rysiek_r74  Dołączył: 13 Maj 2013
Żona szykuje się do wyjścia.
Stoi przed lustrem w nowej sukience.
Mąż się jej uważnie przygląda...
Żona zniecierpliwiona i z poczuciem winy mówi :
- Stara szmata...
Mąż, na to :
-Ale sukienka fajna...
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Nowy rabin czyta modlitwę. Połowa synagogi wstaje.
Druga połowa zaczyna sykać: Siadać, siadać!
Na to pierwsze połowa: To wy wstańcie!
Rabin udał się po radę do cadyka:
- Czy Żydzi w czasie tej modlitwy powinni stać?
- Nie ma takiej tradycji - odparł cadyk.
- To znaczy, że jest tradycja siedzieć?
- Nie, takiej tradycji też nie ma.
- To dlaczego jedna połowa synagogi pokłóciła się z drugą?
- Bo taką mamy tradycję.
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Dwóch staruszków gawędzi o seksie:
- Nadal mogę dwukrotnie!!
- A który raz sprawia Ci większą przyjemność?
- Myślę, że ten zimą.
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
- Synu, musimy porozmawiać. Chcę ci opowiedzieć o życiu.
- Ale tato, ja mam już 18 lat i wiem, co to seks.
- Chodzi mi raczej o znalezieniu pracy i płaceniu czynszu, ty cholerny obiboku.
 
andyspring  Dołączył: 21 Lis 2011
Dwie blondynki oglądają porno, film się skończył, a jedna z nich w płacz.
- Czego beczysz głupia?
-Myślałam, że on się z nią ożeni.
 
KasiaMagda  Dołączyła: 08 Maj 2016
:mrgreen: :-B

Aż, sobie poczytałam kawały o blondynkach. Bardzo bliska mi jest, ta filozofia ;-)

Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stal samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
- Mosze, jak sądzisz, kiedy zniosą obowiązek noszenia masek?
- Abram, ja cię błagam, poważni ludzie zainwestowali poważne pieniądze! Jak zarobią swoje, to zniosą.
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
- Panie doktorze, zjadłem pizzę razem z opakowaniem. Czy teraz umrę?
- No cóż, wszyscy umrzemy.
- Wszyscy umrzemy?! O Boże, co ja zrobiłem!
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Przyjeżdża policjant z wydziału narkotykowego do jednej z miejscowości niedaleko S. i mówi do gospodarza:
- Muszę przeszukać twoje zabudowania na obecność narkotyków.
- Dobra, tylko nie otwieraj obory i nie wchodź tam...
Na to policjant mało się nie zesrał:
- Chyba czegoś gościu nie rozumiesz, czy nie widzisz kim jestem?!
Wyciąga odznakę i macha mu przed nosem - widzisz tę odznakę, widzisz to kuźwa? Oznacza, że mogę wchodzić gdziekolwiek chce, na każdą posesję, żadnych ale to żadnych pytań - zrozumiano?!
Gospodarz pokiwał głową, przeprosił i wrócił do swojej roboty. Nie minęły 3 minuty i słyszy jak ktoś się drze coraz głośniej i głośniej. Ogląda się, patrzy a tu policjant ucieka przed ogromnym bykiem. Byk zapierdziela jak wściekły, nic nie wskazuje żeby policjant mógł uciec. Farmer wygląda zza ogrodzenia i krzyczy do policjanta:
- Odznaka! Pokaż mu odznakę!
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Apteka:
- Ma pani jakiś odpowiednik viagry dla kobiet?
- Ja nie, ale obok jest jubiler i z pewnością coś pan u niego znajdzie.
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje, że mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.
Potem pieścił jej ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza.
Potem kontynuował, umieszczając swą dłoń po wewnętrznej stronie jej lewego ramienia, znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę.
Kontynuował po wewnętrznej stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż do najwyższego punktu uda.
Och...
W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przestał, przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję.
Żona ledwie łapiąc oddech powiedziała słodkim szeptem:
- To było cudowne, dlaczego przestałeś?
- Znalazłem w końcu pilota - odpowiedział ...
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Obudziłem się, bo poczułem, że żona trzyma mnie za interes. Myślałem, że ma ochotę na bara-bara, ale okazało się niestety, że tylko w ten sposób nie chrapię.
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Żona odwiedza męża w więzieniu i rozmawiają:
- Dlaczego nie byłaś na ostatnich odwiedzinach?
- Źle się czułam i poszłam do lekarza.
- Bajki opowiadasz. Gadaj! Z kim byłaś?
- To niesprawiedliwe, że mnie podejrzewasz. Przez 5 lat twojego siedzenia tutaj nie dałam ci do tego żadnego powodu.
- No dobrze. I co powiedział lekarz?
- Że jestem w ciąży.
 

galex  Dołączył: 02 Cze 2006
Pewnie skorzystali z 'mokrego widzenia' ;-P
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Dlaczego pan ciągle za mną chodzi? - zdenerwowana kobieta pyta faceta, który zdaje się ją śledzić.
- Teraz, kiedy się pani odwróciła, sam się zastanawiam - odpowiada zaskoczony mężczyzna.
 
rychu  Dołączył: 08 Paź 2006
Podsłuchane od kolesi przy winku na murku:
Pierwszy: Jo to baba na kilometr wyczuja.
Drugi: taa, jak mo okres.
Pierwszy: kaj tam, jak nosi stringi.
 

Color  Dołączył: 09 Mar 2015
plwk, :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :-B :-B :-B
 

plwk  Dołączył: 21 Kwi 2006
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...
 

apemantus  Dołączył: 08 Maj 2013
:-B :mrgreen: :-B :mrgreen: :-B :mrgreen:
 

szpajchel  Dołączył: 20 Kwi 2006
Do sklepu ze starociami w Jerozolimie wszedł turysta, rozejrzał się - same rupiecie bez wartości, zbiera się do wyjścia, patrzy, a tu przy drzwiach siedzi kotek i pije mleczko z miseczki. A ta miseczka - gościu oczom nie wierzy - porcelana z epoki dynastii Ming!
- Wie pan co - mówi do sprzedawcy. - Ten kotek przypadł mi do serca na pierwszy rzut oka, niech mi pan go sprzeda. Dam za niego dziesięć szekli.
- Nie mam mowy - powiada sprzedawca. - To ulubiony kotek moich wnucząt, nie jest na sprzedaż.
- Ale ja samotny jestem, a kotek - o, widzi pan - łasi się - od razu mnie polubił. 50 szekli dam.
- Wykluczone, wnuczęta by się zapłakały.
Turysta jednak nie odpuścił, w końcu kot poszedł za tysiąc szekli.
Gość wziął kota pod pachę, zmierza do wyjścia, ale w ostatniej chwili zatrzymuje się i powiada:
- Wygląda na to, że kotek jest przywiązany do swojej miseczki. Pewnie by mu było za nią tęskno. Chciałbym ją kupić - dziesięć szekli dam.
- A nie, nie - mówi sprzedawca. - Miseczka jest z epoki Ming i jest warta dwa miliony dolarów. A takich kotów po tysiąc szekli to ja już osiemdziesiąt sprzedałem.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach