M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat


W rękach Mapplethorpe’a, zwyczajne kwiaty przemieniały się w coś niezwykłego – symbole piękna, ulotności i erotyzmu. Fotografował je z taką samą starannością i precyzją jak ludzkie ciała, nadając im niemalże rzeźbiarską jakość.

W pracy nad zdjęciami kwiatów pomagał mu Dimitri Levas, którego poznał w 1978 roku w San Francisco, podczas swojego pierwszego wernisażu na Zachodnim Wybrzeżu. Okazało się, że myślą podobnie, Levas świetnie rozumiał wizualny język Mapplethorpe'a i odgadywał jego potrzeby.

Przynosił do jego studia ciekawe elementy scenografii z sesji dla Vogue, przy których pracował i wstawał o świcie by pobiec na targ kwiatowy przy 28 ulicy w poszukiwaniu okazów o najbardziej perfekcyjnej formie tych, które jego zdaniem miały najbardziej „architektoniczne” kształty. Wspólnie eksperymentowali z barwnymi tłami, nietypowymi kątami i punktowym oświetleniem.

Choć kwiaty postrzegane są jako symbole czystości i niewinności, u Mappelthorpe'a stają się dekadenckie, mroczne, czy wręcz erotyczne. „Pamiętam, jak Robert ekscytował się, gdy kwiat wydawał się trochę inny. Uwielbiał cień orchidei, która przypominała mu głowę diabła” - wspomina Levas. Aranżacje są przy tym bardzo demokratyczne. Irysy, stokrotki i inne pospolite gatunki są upozowane i wystylizowane z taką samą ważnością i wdziękiem jak storczyki czy lilie. Autor: Maciej Zieliński
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat

https://www.youtube.com/watch?v=PB6Xu4ND0tg
https://www.youtube.com/watch?v=gan97pVkqS8

Jeden z najwybitniejszych fotografów japońskich. Zainicjował eksperymentalne ruchy artystyczne w powojennej Japonii. Charakterystyczny dla jego prac ładunek psychologiczny, obcowanie ze śmiercią i analiza erotycznych obsesji pozwoliły mu zaistnieć, nie tylko w środowisku fotograficznym, ale zwróciły na niego uwagę innych twórców. Marcin Gołąb/Fujifilm
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat

https://www.youtube.com/watch?v=OeZMW3KTf0A

Tłumaczenie opisu albumu:“Daido Moriyama: The World Through My Eyes

Obszerna monografia poświęcona jednemu z czołowych nazwisk współczesnej japońskiej fotografii. Fotografia Moriyamy jest prowokacyjna, zarówno pod względem formy (jego zdjęcia mogą być brudne, rozmyte, prześwietlone lub porysowane), jak i treści. Doświadczenie widza oglądającego zdjęcie — niezależnie od tego, czy przedstawia ono miejsce, osobę, sytuację czy atmosferę — jest centralnym motywem jego twórczości, która w sposób żywy i bezpośredni przekazuje emocje artysty. Około 200 czarno-białych zdjęć zarysowuje oryginalną perspektywę na japońskie społeczeństwo, szczególnie w okresie od lat 50. do 70. XX wieku. W tym czasie Moriyama stworzył zbiór fotografii zatytułowany „Nippon gekijo shashincho”, który ukazywał mroczniejsze strony życia miejskiego i stosunkowo nieznane części miast. W swoich pracach starał się pokazać to, co pozostawało w tyle podczas postępu technologicznego i wzrastającej industrializacji w japońskim społeczeństwie. Jego zdjęcia często były surowe i kontrastowe w swojej treści — jedno zdjęcie mogło oddać całą gamę zmysłów; wszystko to bez użycia koloru. Jego twórczość była szokująca, a jednocześnie symbiotyczna z jego własnym, gorliwym stylem życia. Ponadto artysta dołączył do albumu kilka zdjęć z ostatniej dekady, by dopełnić tę publikację.Bookoff.pl
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat

https://www.youtube.com/watch?v=PPsnKGYyKJM

Araki Nobuyoshi urodził się w 1940 roku w największej japońskiej metropolii, w Tokio, z którym związany jest przez całe życie. Gruntowną wiedzę z zakresu filmu i fotografii zdobył podczas studiów na Uniwersytecie w Chiba. Swoją karierę rozpoczynał w jednej z agencji reklamowych stolicy – Dentsu. W swoich pracach podejmuje różnorodną tematykę wielokrotnie balansując na cienkiej granicy pomiędzy sztuką a pornografią. Być może właśnie ten niesprecyzowany i zarazem ekstrawagancki charakter jego twórczości wpłynął na zainteresowanie współpracą z nim takich gwiazd światowego formatu jak Björk – muzą artysty, dla której stworzył on okładkę krążka "Telegram", czy jedną z największych skandalistek ostatnich lat – samą Lady Gagą. desa.pl
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat

https://www.youtube.com/watch?v=uhb6N0isrB8

Shomei Tomatsu (1930-2012) był jednym z japońskich fotografów, którzy próbowali zwizualizować znaczenie zniszczenia nuklearnego tuż po jego nastąpieniu. Regularnie wracał do Nagasaki, aby sfotografować miasto i ocalałych, próbujących wrócić do normalnego życia
 
M.W  Dołączył: 20 Sie 2008
Cytat

https://vimeo.com/1117060818

Kiedy w 1968 roku ukazał się album "Japan: A Photo Theater", fotografia japońska wciąż była elegancka, uporządkowana, pełna formy i światła. Daido Moriyama zmienił to na zawsze.

Przyszedł z innego świata... z zaułków Shinjuku, z rozbłysków neonów, z odbić w szybach barów i samochodów. Jego zdjęcia były brudne, nieostre, czasem ledwie czytelne. Ale prawdziwe, tak bardzo, że trudno było od nich odwrócić wzrok.

Album "Moriyama: Quartet" to cztery książki zamknięte w jednym tomie: Japan: A Photo Theater (1968), A Hunter (1972), Farewell Photography (1972) i Light and Shadow (1982). Redaktor tomu, Mark Holborn, porównuje je do „czterech ruchów jednej kompozycji”.

Każdy brzmi inaczej, ale razem tworzą dogłębny portret artysty i jego muzy - Japonii w latach „powojennego cudu gospodarczego”. Z jednej strony widać ślady zanikającej tradycji, z drugiej wszechobecny, rozlewający się po zaułkach wizualny język wielkomiejskiej ulicy.

We wczesnych pracach, jak "A Hunter", Moriyama błąka się po ulicach, fotografuje ludzi, znaki, psy, światła. W kadrze nic nie jest pewne ani ostre. To fotografia zrobiona w biegu, z poziomu chodnika, w momencie, gdy obraz dopiero się rodzi. Holborn pisze, że za tą szorstkością kryje się artysta „intensywnie liryczny, poetycki jak autor piosenek”.

Zauważa on też, że Moriyama pokazuje Japonię z dwóch stron: sceny i jej zaplecza. Z jednej widzimy błyszczącą modernizację, z drugiej ciemne zakamarki miasta, jego podziemny puls...

Wśród ziarna, kontrastu i hałasu słychać rytm japońskiej ulicy. Ten kontrast to nie tylko temat jego fotografii, ale też sposób widzenia świata. Fotograf jest pomiędzy tym, co oficjalne, a tym, co wymyka się nieczujnemu obserwatorowi.

W kolejnym projekcie, "Farewell Photography", Moriyama dosłownie rozbija obraz fotograficzny na kawałki. Niczym chirurg dokonuje operacji na samej tkance medium. Negatywy są porysowane i zabrudzone, obrazy prześwietlone, nieczytelne, ziarniste. Kadry przekraczają granice narzucone przez kliszę, jakby fotografia próbowała wyrwać się z własnych ram.

Był rok 1972. W kolejnych latach Moriyama, zaangażowany w nauczanie i życie artystyczne, zaczął zmagać się z samotnością i lękiem, które doprowadziły go do uzależnienia od leków i coraz większego oddalenia od fotografii.

W książce możemy przeczytać jego słowa: „Jak zawsze fotografowałem w Tokio, w Shinjuku, Shibuyi i Ikebukuro, ale nie potrafiłem zrobić zdjęć, które we mnie rezonowały. Pamiętam tę przepaść między sobą a obrazami. To był kolejny rozczarowujący etap... Choć zdarzały się dni, kiedy nie dotykałem aparatu, nie minął ani jeden, żebym nie myślał o fotografii.”

W Light and Shadow, wydanym w 1982 roku, Moriyama odzyskuje równowagę. Nadal fotografuje w czerni i bieli, ale tym razem z dystansem, jak ktoś, kto pogodził się z otaczającym go chaosem. To projekt o pamięci, nie tylko tej osobistej, ale również o pamięci obrazu fotograficznego.

W tym kontekście "Moriyama: Quartet" nie jest nostalgiczną reedycją klasycznych albumów, lecz refleksją nad tym, co fotografia pozwala zapamiętać, gdy otaczający świat zmienia się szybciej niż film w aparacie.

W książce znalazły się też fragmenty notatek i dzienników Moriyamy. Pisze w nich o samotności, o potrzebie ciągłego fotografowania, o tym, że obraz jest jak oddech. Z tych zapisków wynika, że fotografia była dla Moriyamy nie tyle dokumentem, co rozmową z samym sobą.

Holborn stworzył z tego albumu nie tylko retrospektywę, ale i opowieść o artystycznej ciągłości. "Moriyama: Quartet" przypomina, że fotografia nie musi być piękna, by była prawdziwa. Wystarczy, że jest uczciwa wobec tego, co widzi. Paweł Rubkiewicz/fotopolis.pl

Wyświetl posty z ostatnich:
Skocz do:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach