jorge.martinez  Dołączył: 16 Maj 2007
  Stykówki czyli contact sheets
Tak się zastanawiam, może ktoś z Was ma jakiś zgrabny petent, nad oszczędzającym czas procesem wstępnego skanowania filmów w celu wyłowienia tych, którymi warto się zająć.

Póki co negatywy (czarno-białe) skanuję w średniej jakości (da się z tego zrobić odbitkę nawet a3, choć wg liczb to w sumie max 15x21 czyli a5) do negatywu, potem odwracam to wszystko wg podejścia alkosa, a następnie wybieram te zdjęcia, które zasługują na finalną obróbkę.

Minusy podejścia: To zajmuje dużo czasu, bo samo skanowanie koło godziny.
Plusy podejśćia: że już w sumie nie trzeba wracać do skanowania, bo się ma wszystko już przeskanowane.

I się zastanawiam czy by tego jakoś nie zoptymalizować. Być może mogę położyć wszystkie paski na szybę zeskanować całość a potem sobie to odwrócić i wybrać.

Ostetecznie i tak z danego filmu 135 finalnie zajmuję się 5-6 klatkami. Reszta odwrócona, ale bez dotknięcia sobie leży.

Macie tak samo?
Może macie to jakoś ogarnięte?
Ludzie w pełni ciemniowi robią go przy pomocy stykówek. Ja tym procesem nie pójdę.

 

kojut  Dołączył: 13 Kwi 2011
Ja właśnie zrezygnowałem ze stykówek na rzecz skanów - szybciej, taniej, pewniej. A i ewentualne błędy mniej kosztują.
Jakiego skanera używasz? Ja mam Epson V500 i do "stykówek" zawsze używam softu Epsona i gdy mam już podgląd, to zaznaczam jedynie maskę wyostrzajacą na najniższym poziomie, usuwanie pyłków (nie ICE) i dla każdego zdjęcia z osobna rozciągam maksymalnie zakres krzywej i zakres od czerni do bieli (by mieć od 0 do 255). Takie zeskanowanie całego 12 zdjęć (jednego wsadu) zajmuje ok 10 minut, więc po ok pół godziny mam gotowy podgląd całej rolki.


Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach