Ryszard  Dołączył: 04 Paź 2006
Rozumiem kulturę pracy silnika w aucie, przerzutek w rowerze albo migawki w aparacie - jako poziom dopracowania jakiegoś mechanizmu. Na czym polega kultura pracy procesora, o której tutaj piszecie?
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Laptop się nie grzeje podczas intensywnej pracy. Mało tego, procesor M1 sprawia, że moc laptopa z podpiętym zasilaniem i na akumulatorze jest taka sama. Mówimy tutaj o pracy np. przy renderowaniu filmu 4K, czy też eksporcie kilkuset zdjęć z Lr, lub innych, równie wymagających zadań. To nie wszystko - do tego typu pracy nie włącza się nawet za często wentylator w laptopach Pro (Air nawet nie posiada aktywnego chłodzenia).
 

Apas  Dołączył: 26 Sty 2007
Michu napisał/a:
I tu po pierwsze Linuks to najgorszy możliwy wybór (Gimp dorobił się już warstw dopasowania?).

Nie, nie do końca. Zależy jak pracujesz - ja OD ZAWSZE uprawiam fotografię, która ma być skończona w minimum 80 procentach w momencie wciśnięcia spustu. Maksymalnie 20 procent mogę dodać w postprodukcji, z czego 95 procent (z tych 20...) jest wykonywalne w wołarce RAW - a w tym przypadku nie widzę istotnych różnic (może poza pewnymi rozwiązaniami ergonomicznymi, ale to kwestia przyzwyczajenia) pomiędzy tym, co oferuje LR a używanymi przeze mnie DT czy RT. Photoshop? Miałem przez wiele lat zainstalowanego w domu na PC, miałem przez wiele lat na Maku w pracy - i praktycznie nie korzystałem. To zapewne bierze się z mojego fotograficznego backgroundu, którym jest fotografia prasowa, dokumentalna, reporterska w której wzrastałem, w której uczyłem się medium - i choć dziś fotografuję wszystko, na co mam ochotę (głównie p***** :-) ) bo nie zarabiam zdjęciami, to jednak niechęć do 'tworzenia' zdjęcia w oprogramowaniu jest we mnie zakorzeniona. Zatem DLA MNIE Linux to NIE JEST najgorszy możliwy wybór, bo poza tym, ze mam w nim wszystko, czego potrzebuję 'warsztatowo', to dodatkowo spełnia on - jako system - moje dodatkowe oczekiwania leżące w sferze etycznej czy światopoglądowej. Dla CIEBIE mogą być one całkowicie nieistotne, co nie znaczy, że dla MNIE nie mogą być ważne.

Michu napisał/a:
Na chwilę obecną to właśnie Apple wydaje się mieć najbardziej optymalny sprzęt ku temu (i ku montażu filmów - ale na pewno nie do gier i do programów 3D). Być może za rok-dwa Intel pokaże własne procesory mogące zaoferować zbliżoną lub lepszą wydajność i kulturę pracy. Na chwilę obecną jednak tak nie jest.

No ale przecież ja nie twierdzę, że pod pewnymi względami Twoje twierdzenie nie jest prawdziwe - bo jest. Ja tylko zwróciłem uwagę na pewne aspekty wykraczające POZA kwestię wydajności CPU, mianowicie kolosalne społeczne koszty poniesione w związku z cyfryzacją naszej cywilizacji na platformie x86... Ciebie pewnie stać na luksus pracy z nowym Makiem, mnie też - ale dziennikarza w Indiach, który MIESIĘCZNIE zarabia równowartość około 250 euro pracując na pełnym etacie w dość elitarnym zawodzie, na pewno opłacanym lepiej niż praca robotników, właścicieli mikroprzedsiębiorstw czy urzędników niskiego szczebla, który musi za te pieniądze utrzymać siebie i często rodzinę - stać nie będzie, i dla niego tani chiński laptop z Atomem czy najtańszym Celeronem, który u nas wzbudza uśmiech politowania - jest i jeszcze długo będzie optymalnym wyborem jako narzędzie do pracy. Ja miesięczną pensję tego człowieka zarabiam w nieco ponad dzień, więc muszę się postarać, by spojrzeć na rzeczywistość jego oczami - na szczęście (lub nie...) lata pracy w zawodzie dziennikarza dały mi tę wrażliwość...

Michu napisał/a:
Kompatybilność wsteczna to niestety patologia, która wstrzymuje rozwój (Przykład: bagnet K, który aby był kompatybilny miał zwalony napęd SDM, narażający użytkowników na awarie, koszty i irytacje). Rozumiem, że są programy nie działające na nowszych platformach, ale takie rzeczy powinno załatwiać się emulatorem ( Rosetta2 Apple nie powoduje nieomalże strat wydajności w stosunku do starszych procesorów Intela). Procesory Intela mogłyby być o wiele szybsze, gdyby nie to, że muszą być zgodne z jakimiś prehistorycznym oprogramowaniem używanym przez ułamek promila użytkownika).

Kompatybilność wsteczna to realia życia na tej planecie tu i teraz, nie tylko w przypadku Pentaksa, nie tylko w przypadku fotografii. Mało tego - pozwolę sobie zauważyć, że 'powszechniejsza powszechność' kompatybilności wstecznej byłaby dobra dla świata, ale to temat na inną dyskusję... SDM w naszych szkłach systemowych NIE BYŁ schrzaniony przez wsteczną kompatybilność, tylko przez nieprzemyślaną (lub... oszczędną) konstrukcję obiektywów - do tego samego, wstecznie kompatybilnego bagnetu Sigma robiła swego czasu udane obiektyw z napędem HSM i działały one bez zarzutu latami - wiem, bo wciąż mam i używam, podczas gdy kupione w tym samym czasie szkła Pentaksa już dawno śmigają na śrubokręcie, albo leżą w szufladzie czekając na przeróbkę... W innym wątku ktoś mi zazdrościł wielu 'egzotycznych' podróży, jakich w życiu doświadczyłem. Fakt, widziałem wiele wspaniałości, ale też zobaczyłem, że dla MILIARDÓW ludzi świat jest całkiem innym miejscem, niż widziane Twoimi czy moimi oczyma zza okien naszych mieszkań, domów, biur czy aut - i dla tych ludzi to, co mają i jak długą będą z tego mogli korzystać to jest kwestia przetrwania: szum wentylatora, ciepła obudowa cz krótszy czas pracy na baterii dla nich nie jest naprawdę istotnym problemem. Łatwo się postuluje rewolucje i śmierć staroci gdy nie widziało się tego, co ja...
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Apas napisał/a:
uprawiam fotografię, która ma być skończona w minimum 80 procentach w momencie wciśnięcia spustu
Cóż, trochę współczuję. Mam na myśli narzucanie sobie takich ograniczeń. Dla mnie liczy się tylko i wyłącznie efekt finalny. Ale oczywiście wiem doskonale, że ograniczenia czasami są stymulatorem kreatywności.
Co nie zmienia faktu, że Linuks jako platforma do postprodukcji dla osoby fotografującej jest najgorszą platformą z możliwych. Oczywiście jeśli odpowiada Tobie (i zapewne wielu innym) Twój workflow, to będą trwać z narzędziami, którymi operują. Natomiast każdej osobie rozpoczynającej przygodę z fotografią lub mającą wątpliwości, stanowczo bym to rozwiązanie odradzał.
Apas napisał/a:
kolosalne społeczne koszty poniesione w związku z cyfryzacją naszej cywilizacji
Wiesz, odczuwam tu jakiś absurdalny dysonans. W jednym akapicie piszesz o totalnie ukierunkowanym na Ciebie podejściu (i to dla tego wątku jest OKO), a za chwilę piszesz o globalnym problemie miliardów ludzi, by próbować udowodnić... nawet nie wiem co. Jesteśmy na forum, w centralnej Europie i zastanawiamy się, co byłoby optymalnym sprzętem do obróbki zdjęć (jeśli udzielają się tu użytkownicy z Bangladeszu lub Kaszmiru, to przepraszam, mój błąd). Dla takich amatorów jak my optymalnym rozwiązaniem jest platforma Windows/ MacOS i oprogramowanie Affinity (lub Adobe) z dostępnymi wywoływarkami RAWów (Capture One, One 1, Exposure X, DXO PhotoLab, Luminar) lub oprogramowaniem dostarczonym przez producenta aparatu. I w takim układzie sprzęt do Apple na chwilę obecną będzie działał lepiej. Ale są to raczej niezbyt duże różnice. Tym niemniej jeśli ktoś lubi ciszę, brak throttlingu i spadku wydajności po odpięciu od zasilania to zalecałbym jednak tego nieszczęsnego Apple.
Apas napisał/a:
i dla niego tani chiński laptop z Atomem czy najtańszym Celeronem
Ale co mają tanie procesory do kompatybilności wstecznej? Zauważ, jak ma się wydajność Atoma do procesorów ARM (a ceny podejrzewam mają zbliżone). Chcesz używać starszego oprogramowania - emulator. Zauważ też, że nowe procesory mają nieporównywalnie lepszą wydajność energetyczną - skoro drążymy problem krajów III Świata. W tej chwili telefony Samsunga mają tryb DeX, dzięki któremu możesz z telefonu zrobić sobie komputer z okienkami i mieć całe swoje biuro zawsze przy sobie (potrzebujesz do tego tylko monitora).
Ale może nie roztrząsajmy tutaj problemów globalnych, tylko skupmy się na temacie wątku.
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
Michu napisał/a:
lubisz fotografować. To, wraz z miejscem (forum) na którym się znajdujemy sugeruje, że szukamy kompa właśnie pod tym kątem. I tu po pierwsze Linuks to najgorszy możliwy wybór [...] Na chwilę obecną to właśnie Apple wydaje się mieć najbardziej optymalny sprzęt ku temu

Myślę że to założenie w znacznej mierze błędne. Do użytku prywatnego, bo o tym chyba mówimy, większość szuka sprzętu/platformy uniwersalnej do wszystkich potencjalnych zastosowań [dla każdego innych, rzecz jasna]. Jeśli dla Ciebie fotografia jest w centrum zainteresowań, a pozostałe potrzeby spełniłby "ekosystem Apple'a" [kretyńskie sformułowanie :evil: ] to może jest to właściwa ścieżka. A jeśli nie, to co - Mac do fotek i PC do reszty? Dla większości chyba nie do przyjęcia. Słabą stroną Apple jest [relatywnie] mizerna oferta programowa poprzez zamknięcie systemu. Słabo się znam, ale nie słyszałem o żadnym poważnym obszarze działalności stojącym na Macu - wbrew Twoim prywatnym preferencjom praktycznie wszędzie siedzi kawałek kernela Linuxa, od serwerów przez fony po zmywarki do naczyń :-?
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
greentrek napisał/a:
Myślę że to założenie w znacznej mierze błędne.
Nie. Dla mnie Apple to tylko platforma, tak jak Windows. I nie ma dla mnie znaczenia czy na biurku mam Maca czy Windę. Chodziło mi tylko o to, że pod względem sprzętowym (hardware) Apple jest wydajniejsze, bardziej energooszczędne i cichsze..
Co się zaś tyczy platformy uniwersalnej - oczywiście, że wszyscy takiej poszukujemy. Nie rozumiem tylko, dlaczego uważasz, że do tego celu Mac się nie nadaje - czy mógłbyś podać jakieś przykłady owej mizernej oferty programowej do uniwersalnego wykorzystania przez przeciętnego użytkownika?
I aby nie było, że prowadzę jakąś krucjatę - powtórzę raz jeszcze: nie mam żadnego sprzętu od Apple.
greentrek napisał/a:
wbrew Twoim prywatnym preferencjom praktycznie wszędzie siedzi kawałek kernela Linuxa
Ale jakie to ma dla mnie, jako użytkownika znaczenie? Nie narzekam na Linuksa. Być może korzystam z serwerów opartych na nim, ale co to ma do oprogramowania? Wątek jest o sprzęcie do obróbki zdjęć, a Ty wyjeżdżasz ze zmywarkami do naczyń? Jesteśmy w ukrytej kamerze, to jakiś żarcik?
By kolejni fanboye się nie obruszyli raz jeszcze - nie ma dla mnie znaczenia system, platforma. Ważne jest oprogramowanie. A to Linuks ma najgorsze z tych trzech systemów. Najgorsze, co nie znaczy, że nie da się na tym pracować. Jeśli komuś przeszkadza sformułowanie najgorsze, to przyjmijmy, że zdobył brązowy medal 3 miejsce na podium.
 

White  Dołączył: 31 Paź 2008
Michu, w wyniku tej burzliwej niemerytorycznej dyskusji zostałeś OFANFPO (Oficjalny Fanboj Apple Na Forum Pentax Org) nie posiadając sprzętu tej firmy. Szacun ;)
 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
To jest wyższy poziom fanbojstwa, fakt.
Ja bym chciał żeby mi służbowy komputer nie wył wentylatorem cały czas. A niestety nie da się inaczej jeżeli chcę mieć 100% wydajności.

Co ciekawe prywatny sprzęt za 1/3 ceny z Ryzenem 7
piątej generacji nie ma takiego problemu.
Ale pewnie Apple z M1 i tak lepszy :-P
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Wątek ma coś w sobie... Klimatem podchodzi trochę pod Wątek o wszystkim i niczym.
Streszczenie (bez spoilerów):

- Pytanie: jaki laptop polecacie do obróbki zdjęć.
- O1: Lapka z procesorem M1 - wydajny, energooszczędny, nieprzesadnie drogi, z dużą dostępnością oprogramowania.
- O2: Bezsensu. Ja nie obrabiam zdjęć i mi wystarcza Linuks.
- O1: Ale dlaczego "bezsensu"?
- O2: Bo dzieci w Afryce głodują.
- O1: A co to ma do rzeczy?
- O3: Nie masz pojęcia o czym piszesz, do Linuksa można podłączyć zmywarkę do naczyń.

Wskażcie mi miejsce, gdzie jeszcze są takie klimaty...
 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
Michu napisał/a:
Wskażcie mi miejsce, gdzie jeszcze są takie klimaty...
wszystkie już wymarły niestety.
Jesteśmy jak Latimerie

Btw - nie znam się na zmywarkach do naczyń ale jednak zakładam że o ile sprzęt AGD nie ma żadnych funkcji smart to jednak jedzie na jakimś prostym układzie i systemie embedded...
Nikomu by się nie opłacało pchać mocnego sprzętu tylko po to żeby sterować czasem działania grzałki do wody, pompy i zaworami natrysków.

Pewnie moja suszarka do prania ma coś mocniejszego bo ponoć ma wifi (nie odpalałem) choć jestem w stanie sobie wyobrazić że jednak jest jakiś sterownik posiadajacy funkcje fifirifi i dalej nie trzeba linuxa jak nie jest to mikrofalówka z wyświetlaczem LCD na którym wyświetlanych jest 1001 przepisów wideo na obiady z mikrofali których i tak nikt nie uzywa bo i tak wiadomo że tego sprzętu używa się do podgrzewania wczorajszego obiadu...
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
Faktycznie niewiele jest takich miejsc. Michu oprócz bycia fanboyem nieposiadanego Appla zdobył sprawność wyinaczania cudzych cytatów pod swoje tezy.
Szkoda się odzywać. EOT :roll:
 

Apas  Dołączył: 26 Sty 2007
Michu, daruj sobie takie 'podsumowania (bez spoilerów)', bo świadczą one albo o tym, że nie rozumiesz wątku, który współtworzysz, albo zwyczajnie trollujesz siląc się na śmieszność - nie wiem co gorsze. Jeśli chcesz, to ja mogę bez żadnego intelektualnego wysiłku odszukać jakąkolwiek dyskusję, w której ty brałeś zaangażowany udział i w kilku podpunktach, w oparciu o twoje poglądy sprowadzić ją twoją metodą do poziomu nawalanki dzieciaków w piaskownicy, bo to naprawdę nie wymaga wiedzy, polotu czy umiejętności argumentowania.
A teraz bardziej rzeczowo. Piszesz:
Cytat
Mam na myśli narzucanie sobie takich ograniczeń. Dla mnie liczy się tylko i wyłącznie efekt finalny.

Mój wybór platformy do pracy nie jest ograniczeniem, tylko właśnie - wyborem. Świadomym, przemyślanym i uzasadnionym. Podjętym po długich latach pracy na platformach mainstreamowych, wliczając w to Maki. Owszem, z wyborem tym wiążą się pewne ograniczenia, ale też korzyści. Ty tych korzyści nie dostrzegasz, wiec jeśli pozwolisz - nie będę się o nich rozpisywał. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że podejście 'liczy się TYLKO efekt finalny' - jest mi obce, tak w fotografii, jak i w życiu. Pomijając jednak moje życie - w fotografii bardzo sobie na przykład cenię możliwość poznawania ludzi, miejsc, historii i emocji podczas pracy nad projektami - i choć czasem owe projekty ostatecznie porzucam, albo nie znajdują one żadnego spektakularnego uwieńczenia - to DROGA jaką przebyłem podążając do niezmaterializowanego efektu finalnego i co mnie na tej drodze spotkało staje się celem samym w sobie całej tej pracy, bardzo wartościowym. I właśnie z tego powodu wolę WIĘKSZOŚĆ zdjęcia wykonać w momencie naciskania spustu migawki, nie w postprodukcji - bo wiem, że zachowuję kawałek rzeczywistości, w której tkwię i tak to chcę pokazać (nawet jeśli będę jedynym odbiorcą tego zdjęcia, bo ono nie trafi nigdy na wystawę, do publikacji) a nie, że za dzień, dwa czy kilka tygodni WYKREUJĘ moje ówczesne wyobrażenie o tym, co widziałem, czułem, zapamiętałem gdy wciskałem spust... Oczywiście nie twierdzę, ze to jest jedyne czy najwłaściwsze podejście do tworzenia medium, jakim jest fotografia - ale będę bronił prawa do uznania go za podejście RÓWNOPRAWNE w stosunku do wszelkich pozostałych.
Michu napisał/a:
Wiesz, odczuwam tu jakiś absurdalny dysonans. W jednym akapicie piszesz o totalnie ukierunkowanym na Ciebie podejściu (i to dla tego wątku jest OKO), a za chwilę piszesz o globalnym problemie miliardów ludzi, by próbować udowodnić... nawet nie wiem co.

Odczuwasz dysonans, bo czytasz słowa a nie starasz się zastanowić nad treściami w nich zawartymi. Mój wybór platformy darmowej, otwartej, zdolnej pracować wydajnie na starszym, tańszym sprzęcie, na którym mainstream się dusi - wynika z prostego przemyślenia, ze ciężko promować jako użyteczne coś, czego samemu się nie używa. A chcę promować FOSS bo uważam, ze jest to dobre dla świata. Fajnie jest wierzyć, ze rzeczywistość to jest 'forum w środku Europy' i to, co mamy za oknami. Niestety, to co Ty czy ja mamy za oknem - to wyjątek, enklawa względnego dobrobytu, rzecz rzadka na planecie Ziemia. Ty czy ja możemy iść do sklepu i z jakimiś wyrzeczeniami, lub praktycznie bez żadnych - kupić sprzęt drogi, bo jest cichy, zimny, wydajny, seksowny i długo pracuje na baterii - generalnie rewolucyjny. I za kilka lat wymienić na nowszy model, bo będzie jeszcze bardziej rewolucyjny i jeszcze bardziej seksowny. Niestety dla wielu ludzi - jest ICH znacznie więcej, niż takich jak MY - to jest totalna abstrakcja, bo choć oni też chcą, potrzebują i mogą dla własnego dobra wykorzystać technologię IT - to dla nich dostępne jest tylko to co tanie, niewydajne, brzydkie, stare, nierzadko używane. I właśnie z tego powodu nie możemy mówić o rewolucji, bo rewolucja z natury rzeczy jest powszechna, nie elitarna.
Michu napisał/a:
Zauważ też, że nowe procesory mają nieporównywalnie lepszą wydajność energetyczną - skoro drążymy problem krajów III Świata. W tej chwili telefony Samsunga mają tryb DeX, dzięki któremu(...)

A ty zauważ, że na rynek Indii, Bangladeszu, Afryki czy Ameryki Łacińskiej nikt TYCH telefonów Samsunga, do którego wystarczy JEDYNIE dodać monitor - nie oferuje. Tam idą najtańsze Nokie i chińczyki, a jeśli już Samsungi - to 'specjalne' modele, których nikt nie oferuje w Eurpie czy USA. Zgadnij z jakiego powodu? I na czym polega ich 'specjalność'?
Michu napisał/a:
Ale może nie roztrząsajmy tutaj problemów globalnych, tylko skupmy się na temacie wątku.

Ale w wątku pojawiła się kwestii 'taniości' nowych Maków i cała dyskusja rozwinęła się w nawiązaniu do definicji tej 'taniości'., co niewątpliwie ma znaczenie przy wyborze sprzętu, podobnie jak - IMHO, anyway - kwestie etyczne...
A na zakończenie - trochę mnie... zaskakuje?, że po pandemii, załamaniu planetarnych systemów dostaw i z wojną - tą prawdziwą - tuż przy polskiej granicy, oraz tą groźniejszą, ekonomiczną - rozlewająca się gwałtownie na cały świat, tobie nadal się wydaje, ze cokolwiek można dyskutować lokalnie, bo jesteśmy 'na forum w Europie'...
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
Apas, chylę czoła przed Twoją umiejętnością rzeczowej argumentacji... 👏
Szkoda że do Eire tak teraz daleko🙄
 

White  Dołączył: 31 Paź 2008
Ja tu jednak wstawię swoje trzy grosze. Nie powinienem, ale wstawię.
Sytuacja wygląda jednak tak jak Michu napisał. Komputery Apple, modele MacBook Air z procesorem M1 i Mac mini są obecnie najbardziej opłacalnym zakupem sprzętu do edycji zdjęć. Czy się to podoba czy nie. Stosunek kosztów do możliwości na tej półce jest bardzo dobry, a przed podwyżkami był wręcz miażdżący. AMD ze swoimi Ryzenami mocno goni i nawet momentami przegania ARM od Apple. Intel też idzie do przodu, ale w obecnych czasach zapotrzebowanie na energię i związane z tym koszty plasuje go daleko w tyle. Tylko, że to są procesory. W edycji zdjęć dużo ważniejszy jest monitor i zarządzanie kolorem. To oferuje MacBook Air prosto z pudełka. Te sprzęty na gotowo są bardzo dobrze skalibrowane i oferują szerokomamutowy telewizor na start. Dla hobbysty, miłośnika fotografii, marzenie. Ma szanse wreszcie zobaczyć za co płaci kupując obiektyw za 20 tys. np. Za jakiś czas sytuacja się zmieni, może nawet całkowicie odwróci. Jedno co jest pewne to nic nie jest pewne.
Linux jest super, to prawda. Podobny jest jednak do dynamitu. Zależy kto się nim zabawia. W fabrykach broni i wielu innych smutnych miejscach jest też niestety używany. Nie jest tak różowo jak twórca zakładał.
Rozumiem Apas, że sobie stworzyłeś workflow oparty na Linuksie i ci z nim dobrze. Mam jednak wrażenie że, bardzo mocno, aż za mocno próbujesz wcisnąć swój koncept jako jakiś lepszy. Detronizujesz inne pomysły, a tak nie jest. Każdy ma inne wymagania. Np. jest masa fotografek i fotografów, którzy nie chcą/nie lubią "grzebać się w komputerze" i dla nich Linux odpada. Chcą włączyć komputer, zgrać zdjęcia i edytować. Nie zawracają sobie głowy co i jak działa. To zapewni im Windows i MacOs.
Nie rozumiem też twoich wpisów gloryfikujących Linuksa jako oprogramowanie darmowe co już nie koliduje z drogim sprzętem fotograficznym. Mam odczucie, że robisz to co ci pasuje. Wydanie pieniędzy na komputer od przeklętej jabłkowej korporacji jest złe, ale kilkadziesiąt tysięcy na obiektywy już jest ok. Mnie się to nie spina.
Odnośniki do ogólnej światowej sytuacji politycznej sobie pominę bo mnie trafi.

Apas i greentrek, Mam prośbę. Skoro uważacie, że sprzęt oparty na Linuksie się sprawdza w edycji zdjęć to może byście podali przykłady. Np. super tani zestaw z oprogramowaniem i coś z górnej półki. Myślę, że to będzie pomocne dla wielu ponieważ dla niektórych fotografia nie jest na tyle istotna by wydawać sporo pieniędzy, a będą mogli skleić coś niedrogiego do okazjonalnej zabawy.
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Apas... Ja Cię naprawdę bardzo lubię, ale czasami przeczytaj swoje wpisy przed wysłaniem i przemyśl argumentację.
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
White napisał/a:
Apas i greentrek, Mam prośbę. Skoro uważacie, że sprzęt oparty na Linuksie się sprawdza w edycji zdjęć to może byście podali przykłady

No ja raczej niczego polecał nie będę, bo się nie znam... ja nawet swojego kompa nie mam :mrgreen:
A żeby uprzedzić śmiechy na widowni, wyjaśnię sytuację. Zawodowo zajmuję się GISem, a to obecnie jest równoznaczne z przerzucaniem codziennie setek GB fotek lotniczych, satelitarnych, lidarowych. Oczywiście nie obrabiam tego, po to są w pełni zautomatyzowane ciągi produkcyjne na mainframe'ach zapewne UNIXowych, na pewno nie na Makach. Jeśli coś sobie robię to tylko zmiana/poprawa wizualizacji fragmentów które mnie szczególnie interesują [np. poprzez rozciągnięcie histogramu czy takie tam]. Do tego mam służbowego lapa w postaci skrajnie mocnego workstation, w dodatku na obrzydliwym energożernym Intelu bo nie ma innych [i7-10785HQ, 64GB, 6TB, CADowska grafika NVidii]. Trudno coś takiego zalecać do amatorskiej obróbki fotek, nawet takich ze 100Mpix matryc, bo zabawka jest trochę droga [choć w zestawieniu z wartością softu na nim, sam sprzęt to taniocha :roll: ]. Ale ponieważ maszyna jest służbowa, więc używanie na niej LR, PS czy C1 nie wchodzi w rachubę [byłoby śmieszne gdyby firmowy admin zniżał się do takich numerów] - tym samym dyskusje nad wyższością Adobe czy Affinity są dla mnie czysto akademickie. Jedyne co mogę to zrobić dualboota, i na podsystemie OSGEO [distro bazujące na Ubuntu, gdzie z automatu mam duży pakiet softu dla mnie produkcyjnego] postawić GIMPa, DT, RT czy co chcę, a swoje prywatne dane trzymam na szybkich dyskach zewnętrznych. Fotki które robię osobiście to przede wszystkim dokumentacje przyrodniczo-techniczne w terenie, do czego Pentax ze swoją odpornością świetnie się nadaje, oraz trochę działalności wyprawowej. I jeśli mam potrzebę lekkiego dłubnięcia przy tych fotkach, to z poziomu Linuxa z powodzeniem jestem w stanie to zrobić. Wiem że nie jest to mistrzostwo świata, ale wcale do niego nie dążę. Wyciąganie ćwierćcieni w odcieniu skóry i środkowej rzęsy lewego oka modelki to nie moja bajka. Nawet jeśli ktoś z zacięciem artystowskim będzie uważał że to jakże dalekie od "prawdziwej fotografii" :-?
 

Enzo  Dołączył: 20 Gru 2006
To jakiś konkurs na najbardziej żenującą odpowiedź?
 

greentrek  Dołączył: 14 Sie 2012
To jakiś konkurs na najbardziej żenujący komentarz :?:
 

Michu  Dołączył: 18 Kwi 2006
Ale masz świadomość, że Enzo trafił w punkt? Zarówno Ty, jak i Apas najpierw przyznajecie się, że albo nie obrabiacie zdjęć, albo robicie to marginalnie, a następnie tworzycie zadymę w wątku o którym na dobrą sprawę nie macie pojęcia i w dodatku jedyne Wasze argumenty to jakieś wymysły filozoficzne, które pasują tu jak prosiaczkowi siodełko.
 
josio  Dołączył: 20 Lut 2012
Czuję potrzebę dołączenia do dyskusji... A więc można powiedzieć że jestem użytkownikiem Linuxa, Windowsa i MacOS. A teraz do rzeczy, zaczynałem od komputerów commodore, Amiga itp... Później nastał PC z Windowsem XP. Jednakże już wtedy irytował mnie windows i zainstalowałem Linuxa Ubuntu którego użytkowałem przez wiele lat. Ale im bardziej siedziałem w fotografii tym bardziej brakowało mi wsparcia dla pewnych aplikacji (np aplikacja to lamp Cactus itp.) przyszła decyzja o zakupie laptopa z matrycą IPS na windows. Szczęście trwało krótko po wielu latach pracy na Linuxie Windows jeszcze bardziej mnie irytował (łącznie z rzuceniem laptopa o podłogę). No cóż rozbiłem skarbonkę (ostatnie zaskórniaki) i kupiłem Mac mini z M1 i monitor Eizo CS2420 i to był strzał w dziesiątkę. PS w ramach oszczędności mysz i klawiaturę kupiłem w markecie DINO za 40 zł ;P . Reasumując na chwilę obecnieą kupno PC jest irracjonalne - duże głośne i irytujące. Laptopy też kręcą wiatrakami, a Mac mini jest całkowicie cichy i ładnie wygląda. Dodam że nigdy nie byłem zwolennikiem Maca m in przez zamkniętą architektórę itp. jednak obiektywnie Patrząc to typowo pod fotografięMac mini ma najlepszy stosunek ceny do możliwości.
Pozdrawiam!

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach