piotr_w  Dołączył: 14.11.2006
Do poczytania - historyjka o powłokach przeciwodblaskowych Cytuj
Nie dość, że długie, to jeszcze bez obrazków... :mrgreen:


We wczesnych latach fotografii nie używano powłok przeciwodblaskowych.
Ówczesna optyka była nieskomplikowana, najczęściej były to
dwusoczewkowe achromaty.
Dopiero w 1890 roku Zeiss wypuścił pierwsze trzyelementowe anastygmaty,
w 1893 roku pojawiły się aplanaty (dwa achromaty ustawione plackami do siebie).

W trzy-czterosoczewkowych konstrukcjach zaczęły się pojawiać pierwsze
poważniejsze problemy z flarami, jak wiadomo przy każdym przejściu
szkło-powietrze około 4-5% światła zostaje rozproszone.
Przy aplanacie (4 przejścia szkło-powietrze) tracimy 16-20% światał,
które zostaje rozproszone wewnątrz obiektywu,
powodując w sporej częsci bliki i flary.

Co dalej?

Matematycy coraz poważniej zajmują się optyką, powstają nowe projekty,
powstają tryplety, w 1896 roku Paul Rudolph projektuje Planara,
rodzi się też Tessar ....
Przewaga nowych bardziej skomplikowanych, układów optycznych staje się
niekwestionowana, ale wraz z ich rozbudową coraz większym problemem
staje się właściwa transmisja światła.

Znano już wtedy podstawy teorii konstrukcji powłok przeciwodblaskowych,
istniały już „naturalne” powłoki.

Zapytacie – chwila, przecież powłoki przeciwodblaskowe stosuje się dopiero
po II wojnie światowej, a tu niby w XIXw one już istnieją?

Otóż w niektórych szkłach z czasem obserwowano pewne wyostrzenie
rzucanego obrazu i zmniejszenie ilości szkodliwych odbić. Spowodowane to
było powstawaniem swoistego „filmu” na soczewkach, które było rezultatem
naturalnego utleniania się różnych substancji na powierzchni soczewek,
a także „trawiącego” działania kwasów.

Pierwsze eksperymenty (i patenty) związane z przyspieszonym utlenianiem
i napylaniem na soczewki datuje się na rok 1904, niestety te eksperymenty
nie dawały powtarzalności wyników i zostały zarzucone.

Z tego między innymi powodu rewolucyjny projekt Planara zostaje na długie
lata odłożony na półkę.

Lata mijają, eksperymenty trwają, nie dając niestety wymiernych efektów.

W 1935 roku dr Alexander Smakula, pracujący w Zeissie, wynajduje
(i patentuje) sposób na próżniowe napylanie powłok przeciwodblaskowych,
nazywając je T (Tranparenz). Powłoki te poprawiają transmisję światła
o około 80% w stosunku do optyki bez powłok.

Powłoki szybko trafiają do optyki wojskowej i lornetek, około 1943 roku
trafiają do obiektywów fotograficznych. Do 1945 roku pozostają sekretem III
Rzeszy, w trakcie II WW tylko jeden transport optyki z powłokami opuszcza
Niemcy płynąc do Szwecji.

Wiadomo co się stało z niemieckimi patentami po II WW, efektem stała się
powszechność technologii pojedynczych powłok przeciwodblaskowych.

Ponownie - co dalej?

Pojedyncze powłoki co prawda pomagają, ale w gruncie rzeczy działają na
jedną długość fali świetlnej, chciałoby się lepiej....

Co prawda już podczas wojny zarówno Zeiss, jak i Leitz eksperymentowały
z powłokami wielowarstwowymi, jednakże koszty, a także problemy
z powtarzalnością spowodowały pozostawienie tychże w fazie eksperymentów.

Po wojnie wiele firm eksperymentuje z lepszymi powłokami, w latach 50-tych
wiele instrumentów optycznych posiada powłoki wielowarstwowe, jednakże
niemożliwa jest wielkoseryjna produkcja.
Najprawdopodobniej pierwszym szkłem fotograficznym z powłokami
wielowarstwowymi (prawdopodobnie na jednej z soczewek) jest
Summilux 1.4/35 (patenty z 1957 roku).

Pierwszą firmą powszechniej stosującą ww. jest nie kto inny niż....






































Fuji !

(w latach 60-tych stosowało swoje powłoki EBC w kamerach telewizyjnych)

(kto trafił, ten ma u mnie piwo :-)

Przenieśmy się teraz do USA, do firmy Optic Coating Laboratories Inc. (OCLI).
Pracuje otóż ona nad wielowarstwowymi powłokami na potrzeby szybko
rozwijającej się kosmonautyki. Udaje się jej tego dokonać, patenty przejmuje
NASA, powłoki ślicznie błyszczą na ... ... hełmach kosmonautów :-)

Pod koniec lat 60-tych OCLI nawiązuje szerszą współpracę zarówno z Pentaxem jak i Zeissem.
Jej efektem staje się opracowanie technologii taniej aplikacji powłok wielowarstwowych na soczewki.

Pentax jako pierwszy w 1970 roku rozpoczyna masową produkcję Takumarów SMC,
kilka miesięcy później Zeiss wypuszcza szkła T*.


I to by było na dziś tyle, po pewnym czasie inne firmy zajmujące się
optyką też dochodzą do powłok wielowarstwowych, technologia staje się
powszechna.
Oczywiście technologie te cały czas się ulepsza, ale na dobrą sprawę w tej
dziedzinie nie ma zbyt wielkiego postępu i cały czas Takumary SMC z lat
70-tych, z 7 warstwowymi powłokami, nie odbiegają zbytnio pod względem
powłok od najnowszych szkieł.
 
BarteKK  Dołączył: 03.05.2007
Cytuj
A ja myślałem że jako pierwszy powłoki stosował canomatix :roll:
 

screwdriver  Dołączył: 22.03.2007
Cytuj
piotr_w, Nie zastanawiałeś się nad zebraniem całej swej wiedzy foto w postaci książki? Ja kupuję!
 

piotr_w  Dołączył: 14.11.2006
Cytuj
Cytat
piotr_w, Nie zastanawiałeś się nad zebraniem całej swej wiedzy foto w postaci książki? Ja kupuję!


:-)

Gdzie tam, ja tam tylko liznąłem temat, są osoby, które wiedzą duuuuużo więcej.
 

screwdriver  Dołączył: 22.03.2007
Cytuj
piotr_w, :-B za skromność!
 

Gringo  Dołączył: 05.07.2006
Cytuj
BarteKK napisał/a:
A ja myślałem że jako pierwszy powłoki stosował canomatix :roll:

Niemożliwe- moim zdaniem, czego jestem wrecz pewny- była to optyka do nikona d40 jesli nie sam nikon miał powłoki napylone na matrycę:P
 
lipalipski  Dołączył: 28.03.2007
Cytuj
piotr_w, są osoby, które wiedzą więcej. Ale czy piszą książki? :mrgreen:
 

geeker84  Dołączył: 30.03.2009
Cytuj
aaaaa psiiiiikkkkkk...... ale się zakurzyło... mogłem najpierw polać wodą.... :-D
chciałem tylko napisać, że bardzo ciekawe i przyjemnie się czytało.
 

janykiel  Dołączył: 07.05.2010
Cytuj
Nie jestem pewien, czy to dobre miejsce na pytanie, ale zaryzykuję...

Otóż zamierzam kupić 55, 135, może 200 i może szerszy kąt Takumara na m42. Nie na raz, w jakimś czasie. Zauważam spore różnice cenowe pomiędzy obiektywami smc i nie-smc. Rożnica jest jasna. Ale proszę, napiszcie jak czterolatkowi, czy właściwie jest tak, że nie ma sensu kupować szkła nie-SMC? Może poczytacie mi to za bluźnierstwo, ale czy optycznie 55 Takumara bez powłok, bije na głowę Heliosa 58 (6 wersję z powłokami)?

I jeszcze jedno - czy obiektyw SMC zawsze ma odpowiednią adnotację na obudowie? Czy są obiektywy z tymi powłokami, ale bez takiej adnotacji?
 

jorge.martinez  Dołączył: 16.05.2007
Cytuj
jab, do poczytania:

Szkła SMC
Szła nie-SMC
 

janykiel  Dołączył: 07.05.2010
Cytuj
No poczytałem, dzięki. Mniej więcej to wiedza, którą mam z sieci.
Moje pytanie ma celu uzyskanie subiektywnych opinii, uwag użytkowników...
 
zippo50  Dołączył: 05.06.2015
Cytuj
Piotra się czyta lepiej niż najlepszy kryminał czyste archiwum X
 
Grzechotnik  Dołączył: 27.10.2008
Cytuj
janykiel napisał/a:
Takumara bez powłok

Nie ma czegoś takiego jak Takumar bez powłok, powłoki na obiektywach zagościły na dobre już w okresie wojennym i praktycznie od tego okresu nie produkowano obiektywów z soczewkami pozbawionymi powłok, natomiast wcale nie było potrzeby o tym informować, marketing nie był jeszcze rozwinięty :mrgreen:

janykiel napisał/a:
czy obiektyw SMC zawsze ma odpowiednią adnotację na obudowie? Czy są obiektywy z tymi powłokami, ale bez takiej adnotacji?

To jest już bardziej złożone i odpowiedź brzmi i tak i nie :evilsmile:
W nomenklaturze Pentaxa oznaczenie SMC noszą WYŁĄCZNIE te obiektywy które posiadają siedmiowarstwowe powłoki przeciwodblaskowe (stąd S (seven) MC) na KAŻDEJ GRANICY POWIETRZE /SZKŁO! czytać dokładnie - KAŻDEJ !
Wystarczy, że dany obiektyw choćby na jednej granicy miał powłoki innego typu choćby sześciowarstwowe czy 15 warstwowe i nie nosił oznaczenia SMC w nazwie.
A takie obiektywy były robione z różnych powodów, nie tylko ekonomicznych jakby się wydawało ale i z racji potrzeb. Każde powłoki mają wpływ na obraz, zastosowanie innych dawało np bardziej naturalne odwzorowanie kolorów lub mniejsze albo zupełny brak tłumienia pewnych barw, czy też lepszą pracę w świetle podczerwonym itd, itp.
Niestety mimo prób nie idzie wyrwać dokładnych informacji z Pentaxa jakie cele przyświecały ich konstruktorom, więc fizycznie nie wiadomo które soczewki w danym szkle i ilu powłok zostały pozbawione..
 

jaad75  Dołączył: 07.10.2006
Cytuj
Grzechotnik napisał/a:
W nomenklaturze Pentaxa oznaczenie SMC noszą WYŁĄCZNIE te obiektywy które posiadają siedmiowarstwowe powłoki przeciwodblaskowe (stąd S (seven) MC) na KAŻDEJ GRANICY POWIETRZE /SZKŁO! czytać dokładnie - KAŻDEJ !
Zawsze czytałem, że SMC, to skrót od Super Multi Coated... :roll:
 
Grzechotnik  Dołączył: 27.10.2008
Cytuj
jaad75 napisał/a:
Zawsze czytałem, że SMC, to skrót od Super Multi Coated...

Zgadza się - pierwotnie S oznaczało Seven ale szybko zmieniono na Super, właśnie wtedy rodził się marketing :evilsmile:
Nie wiem czy przypadkiem nie było tak, że Seven nie było oznaczeniem wewnętrznym, a marketingowym zostało Super.
 

stefanscorpio  Dołączył: 15.07.2008
Cytuj
Witam!

No to ja mam w takim razie pytanie:Moj kilkuletni juz K-200 jest lekko podstarzaly.Chcialbym zmienic puszke (czulosc lustro) bo z obiektywu (dlugi) jestem bardzo zadowolony. Do jakich "puszek" pasuje jeszcze ten obiektyw i czy od czasu K-200 wymyslono jakies na tyle nowe powloki ze nalezaloby zmienic tez obiektyw?

Pozdrawiam cierpliwych ktorzy to przeczytali.Stefan.
 

jorge.martinez  Dołączył: 16.05.2007
Cytuj
Wybrałeś zły dział i zły wątek.
 

modrzew  Dołączył: 07.12.2008
Cytuj
No przecież pyta się o powłoki :mrgreen: :evilsmile:
 
Jaśśśko  Dołączył: 30.05.2015
Cytuj
Jako ciekawostkę, tak oględnie.
Proces wygląda następująco. Wypolerowane i całkowicie obrobione (centrowanie itd.) soczewki umieszczane są w komorze próżniowej na równomiernie na sferycznym stojaku.Pompa rotacyjna osiąga wstępną próżnie a później dyfuzyjna wysoką. Soczewki podgrzewane są do kilkuset stopni Celsjusza ( różnie bywa, ok. 300 ). Następuje jonizacja próżni a następnie z rozpalonych czółenek wolframowych odparowuje substancja którą chcemy pokryć soczewki, opary osiadają na szkle i mamy pierwszą powłokę - czasami potrzebne są powierzchnie lustrzane wtedy pokrywamy np. aluminium lub chromem. Wszystko w idealnie sterylnych warunkach, czystość chemikaliów na poziomie 99,99%, jak w laboratorium do badania DNA :-D . Bywa widowiskowo szczególnie podczas jonizacji .
 

stefanscorpio  Dołączył: 15.07.2008
Cytuj
Witam!

jorge.martinez napisał/a:
Wybrałeś zły dział i zły wątek.
-nie.Ja ludzi zlych zapytalem.Niezyczliwych.Ale pozdrawiam.

Stefan

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach