświetlania ale to raczej nic dziwnego.
Jeśli macie jakieś pomysły to proszę o porady.
K200D, S24-70 f/2.8 Macro, 18-55mm f/3.5-5.6 + 50-200mm f/4-5.6 + AF-540FGZ+ Grip