matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
K-5IIs vs Olympus OM-D E-M5II
Testuję ostatnio Olympusa OM-D E-M5II i porównuję na bieżąco do Pentaxa K-5IIs. Chciałbym podzielić się wrażeniami, a nuż ktoś uzna za pomocne.

Przed zakupem Olympusa testowałem również Sony A7 z obiektywem Zeiss 24-70/4, więc trochę odniesień do niego również może się tutaj znaleźć. Moje odczucia tutaj
Z tamtego porównania jednak zwycięsko wyszedł Pentax, ale sama idea bezlusterkowca na tyle mnie zaciekawiła, że kupiłem Olympusa.

[Tak na marginesie] - Olka kupiłem w Valuebasket, za ponad 1500 zł taniej niż u nas, dodatkowo obiektyw Panasonic 7-14, również tańszy o ok 1500zł. Płaciłem paypalem bo strach trochę był, ale wszystko poszło sprawnie. Kontakt ze sklepem dobry, śledzenie paczki jest. No i bardzo szybko. Wysłali w czwartek, w środe miałem u siebie.

Zaznaczę tylko że nie jestem testerem, sprzęt porównywałem w warunkach jakie mnie interesowały, czyli w studio (produkty), w plenerze (krajobrazy) oraz na rodzinnym spotkaniu. Celem moich testów nie było osądzenie, który jest lepszy, tylko wybranie lepszego dla mnie.
Do Olka mam obiektywy Olympus 12-40/2.8, Panasonic 7-14/4, Olympus 75/1.8, ale testy porównawcze robiłem tylko na 12-40, starając się dobrać zawsze taką samą ogniskową jak w Pentaxie, uwzględniając cropa.

Zacznę od tematów, które są najczęściej poruszane w zestawienia lustrzanek z bezlusterkowcami

EVF - już to pisałem przy okazji A7, dla mnie to genialny wynalazek. Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy skreślają bezlusterkowce ze względu na EVF właśnie. Ten w Olympusie to ponoć topowa konstrukcja (choć Fuji ma podobno jeszcze lepszą) i w pełni zasługuje na taką opinię. Nie odczułem żadnego dyskomfortu, w żadnym świelte, w żadnych warunkach, względem optycznego wizjera. Tyle się mówi o lagu w słabym oświetleniu, ale to jest czepanie się na siłę. A w dodatku dostajemy całe mnóstwo możliwości wyświetlania na nim potrzebnych (lub niepotrzebnych ;-) ) informacji.
Podsumowując: ja wybieram EVF jednak.


Auto fokus. AF-S w Olympusie jest obłędnie szybki. Takiego czegoś nigdy wcześniej nie widziałem. Jest o wiele szybszy od tego z Sony A7. Jest również znacznie szybszy od Pentaxowego. W każdych warunkach. Pewnie wiele osób się tym od razu oburzy, ale taki fakt, nie znalazłem warunków w których pentaxowy AF działałby szybciej ani celniej. Nawet w półmroku, w świetle żarowym, w prawie ciemnościach. Dodatkowo ten z Olympusa "kończy się" później niż Pentaxowy. Chodzi mi o warunki oświetleniowe oczywiście :-) Jest użyteczny jeszcze wtedy, gdy pentax musi strzelać światłem z diody.

AF-C - tego wynalazku nieco nie rozumiem. Moje wrażenie jest taki, jakby działał na zasadzie filmowania, sam sobie. Niby śledzi obiekt, ale tak naprawdę nie wiadomo który i nie wiadomo jak skutecznie. Nie ma wyraźnego potwierdzenia ostrości. W Pentaxie AF-C działa bardziej dla mnie zrozumiale. Korzystając z niego, robiąc zdjęcie, mam pewność czy będzie trafione czy nie.
Nie wiem, może po prostu nie rozumiem AF-C z olka, ale z tej funkcji korzysta mi się lepiej w Pentaxie.

Manual - tutaj bez dwóch zdań wygrywają bezlusterkowce. W ciemnościach lustrzanką to można sobie ustawić jakiś szeroki kąt i ostrzyć na nieskończoność, licząc że coś wyjdzie. W bezlusterkowcu nie dość że masz noktowizor to jeszcze fokus peaking. To wszystko robi naprawdę dużą różnicę.
Choć peaking działa lepiej w Sony. Szybciej, wyraźniej, zdecydowanie przyjemniej się z niego korzysta.


Ergonomia - Olek jest mniejszy, lżejszy, ładniejszy... Ale Pentax jest zdecydowanie wygodniejszy, bez dwóch zdań. Leży pewniej, wszystkie przyciski ułożone z głową, pokrętła chodzą z odpowiednim oporem (w olku przednie przekręca się samo praktycznie...). Dostęp do przycisków kierunkowych w E-M5 jest wygodny chbya tylko dla dzieci albo ludzi z bardzo małymi rękami. Na korzyść Olympusa przemawia tylko (albo aż) ekran. Gibany, dotykowy, pozwala na naprawdę dużą swobodę i korzysta się z niego bardzo przyjemnie, zwłaszcza ze wskazywania palcem punku ostrości!

Funkcjonalność, menu itp - Menu w Olympusie to totalna tragedia :-) Serio, brak mi słów. Można się wszystkiego nauczyć, ale nie ma mowy o intuicyjnym korzystaniu. Na szczęście jest równie rozbudowane co chaotyczne. Na obudowie prawie wszystko można dowolnie konfigurować, dzięki czemu po jakimś czasie mamy wszystko pod ręką.


Jakość obrazka - Tutaj jestem bardzo zaskoczony, spodziewałem się wyraźnej przewagi Pentaxa. Tymczasem jest ona widoczna na poziomie pojedynczych pikseli przy ISO powyżej 1600. Myślałem że ewentualna przesiadka na M43 będzie się wiązała z jakimś kompromisem w tej kwestii, tymczasem te różnice są dla mnie pomijalne. Wydaje mi się również, że Pentax ma lepszy DR, ale tutaj również spodziewałem się większej różnicy. Tak czy siak kupując m43 byłem przygotowany na pewien regres jakości technicznej zdjęć, ale chyba niesłusznie.

Głębia ostrości - wiadomo, ciężej uzyskać na m43 dobrą separację tła. Dla mnie APS-C jest tutaj optymalna wielkością matrycy. Na FF drażniła mnie zbyt płytka GO nawet na f/4. A na m43 odwrotnie.

Stabilizacja w body - zawsze cieszyła mnie ta stabilizacja w Pentaxie, ale porównywać jej do Olka nie ma najmniejszego sensu. Zdjęcia z czasem 1/4s można spokojnie trzasnąć zupełnie nieporuszone. Dla mnie rewelacja.


I jeszcze luźne przemyślenie odnośnie całego systemu Mikro Cztery Trzecie
-Dobre obiektywy są drogie. Ale oferują coś, czego nie ma nigdzie - używalność od pełnej dziury, w całej szerokości kadru. Kupując wcześniej coś jasnego do Pentaxa najpierw uczyłem się jego charakterystyki, na jakim otworze najlepsze efekty uzyskam. Tymczasem w tych obiektywach, które mam do m43 przymykanie nie daje prawie nic. Może inaczej - nie jest konieczne, żeby uzyskać najlepszy efekt. Krajobraz na f/4 czy nawet f/2.8? Nie ma problemu. Jakość na brzegach będzie lepsza niż w wielu pentaxowych szkłach przymkniętych do swoich optymalnych wartości przysłony.
-format 4:3 zupełnie mi nie odpowiada. Na dodatek staram się dużo drukować, więc jest to jakiś problem dla mnie.
-Te małe aparaciki nie pasują do większych obiektywów. E-M5 z zestawieniu z 12-40 nie sprawia wrażenia dobrze wyważonego ani przyjemnego w noszeniu.


Na szczęście udało mi się kupić Olka nie sprzedając Pentaxa. Na pewno bym żałował, zwłaszcza po pierwszym dniu, bo Olympus wcale nie robi dobrego pierwszego wrażenia. Wręcz przeciwnie, na początku mnie wkurzał, irytował i frustrował. Jednak z każdą kolejną godziną to właśnie Oly zyskiwał, czego kulminacją był wczorajszy dzień, gdy na wycieczkę zdjęciową postanowiłem zabrać tylko jego, czego ani trochę nie żałuję.
Dodatkowo jest jeszcze jakaś niewytłumaczalna radość z używania, w której Olympus niepodzielnie rządzi. Główna tutaj zasługa ekranu. Nigdy nie podejrzewałem że będę częściej robił fotki patrząc w ekran niż w wizjer, jak japoński turysta :mrgreen: A tak to właśnie wygląda. Nie jest to bynajmniej spowodowane słabym wizjerem. Po prostu ekran jest tak dobry.

Na dzień dzisiejszy, jakbym miał zdecydować się na jeden, to byłby to Olympus. Ale z takim sądem odczekam chyba jeszcze trochę, aż minie zachwyt nad nowym gadżetem ;-)
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
matzll, przede wszystkim dziękuję za kolejną (!) obszerną i interesującą recenzję sprzętu, który miałeś (!) w rękach. Wielkie uszanowanie dla ciebie ode mnie.

Pozwolę sobie na kilka słów komentarza, do czego predestynuje mnie to, że sam miałem k-7, potem k-5 a teraz mam OM-D EM-5 mI.

Podobnie jak ty, jestem fanem EVF. Nie rozumiem narzekań na lag, na smużenie itp. Dla moich potrzeb fukcjonalność EVF na głowę bije tę z OVF.

AF jest w Olku torpedą. Kiedy kupiłem E-M5 była to rzecz, która całkowicie mnie zaskoczyła. W bezlusterkowcach fantastyczne jest także to, że punkt AF możesz ustawić, pracując w wizjerze, nawet w narożniku kadru i ostrość jest tam łapana tak samo jak wtedy, gdy ostrzysz na centrum. Niczego nie trzeba przekadrowywać ani przejmować się zagięciem płaszczyzny ostrości. Możliwość swobodnego ostrzenia na każdy punkt kadru jest wielkim atutem bezlusterkowców, atutem, którego lustrzanki nie są w stanie zrekompensować. Podobne możliwości dawane w trybie LV to tylko kiepskiej jakości ersatz.

W trybie AF-C masz opcję AF-C+TR (tracking). Wtedy aparat śledzi dowolnie wybrany element kadru. Nie jest to niezawodne. Ale w wypadku wyraźnie kontrastowych przedmiotów, które w dodatku nie przemieszczają się zbyt szybko, efektywność jest całkiem niezła.

Ergonomia k-5 rzeczywiście jest lepsza. Większy korpus, większy uchwyt. Dlatego ja praktycznie nie ściągam z E-M5 połówki HLD-6.

Menu i ustawienia to moim zdaniem kwestia gustu i przyzwyczajenia. Ja po tygodniu całkowicie zaakceptowałem menu Olka i jestem z niego zadowolony. Też się zgadzam z tym, że sporym plusem Olka są wielkie możliwości konfiguracji guzików i pokręteł. Super wygodna rzecz.

Jakość zdjęć - no cóż. Pisząc kiedyś recenzję OM-5 na podstawie sampli pokazywałem, że spokojnie użyteczne jest ISO 1600, a ISO 3200 w zależności od powiększenia i fotografowanego motywu też da się przełknąć. Mnie to wystarcza z naddatkiem.

Co do GO. Nie mam sprzętu APS-C od prawie dwóch lat, więc może trochę straciłem wyczucie. Ale na dzień dzisiejszy widzę wyraźną różnicę między FF a m4/3. Ta między APS-C i m4/3 nie jest moim zdaniem tak bardzo zauważalna.

Tak, stabilizacja jest świetna. Czasy 1/4 łapię z ręki bez większych problemów.

P.S. Swoją drogą zastanawiam się, kiedy ostatecznie opchniesz k-5. :-)
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
Benek, dzięki za miłe słowa :-)

Benek napisał/a:
Ergonomia k-5 rzeczywiście jest lepsza. Większy korpus, większy uchwyt. Dlatego ja praktycznie nie ściągam z E-M5 połówki HLD-6.

Jak rozumiem jest to ta górna część gripu, bez baterii? Powiedz mi proszę jak wtedy obsługuje się przyciski na górnym panelu? W 1 generacji to tam jest fn2 i czerwona kropka. W drugiej generacji doszły tam jeszcze dwa, po drugiej stronie pokręteł. Boję się, że przy gripie dostęp do nich będzie mocno utrudniony.


Benek napisał/a:
Menu i ustawienia to moim zdaniem kwestia gustu i przyzwyczajenia. Ja po tygodniu całkowicie zaakceptowałem menu Olka i jestem z niego zadowolony.

Wiadomo, do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Uważam tylko że podział, grupowanie tego wszystkiego, jest zwyczajnie głupie ;-) A przynajmniej zupełnie inne niż w innych aparatach, przez co ciężko się przestawić. Wszystko jest gdzie indziej niż by się tego człowiek spodziewał.


Benek napisał/a:
Jakość zdjęć - no cóż. Pisząc kiedyś recenzję OM-5 na podstawie sampli pokazywałem, że spokojnie użyteczne jest ISO 1600, a ISO 3200 w zależności od powiększenia i fotografowanego motywu też da się przełknąć. Mnie to wystarcza z naddatkiem.

Ja Ci powiem, że nie widzę różnicy do iso 6400 nawet przy zdjęciu na full screen (15 cali). Dopiero przy większych zbliżeniach wychodzi przewaga pentaxa. Najlepiej to widać jak się zoomuje na jakieś obiekt dalszego planu, widać wtedy że pentax mimo ziarna nie gubi detali, kontrastu. Ale to naprwadę są szczegóły.


Benek napisał/a:
P.S. Swoją drogą zastanawiam się, kiedy ostatecznie opchniesz k-5.

Pewnie jak się klient znajdzie ;-)
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
matzll napisał/a:
Jak rozumiem jest to ta górna część gripu, bez baterii? Powiedz mi proszę jak wtedy obsługuje się przyciski na górnym panelu? W 1 generacji to tam jest fn2 i czerwona kropka. W drugiej generacji doszły tam jeszcze dwa, po drugiej stronie pokręteł. Boję się, że przy gripie dostęp do nich będzie mocno utrudniony.

Tak, chodzi o ten grip bez pojemnika na baterie. Myślę, że w marku II grip nie będzie przeszkadzał. W marku I jest całkiem OK, w marku II nie powinno być mniej ergonomicznie.

 

x4rd  Dołączył: 07 Mar 2012
Benek obudowa wygląda na mocno plastikową, czy Olek ma uszczelnienia?
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
Cały korpus OM-D E-M5 jest full metal. Uszczelki też są. Ogólnie Olek wykonany jest bardzo solidnie. Problemem są tylko dość często odpadające tarcze kółek nastaw. Jak widać na załączonym obrazku brakuje mi jednego z kółek. Czekam na wycenę naprawy, jeśli będzie to kosztować powyżej 50 zeta, kleję taśmą dwustronną.

 

opiszon  Dołączył: 29 Sty 2008
U Olka to jest akurat fajne że nawet mój e-pl5 jest metalowy. Nie to co ten badziewny Nikon :evilsmile:
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
x4rd napisał/a:
Benek obudowa wygląda na mocno plastikową, czy Olek ma uszczelnienia?

Olek uszczelniony i zbudowany jak czołg :-)


Benek napisał/a:
W trybie AF-C masz opcję AF-C+TR (tracking). Wtedy aparat śledzi dowolnie wybrany element kadru. Nie jest to niezawodne.

Spróbowałem dzisiaj tym się pobawić. Ponoć działa w MkII lepiej niż wcześniej. W dalszym ciągu jest tak sobie. Jak obiekt rusza się w miarę przewidywalnie (np nabiega w kierunku aparatu) to jest super, ale jak rusza się chaotycznie to średnio.


Nie wspominałem o baterii. Po tragicznych wynikach Sony A7 byłem przygotowany na kolejną tragedię, kupiłem nawet dwie zapasowe, a tymczasem jest naprawdę dobrze. Spokojnie wytrzymuje dzień focenia testowego (czyli ekran non stop włączony, opcje zmieniane itp). W A7 potrafiłem obie baterie wyładować w podobnym czasie.


W E-MII jest jeszcze opcja zdjęć z wysoka rozdzielczośćią (raw 64mp, jpg 40mp). Niestety nadaje się ono wyłącznie do studio i architektury. Z krajobrazem jest dość ciężko, bo jakoś zawsze coś zawieje w momencie robienia zdjęcia :-) Ale jak już zdjęcie się uda to czapki z głów. Poziom szczegółów obłędny. Na pewno wykorzystam.
 

berd  Dołączył: 08 Sty 2010
Brakuje mi jakiegoś szota pod światło jak w przypadku opisu A7.

Sam jestem już jedną nogą w u43 (przynajmniej mam takie plany).
Całe FuFu powoli trafia na rynek, ale dylemat czy MkII czy np. GX7 pozostaje - wiem wiem stary model za kilka dni pojawi się jego następca, dwukrotnie droższy.
Pewnie myślicie z FF na u43?, ta magia, ta plastyka - tak racja, w połączeniu z matryca 6D i moim ulubionym szkłem sigmy 35/1.4 Art wszystko to występuje ale waga i gabaryty...

A plan taki obojętnie od wybranej puszki dwa szkła 15/17 oraz 42.4/45 i jestem w fotograficznym siódmym niebie. No dobra mogą być trzy: 12, 20 oraz wspomniany 42,5/45.

Lubię błyskać to powiedzcie mi jak sensowne triggery do takiego OMD lub Lumixów. Używam YN622 to wszystko robię z poziomu LCD na pilocie, będę to miał w u43? Czy jestem zdany na fullmanual czyli częste biegi do lampy?
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
berd napisał/a:
Brakuje mi jakiegoś szota pod światło jak w przypadku opisu A7.

Postaram się coś zrobić. W przypadku A7 trafiłem od razu na urodziny dzieciaka znajomych, więc zdjęcia mi zostały, teraz robiłem same "suchary" testowe, więc nie było sensu ich zatrzymywać ;-)
Słownie opisując to nie ma efektu WOW jak w przypadku A7. Jest na poziomie zbliżonym do K-5, więc na pewno będzie lepiej niż w przypadku Canona ;-)


berd napisał/a:
A plan taki obojętnie od wybranej puszki dwa szkła 15/17 oraz 42.4/45 i jestem w fotograficznym siódmym niebie.

Polecam jeszcze 75/1.8, niesamowite szkło.

berd napisał/a:
Lubię błyskać to powiedzcie mi jak sensowne triggery do takiego OMD lub Lumixów. Używam YN622 to wszystko robię z poziomu LCD na pilocie, będę to miał w u43? Czy jestem zdany na fullmanual czyli częste biegi do lampy?

Wszystkie Canonowe sprzęty Yongnuo działają. Do pełnej użyteczności wymagają małej przeróbki styków (jest opis na forum olympusclub). Bez przeróbki też da się korzystać, ale tracisz możliwość wybudzania uśpionych lamp, reszta tak samo. Ja na razie używam bez żadnych przeróbek.


berd napisał/a:
Pewnie myślicie z FF na u43?, ta magia, ta plastyka

A ja mam zupełnie inne odczucia ;-) Wcześniej nie miałem żadnej styczności z FF. Miałem za to dużo czasu, z racji zawodu, więc czytałem testy, fora, opinie. Do wyrzygania wręcz. I bazując na tym wszystkim w mojej głowie przejśćie na FF kojarzyło mi się z faktycznie dużym przeskokiem. Tymczasem, po tych testach moich, jestem bardzo mocno zaskoczony faktycznymi różnicami w obrazowaniu tych sprzętów. K-5IIs to jeden z najlepszych obrazków w APS-C, Oly w m4/3, a Sony A7 również, w kwestii matrycy, jest raczej w górnej połowie tabeli. I porównując te 3 aparaty, różnicy w jakości zdjęć muszę szukać z lupą... Wirtualna wiedza nabyta w lekturze testów aptekarskich i czytaniu opinii użytkowników FF została właśnie wykasowana ;-)
Dla mnie jedyna realna różnica do głębia ostrości. Wyższość jednej nad drugą to kwestia preferencji i nic więcej. Ja nie znoszę mdłych zdjęć na pełnej dziurze FF. Dla mnie to droga donikąd.
Bardzo cieszę się z zakupu m4/3. A im bardziej zagłębiam się w ofertę tym ta radość jest większa. System wydaje mi się kompletny. Drogi, ale bez kompromisów. Po ostatnich premiarach szkieł Pro od Olympusa nie ma w nim jakiś dziur, przynajmniej dla mnie.
No i korzystam z zooma, czego się nie spodziewałem. Olkowy 12-40 to jeden z najlepszych powodów rozważenia m4/3.

berd napisał/a:
ale dylemat czy MkII czy np. GX7

Uszczelnienia, stabilizacja, lepszy AF - dla mnie wybór oczywisty. Dodatkowo w e-m5ii tryb wideo jest już potraktowany całkiem poważnie (nie moja opinia bynajmniej, mnie filmowanie nie kręci), więc Panasonic traci swoje jedyne atuty w tym porównaniu.
 

berd  Dołączył: 08 Sty 2010
W zasadzie różnicy nie widzę w prędkości działania (GX7 z Kitem, a mk2 z 12-40 pro) może inaczej pewnie jakas różnica jest ale na tyle pomijana i na tyle obie puszki są szybkie do tego do czego jestem przyzwyczajony, iż oba to killery ;).

Z tymi pilotami to dobra wiadomość, teraz mam ograniczony dostęp do netu, a czytanie stron nie mobilnych na smartfonie to masochism, iż po powrocie przysiądę do tematu.

FF fakt ostre oczy, a mdły nos nawet na 35mm mi nie pasują, jednak FF nie tylko tym stoi. Mdłe całe zdjęcia to nie u mnie, moje szkła są żyletami o pełnej dziury ;), tanie szkła EF cokolwiek by mówili to mydło jedynie 85/1.8 gdy dobrze wybrany rysuje super. Jednak patrząc na sample z u43 z takich szkieł jak 45 czy 75 to moje wyobrażenie "mam żylety" też muszę lekko zweryfikować ;).

Tej głębi może mi będzie brakowało, nie wszystko da się "podrobić" długim jasnym szkłem na u43, bo załatwic to można jasnym szerokim na FF ale we wnętrzach to plus, światło to samo, a glebia 2x większą co finalnie powoduje iż robi się przy niższym ISO. Nie ma ideału ;). Jednak nie ma aż tak wielkiej różnicy 1.4 vs. 2.8 inaczej z 2 ale coś za coś, myślę że jednak u43 dla mnie będzie miał więcej plusów niż minusów.

Mi przeszkadza jedynie gabaryt, to psuje cała frajdę z pstrykania, a naprawdę nie mam miliona szkieł tylko dwa (miałem, sigma już poszła do nowego właściciela).

GX7 kusi bo najzwyczajniej jest tańszy, mniejszy i równie jurny, brakuje mu kilku bajerów z mk2 choćby np. ten wielki RAW co przy foto produktowej (statycznej) otwiera nowe możliwości bo i GO super, jak i ilość detali poraża. Różnica w gibanych LCD jest pomijalna gdyż nigdy nie miałem (poza nex 5n) i niewiem który lepszy, ten z nex lub gx7 wydaje się wystarczający, ale odchylanego jak pisałem nie używałem nigdy i nieznam jego minusów czy plusów.

GX7 ma video takie sobie, słabą stabilizację no ale cena....
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
berd napisał/a:
Mdłe całe zdjęcia to nie u mnie

Nie miałem oczywiście tego na myśli :-) Chodziło mi raczej o samą możliwość ostrzenia na czubek nosa, czym ludzie próbują przekonać innych i samych siebie do ff :-)

berd napisał/a:
Tej głębi może mi będzie brakowało, nie wszystko da się "podrobić" długim jasnym szkłem na u43

Pewnie masz rację. Na pewno u43 nie jest dla każdego, tak samo jak FF. Dla mnie zdecyodwanie bardziej jest u43 niż FF, stąd taki a nie inny wybór. Choć jakby Fuji miało podobną do mikro szklarnię to bym chętnie został przy aps-c.

berd napisał/a:
GX7 ma video takie sobie, słabą stabilizację no ale cena....

No racja. Obecna cena E-M5 wydaje się nieco zawyżona w porównaniu do Panasonica czy np Sony A6000. Ale jak ją porównać do Fuji, lustrzanek (czy to entry-level FF, czy topowe APS-c) to jednak oferta wydaje się być atrakcyjna.
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
W czerwcu i lipcu zrobiłem parę wjazdów, w tym dłuższe, urlopowe. Dałem szanse 5d z jasnymi stałkami, oczywiście pomęczyłem też E-M5. Magiczne GO, gdzie ostra jest rzęsa ale już nie źrenica faktycznie występuje, tylko co z tego...?

Efekt testowania taki, że w tym tygodniu puszczam do ludzi cały mój system EF, czyli 28/50/85 i lensbabę. Lensbabę oddaję dlatego, że po gruntownym przegryzieniu się przez softowe możliwości Analog EfexPro, doszedłem do wniosku, że efekty które daje mi lensbaba mogę dość udanie symulować podczas obróbki.

Chyba pozwolę sobie w zamian za to na 75/1.8 i 12/2, bo ze stałek tylko tego mi do szczęścia trzeba.
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
Benek napisał/a:
Chyba pozwolę sobie w zamian za to na 75/1.8 i 12/2, bo ze stałek tylko tego mi do szczęścia trzeba.

Mi tylko 40-150 i wiem że nic mojego portfela przed nim nie uratuje ;-) Miałem kupić 45/1.8, ale jakimś cudem wygrałem aukcję 75, więc tak wyszło :-) Choć zastanawiam się jednak nad sprzedażą Panasa 7-14, bo na razie udało mi się go podpiąć... raz. I przy tym jednym razie oczywiście fioletową flarę złapałem.

Natomiast 12/2 sobie odpuściłem na rzecz 12-40.
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
A 45 to sobie kup koniecznie. Na f1.8 jest naprawdę ostro. I kosztuje grosze. Jeden z najlepszych obiektywów w kategorii jakość / cena.
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
Taki też mam plan :-) Ale na razie priorytet to 40-150. Sprzedałem właśnei Panasa 7-14, więc budżet dopięty.

Mam już kilka dni pracy w studio, pewnie z 1000 zdjęć się uzbiera. Taka praca to czysta przyjemność. Tutaj wychodzą dwie nowe rzeczy w MkII, czyli gibany ekranik i sterowanie ze smartfona. Jak sobie np. aparat podwiesiłem nad stołem i robiłem foto z góry to wystarczy ekranik odpowiednio odchylić i pełna kontrola. Taka mała rzecz a cieszy.
Albo jak ustawiłem kompozycję całą na serię kilkudziesięciu zdjęć. Ustawiłem ostrość, skomponowałem kadr, przedmioty w tle itp. I trzeba zrobić zdjęcie produktu, który ma kilkadziesiąt wersji kolorystycznych. Wszystko takie samo, tło, ekspozycja, ustawienie. Wcześniej oznaczałem sobie na stole miejsce położenia przedmiotu, podmieniałem i strzelałem pilotem. Problem był tylko taki, że nie zawsze ustawi się odpowiednio i później takie odchyłki kłują w oczy. A teraz mam Live View na telefonie i pewność że ustawiam równiutko. Nie muszę podchodzić do aparatu i upewniać się że wszystko gra i nic się nie przsunęło.

To może się komuś wydawać nieistotne, ale z mojej perspektywy daje bardzo dużo komfortu. Technologie są po to, żeby z nich korzystać, o! :mrgreen:

No i jest jeszcze ten tryb wysokiej rozdzielczości. Jak ktoś robi zdjęcia stockowe to ma przewagę na starcie. Fotki w takiej rozdzielczości to naprawdę rzedkość. Można poszaleć. Jedynym ograniczeniem (poza oczywistymi) jest limit przysłony. F/8 to maks ile można przymknąć. Nie do końca rozumiem dlaczego.
 

irek83  Dołączył: 11 Paź 2014
matzll, obczaiłeś już działanie AF-C ? Ostatnio oglądałem test tego Olympusa i jest tutaj fajne porównanie jakości obrazka do Pentaxa 645Z.

https://www.youtube.com/watch?v=0uQKYgQaNHQ
 

tref  Dołączył: 05 Wrz 2006
espresso napisał/a:
matzll napisał/a:
EVF - już to pisałem przy okazji A7, dla mnie to genialny wynalazek. Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy skreślają bezlusterkowce ze względu na EVF właśnie. Ten w Olympusie to ponoć topowa konstrukcja (choć Fuji ma podobno jeszcze lepszą) i w pełni zasługuje na taką opinię. Nie odczułem żadnego dyskomfortu, w żadnym świelte, w żadnych warunkach, względem optycznego wizjera. Tyle się mówi o lagu w słabym oświetleniu, ale to jest czepanie się na siłę. A w dodatku dostajemy całe mnóstwo możliwości wyświetlania na nim potrzebnych (lub niepotrzebnych ) informacji.
Podsumowując: ja wybieram EVF jednak.

Oczywiście
+ korzystniejsze/wygodniejsze kadrowanie
Tak właśnie wciska się klientom (skutecznie) działania księgowych. Elektronika lepsza od optyki. Najpierw zamiast pryzmatów wciskano lustra, teraz zamiast luster wyświetlacz. Zawodowi użytkownicy kamer mają o tym wynalazku dobrze wyrobione zdanie - ciągłe patrzenie w ekranik jednym okiem znakomicie działa na wzrok...
Jestem niedoinformowany, więc nie słyszałem o kalibratorach EVF, ani wyświetlaczy LCD na tylnej ściance korpusu...

Rozumiem, żeby promować to jako rozwiązanie tańsze. Ale jest problem, bo koszty produkcji nie przekładają się na na cenę sprzedaży.

Jest to kolejny element potencjalnie skracający cykl życia produktu. Idąc tym tropem czekam na rozporządzenie, ktore będzie zakazywało używania starszych aparatów cyfrowych, bo są nieekologiczne z powodu zużycia energii. Jakoś przecież trzeba napędzać machinę sprzedaży i robić tak, żeby nie było "wieczne".

Wiele nowinek, ktore niesie rozwój technologii faktycznie usprawnia produkty. Drugie tyle bajerów to kreowanie potrzeb, bo korpus AlfaBeta musi się różnić od korpusu Alfa bedącego na rynku półtora roku. Zaczęło się od megapikseli. Wszyscy laicy chcieli mieć miliard pikseli. Nieważne co to ten piksel i co to za matryca. Parametry fizyczne się nie liczą, gdy sprawny sprzedawca namawia do zakupu używając argumentu: ten jest lepszy, bo ma więcej! Pliki rosną, rozwój technologii zapisu danych oraz ich przetważania znika w odmętach rozepchanej matrycy. Reklama mówi: "wydrukuj A0 bez interpolacji" - i klient goni do sklepu, bo przecież każdy fotoamator codziennie robi powiększenia A2 i większe. A profesjonaliści to już w ogóle - ślubniaki w formie bilbordów rozdawanych rodzinie to przecież standard.

Gdyby tak jak czlowiek do człowieka powiedzieć - słuchaj, to jest tańsze w produkcji, latwiejsze, bo wiesz, robimy to w Chinach, gdzie koszty elektroniki są niskie. Dobrego pryzmatu tanio w Chinach nie zrobimy, bo szkło, bo syntetyk, bo kontrola jakości podniosą koszty. Wiesz, ten EVF nie ma właściwości naturalnej dystrybucji wiązki, ale ma inne zalety. Można wyświetlać dane w wizjerze optycznym, ale łatwiej w elektronicznym. EVF może się zuzyć, ale to moduł wymienny, tani w serwisie - dajemy na to gwarancję 10 lat.
Ale nie, trzeba przedstawiać to w formie jedynje słusznej drogi rozwoju, a ewentualną wymienność oferować za worek złota.

Kreowanie potrzeb i skracanje życia produktu. Jakość nie ma większego znaczenia, gdy działa egpfekt skali...
 

matzll  Dołączył: 28 Lis 2014
tref, to Twoja teoria. Może i nie tylko Twoja, ale co to zmienia? Moja praktyka jest taka, żę wolę EVF bez żadnego "ale".

irek83 napisał/a:
matzll, obczaiłeś już działanie AF-C ?

Tak. Jest chu....owy. Dalej tak twierdzę ;-) Im dłużej używam, tym przekonuję się w tej opinii. Tak samo z AF-S - zdania nie zmieniłem. Z czasem doceniam tylko bardziej. Ogólnie z perspektywy czasu i kilku tysięcy zdjęć Olek wrósł mi w ręce. Podoba mi się nowa A7RII, choć trochę droga. Ale zmienię puszkę dopiero jak ktoś zaproponuje mi równie dobry AF i strzelanie fotek paluchem na ekranie. DLa mnie ekran musi być dotykowy (nie sądziłem że kiedyś napiszę coś podobnego :-) ). No i szklarnia... Jestem pod nieustannym wrażeniem. Olkowy 75/1.8 to jakość, z jaką nigdy wcześniej nie miałem do czynienia. PanaLeica 25/1.4 to genialna opcja na jasny standard, za przystępną cenę. Niedługo będę mógł sprawdzić Nocticrona 42.5/1.2 i już się cieszę na samą myśl. Jak będzie tak dobry jak cała reszta to nie mam pytań. ALe i tak najbardziej zaskoczył mnie 12-40/2.8. Gdzieś jest równie dobry zoom?
Najbardziej lubię to, że wszystkie obiektywy są w 100% używalne od pełnej dziury. I to nie na zasadzie jakiegoś kompromisu. Trochę zyskują przy lekkim przymknięciu, ale to już jest kosmetyka. Nie ma absolutnie żadnej konieczności. Kupujesz obiektyw jasny i nie zastanawiasz się ile musisz domknąć żeby był sens używać. Do mnie to przemawia.
Nie miałem może styczności z jakąś dużą ilością pentaxowych szkieł, ale trochę ich liznąłem. I nie było żadnego, który mógłby stanąć w szranki z tymi, które mam do u4/3 w kwestiach takich jak jakość na pełnym otworze czy ostrość całego kadru.
 

Benek  Dołączył: 18 Wrz 2008
tref napisał/a:
Tak właśnie wciska się klientom (skutecznie) działania księgowych.

Tak, oczywiście. Za EVF stoi lewacki spisek żydo-masonów i cyklistów. Za matrycami liczącymi ponad 8 Mpix stoi zaś lobby gejowskie i Bin Laden. Za technologią filmowania w 4K kosmici oraz Aborygeni.

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach