Proszę o cierpliwość i uwagi do tematu: )
Obiektyw ma taką właściwość, że pierścień ostrości ma mały luz (luzik), względem obudowy, w kierunku osi optycznej obiektywu (patrząc przez wizjer przesuwa się do przodu i do tyłu). Luzik pierścienia wzgl obudowy to około 0,5mm mierząc na krawędzi. Jest zauważalny w wizjerze w postaci przesuwania obrazu. Tylnia soczewka obiektywu połączona z pieścieniem, jest wyluzowana siłą rzeczy względem mocowania.
Oprócz zmiany odległości tylniej soczewki od matrycy występuje losowo odchylenie osi optycznej soczewki od prostopadłej do pł. matrycy, bo pierścień w granicach luzu porusza się niezależnie z każdej strony. Jako że jest to szkło mf, zdarzenie występuje najczęściej podczas ostrzenia :)
Czy są przyjęte jakieś granice w których tylnia soczewka może się poruszać względem matrycy bez widocznego wpływu na obraz i można przyjąć że szkiełko jest ok? 1/3mm w każdą stronę? Jak sądzicie?
Musi być super ostry, ładnie rozmywać. Będzie używany też do makro.
24mm
f 2,8
Krzysiek